Najnowsze

Pytania bez odpowiedzi

Awaria systemu do liczenia głosów nie powinna mieć wpływu na tak duże opóźnienia w podaniu wyników głosowania w wyborach samorządowych. Głosy z kart są i tak liczone w okręgach „ręcznie”.

 

Liczenie głosów w okręgach wyborczych i tak odbywa się poprzez sprawdzanie przez ludzi kart do głosowania oraz gromadzenie informacji w postaci zapisania wyników. Tego nie robi żaden system informatyczny, ale muszą dokonać (niezależnie od informatyki) ludzie. Dlaczego Państwowa Komisja Wyborcza wraz z Krajowym Biurem Wyborczym po tym, jak doszło do awarii systemu informatycznego, nie podjęły odpowiednich działań ku temu, żeby informacje z poszczególnych okręgów wyborczych niezwłocznie wpłynęły do PKW? Jeszcze raz powiedzmy jasno: system informatyczny nie sprawdza kart, ale robią to ludzie. Okręgi wyborcze mogą zliczyć głosy ważne i nieważne w ciągu maksymalnie doby. Niezależnie od tego, czy system informatyczny działa czy nie. Błędy informatyczne i pomyłki głosujących to jedno, a niepodanie wyników głosowania w tak długim czasie to drugie – czyli główny problem. To skandal, że winę za to opóźnienie zrzuca się na informatykę.

Urzędem zapewniającym obsługę organów wyborczych oraz wykonującym zadania związane z organizacją wyborów i referendów w zakresie określonym w kodeksie wyborczym i innych ustawach jest Krajowe Biuro Wyborcze (KBW). Zadaliśmy pytania KBW o to, jakie decyzje zapadały po powzięciu decyzji o awarii systemu, kiedy te decyzje były wydawane i czy były wydane polecenia o przekazaniu informacji o głosach z poszczególnych okręgów w inny sposób niż przez system informatyczny, który uległ awarii. Te same pytania skierowaliśmy do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Uwaga mediów skupia się teraz na tym, że duża część głosów była nieważna, oraz na PKW, która unika mediów. Jednak niezależnie od tego, czy osoby pracujące w okręgach wyborczych mogły zalogować się do systemu, czy nie, oraz tego, że pewna część głosów była nieważna, głosy były liczone przez ludzi i karty do głosowania były sprawdzane przez ludzi, a dopiero następnie wpisywane do informatycznego systemu.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do piątku nie odpowiedziało na nasze pytania m.in. o to, jaki był przebieg zdarzeń, jakie decyzje były podejmowane i jakie polecenia były wydawane w PKW, według informacji posiadanych przez resort. Na razie całą sprawą postanowiły zająć się Najwyższa Izba Kontroli i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Ewa Tylus

Tekst ukazał się w tygodniku "Nasza Polska" nr 48 (995) z 25 XI 2014.