- Co do żądań Rosji za straty pod ambasadą, to mam przekonanie, że jest już wiele państw, które od wielu lat obciąża nas swoimi nieuzasadnionymi rachunkami. A do dziś, ślepy polski naród płaci je wszystkie bezrefleksyjnie, mam nadzieję, że już niedługo – powiedział Sylwester Chruszcz, jeden z liderów Ruchu Narodowego w rozmowie z Robertem Witem Wyrostkiewiczem.
- Trwa referendum w okręgach Ruchu Narodowego. Zdecydujecie czy startować w wyborach do PE. Jakie jest póki co nastawienie członków RN?
- Nastawienie sympatyków Ruchu Narodowego do startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest bardzo różne. Mamy różne zapatrywanie w organizacjach i stowarzyszeniach wchodzących w skład RN. Wiele organizacji nie przechodziło jeszcze weryfikacji wyborczej, a inne taki chrzest bojowy przeszło już wiele lat temu. Specyfika tych wyborów również jest odmienna od tych krajowych, ale to, że sympatycy tego młodego ruchu mają sposobność o tym dyskutować jest wartością dodaną. Dziś młodzi narodowcy i całe ich zaplecze pokazuje, że po Marszu Niepodległości przyszedł następny krok, to krok już polityczny, chęć wzięcia odpowiedzialności za swój kraj. Wszyscy oni powinni mieć świadomość, że to tylko kolejny element budowy szerokiego Ruchu Narodowego, który dopiero za parę lat stoczy największe bitwy.
- Rosja chce obciążyć kwotą ponad 30 tys. zł Polskę za straty poniesione podczas trwania Marszu Niepodległości. Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że tę kwotę i dodatkowe 120 tys. za straty w mieście (m.in. spalona tęcza) ponieść winni organizatorzy Marszu. Jeśli taki będzie efekt decyzji administracyjnych, czy sądowych, skąd weźmiecie takie pieniądze?
- Przecież to czysty populizm w wydaniu prezydent Gronkiewicz-Waltz. Przecież cała Polska widziała, że wszystkie zakłócenia Marszu Niepodległości odbyły się poza nim samym. Osobnym zagadnieniem jest tęcza na placu Zbawiciela, instalacja, która dzieli a nie łączy Polaków i ochrona rosyjskiej ambasady. Gdyby pani prezydent była osobą większego formatu, ogłosiłaby konkurs na takie przyozdobienie tęczy by w odbiorze Warszawiaków pozostał jako symbol nas łączący i odnoszących się do wyższych wartości. A dziś mówienie o ponownym odtworzeniu tęczy, przy jak sądzę kolejnych podpaleniach jest marnotrawstwem publicznych pieniędzy i odwracaniem się plecami do większości Polaków. Co do żądań Rosji za straty pod ambasadą, to mam przekonanie, że jest już wiele państw, które od wielu lat obciąża nas swoimi nieuzasadnionymi rachunkami. A do dziś, ślepy polski naród płaci je wszystkie bezrefleksyjnie, mam nadzieję, że już niedługo.
- Sondaże nie wróżą Wam najlepiej, wisi nad Wami gigantyczna zapłata za szkody powstałe podczas Marszu Niepodległości, trzymają się Was pomimo to bojowe nastroje? Podobno jesteście ze szkoły Dmowskiego, czyli politycznego realizmu.
- Nasi zwolennicy widzą nasz kraj przez pryzmat niemożności założenia rodziny, niemożności spłaty kredytów w obcych bankach, widzą widmo konieczności wyjazdy z kraju i konieczności pracy na zmywaku. Zrujnowano polską gospodarkę i dziś skończenie studiów nie gwarantuje znalezienia pracy, a za sprawą wielu naszych mediów, wiedza o procesach degradacji naszego kraju jest już powszechna. My wszyscy widzimy również 100 tysięcy dumnych Polaków na Marszu Niepodległości, który jest niezaprzeczalnie pokoleniowym ewenementem, my widzimy tysiące naszych spotkań w gminach i powiatach. Dziś to już nie moda na patriotyzm, to już nie moda na Żołnierzy Wyklętych, to już zaczątek ruchu świadomych młodych Polaków. Pojawiło się w ostatnich wiele inicjatyw patriotycznych, które zaczęły się grupować właśnie wokół Ruchu Narodowego. Jestem przekonany, że ta wznosząca fala przyniesie nam wiele oczekiwanych zmian na lepsze. Ten kto zadaje pytanie o szkody wyrządzone w Warszawie 11 listopada, dostanie odpowiedz od młodego zwolennika Ruchu Narodowego: „A kto nam odda zapłatę za zrujnowany kraj? Teraz to my będziemy wystawiać rachunki”.
- Dziękuję za rozmowę

