Stoczniowcy i górnicy mieli wydatny udział w odsunięciu służalców Rosji Sowieckiej od formalnej władzy w Polsce. Spadkobiercy zdrajców, w dużej mierze byli komuniści zmieszani z fałszywymi „liberałami”, przystąpili do rozrachunku za tamtą klęskę.
Na pierwszy ogień poszły stocznie: w atmosferze kłamstw i oszustw zlikwidowano jedne z największych w Europie zakłady budowy okrętów w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, będące przedmiotem naszej dumy narodowej – setki tysięcy ludzi, także w branżach kooperujących, straciły pracę. Nastąpiło to rzekomo w wyniku nacisku Unii Europejskiej – zakazu dotowania przemysłu przez państwo, w czasie gdy stocznie niemieckie i francuskie wspierane były przez rządy i funkcjonują pomyślnie do dziś. Tym lepiej, że przestała istnieć poważna polska konkurencja…
Przyszła też kolej na górników i zatrudniające ich kopalnie. Nałożono na nie kosztowne, biurokratyczne „czapy”, tworząc spółki i holdingi oraz rozbudowane zarządy, wysysające z górnictwa ogromne pieniądze i produkujące długi. Przy władzy państwowej sprowadzającej tani i gorszy węgiel z zagranicy, aby głosić, że w Polsce nie warto go wydobywać. Opłaca się górnictwo w Czechach i w Niemczech, na Ukrainie i w Rosji, tylko u nas rzekomo nie. Zatem zamiast się zastanowić, dlaczego tak się dzieje, lepiej oszukać społeczeństwo hasłem „restrukturyzacji” pod szyldem jakiejś nowej spółki, a faktycznie sprzedać kopalnie za bezcen obcym, bo ta „spółka” zalatuje na kilometr jakimś zagranicznym kapitałem.
Aby przekonać się, jak rząd Platformy „reformuje” polskie górnictwo, radzę przeczytać artykuł Adama Sosnowskiego w miesięczniku „WPiS” („Wiara, Patriotyzm i Sztuka”) nr 1/2015. Jego autor pisze m.in.: „W r. 2010 uznano za nierentowną kopalnię <Silesia> w Czechowicach–Dziedzicach i sprzedano ją Czechom, którzy dzisiaj czerpią z niej olbrzymie zyski. Niemiecka firma Bergbau buduje w Orzeszu kopalnię węgla”.
„Wygaszanie” kopalń na Śląsku zainicjował niefortunny premier Jerzy Buzek, którego za to wynagrodzono największą liczbą głosów w województwie śląskim (!) oraz lukratywnym i zaszczytnym stanowiskiem w UE. Niczego tam dla Polski nie zdziałał, a wprost przeciwnie – firmował ochoczo wszelkie niekorzystne dla nas poczynania europejskiego związku, aby tylko zasłużyć na poklask obcych i swoich, jak czynił to Janusz Lewandowski, a teraz kontynuuje Donald Tusk.
Najnowszy atak na śląskie kopalnie leży w interesie obcych państw: jedne z nich węgiel Polsce sprzedają (a nasz zalega place) i liczą, że będą sprzedawać więcej; inne kupią to, czego się wyzbywamy, za bezcen i będą eksploatować z zyskiem. Rząd zarobi sobie na łaskę i wdzięczne uśmiechy międzynarodowych szachrai. A że całe górnicze miejscowości zbiednieją i się wyludnią, cóż to obchodzi rządzących krezusów. Dalej będą robić swoje: zwalczać moralność chrześcijańską i religię, demoralizować społeczeństwo, zniesławiać przeciwników. Aby tylko rządzić.
Zbigniew Żmigrodzki
