U progu Nowego Roku
Jaki będzie? Czy lepszy, czy gorszy, czy taki sam? Stawiamy sobie to pytanie, badając w myśli perspektywy przyszłości: sprawy osobiste i zawodowe, zdrowie, stosunki polityczne w kraju i na świecie.
Z archiwalnej strony można korzystać:
Jaki będzie? Czy lepszy, czy gorszy, czy taki sam? Stawiamy sobie to pytanie, badając w myśli perspektywy przyszłości: sprawy osobiste i zawodowe, zdrowie, stosunki polityczne w kraju i na świecie.
Na warszawskiej dzielnicy Praga Północ odsłonięto dwie tablice upamiętniające uczestniczki Powstania Warszawskiego Janinę Englert, Zenię Olejnik i Zofię Brzostowską. Tablice znajdują się na murze kamienicy przy ulicy Floriańskiej 12.
Indie – orientalnie piękne, ciekawe i nieznane. Chyba każdy chciałby poznać tę kulturę. To największy, najbardziej zaludniony demokratyczny kraj na świecie. Ponad milion mieszkańców to milionerzy. Jednak większość Hindusów żyje za mniej niż dwa dolary dziennie. Kraj bardzo tajemniczy ale zarazem dziwny. Czy wiecie, że niektórzy jego mieszkańcy, aby nie zanieczyszczać ognia, wody, ziemi czy powietrza, pozostawiają ciała zmarłych w budynkach zwanych „Towers of Silence”, gdzie pożerane zostają przez sępy?
Oczekiwanie na Święta, z ich uroczystością wigilijną, spotkaniem rodzinnym przy stole i następnymi dniami świętowania, należą do najmilszych dni w roku. Liberalne lewactwo robi wszystko, aby nam te przyjemności zakłócić, a nawet odebrać.
Potrzebny nam jest zachwyt i zatrzymanie, dziecięce zadziwienie, nawet wtedy, gdy czas biegnie szybciej niż nasze postrzeganie świata i na wszystko patrzymy, jak z okien pędzącego pociągu. Majowe dni i wszystko, co dzieje się wokół nas, pełne jest piękna niepojętego, wystarczy tylko chwilę się wyciszyć, zamyślić i zobaczyć, usłyszeć, bo często zachowujemy się, jakby zabrali nam wzrok, słuch i umiejętność samodzielnego myślenia.
Do wstąpienia w szeregi państw – członków Unii Europejskiej
namawiał nas Ojciec Święty, a za Nim i hierarchowie Polskiego Kościoła.
Czy spodziewano się wówczas, czym się ta „Unia” stanie? Wiedziało już wtedy z pewnością nasze krajowe, ukryte i jawne lewactwo, licząc na uruchomienie w nowej postaci podobnego mechanizmu przymusu, jakim dla krajów Europy Wschodniej była Rosja Sowiecka.
Zadziwia niespotykany wylew wrogości z różnych stron przeciwko partii, która w 2015 roku wygrała w Polsce wybory i utworzonemu przez nią rządowi. Przedtem rządziła szereg lat formacja polityczna o charakterze liberalno-lewicowym, zmieniająca tylko nazwy: od „Unii Demokratycznej” przez „Unię Wolności” do „Platformy Obywatelskiej”.
Uniwersalne słowo „przemoc”, wprowadzone do użytku przez liberałów, określa wszystko: bójki w szkole i na podwórku, awantury pod dyskotekami, bandyckie napady, rozboje i zabójstwa. Urządza się „marsze przeciw przemocy”, zastępujące rozsądną dyscyplinę wychowawczą i energiczne działania szkoły oraz policji.
W 1950 roku, wraz z kolegą Jurkiem, postanowiliśmy wybrać się do Gdańska. Z Warszawy pływał wtedy pasażerski statek żeglugi rzecznej, „Generał Sikorski”. Odbyliśmy zatem na nim interesującą wyprawę i po noclegu w dwuosobowej kajucie, zawitaliśmy na doszczętnie zrujnowane Długie Pobrzeże, ze sterczącymi żałośnie ku niebu resztkami Wielkiego Żurawia.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przypadło mi brać udział
w konferencji odbywającej się w Tallinie, stolicy Estonii. W Rydze przesiadłem się do estońskiego wagonu sypialnego i tu niespodzianka: w oknach firanki, na stolikach kwiaty, mówiąca po angielsku i niemiecku konduktorka. Żeby było jeszcze dziwniej, powiedziała mi, że jej syn studiuje w Polsce teologię - w Warszawie, u dominikanów...
Okazuje się, że totalna opozycja ma jednak program, chociaż trudno by go nazwać pozytywnym. Polega on już nie tylko na walce z PiS-em, ale na totalnej demolce państwa. Jak na targowicę przystało, jest nią kolejny rozbiór Polski. Platforma Obywatela ustami swojego lidera ambitnie obiecuje demontaż państwa.
W Europie Zachodniej szerzy się przerażające lewactwo. To nie dawna, w miarę ucywilizowana lewica, to porażające szaleństwo, nic sobie nie robiące z zasad przyzwoitości i normalności: zajadła wrogość wobec religii, propagowanie zboczeń, rozbijanie państw narodowych na rzecz etnicznych
mieszanin.
„Dobra zmiana ” nie tylko postępuje zbyt wolno, ale w jej froncie pojawiło się „pęknięcie” w postaci osobliwych zachowań Prezydenta, który nie tylko ma w swoim otoczeniu jakieś podejrzane figury i nieodpowiednich doradców, ale robi wrażenie, jakby go ktoś ciężko przestraszył. Frau Kanzler? „Stare kiejkuty”? A może sławne „Oj, bo powiem?”
Zakończył się ostatni etap prac na „Łączce” w celu odnalezienia szczątków polskich bohaterów – ofiar zbrodni komunistycznej z lat 40. I 50. Wszystkie ludzkie kości, a przy nich pamiątki zostały wydobyte z ziemi – z kwater ŁI i ŁII na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Szczątki uroczyście odprowadzono w poniedziałek - 17 lipca.
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.