Letnie peregrynacje

Człowiek pragnie podróży” – pisał Gałczyński. To pragnienie nasila się w okresie letnim, gdy w szkołach są wakacje, a w pracy urlopy. Będąc w sile wieku, można wybierać: albo dalekie, ekskluzywne kurorty, albo urocze miejsca w kraju ( koszty różnią się niewiele).


Obecnie, w dobie inwazji islamskich terrorystów, trzeba dobrze uważać, aby znaleźć w marę spokojne miejsce, choć nie wiadomo, czy jeszcze takie są. Można też posłuchać wezwania: „W góry, w góry, miły bracie, tam swoboda czeka na cię”- ale nie każdemu chce się męczyć wspinaczką, lepiej leżeć na plaży i chłodzić się w morskich falach.

Za „komuny” nie było problemów: czekały wczasy z FWP albo zakładowe ,

z dojazdem firmowym autobusem. Piękna była „Polska cala”, natomiast trafiało się w niej różnie: „albo bardzo dobrze, albo bardzo źle”. Kto miał większe pieniądze, mógł się też wybrać do Bułgarii; możliwość podróży do Czechosłowacji czy NRD uzyskiwało się znacznie trudniej. Złudnie określany „upadek komunizmu” otworzył przed nami świat: takie kraje, jak Grecja, Włochy, Chorwacja, Egipt, egzotyczne wyspy rozwarły podwoje. Naród zaopatrzył się we własne samochody – używane auto można stosunkowo tanio kupić, ale i nowe dostać na raty. Dysponując swoim środkiem lokomocji dojeżdża się łatwiej na letnisko krajowe i zagraniczne, zwiedza miasta i atrakcyjne terytoria. Zdani na publiczny transport mogą korzystać z licznych

linii autokarowych i szybkich pociągów.

Jednak byli ( i są) zwolennicy wypoczywania w domu: sąsiedzi wyjechali wraz z dziećmi, jest cicho i spokojnie. Nie na darmo pisał przed wojną niezapomniany „Światek”- Światopełk Karpiński : „Upał się sroży o letniej porze, praży się asfalt, topi się mur, a ja nie jadę wcale nad morze , bowiem nad morzem tęsknię do gór”... I to trzeba brać pod uwagę...

 

 

Zbigniew Żmigrodzki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


19-08-2016 admin

Dodaj komentarz

Redakcja

Wydawnictwo "Szaniec"
ul. Dobra 5/1
00-384 Warszawa
naszapolska@onet.pl
tel. 22 826 44 65

Warto wiedzieć

"Miś" Kamiński i Andrzej Morozowski sporządzili kiedyś chwalebne "dzieło" pt. "Koniec PiS-u". Rzeczywistość okazała się inna: to ich "Platformę" może czekać koniec. Zastąpi ją KOD lub "Nowoczesna" bądź połączenie tych awanturniczych gromad, zarządzone przez niewidocznych sterników antyrządowej rebelii. Tymczasem Tusk chce wyprzeć Schetynę i zastąpić Hanną Gronkiewicz-Waltz. Tylko tak dalej...
 
W "Super Expressie" wyróżnia się jako podgryzacz władzy Sławomir Jastrzębowski. Cytujemy: "KOD wyprzedza PiS  (...) ten ruch, pchany przez niewidzialne a sprawne ręce, dziś zwyciężyłby w wyborach". - Ciekawe, czyje to ręce? Zgłaszają się BND, Mossad,CIA, a chyba i złowrogi Putin. Jednak najpewniej są to ręce którejś z naszych specjalnych, podobno aż siedmiu, służb. Proponujemy dobrze trzepnąć po łapach...

 

 

 

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis