Z archiwalnej strony można korzystać:
Mimo mnożących się wezwań do wzajemnej miłości, życzliwości i bliskiej komunikacji między ludźmi, stają się oni coraz bardziej od siebie dalecy, obcy, zamknięci w sobie. Najbardziej cierpią rodzice, których miłe dzieci zmieniają się w skryte wyrostki, utrzymujące w stosunku do nich niechętny, zimny, a czasem nawet wrogi dystans.
Zachowują milczenie w sprawach swojego postępowania powołując się na prawo do „prywatności”, nie opowiadają się
wychodząc z domu o różnych porach i wracając póżno albo nad ranem, opryskliwie traktują bliskie otoczenie.
Skutki bywają fatalne: zaniedbania w nauce, złe towarzystwo, gorszące obyczaje, wpadanie w kryminalne powikłania.
Wszystko to rzutuje niekiedy na całe dalsze życie, a tymczasem kontakt
z otoczeniem rodzinnym mógłby ustrzec przed niejednym błędnym krokiem.
Niestety, dzisiejsze uwarunkowania środowiskowe, klimat i naciski w życiu
społecznym , media i charakter rozrywki kształtują osobową edukację, produkującą egoistycznych, zimnych sobków, którzy oczekują tylko wszechstronnych korzyści i przywilejów. Gdy sobie zaszkodzą, mają wielkie pretensje do całego świata, tylko nie do samych siebie.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz