Szczyty niegodziwości. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego

Tak można określić piramidę kłamstw, przeinaczeń i matactw, jaką wokół katastrofy samolotu pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku i śmierci pasażerów nieszczęsnego lotu, wzniosła Platforma Obywatelska wspólnie z  Rosją Włodimira Putina.


 

 

Szczątki samolotu uwięziono na  terytorium rosyjskim, tamtejsza komisja pod przewodnictwem

generał Tatiany Anodiny wydała budzące najwyższe  wątpliwości orzeczenie, a Trzecia RP Tuska skopiowała je w   „badaniach” śledczych  pod egidą Klicha, Millera i Laska.

 

Nie tylko to: skomponowano cały szereg oszukańczych, rzekomych przyczyn wypadku, jak wina pilota, pijany generał Błasik w kokpicie,   prezydent Lech Kaczyński domagający się lądowania za wszelką cenę

itp. Poczynania mające na celu publiczne uczczenie tragedii starano się utrudnić, a nawet uniemożliwić:   

prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz użyła do niszczenia pamiątkowych lampionów straży miejskiej, a jednocześnie na Krakowskie Przedmieście wyruszyły łobuzerskie bojówki. Modlących się przed miejscem pamięci ludzi znieważano, opluwano, a nawet bito i kopano, bez jakiejkolwiek interwencji władz. Na latarniach wieszano „krzyże” z puszek do piwa.  

     

Nieformalna pieczęć milczenia, nałożona przez rząd Platformy Obywatelskiej, trwała aż do porażki wyborczej rządu Kopacz. Dopiero wtedy funkcjonariusze  medialnej propagandy nabrali przynajmniej częściowej odwagi. 

    

W to, że Rosja nie umożliwi rzetelnego zbadania przyczyn smoleńskiej katastrofy, nie ma co wątpić. Nie odda wraku samolotu, chociaż został przecież już starannie wymyty, a jego okna wybito, aby utrudnić wykrycie ewentualnych śladów eksplozji.

 

Pozamieniano i pomieszano ciała ofiar, Polakom nie pozwolono na udział w ich zbadaniu – zresztą rząd Tuska wcale tego nie żądał. Pozorowane „śledztwa” w Polsce stanowiły powtórzenie rosyjskich „dochodzeń” i uzupełnianie ich podobnymi wynikami. Komisję Macierewicza, usiłującą dociec prawdy, prześladowali politycy PO i wyśmiewali medialni służalcy, choć działała ona przy

udziale najwyższej klasy specjalistów.   

 

Obecnej inicjatywie, będącej próbą rozwiniętego wyjaśnienia przyczyn katastrofy, dalej towarzyszą wrogie pomrukiwania utrwalaczy   Anodinowo-Tuskowej wersji o winie pilota, pijanego generała itp. W opinii publicznej,   a przynajmniej w jej części niezależnej od poprawnościowo-politycznej presji władzy Tusk - Kopacz -  Schetyna, od początku dominuje sąd „quis fecit, cui  prodest” (ten zrobił, komu to przyniosło pożytek) , ze wskazaniem na zamach i jego sprawców, zacierających najdrobniejsze ślady przy użyciu wszelkich środków. Świadkowie poginęli i pomarli w tajemniczych okolicznościach, inaczej mówić i myśleć nie wolno.  

                                                                           

                                                                          

                                                                         Zbigniew Żmigrodzki

 

fot. Solidarni2010


Komentarze

  • Coz to za zajadła komuna,połączona z obrzydliwym libertynstwem, pisze takie komentarze!
  • Co to za dyszace nienawiscia figury wypisują takie brednie? KOD-ziarze czy beneficjenci PO?
  • Nienawiść to nasza narodowa cecha. Dlaczego św. Pamięcią prezydent L. Kaczyński tak się spieszył, pchał do Katynia? Zabrał ze sobą dowódców armii, specjalnie, żeby pokazać jak głęboko w pogardzie ma rząd Tuska. To było nieodpowiedzialne, tak chciał jego alter ego chory z nienawiści bliźniak. Teraz szuka winnych! Usypia sumienie. To dlatego A. Macierewicz tak Carl ze Smoleńska nie interesując się ofiarami katastrofy, miał nadzieję na przewrót rządowy? I nici, i kupa. Ciemny lud wszystko kupi? Na pewno w to wierzycieli?
  • Pozytek ? To wyglada na prace zbiorowa.Chyba staruszkowi bardzo aktywnemu rowniez moglo to przyniesc,ale raczej mu sie nie udalo I sie wscieka, bo jego delegaci masoni nie ciesza sie estyma.Niestety, PIS, golym okiem to widac jest tez obsadzony jak jaja kurze w kurniku tymi wiadomymi, a JK fatalnie , fatalnie...Mozna zadawac pytania, kogo on bardziej reprezentuje, bo chce byc bardziej europejski niz Tusk. Deal z Cameronem,ostatnio oglosil,ze Tusk za malo dal Cameronowi. To, co JK dalby 10 lat dyskryminacji Polakow,a nie "tylko"7 ,na co sie sam zgodzil z premier Szydlo I z Tuskiem.Dowody na smartfonach to musial wymyslic jakis agent.Ta pani, ktora zajmuje sie cyfryzacja Polski niech zajmie sie lepiej wychowywaniem dzieci. Karty telefoniczne z obowiazkowym podawaniem swoich danych byle komu.Kto to wymyslil? Zamachowcy nie pojda do kiosku po karte. Posla kogos lub beda mieli zagraniczne.To jakies podpowiedzi oblakane, zeby zirytowac narod, to jakas dywersja. Moze skonczyc sie to wszystko przed czasem, jak wtedy. Na zamowienie!.
  • Polityka to sambo ,i w moim rozumieniu nie ma sensu rozczulać się nad jakimkolwiek politycznym g..... ale są tacy co chwila wkładają w nie patyk ,mieszając w nim aby znowu intensywniej śmierdziało.

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis