Z archiwalnej strony można korzystać:
Po wyborczej porażce „Platformy Obywatelskiej”, ideologicznej kontynuacji „Unii Demokratycznej” i „Unii Wolności”, zamiast normalnej, cywilizowanej opozycji, powstała pod wodzą PO awanturnicza gromada, mająca na celu obalenie rządu, który utworzyła zwycięska partia – „Prawo i Sprawiedliwość”.
Agresorzy mogli liczyć na poparcie mediów, pozostających w większości w rękach ich stronników, a także na tępy opór wielu dziedzin administracji państwowej, obsadzonych „swoimi ludźmi” i stanowiących często, jak np. sądy, relikty komunizmu. Ponadto zwrócili się o pomoc do Unii Europejskiej, która występuje obecnie jako przeciwnik chrześcijaństwa i tradycyjnego społecznego porządku - a te właśnie wartości reprezentuje nowa polska władza. Opozycjoniści uzyskują też wydatne poparcie ze strony historycznego wroga Polski – Niemiec, zainteresowanych szerzeniem w naszym kraju swoich interesów i krzewieniem niemczyzny na Ziemiach Odzyskanych, uważanych przez RFN za niezmienną niemiecką własność.
Rozpętano nieustającą falę napaści z wewnątrz i z zewnątrz: przeciw rządowi i tworzącej go partii, narodowi i państwu polskiemu. Jednym z pretekstów stała się sprawa Trybunału Konstytucyjnego, pomyślanego przez ustępujący rząd jako blokada kolejnych rządzących i nowego sejmu - podniesiono alarm, że rząd „władzy sądowniczej nie uznaje”. Przy wspomaganiu dziennikarzy, publicystów i „autorytetów”, ukształtowanych najczęściej jeszcze w PRL, oraz posiłkowanych z zagranicy - trwa hałaśliwa i nienawistna nagonka: w tym celu powstały też wywodzące się z tego samego liberalno - lewicowego pnia ugrupowania „Nowoczesna” i fałszywy „Komitet Obrony Demokracji”. Przy akompaniamencie „Gazety Wyborczej” z inspiratorem antychrześcijańskiego układu światowego Georgem Sorosem w zapleczu, telewizjami TVN i Polsat, ujadają wrogo aż uszy pękają.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz