Zakopane uzyskało klauzulę wykonalności prawomocnego wyroku, który nakazuje rozebranie pięciu domów na Bachledzkim Wierchu i przywrócenie stoku do stanu sprzed budowy. Samowola budowlana w Zakopanem, o której zrobiło się głośno, gdy inwestor tłumaczył, że stawia „poidełka dla koni”, skończyła się grzywną 5 tys. zł. Rozbiórka kosztuje według szacunków około 1,7 mln zł, a miasto musi te pieniądze najpierw wyłożyć z własnego budżetu, żeby potem odzyskiwać je od właściciela.
Miasto ma klauzulę wykonalności. Rozbiórkę trzeba sfinansować z budżetu
Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz potwierdził, że miasto wystąpiło do sądu o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności i ją otrzymało. Tym samym wyrok stał się tytułem wykonawczym, na podstawie którego gmina może przystąpić do usunięcia nielegalnych budynków. Barierą pozostają pieniądze, bo koszty rozbiórki trzeba ująć w budżecie miasta, a o przeznaczeniu środków zdecydować muszą radni.
„Wystąpiliśmy o klauzulę wykonalności i dostaliśmy ją, ale żeby wyrok wykonać, trzeba mieć pieniądze”
Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego
Burmistrz określa sytuację jako precedensową dla zakopiańskiego samorządu, ponieważ miasto nigdy wcześniej nie wykonywało wyroku nakazującego rozbiórkę samowoli. Jeszcze we wrześniu zapowiadał, że domy „powinny być fizycznie rozebrane”, zastrzegając jednocześnie, że nie stanie się to z dnia na dzień. Po wykonaniu rozbiórki gmina będzie dochodzić zwrotu poniesionych kosztów od ukaranego inwestora.
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał nakaz rozbiórki pięciu domów
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Zakopanem z sierpnia 2025 r. Orzeczenie jest prawomocne: 50-letni Józef G.-M. ma zapłacić 5 tys. zł grzywny, rozebrać pięć budynków i usunąć utwardzoną drogę dojazdową, czyli przywrócić teren do stanu pierwotnego. Podstawą ukarania było złamanie uchwały o Parku Kulturowym Kotliny Zakopiańskiej, która na tym stoku zabrania zabudowy, żeby zachować widok na Tatry. W mediach sprawa funkcjonuje jako „poidła dla koni”, a Onet nazwał inwestora „królem samowoli z Zakopanego”.
Nielegalnie postawione domy stanęły między czerwcem 2024 a majem 2025 r., bez pozwolenia na budowę. Wcześniej, w 2020 r., na działce pojawiła się wiata z drewnem – i z tego materiału powstało pięć budynków na wynajem. Park kulturowy to forma ochrony z ustawy o ochronie zabytków: rada gminy uchwałą wyznacza obszar, na którym może zakazać stawiania obiektów i reklam. Uchwała jest aktem prawa miejscowego, więc jej złamanie jest wykroczeniem niezależnie od tego, co mówi plan ogólny gminy.
Grzywna to 5 tys. zł, rozbiórka – około 1,7 mln zł
Grzywna to w tej sprawie najmniejsza pozycja. Rozbiórkę „Gazeta Krakowska” szacuje na około 1,7 mln zł – 340 razy więcej.
| Pozycja | Kwota |
|---|---|
| Grzywna orzeczona przez sąd | 5 000 zł |
| Rozbiórka jednego domu | ok. 300 000 zł |
| Rozbiórka pięciu domów | ok. 1 500 000 zł |
| Usunięcie utwardzonej drogi | ok. 200 000 zł |
| Koszt wykonania wyroku łącznie | ok. 1 700 000 zł |
Domu z bala nie rozbiera się koparką – materiał trzeba zdejmować warstwami. Piotr Zając z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Podhale dodaje, że chętnych na miejscu nie ma, bo w Zakopanem wszyscy się znają, a ekipa z drugiego końca Polski liczy za dojazd i nocleg.

Kto wykona wyrok? Przepisy tego nie przesądzały
Żaden organ nie miał wpisanego w przepisy obowiązku wykonania tego wyroku. Sąd Rejonowy w Zakopanem wysłał 10 czerwca odpis ukaranemu i na tym kończyła się droga opisana wprost w procedurze.
„Sytuacja jest dość nietypowa i nie ma przepisów regulujących wprost kto i w jakim zakresie ma to wykonać”
Bogdan Kijak, sędzia, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu ds. karnych
Miasto wybrało drogę przez klauzulę wykonalności i samo przejmuje ciężar wykonania wyroku. Mechanizm jest podobny do wykonania zastępczego: gmina zleca rozbiórkę firmie zewnętrznej i obciąża kosztami zobowiązanego. Problem jest kasowy, bo pieniądze trzeba wyłożyć najpierw, a odzyskuje się je dopiero w egzekucji.
Legalizacji na terenie parku kulturowego nie da się przeprowadzić
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Zakopanem, którym kieruje Jan Kęsek, prowadzi równoległe postępowanie i zobowiązał inwestora do przedłożenia dokumentów potwierdzających zgodność budowy z planem zagospodarowania przestrzennego. Tych dokumentów nie da się złożyć, bo na Bachledzkim Wierchu obowiązuje zakaz zabudowy. Legalizacja samowoli działa wyłącznie przy obiekcie zgodnym z przepisami o planowaniu przestrzennym – w przeciwnym razie kończy się nakazem rozbiórki, a opłata legalizacyjna nie wchodzi w grę.
To rozróżnienie decyduje o całej sprawie. Zwykła samowola na działce budowlanej jest problemem finansowym: właściciel płaci opłatę i zostaje z domem. Samowola na terenie z zakazem zabudowy jest problemem materialnym – budynek musi zniknąć. Domki miały iść pod wynajem turystom, czyli do segmentu, który ma uporządkować szykowana ustawa o najmie krótkoterminowym.
Droga administracyjna też swoje trwa. Od decyzji powiatowego inspektora przysługuje odwołanie do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, a od jego rozstrzygnięcia – skarga do sądu administracyjnego. Każda instancja to kolejne miesiące, w których domy stoją.
Drugi proces: art. 188 kodeksu karnego i do dwóch lat więzienia
Prokuratura Rejonowa w Zakopanem skierowała 30 marca 2026 r. akt oskarżenia przeciwko 50-letniemu przedsiębiorcy z branży budowlanej. Zarzut opiera się na art. 188 kodeksu karnego, który dotyczy wznoszenia obiektów budowlanych na terenie objętym ochroną i przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności. Komunikat podpisała prok. Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
„Inwestor podczas robót zapewniał, że nie stawia budynków mieszkalnych, a «poidełka dla koni», które hodował”
Komunikat prasowy, Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu, 2026
Według komunikatu prokuratury oskarżony przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił dalszych wyjaśnień. Na rozprawie się nie stawił – jak podała „Gazeta Krakowska”, zasłonił się problemami zdrowotnymi i przedłożył zaświadczenia o leczeniu psychiatrycznym. Do prawomocnego wyroku w tej sprawie pozostaje osobą oskarżoną.
Co dalej z domami na Bachledzkim Wierchu
Kolejny ruch należy do rady miasta, która musi zabezpieczyć w budżecie środki na rozbiórkę pięciu domów i drogi dojazdowej. Równolegle toczy się postępowanie nadzoru budowlanego, które może zakończyć się administracyjnym nakazem rozbiórki, a w procesie z art. 188 kk prokuratura wnosi o karę pozbawienia wolności.
Piotr Zając ocenia, że całość zajmie lata, nie miesiące, a jego środowisko od września 2025 r. zgłasza kolejne podobne inwestycje na Podhalu. Panoramę Tatr chroni tu uchwała rady miasta, a nie wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Najczęstsze pytania
Ile wynosi kara za samowolę budowlaną na Bachledzkim Wierchu?
Sąd Rejonowy w Zakopanem orzekł 5 tys. zł grzywny za złamanie uchwały o Parku Kulturowym Kotliny Zakopiańskiej, a Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał wyrok w mocy. W odrębnej sprawie prokuratura zarzuca art. 188 kodeksu karnego, zagrożony karą do 2 lat więzienia. Nakaz rozbiórki to koszt osobny, szacowany na 1,7 mln zł.
Kto rozbierze pięć domów, jeśli właściciel tego nie zrobi?
Wykonanie wyroku bierze na siebie miasto Zakopane, które uzyskało klauzulę wykonalności. Gmina musi najpierw sfinansować rozbiórkę z własnego budżetu, a następnie dochodzić zwrotu kosztów od ukaranego inwestora.





