Dwaj policjanci ze Szczecina usłyszeli zarzuty w śledztwie prokuratury i zostali zawieszeni w czynnościach służbowych. Sprawa dotyczy mężczyzny zatrzymanego w sierpniu 2024 r. za brutalne zgwałcenie dziewięciomiesięcznego dziecka. Prokuratura potwierdziła, że zarzuty wobec mundurowych obejmują przekroczenie uprawnień oraz czyny przeciwko wolności seksualnej. Czy policjanci dokonali samosądu na gwałcicielu?
Zarzuty dla policjantów
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prokurator Julia Szozda, powiedziała, że obaj funkcjonariusze komisariatu Szczecin-Pogodno są podejrzanymi w postępowaniu dotyczącym art. 231 Kodeksu karnego. Przepis dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i przewiduje karę do trzech lat więzienia.
Szozda przekazała też, że zarzuty obejmują czyn przeciwko wolności seksualnej, a śledztwo trwa od około roku i podejrzani usłyszeli zarzuty latem. Według nieoficjalnych ustaleń Onetu chodzi o art. 197 Kodeksu karnego, który dotyczy doprowadzenia do innej czynności seksualnej lub zgwałcenia. Te same nieoficjalne źródła ujawniły mediom, że chodzi o zgwałcenie zatrzymanego pałką policyjną.
Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie Nikola Podzińska poinformowała, że przełożony zawiesił policjantów w czynnościach służbowych zaraz po postawieniu zarzutów. Prokuratura wnioskowała o areszt dla podejrzanych, ale sąd go uchylił. Są oni objęci dozorem. Niezależnie od śledztwa prokuratury własne postępowanie prowadzi Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Zeznania pedofila i relacja policjantki
Mężczyzna skazany w pierwszej instancji na 20, a następnie (w wyniku wyroku Sądu Apelacyjnego) na 25 lat więzienia został zatrzymany w sierpniu 2024 r. To właśnie wtedy, tuż po ujęciu mężczyzny na komisariacie, miało dojść do rzekomego nadużycia uprawnień i napaści na tle seksualnym. Śledztwo wobec policjantów ruszyło około rok później.
Gazeta Wyborcza ustaliła, że skazany sam zgłosił zdarzenie, a zarzuty opierają się przede wszystkim na jego zeznaniach i na relacji policjantki, która miała słyszeć część wydarzeń na komisariacie.
Obrońca policjantów, adwokat Radosław Flasza, powiedział w rozmowie z gazetą, że jego klienci są ofiarami pomówienia, i zwrócił uwagę na niską wiarygodność skazanego. Zapowiedział, że będzie walczył o oczyszczenie klientów z zarzutów.
Został z dzieckiem sam
Mężczyzna, na którego niską wiarygodność wskazuje adwokat policjantów, to konkubent matki zgwałconego przez niego 9-miesięcznego dziecka. Dopuścił się tego czynu, gdy przebywał z niemowlęciem sam. Po powrocie do domu, matka zauważyła, że dziecko jest zakrwawione i ma obrażenia, które wskazują na to, że zostało wykorzystane seksualnie. Niemowlę zostało przewiezione do szpitala.
Kierwiński zapowiada kontrolę, Matecki chce odstąpienia od ścigania
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział 2 października 2026 r. w telewizyjnym wywiadzie, że nie chce przesądzać wyniku sprawy i nie ma jego zgody na łamanie procedur w podległych formacjach. Dodał, że przestępcy tego rodzaju powinni być potraktowani przez prawo wyjątkowo surowo, ale każdy funkcjonariusz ma obowiązek przestrzegać prawa. Dalsze kroki w tej sprawie minister opisał następująco:
Jeżeli tu te procedury wewnętrzne były przekroczone, to będą konsekwencje, ale to nie ja jestem od tego, żeby wyciągać te wnioski, na początku będzie proces kontrolny, potem decyzja Komendanta Głównego.
Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, wypowiedź w wywiadzie telewizyjnym, 2 października 2026 r.
Poseł PiS Dariusz Matecki poinformował w 2 października na swoim FB, że kieruje do Kierwińskiego i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka interpelację z apelem o odstąpienie od karania zawodowego i ścigania prokuratorskiego funkcjonariuszy. Jak to uzasadnił?



