Kręcimy lody, panowie! Prywatyzacja szpitali w Mysłowicach, Tychach i Łodzi

5 min. czytania

Redakcja

04 lutego 2014 r.

Pusty szpitalny korytarz z łóżkami, prywatyzacja szpitali w Polsce

5 min. czytania

Redakcja

04 lutego 2014 r.

Prywatyzacja szpitali w Polsce przyspieszyła po wejściu w życie ustawy o działalności leczniczej, przygotowanej przez minister zdrowia Ewę Kopacz. Prezydent Lech Kaczyński zawetował wcześniejszy projekt, ale Bronisław Komorowski podpisał nową ustawę bez wahania. Efekt to fala przekształceń szpitali w spółki, które po kilku latach trafiają w prywatne ręce. Anna Skopińska przypomina słowa byłej posłanki PO Beaty Sawickiej o „kręceniu lodów” na szpitalach, nagrane przez CBA w 2007 r., i pokazuje, że opisany przez nią scenariusz się sprawdza. W Mysłowicach szpital wart 4,5 mln zł kupili za 135 tys. zł radni Platformy, w Tychach marszałek województwa szuka nabywcy dla spółki Megrez, a w Łodzi, Poddębicach i Łasku o losie placówek decydują ludzie związani z koalicją. Lekarze z OZZL apelują, by każdą taką transakcję kontrolowało CBA.

Choć od ponad sześciu lat przekonuje się Polaków, że ujawnione w podsłuchach CBA stwierdzenia o „kręceniu lodów” na szpitalach to brednie „uwiedzionej” kobiety, to jednak nakreślony przez byłą posłankę PO Beatę Sawicką scenariusz przejmowania państwowych placówek ma miejsce. Sprzyja temu przygotowana przez byłą minister zdrowia Ewę Kopacz ustawa o działalności leczniczej, którą najpierw zawetował śp. prezydent Lech Kaczyński a potem w szybkim tempie podpisał Bronisław Komorowski.

Prywatyzacja szpitali po ustawie o działalności leczniczej

Żadne zapewnienia i argumenty premiera Tuska, ministra Arłukowicza czy innych polityków PO tego nie zmienią – prywatyzacja służby zdrowia ma miejsce. I biorą w niej udział – tak jak przewidziała Sawicka – działacze partii rządzącej. Weźmy przykłady z ostatnich dni: szpital w Mysłowicach, który za grosze kupili radni PO, czy szykowany do sprzedaży szpital-spółka w Tychach. Jest również – sprzedany kilkanaście miesięcy po przekształceniu w spółkę, która w stu procentach miała należeć do samorządu i to jemu przynosić zysk – szpital w Brzezinach pod Łodzią, czy też dziecięcy szpital w Łodzi, którego rewitalizacja za pieniądze z kieszeni podatnika właśnie dobiega końca, a do zasiedlenia zabytkowych budynków przymierzają się żona związanego z PSL byłego dyrektora placówki, w której strukturach znajduje się szpital, i brat byłego senatora PO ze Zduńskiej Woli.

Ile dalszych szpitali jest w centrum zainteresowania radnych, działaczy czy pociotków rządzących? Zapewne wiele. Scenariusz wszędzie jest podobny: zadłużenie, remont, przekształcenie w spółkę, która jakoś szybko nie chce przynosić zysków, a wręcz przeciwnie – i bolesna decyzja o sprzedaniu udziałów. Stąd wniosek związków lekarskich, by Centralne Biuro Antykorupcyjne kontrolowało każdą taką transakcję w służbie zdrowia.

Szpital w Mysłowicach sprzedany za 135 tys. zł

To afera ze sprzedażą tamtejszego szpitala wywołała burzę w Sejmie. Wart 4,5 mln zł szpital miejski został bowiem sprzedany za 135 tys. zł. Decyzję podejmowała komisja zdrowia Rady Miasta, a przyklepywali pozostali radni. Placówkę sprzedano szefowej tejże komisji, Jolancie Charchule z PO i jej koledze z Gliwic, również radnemu PO Kajetanowi Gornigowi. Radni zasiadają w zarządzie Mysłowickiego Konsorcjum Medycznego, które ma już na koncie jeden nabytek – kolejową przychodnię w Katowicach. Tymczasem sprzedany za grosze szpital ma na ten rok podpisany kontrakt z NFZ na 7 mln zł. Jak tłumaczyli nabywcy i ich koledzy z PO, szpital ma 2,8 mln zł długu. Tyle tylko, że ma też niezłe wyposażenie i jego zakup miał na celu wzbogacenie, a nie charytatywną pomoc.

Tychy i spółka Megrez

To kolejny szpital przekształcony w spółkę, żeby ratować go przed upadkiem. Pod koniec 2011 r. komornicy zajęli jego konta. Ze szpitala, który dotąd funkcjonował jako publiczny zakład opieki zdrowotnej, wydzielono więc oddziały i przekazano spółce Megrez należącej do województwa. Minęło zaledwie kilka miesięcy od ogłoszenia, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Nr 1 im. prof. J. Gasińskiego po przekształceniu w spółkę zaczyna przynosić skromne zyski, a zarząd województwa już kombinuje, jak go sprzedać. W maju 2013 r. wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski (PO) wysłał do prezydenta Tychów oraz starosty powiatu bieruńsko-lędzińskiego propozycję kupna udziałów w spółce Megrez. Obaj nie byli tym zainteresowani. Zgodnie z prawem, marszałek miał taki obowiązek – przed każdym przekształceniem szpitala trzeba pytać o opinię w gminach lub powiatach, których mieszkańcy korzystają z jego usług. Marszałek spełnił więc ten formalny wymóg. Teraz ma otwartą drogę do prywatyzacji i kupno proponuje już kolejnym spółkom.

Szpital Megrez w Tychach
Szpital w Tychach. Fot. archiwum „Nasza Polska”

Przeczytaj również: Kolejki do onkologa. Dramat chorych na raka

Łódź, Poddębice, Łask

Prywatyzacja szpitala odbywa się najczęściej w przypadku placówek znacznie zadłużonych, co stwarza okazję do wielu nadużyć. Majątek szpitala traktowany jest bowiem jak nic nie warta masa upadłościowa, a udziały w spółkach zarządzających sprzedawane są za grosze. Wiadomo też, że spółki takie po kilku latach działalności, wskutek różnych operacji finansowych, stają się nieoczekiwanie właścicielami całych przedsiębiorstw wraz z ich majątkiem.

Szpital Powiatowy w Brzezinach
Szpital w Brzezinach. Fot. archiwum „Nasza Polska”

W ubiegłotygodniowym komunikacie medycy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy napisali: „Podobny proces – na wielką skalę – miał miejsce w Polsce w początkach lat 90. i w wielu miejscach oznaczał de facto uwłaszczenie majątkiem publicznym wybranych osób. Źle by się stało, gdyby ten proceder został powtórzony w przypadku publicznych szpitali”. Dlatego złożyli wniosek do CBA, by kontrolowało każdą taką transakcję.

A że będzie ich coraz więcej, to pewne. Nie przez przypadek bowiem działacze PO tak ochoczo interesują się lokalnymi szpitalami – jak choćby w Łodzi, gdzie w radzie społecznej która sprawuje nadzór nad wspominanym już szpitalem dziecięcym zasiada senator PO Maciej Grubski czy obecny minister sportu Andrzej Biernat. W ilu jeszcze mamy taką kontrolę? Zapewne w wielu. Szpitalem-spółką w Poddębicach zarządza były lokalny działacz PO, zaś placówkę w Łasku doprowadzono do ruiny, by przejęła ją prywatna spółka powiązana z rządzącą koalicją. Po prostu – cała władza nasza, a interes się kręci.

Anna Skopińska

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Anny Skopińskiej pt. „Kręcimy lody, panowie!” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 1 i 9. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Anna Skopińska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 1 i 9.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Dodatek pielęgnacyjny 2027 – ZUS sam wypłaci wyższą kwotę

Internet i AI odbierają dzieciom sen i relacje z bliskimi. Watykański szpital otwiera specjalną poradnię

Nie żyje profesor Andrzej Mackiewicz. Twórca polskiej szczepionki na czerniaka miał 72 lata

Płacili za leczenie, którego nie było. NFZ dał się oszukać w Garwolinie na ponad 700 tys. zł

Lekarz Arsalan Azzaddin zatwierdzał własne dyżury. Wykazano mu 7530 godzin pracy i ponad 2 mln zł

Herbapol wycofuje znaną herbatę z pokrzywy. Toksyny groźne dla wątroby

Dieta planetarna weszła do szkolnych stołówek. Mięso ograniczone, obowiązkowy obiad ze strączków

Nie żyje lek. Tomasz Pawlikowski. Ceniony urolog z Rybnika miał 57 lat

Inne kategorie

Czytaj także