Premier Donald Tusk podał z sejmowej mównicy liczbę, której Kijów nie ogłasza na bieżąco: straty Ukrainy to obecnie około 27 tys. zabitych i rannych miesięcznie. Szef rządu powiedział to 17 września 2026 r. w Sejmie, podczas wystąpienia o rosyjskich planach na jesień i zimę, powołując się na ustalenia strony ukraińskiej.
Premier mówił o 27 tys. zabitych i rannych w ciągu miesiąca
Liczba padła w części wystąpienia poświęconej temu, co Rosja planuje na froncie do wiosny. Tusk przedstawiał ją jako skalę, z jaką Ukraina mierzy się dziś co miesiąc, a nie jako bilans całej wojny. Zapis znalazł się w stenogramie 65. posiedzenia Sejmu.
Ostatnio miesięcznie to jest 27 tys. osób zabitych i rannych
Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, wystąpienie w Sejmie, 17 września 2026 r.
Premier nie rozdzielił tej liczby na poległych i rannych. Nie podał też, jaka część rannych wraca do służby ani z jakiego ukraińskiego dokumentu pochodzą dane.
Rosyjski plan na zimę obejmuje sześć ukraińskich miast
Tusk opisał scenariusz, który według polskich służb Rosja realizuje przed sezonem grzewczym: uderzenia w energetykę, kolej, drogi i zakłady przemysłowe, połączone z niszczeniem magazynów. W ciągu kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw ukraińskich kolei.
Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich
Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, wystąpienie w Sejmie, 17 września 2026 r.
Premier zwrócił uwagę, że rosyjskie ataki coraz częściej sięgają instalacji położonych tuż przy polskich przejściach granicznych z Ukrainą. Dzień przed jego wystąpieniem dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa dwa kilometry od granicy. Osobnym elementem jest nowy typ uzbrojenia – drony odrzutowe, poruszające się, jak mówił Tusk, z bez porównania większą prędkością niż dotychczasowe konstrukcje.

27 tys. to suma zabitych i rannych w ciągu miesiąca. Różnica jest zasadnicza przy zestawieniu z jedynym oficjalnym bilansem, jaki Kijów podał publicznie: w lutym 2026 r. prezydent Wołodymyr Zełenski mówił o 55 tys. ukraińskich żołnierzy poległych od początku pełnoskalowej inwazji, zakładamy niestety, że ta liczba jest mocno niedoszacowana. Dwa lata wcześniej, w lutym 2024 r., podawał 31 tys.
Ukraina nie publikuje bieżących strat własnych i traktuje je jako informację niejawną z oczywistych względów. Dlatego wypowiedź polskiego premiera jest jedną z nielicznych liczb, jakie w ogóle trafiają do obiegu publicznego – i jedyną, która opisuje tempo, a nie sumę. Tło stanowi zapowiadana przez Kijów rosyjska mobilizacja pół miliona żołnierzy po wyborach do Dumy.
Polska wzmacnia przejścia graniczne i weszła do koalicji antybalistycznej
W tym samym wystąpieniu Tusk wyliczył, co rząd robi po polskiej stronie. Gotowych jest 23 z 28 zaplanowanych schronów typu HESCO-Bastion, a przy sześciu przejściach granicznych rozstawiana jest obrona powietrzna. Premier zapowiedział też wyjazd do Kijowa w nocy z czwartku na piątek.
Wizyta doszła do skutku 18 września. Podczas wspólnej konferencji z Zełenskim ogłoszono, że Polska dołączyła do koalicji antybalistycznej, z której w lipcu w Paryżu jeszcze ją pominięto.
Bez odpowiedzi pozostaje, skąd konkretnie pochodzi liczba 27 tys. Ani premier, ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie wskazali dokumentu ani instytucji, która ją wyliczyła. Podać mogłyby to Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy albo ukraińskie Ministerstwo Obrony – oba resorty od początku inwazji odmawiają ujawniania bieżących strat.




