Dwaj pracownicy zaginieni po eksplozji w zakładach Nitroerg w Krupskim Młynie

Nasza Polska14 lutego, 20227 min

Dwaj pracownicy wytwarzających materiały wybuchowe zakładów Nitroerg w Krupskim Młynie (Śląskie) nie odnaleźli się po eksplozji, do której doszło podczas procesu mieszania 800 kg nitrogliceryny. Poszukiwani mogą znajdować się pod gruzami budynku produkcyjnego, doszczętnie zniszczonego przez wybuch.

Do niekontrolowanej detonacji doszło w poniedziałek ok. 17.15. W chwili nadania tej depeszy w zakładzie trwały poszukiwania obu pracowników. Przedstawiciele zakładu oraz służb ratowniczych nie komentują szans zaginionych na przeżycie. W gotowości są służby medyczne, w tym Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Jak podała straż pożarna, do wybuchu doszło podczas procesu technologicznego mieszania 800 kg nitrogliceryny. Wybuch w zakładzie był słyszalny w odległości wielu kilometrów od fabryki. Doszczętnie zniszczony został jeden z budynków produkcyjnych, tworząc potężne rumowisko złożone z fragmentów zawalonej konstrukcji obiektu oraz jego wyposażenia. Niewielkie ogniska pożaru po detonacji szybko ugaszono.

Rozpoczęły się poszukiwania dwóch pracowników, którzy po wybuchu nie zgłosili się w punkcie zbiórki. Do akcji ratunkowej po wypadku skierowano ponad 30 zastępów strażackich, m.in. grupę poszukiwawczą z psami, szkolonymi do odnajdowania ludzi. Zakład w Krupskim Młynie zajmuje rozległy, ok. 200-hektarowy teren.

Rzecznik Nitroergu Krzysztof Maciejczyk zapewnił, że obecnie nie ma żadnego zagrożenia dla obiektów znajdujących się w sąsiedztwie zakładu ani dla okolicznych mieszkańców. „Nie występuje zagrożenie dla lokalnej społeczności” – podkreślił.

Przyczyny i okoliczności eksplozji ma wyjaśnić specjalna komisja, powołana przez zarząd spółki. „W skład komisji wejdą zarówno eksperci w zakresie technologii związanej z wytwarzaniem materiałów wybuchowych, jak i specjaliści z zakresu bezpieczeństwa pracy” – zaznaczył rzecznik.

Jako pierwsza informację o eksplozji w Krupskim Młynie podała rozgłośnia RMF FM. O wypadku informował również serwis pożarniczy Remiza.pl. „Pojawiają się nieoficjalne informacje, że dwie osoby, które na tę chwilę są poszukiwane po wybuchu w Krupskim Młynie – nie żyją. Oby się to nie potwierdziło” – podał serwis na Twitterze.

Należący do Grupy KGHM Nitroerg to największy w Polsce i jeden z największych w Europie producentów materiałów wybuchowych oraz systemów inicjowania do użytku cywilnego.

Zakład w Krupskim Młynie jest częścią spółki Nitroerg SA, w skład której wchodzi też fabryka w Bieruniu. Firma wytwarza m.in materiały wybuchowe emulsyjne, nitroglicerynowe i amonowo-saletrzane, nieelektryczne systemy inicjowania i zapalniki elektryczne. W przeszłości w zakładach spółki dochodziło już do wypadków, także śmiertelnych.

W styczniu ub. roku w wyniku eksplozji zginął 49-letni pracownik zakładu w Bieruniu. Wybuchły wówczas pozostałości z produkcji, unieszkodliwiane w przeznaczonym do tego miejscu, oddalonym od hal produkcyjnych. Inny 36-letni pracownik trafił do szpitala.

W marcu 2017 r. w Krupskim Młynie w wyniku niewielkiego wybuchu zginął 59-letni pracownik, wykonujący prace remontowe. Dwaj inni robotnicy w wieku 45 i 58 lat trafili wówczas do szpitala.

W marcu 2013 roku w zakładzie w Bieruniu doszło do silnego wybuchu w magazynie-bunkrze na linii produkcyjnej dynamitów. Nikomu nic się nie stało, ale budynek, w którym składowane były nitroestry wykorzystywane w produkcji dynamitu, został zniszczony.

W lipcu 2005 r. w ówczesnych zakładach Nitron w Krupskim Młynie doszło do wybuchu w budynku magazynu nitrogliceryny, skąd trafiała ona na linię produkcyjną. Rannych zostało siedem osób.

W październiku 2004 r. w zakładach w Krupskim Młynie zginęły dwie kobiety w wieku 45 i 50 lat. Eksplozja nastąpiła podczas produkcji stosowanego w górnictwie materiału wybuchowego – metanitu. Kobiety pracowały przy obsłudze urządzenia napełniającego metanitem naboje, kiedy nastąpiła jego awaria i wybuch zgromadzonych w budynku materiałów. W czerwcu 2001 r. w zakładzie pękł zbiornik z kwasem ponitracyjnym. Nie było osób poszkodowanych.(PAP)

autor: Marek Błoński

Udostępnij:

Nasza Polska

Leave a Reply

Koszyk