ZagranicaAustralijski dowód na to, że „Facebook jest niekompatybilny z demokracją”

Paweł Skutecki18 lutego, 202114 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Rzecznik Facebooka oznajmił w czwartek, że firma zdecydowała się zablokować na swoim serwisie treści publikowane przez media w Australii ze względu na niejasne przepisy w procedowanym przez parlament tego kraju projekcie ustawy dotyczącej płatności za treści newsowe.

„Działania, które podjęliśmy skupiają się na ograniczeniu możliwości udostępniania i oglądania treści newsowych przez wydawców i osoby w Australii” – stwierdził rzecznik spółki, cytowany przez agencję Reutera. „Ponieważ prawo nie daje jasnej definicji treści newsowych, zastosowaliśmy szeroką definicję, by uszanować prawo tak, jak zostało napisane” – dodał.

Jednocześnie portal zapowiedział kontynuację współpracy z agencjami AAP i AFP w weryfikacji i zwalczaniu dezinformacji.

Facebook odniósł się w ten sposób do swojej decyzji o zablokowaniu dla australijskich użytkowników portalu dostępu do materiałów newsowych w reakcji na projekt ustawy, który ma zmusić internetowych gigantów Google i Facebook do płacenia wydawcom za umieszczenie linków do ich treści. Projekt został przyjęty w środę przez Izbę Reprezentantów, ale wciąż wymaga przegłosowania przez Senat.

W oświadczeniu Facebook stwierdził, że planowane prawo wykazuje „fundamentalny brak zrozumienia” relacji między nim i wydawcami, w efekcie czego ma do wyboru jedynie poddanie się nowym zasadom lub blokowania newsów na swojej platformie.

W rezultacie działań portalu, zablokowane zostały niektóre strony rządowe na Facebooku, w tym strony z informacjami zdrowotnymi, meteorologicznymi i o dostępie do służb ratunkowych. Firma poinformowała jednak w czwartek, że nie było to działanie zamierzone i zostanie ono cofnięte.

Ruch Facebooka spotkał się z oburzeniem rządu i premiera Scotta Morrisona, który zapowiedział – w komentarzu na swoim profilu na Facebooku – że nie da się „zastraszyć” technologicznym gigantom.

„Te działania tylko potwierdzają obawy wyrażane przez rosnącą liczbę krajów na temat zachowania firm Big Tech, które myślą, że są większe niż państwa i że zasady nie powinny ich obowiązywać” – napisał Morrison.

Facebook został skrytykowany także przez polityków i instytucje poza Australią, według których blokada tylko potwierdza konieczność regulacji i ograniczenia monopolu internetowych gigantów.

„To klasyczny przykład monopolisty zachowującego się jak szkolny chuligan, próbujący chronić swoją dominującą pozycję bez względu na obywateli i klientów, którym rzekomo służy” – stwierdził szef brytyjskiego związku wydawców News Media Association Henry Faure Walker.

Szef podkomisji amerykańskiej Izby Reprezentantów ds. regulacji antymonopolowych David Cicilline stwierdził na Twitterze, że Facebook udowodnił, iż „jest niekompatybilny z demokracją”. (PAP)

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Jeden Komentarz

  • ( ˇ෴ˇ )

    18 lutego, 2021 at 3:38 pm

    Czas najwyższy na FACEBACK! Mamy tu do czynienia z klasycznym objawem monstrualnego ataku wody sodowej u właścicieli, którzy stracili rozeznanie kim właściwie są. Przejęli USA a teraz przymierzają się do całego globu. Australii chyba bliżej do Chin niż do Stanów Zjudeczonych i wystarczy kichnięcie żółtków żeby fb zmieść z powierzchni ziemi.

    …”To nie te czasy, arlekinie, nie te czasy”..

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

szesnaście − 2 =