Z archiwalnej strony można korzystać:
Popularna sentencja brzmi: „Skończyła się zabawa, zaczynają się schody”. Można ją zastosować do wielu sytuacji: rozumieć dosłownie, gdy uczta czy „impreza” odbywała się na piętrze i po niej trzeba zejść do wyjścia stromymi schodami, albo w przenośni: kończy się szczęśliwy okres życia, czeka uciążliwa, pełna wysiłków i przykrości szara egzystencja. Pan opuszcza panią albo odwrotnie;
„chłopak”- „dziewczynę” lub a rebours; skończyła się „kasa” i pozostaje pusty portfel; zbankrutował zakład pracy, a nigdzie posady nie ma. Także kiedy kończy się lato, mijają wakacje, upływa urlop – a z nimi rozrywki i miłe znajomości. „Nigdy znad morza nie wyjeżdżajcie ostatni”- przestrzegał Adolf Rudnicki. Smutek pustej plaży jest porażający: towarzystwo się rozjechało, dochodzi przykrość pożegnań na kolejowej stacji. Szybko urywają się znajomości, pozostaje bezbarwna codzienność.
Z.Ż.
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz