Dumni ze „swego” biskupa

Przywódcy mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie nie mogą się nachwalić wypowiedzi biskupa opolskiego, Andrzeja Czai. Cytuję ją za tygodnikiem „Wochenblatt” z 23 września:


„Niektóre posunięcia ludzi z PiS-u są nie do    

przyjęcia. O ile PO deptało czy sprzedawało pewne wartości, to mam wrażenie, że teraz niektórzy ludzie z PiS-u depczą ludzką godność i w  ogóle się nie liczą  z tym, co człowiek myśli, jakie ma pragnienia,  potrzeby i – przede wszystkim – jakie ma prawa. To dla nas wszystkich ludzi Kościoła sygnał, żebyśmy byli roztropni i nie dali się uwieść. Żebyśmy nie szli w kierunku faworyzowania jakiejś opcji politycznej, programu politycznego, a już tym bardziej – partii politycznej. Bądźcie wrażliwi na to,  podejmując sprawy polityczne – miejcie swoje stanowisko, głoście to, czego Kościół naucza. Musimy dzisiaj  (...) jednoznacznie artykułować stanowisko kościelne, gdy ono nie jest zgodne z tym, co rząd głosi czy do czego dąży. To jest najlepsza, pozytywna droga mówienia  o tym, co jest kościelne, a co nie. Mam na myśli nie tylko sprawy związane z migracją i uchodźcami, ale m.in. także  obronę praworządności na elementarnym poziomie władz samorządowych.”

      Dodaje Bernard Gaida, autor artykułu, jeden z przywódców mniejszości niemieckiej: „W roku bieżącym mija 40 – lecie śmierci bp Franciszka Jopa.            

Dziś jego następca, mimo milczenia polskiego Kościoła wobec niszczących życie społeczne postaw nacjonalistycznych, ksenofobicznych, a przynajmniej wyczuwanego dla nich przyzwolenia, przerwał milczenie i w wyjątkowo jasnych słowach skrytykował nie tylko sposób rządzenia PiS, ale zauważył       w nich deptanie godności ludzi i bagatelizowanie ich praw.  Warto obok słów krytyki PiS i ludzi władzy z nim związanych, którymi kieruje podobna postawa wobec ludzi inaczej myślących, zauważyć, że bp Czaja mówił te słowa do ludzi mediów. Zapewne zauważył, jak bardzo media, zamiast pełnić posługę informowania, stają się tubą ludzi władzy i jednej opcji. A jeśli  dodać, że byli to dziennikarze mediów katolickich, to widocznie dlatego, że chciał ich ostrzec, że nie tylko relatywizm liberałów, ale także fundamentalizm narodowo-katolicki niezgodny jest z nauczaniem powszechnego Kościoła .”

    - Jak to? Czyżby Kościół miał opowiedzieć się po stronie poprzednio rządzącej, laicyzującej partii, usuwającej religię z życia publicznego, a bezpodstawnie krytykować – jak to czyni bp Czaja, rząd, który religii i Kościołowi sprzyja? Panu Gaidzie się nie dziwię, on reprezentuje politykę kanclerz Merkel, a władze polskie zwalcza – ale polski biskup? Czy nie rozumie, o co tu chodzi?

 

 

Zbigniew Żmigrodzki

 

 


07-10-2016 admin

Komentarze

  • Oby biskup opolski Andrzej Czaja jak najszybciej podał się do dymisji lub przeszedł na wcześniejszą emeryturę.

Dodaj komentarz

Redakcja

Wydawnictwo "Szaniec"
ul. Dobra 5/1
00-384 Warszawa
naszapolska@onet.pl
tel. 22 826 44 65

Warto wiedzieć

"Miś" Kamiński i Andrzej Morozowski sporządzili kiedyś chwalebne "dzieło" pt. "Koniec PiS-u". Rzeczywistość okazała się inna: to ich "Platformę" może czekać koniec. Zastąpi ją KOD lub "Nowoczesna" bądź połączenie tych awanturniczych gromad, zarządzone przez niewidocznych sterników antyrządowej rebelii. Tymczasem Tusk chce wyprzeć Schetynę i zastąpić Hanną Gronkiewicz-Waltz. Tylko tak dalej...
 
W "Super Expressie" wyróżnia się jako podgryzacz władzy Sławomir Jastrzębowski. Cytujemy: "KOD wyprzedza PiS  (...) ten ruch, pchany przez niewidzialne a sprawne ręce, dziś zwyciężyłby w wyborach". - Ciekawe, czyje to ręce? Zgłaszają się BND, Mossad,CIA, a chyba i złowrogi Putin. Jednak najpewniej są to ręce którejś z naszych specjalnych, podobno aż siedmiu, służb. Proponujemy dobrze trzepnąć po łapach...

 

 

 

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis