Z archiwalnej strony można korzystać:
Poprzednie wybory samorządowe, oszukańcze ponad wszelką wątpliwość (głosy liczono przez tydzień), spowodowały umocnienie się liberalno-lewicowych kacyków płci obojga w wielkich miastach oraz owładnięcie większością sejmików wojewódzkich przez PO-PSL-SLD, z fatalnymi skutkami. Umacniane przez lata władztwo trudno wyrwać...
z rąk powiązanych z lokalnymi kastami dygnitarzy – obudowali się związkami z biznesem i różnego rodzaju instytucjami, trzeba jednak próbować , stawiając przynajmniej na wybór jak największej liczby uczciwych radnych do sejmików oraz rad miejskich i gminnych , zamiast laicyzujących i antypolskich partyjników z lewackiej koalicji i bezideowych „zeteseli.”
Ilość ofiar i bezeceństw, jakich dorobiły się dotąd niektóre samorządowe sitwy, ze stołeczną na czele, jest niewyobrażalna . Czas to przerwa, bo na ciągłe straty, z krzywdą ludzką włącznie, nie można sobie pozwoli.
PS. Bezczelność i tupet lokalnych dyktatorów widać najlepiej na przykładzie HGW i jej ekipy, z oficerami tajnych służb PRL na czele.
Z. Ż.
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz