O dawnej Warszawie

Na wojennej emigracji wydał swoją książkę  „Wspomnienia o Warszawie” Ignacy Baliński, w Polsce przedwojennej i w jej stolicy znana osobistość.


Piastujący wysokie urzędy, ceniony literat i publicysta. Pisał o Warszawie lat swojej młodości, ale też o tej, jaka była, gdy ją opuścił w 1939 r. – z wielkim sentymentem, w porywający sposób. Przeczytałem książkę Balińskiego w latach 50.ubiegłego wieku, wypożyczając ją z Biblioteki Jagiellońskiej za specjalnym zezwoleniem. Jak wszystkie wydawnictwa emigracyjne, była zaliczona do działu oznaczonego groźnymi literkami RES, niedostępnego dla ogółu czytelników. Wydano ją w niewielkim nakładzie również w kraju po 1989 roku – przeszła niezauważona i przeczytał ją mało kto.
W dawnej Warszawie nie mieszkałem, ale pochodziła z tych stron moja rodzina. Rodzice zabierali mnie wyjeżdżając do stolicy: na południowe przedstawienia dla dzieci w Teatrze Wielkim, wizyty u krewnych, spacery po mieście, które mimo upływu lat doskonale pamiętam. Tamta Warszawa imponowała zabudową Alei Jerozolimskich, Marszałkowskiej, Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia. Na ulicach aż do późnego wieczora pełno było elegancko ubranych przechodniów, świeciły różnymi kolorami neony w wymyślnych kształtach. Bajeczne wystawy sklepów skłaniały do oglądania i zakupów. Dużo kin z reklamami najnowszych filmów, wiele linii tramwajowych, ożywiony ruch uliczny. Zatrzymywaliśmy się w czasie pobytu w Warszawie w pensjonacie przy ulicy Moniuszki; obok w gmachu towarzystwa ubezpieczeń „Riunione Adriatica di Sicurta” mieściła się sławna kawiarnia z dancingiem, „Adria”, a niedaleko, na Jasnej, secesyjny budynek Filharmonii.
Pierwszy raz po zakończeniu działań wojennych odwiedziliśmy Warszawę w 1942 roku. Straszne wrażenie robiły ruiny Marszałkowskiej od dworca w stronę placu Dąbrowskiego, wypalone Filharmonia i Teatr Wielki, zniszczona Świętokrzyska, pozasłaniane deskami bramy i okna Nowego Światu.
Godzina policyjna ograniczała ruch.
Powstanie i akcja Niemców po nim przyniosły dużo więcej zniszczeń, a po wojnie, aby zrealizować wizję „socjalistycznej stolicy”, wyburzono znaczną część zachowanej i nadającej się jeszcze do odbudowania substancji miasta. Ostatnie dziesięciolecia, z ich bezplanowym „boomem” budowlanym, zniosły w wielu miejscach ślady dawnej Warszawy ostatecznie. Pozostała w pamięci coraz mniej licznych osób i na komputerowych rekonstrukcjach.
Zbigniew Żmigrodzki


01-12-2016 admin

Komentarze

  • Ten akcent na koncu poprzedniego wpisu nie nalezy do mnie.;)
  • Pozostala.W sercach i pamieci pokolen.Piekny tekst.Trzeba przeczytac te ksiazke.Pozdrawiam serdecznie.Jak z "Nasza Polska", sa widoki na wznowienie tygodnika? Potrzeba jest ogromna, bo prowokatorow nie brakuje, by niszczyc spokoj znekanym Polakom.


    wznoeienie? Potrzebsms

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Warto wiedzieć

"Miś" Kamiński i Andrzej Morozowski sporządzili kiedyś chwalebne "dzieło" pt. "Koniec PiS-u". Rzeczywistość okazała się inna: to ich "Platformę" może czekać koniec. Zastąpi ją KOD lub "Nowoczesna" bądź połączenie tych awanturniczych gromad, zarządzone przez niewidocznych sterników antyrządowej rebelii. Tymczasem Tusk chce wyprzeć Schetynę i zastąpić Hanną Gronkiewicz-Waltz. Tylko tak dalej...
 
W "Super Expressie" wyróżnia się jako podgryzacz władzy Sławomir Jastrzębowski. Cytujemy: "KOD wyprzedza PiS  (...) ten ruch, pchany przez niewidzialne a sprawne ręce, dziś zwyciężyłby w wyborach". - Ciekawe, czyje to ręce? Zgłaszają się BND, Mossad,CIA, a chyba i złowrogi Putin. Jednak najpewniej są to ręce którejś z naszych specjalnych, podobno aż siedmiu, służb. Proponujemy dobrze trzepnąć po łapach...

 

 

 

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis