Z archiwalnej strony można korzystać:
Rządzący Polską do 1989 roku komuniści, a w ślad za nimi ich następcy
- „liberałowie” o lewicowym ukierunkowaniu, za głównego ideowego wroga
uznawali stronnictwo narodowe.
Dużą część jego działaczy wymordowali
Niemcy, a po wojnie ocalałych więzili i skazywali na śmierć rządcy „Polski
Ludowej”. Ze szczególną nienawiścią traktowano formacje wojskowe obozu narodowego, które podczas niemieckiej okupacji od jej początku stanęły do walki. Narodowa Organizacja Wojskowa, a następnie Narodowe Siły Zbrojne,
zapisały chlubną kartę w historii antyniemieckiego oporu. Oskarżano je o występowanie przeciwko Żydom, ale byli to Żydzi biorący udział w zbrojnej komunistycznej partyzantce, zwalczającej zbrodniczo polską konspirację. Zarówno NOW, jak i NSZ, za wroga uznawały konsekwentnie i Niemcy, i Sowiety, aż do końca wojny i po niej. Niestety, negację środowisk narodowych przejęli od komunistów dzisiaj rządzący Polską, odnosząc się nieżyczliwie do wszelkich ugrupowań o tym kierunku ideowym oraz do ich tradycji historycznej, co owocuje zaniechaniem szerszych badań w tym kierunku.
Zapomniane jest między innymi - także przez stronę kościelną – dalece rozwinięte duszpasterstwo narodowych formacji wojskowych. Księża uczestniczyli także w akcjach zbrojnych – przykładem może być ks. Feliks Kowalik, ps. „Zagłoba”, oficer NSZ, walczący od 1939 r. Dowodził akcją na Bank Emisyjny w Częstochowie, która przeszła do historii. Inny częstochowski kapelan, całkowicie nieznany, to ks. Władysław Karlik, po wojnie prefekt w Gimnazjum i Liceum SS. Nazaretanek. Miałem zaszczyt go znać. Oni, tak jak wielu innych, „toną w morzu niepamięci”, w jakim wciąż utrzymuje naszą mentalność, podszyta komunistycznym lewactwem społeczność.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz