Gdy dzień się już pochylił...

Mijający czas przysparza światu osób w podeszłym wieku, których 

sytuacja staje się coraz trudniejsza. Na słoneczną starość w otoczeniu troskliwej rodziny mało kto dziś może liczyć, na opłacanie pomocy domowej (  musi być życzliwa i uczciwa) nie każdego stać. Są „domy seniora”, „domy opieki”, ale i tam najczęściej trzeba płacić.


Członkowie rodziny bywają rozrzuceni po kraju  i po świecie, a czasem nie interesuje ich los rodziców. 

      Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że lata niosą ze sobą zmniejszanie się 

sprawności fizycznej: każda zwykła codzienna czynność wymaga wysiłku.  

Pojawiają się choroby i dolegliwości, a istnieje szereg nieodzownych zajęć, które trzeba wykonać – przyniesienie pokarmów, przygotowanie posiłków,   

uregulowanie rachunków. 

       Poruszaniu się w przestrzeni towarzyszą problemy: nie tylko chodzenie bywa utrudnione, a mimo publicznych deklaracji o ułatwieniach dla osób niepełnosprawnych, seniorzy napotykają na przeróżne przeszkody, czasem    

nawet na niechęć ze strony przechodniów, którym się spieszy, a tu stary

człowiek w drodze im zawadza.

      Nie każdy rozumie prawdę, zawartą w sentencji łacińskiej „Cras mihi, hodie tibi” ( Co dziś mnie, jutro tobie”), że starość go tak samo spotka i oby zdołał ją    

w miarę cierpliwie i pogodnie znieść...

      Mam w swoim otoczeniu kilkoro osób, których sytuacja jest mi bliska, choć pomóc im nie mogę. Radzą sobie, jak umieją: przeważnie jednym starym ludziom pomagają inni, też w zaawansowanym wieku, młodsi nie znajdują na to czasu. Przebywanie w placówkach opieki, nawet względnie komfortowych (mam znajomą w takim miejscu w Wiedniu), nie jest miłe: posiłki w towarzystwie zbiorowym, żadnych wokół siebie przedmiotów, którymi się przedtem posługiwało, a przede wszystkim ludzi bliskich. Moj przyjaciel znalazł się w domu seniora – niestety, zabrakło pokoju jednoosobowego. „Jak się coś zwolni, zaraz pana przeniesiemy. Na razie będzie pan miał towarzysza, ale proszę się nie martwić, on nie mówi i nie słyszy. Spokoju panu nie zakłóci”- powiedział lekarz dyrektor. Cóż... I to dobre, skoro wyboru nie ma...              

        Pociechę przynosi wizyta księdza, doradzam ją, nawet niewierzącym. Kapłan nie tylko udziela Sakramentów, ale i rozmawia, jeżeli ma czas. Na czytanie książek nie ma się ochoty ani siły. Telewizja coraz mniej interesuje. Cóż począć? Jedyna rada: pomyśleć o wieczności.

                                                                           Zbigniew Żmigrodzki


24-05-2017 admin

Komentarze

  • Podzlwiam optymizm pani Danki!
  • Dzień dobry. Adres i telefon są nieaktualne. Ale oba maile działają :)
  • Nie! Pamie Redaktorze, jak Pan moze:) tak pisac? Czy juz zupelnie stracil Pan nadzieje?Przeciez ona umiera ostatnia?:) Kiedy ludzie czuja wokol siebie zyczliwosc, serdecznosc,dobre fluidy ,sa zdolni do powstania i dzialania,do wyzdrowienia nawet. Dlaczego? Bo to pochodzi od Boga-te nastroje, uczucia, mysli. To buduje,a nie niszczy, jak Bog zbudowal wszechswiat ,a na poczatku bylo...Slowo,a Slowo bylo u Boga i Bogiem bylo Slowo. OD NIEGO WSZYSTKO SIE ZACZELO!" Dlatego tak sily Ciemnosci szatanskie walcza ze Slowem Prawdy, dostaja szalu wprost.Bo wiedza, jako sludzy szatanscy, jaka ono ma moc-Slowo Prawdy.
    W UK jest bardzo mocno rozbudowany wolontariat, to wrecz moda , hobby, zabawa, nauka itp.,a wiekszosc aktywnosci polega na darmowej pomocy ludziom. W Polsce to lezy i kwiczy. Warto poszukac w google, co robi centrala wolontariatu. Trzeba to propagowac, takze w Kosciele katolickim, ktory ma ogromna baze lokalowa/opustoszale salki katechetyczne, ktore powinny tetnic zyciem ,a nie "lezec odlogiem". Krzyk,ze sekty porywaja mlodziez, ze cpuny, ze pija,ze napadaja...Tak trudno kupic lub dostac od sponsora komputery i zrobic cafe internet np. dla mlodych i kursy dla starszych? Kolka muzyczne, swietlice pozalekcyjne, ktore moglyby prowadzic wlasnie starsze osoby, ktore maja wiele do przekazania mlodziezy i dzieciom itp.... Pozdrawiam serdecznie."Nie miej za stracone ,co moze byc wrocone. Sila Bog moze wywrocic w godzinie, a kotokolwiek MU ufa nie zginie!" Jan z Czarnolasu.
    Czy ten e-mail dziala? Jak mozna sie z Panstwem skontaktowac? Nr tel. nieaktualny.

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis