Wyborczy SKOK Komorowskiego

7 min. czytania

Redakcja

01 kwietnia 2015 r.

Wyborczy SKOK Komorowskiego

7 min. czytania

Redakcja

01 kwietnia 2015 r.

Artykuł opisuje kampanię medialną wymierzoną w SKOK-i i senatora Grzegorza Biereckiego, zestawiając ją z aferami w SKOK Wołomin i SKOK Kopernik, powiązanymi – zdaniem autora – ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej i byłych WSI. Tekst przywołuje ustalenia parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego, wątek Fundacji Pro Civili, mechanizm wyłudzania kredytów oraz opinie Witolda Gadowskiego, Janusza Szewczaka, Bartosza Kownackiego i Jacka Kurskiego.

Gdy Kasa Krajowa SKOK zawiadamiała nadzór finansowy o wyprowadzaniu pieniędzy ze SKOK Wołomin – kasy powiązanej z ludźmi PO i byłych WSI – państwo pozostawało bierne. Gdyby właściwe instytucje zareagowały sprawnie, do wyłudzeń w SKOK Wołomin by nie doszło. Teraz media i rządzący politycy uderzyli w SKOK-i.

Grzegorzowi Biereckiemu, twórcy SKOK-ów, zarzucono wyprowadzenie kilkudziesięciu milionów złotych do spółki, której jest właścicielem i prezesem. Senator PiS zarzuty te odrzuca, twierdząc, że „wszystkie zarzuty podnoszone w tych artykułach to kłamstwa. Kłamią na mój temat również politycy Platformy Obywatelskiej, z premier Ewą Kopacz na czele, prowadząc w ten sposób brudną kampanię wyborczą”. I dodaje: „Chcę przypomnieć, że środki Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych nigdy nie były środkami publicznymi ani środkami spółdzielców. Były to fundusze przekazane Fundacji przez konkretną organizację – Światową Radę Unii Kredytowych (WOCCU) – na konkretny cel. Fundusze te dysponowane były zgodnie z wolą Fundatora. Tak też były dystrybuowane po zakończeniu – zgodnie z wolą WOCCU – działalności Fundacji, co potwierdzają załączone do niniejszego oświadczenia pisma”. Bierecki wystąpił z wnioskiem, by do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszono go w prawach członka klubu parlamentarnego PiS.

Zemsta lobby bankowego

Atak na SKOK-i nieprzypadkowo nadszedł w trakcie kampanii prezydenckiej i przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Taką opinię podziela dziennikarz śledczy Witold Gadowski: „Atak, jaki widać obecnie, prowadzony metodycznie, na SKOK-i wskazuje, że w środowisku władzy panuje nerwowość. To wskazuje, że użyte będą wszelkie możliwe sposoby, by zwiększyć szanse obecnego prezydenta”. Gadowski zwraca uwagę, że „w najbliższym czasie należy się spodziewać frontalnego ataku na wszelkie środowiska związane z Andrzejem Dudą. Główny atak będzie prowadzony na środowisko SKOK-ów, a szczególnie Grzegorza Biereckiego. Będziemy widzieć szereg niepotwierdzonych, wymyślonych zarzutów. Władza liczy, że opinia publiczna nie będzie w stanie na ten temat wyrobić sobie opinii do czasu zakończenia kampanii wyborczej.

Podobnie sądzi Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK: „Atak na SKOK-i jest ewidentnym udziałem struktur i instytucji państwa w kampanii. To nie jest nowa sprawa, była podnoszona już w 2010 i 2011 r., a teraz w wiadomym celu powrócono do niej w czasie kampanii wyborczej”. Szewczak uważa, że uderzenie w Biereckiego i SKOK-i może być odwetem za jego bezkompromisową postawę wobec Komisji Nadzoru Finansowego: „Senator pisał w sprawie kredytobiorców frankowych, pisał również w sprawie poliso-lokat, a to kolejna zapowiadająca się afera, w której firmy ubezpieczeniowe naciągnęły Polaków na ogromne kwoty – już są pierwsze procesy i wychodzi na jaw, że wiedziały, że ludzie na tym stracą. To spowodowało, że spotkał się z ewidentną zemstą lobby lichwiarsko-bankowego”.

Fundacja Pro Civili i cień WSI

Poza uderzaniem w SKOK niepotwierdzonymi i zmyślonymi zarzutami, władze i media próbują odwrócić uwagę od afer w kasach, za którymi stały osoby związane z Platformą Obywatelską. Chodzi o SKOK Kopernik i SKOK Wołomin.

Zachęcamy do lektury: Grzegorz Lorek wraca do PiS. Kim jest poseł z Piotrkowa?

Parlamentarny Zespół ds. skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego zajął się sprawą SKOK-ów na czwartkowym posiedzeniu. Jeden z jego członków, poseł PiS Bartosz Kownacki, zwrócił uwagę, że kluczowymi postaciami sprawy SKOK Wołomin są Bronisław Komorowski, Piotr P. – oficer WSI i szef Fundacji Pro Civili – oraz Tomasz Lis, w latach 90. podwładny obecnego prezydenta Polski. Sprawę Piotra P. i jego fundacji opisano w raporcie z działalności WSI.

Problemów finansowych SKOK Wołomin, powiązanego z ludźmi PO, gdzie straty sięgnęły kilkuset milionów złotych, nie da się wyjaśnić bez uwzględnienia związków tej kasy z Fundacją Pro Civili. Powstała ona wtedy, gdy resortem obrony narodowej kierował Bronisław Komorowski, nadzorujący Wojskowe Służby Informacyjne. Fundacja od początku była związana z WSI, a także z mafią pruszkowską. Jej celem – kierowanej przez oficera WSI Piotra P. oraz innych ludzi związanych z tą służbą – było po prostu wyłudzanie pieniędzy. Ponieważ Piotr P. pracował w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, fundacja wyłudzała środki z tej uczelni, np. na programy komputerowe. Pieniądze wyciągano dzięki fałszywym dokumentom i fakturom, na podstawie których zaciągano kredyty bankowe. Kwota wyłudzona z WAT i banków to 400 mln zł. Środki trafiły na Cypr – i prawdopodobnie nie był przypadkiem fakt, że ambasadorem na tej słonecznej wyspie był wówczas Tomasz Lis, były podwładny Komorowskiego.

Poseł Kownacki poinformował, że Piotrem P. i jego kolegami – z uwagi na kontakty z mafią pruszkowską – zainteresowała się policja, jednak gdy Bronisław Komorowski został ministrem obrony, WSI zakazały policji prowadzenia dalszych czynności wobec P. W piśmie fałszywie potwierdzono, że zajmują się nim inne służby – WSI i UOP. Było to kłamstwo, dzięki któremu Piotr P. pozostał na wolności i mógł działać dalej.

Interesy z oszustem

Co jednak Piotr P. i ludzie z Fundacji Pro Civili mają wspólnego ze SKOK Wołomin? Bartosz Kownacki mówi, że aktywni byli tam ci sami ludzie, którzy kierowali fundacją. SKOK Wołomin również służył do wyłudzania pieniędzy, wykorzystywanych następnie choćby w zaskakujących inwestycjach. Kasa udzielała pożyczek osobom bezdomnym na podstawie fałszywych dokumentów. Pieniądze szły na zakup innych spółek, np. jednego z browarów, w których władzach zasiadały potem dzieci członków grupy Piotra P.

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Rozwój Plus Morawieckiego ma klub parlamentarny. Rozłam w PiS

Środki wyłudzane za pomocą pożyczek ze SKOK Wołomin – podobnie jak te wyprowadzane przez Fundację Pro Civili – lokowano na Cyprze. Schemat działania też był zbliżony: fałszowanie dokumentów, „słupy”, przez które wyprowadzano pieniądze, wyłudzanie kredytów. Kownacki zwraca też uwagę, że odpowiednie instytucje państwowe latami otrzymywały informacje o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin i nie zrobiły nic, by ukrócić proceder. O przestępstwach dokonywanych w tej kasie zawiadamiała KNF m.in. Kasa Krajowa SKOK, ale jej działania pozostały bez odzewu. Kownacki podkreśla, że wystarczyło posadzić funkcjonariusza przed SKOK Wołomin, by zorientować się, że dzieje się coś złego. Przychodziły tam osoby bezdomne i biedne, otrzymując ogromne kredyty. „Do placówki przychodzono nocami. I to działo się niemal hurtowo. To wystarczyło, by policja działała” – ocenia poseł PiS.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego SKOK Wołomin cieszył się tak wielką przychylnością władz, a odpowiednie służby – mimo licznych ostrzeżeń – nie podjęły żadnych czynności sprawdzających wobec tej instytucji finansowej. Może odpowiedź kryje się w powiązaniach wołomińskiej kasy z politykami. Podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu pokazano zdjęcia władz SKOK Wołomin z Bronisławem Komorowskim, Lechem Wałęsą i posłem PO Dariuszem Rosatim. Zdaniem Kownackiego, gdy politycy spotykali się z P., wiadomo już było, czym się on zajmuje – jego działalność opisano w raporcie o WSI. Interesy klientów można było zabezpieczyć, jednak politycy nie byli tym zainteresowani; woleli atakować opozycję i raport Antoniego Macierewicza o WSI.

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Od 206 tys. zł za spacery dendrologiczne po KPO dla kultury. Wokół minister Cienkowskiej znów gorąco

SKOK Wołomin nie był jedynym biznesem Piotra P. Kierował on Hydrobudową Gdańsk, która miała budować bulwary nadwiślańskie w Warszawie. Choć jego hochsztaplerska przeszłość była już znana, nikomu to nie przeszkadzało. Na posiedzeniu zespołu poinformowano, że według władz Warszawy stolica straciła na kontrakcie ze spółką 120 mln zł, a inne firmy 1 miliard zł. Podczas obrad padły pytania: jak to możliwe, by osoba podejrzewana o oszustwa prowadziła tak ważne inwestycje w stolicy? Jak wysoko sięga parasol ochronny nad ludźmi związanymi ze SKOK Wołomin? Członkowie zespołu uważają, że bardzo wysoko.

Umoczona Platforma

W trakcie obrad zespołu poinformowano, że Piotr P. był „częstym gościem w Pałacu Prezydenckim”, miał tam podobno wysoki status, nie przechodził kontroli, a jego wejścia nie zawsze odnotowywano w księdze wejść i wyjść. Zaproszony na posiedzenie Jacek Kurski mówił: „SKOK-i zostały użyte w kampanii wyborczej przez część PO związaną z Bronisławem Komorowskim. Według informacji, jakie do mnie dotarły, okazało się, że dwa główne jądra tej afery SKOK Wołomin i SKOK Kopernik są związane z ludźmi PO lub WSI. Według moich informacji w SKOK Kopernik przewodniczącym rady nadzorczej był polityk PO, asystent europoseł PO. To środowisko jest odpowiedzialne za problemy tego SKOK-u. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w SKOK Wołomin – działali tam ludzie WSI. Nie ulega dla mnie kwestii ścisła komitywa między ludźmi SKOK Wołomin i Bronisława Komorowskiego. Pan prezydent powinien się w tej sprawie wypowiedzieć”.

Istotną przesłanką świadczącą o powiązaniach prezydenta Komorowskiego ze spółkami Piotra P. jest również to, że P. przejął po bardzo korzystnych cenach grunty po fabryce w Ursusie i sprzedał je z dużym zyskiem. Następnie wydzielono spółkę Maddy Investments, w której prokurentem jest Tadeusz Komorowski, syn prezydenta RP.

Mateusz Rawicz

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Nie żyje Waldemar Krysiak. Myślozbir, „Gej przeciwko światu”, miał 36 lat

Gen. Polko o odsyłaniu do rządowego poradnika: „głupota”. Były szef GROM-u punktuje alerty RCB

Warszawskie autobusy pojechały na Ukrainę. Zielone światło dał Trzaskowski

„Brońmy Marlenkę!” Pod ratuszem płacz nad dziczką, przy Wiejskiej abortomat. Pytamy, czy pani protestuje też w obronie zabijanych dzieci?

Centralny Port Komunikacyjny w 2032 r.? Najwięcej wątpliwości budzi kolej

Szczecin: Policjanci z zarzutami. Mieli dokonać samosądu na gwałcicielu dziecka

Natan Sieroń. Kim był 29-letni policjant z Bolesławca, który zginął na służbie?

Waloryzacja emerytur w 2027 roku. Zobacz tabelę wyliczeń Twojego świadczenia po podwyżce

Inne kategorie

Czytaj także