<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polonia - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/polonia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/polonia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 22 Aug 2026 12:43:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Polonia - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/polonia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia</title>
		<link>https://naszapolska.pl/wizyty-studyjne-polonia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 10:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=123643</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wizyty studyjne w Polsce dla młodzieży polonijnej 18-25 lat odbędą się 12-18 października 2026 w Warszawie i Toruniu. Zgłoszenia trwają do 25 sierpnia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wizyty-studyjne-polonia/">Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wizyty studyjne w&nbsp;Polsce</strong> dla młodzieży polonijnej w&nbsp;wieku 18-25 lat odbędą się od 12 do 18 października 2026 r. Fundacja Wolność i&nbsp;Demokracja przyjmuje zgłoszenia do 25 sierpnia i&nbsp;pozwala wybrać jedną z&nbsp;dwóch tras: warszawską albo toruńską. Projekt „Polska &#8211; moje odkrycie. Wizyty studyjne&#8221; finansuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych w&nbsp;konkursie „Polonia i&nbsp;Polacy za Granicą 2026&#8243;.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Fundacja Wolność i Demokracja zbiera zgłoszenia do 25 sierpnia</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Nabór prowadzi Fundacja Wolność i&nbsp;Demokracja, warszawska organizacja pozarządowa znana z&nbsp;programów wsparcia polskiej oświaty poza granicami kraju. Zgłoszenie składa się przez formularz udostępniony przez fundację, a&nbsp;termin mija 25 sierpnia 2026 r. Ogłoszenie o&nbsp;naborze fundacja opublikowała 10 sierpnia, a&nbsp;w&nbsp;kolejnych dniach rozesłały je redakcje polonijne i&nbsp;polskie placówki dyplomatyczne &#8211; między innymi portal Polacy we Włoszech 20 sierpnia oraz Ambasada RP w&nbsp;Wiedniu na stronie gov.pl.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Zapraszamy młodzież w&nbsp;wieku 18-25 lat do udziału w&nbsp;jednej z&nbsp;dwóch wizyt &#8211; w&nbsp;Warszawie lub Toruniu. Uczestnicy będą mieli możliwość poznania polskiego systemu edukacji i&nbsp;nauki, odwiedzenia uczelni i&nbsp;laboratoriów, spotkania z&nbsp;polską młodzieżą i&nbsp;organizacjami społecznymi, a&nbsp;także poznania historii, kultury i&nbsp;współczesnego życia Polski.</p>
<cite>Ogłoszenie o naborze, Fundacja Wolność i Demokracja, sierpień 2026</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Warszawa i Toruń: dwa programy dla 50 uczestników</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Organizator przewidział 50 miejsc i&nbsp;czterech opiekunów, a&nbsp;każdy uczestnik jedzie tylko na jedną z&nbsp;dwóch tras. Obie trwają tyle samo, od 12 do 18 października, i&nbsp;obie kończą się w&nbsp;Warszawie, ale prowadzą przez inne instytucje.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Trasa warszawska jest bardziej akademicka i&nbsp;medialna. W&nbsp;programie są zajęcia o&nbsp;polskim szkolnictwie wyższym i&nbsp;stypendiach dla Polonii, warsztaty na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego, blok o&nbsp;kulturze i&nbsp;organizacjach społecznych z&nbsp;wyjazdami na Mazowsze i&nbsp;Lubelszczyznę, wizyta w&nbsp;Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz warsztaty z&nbsp;narzędzi AI połączone z&nbsp;produkcją spotów wideo.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Trasa toruńska stawia na edukację, karierę i&nbsp;historię państwa. Uczestników czeka panel z&nbsp;przedstawicielami Kuratorium Oświaty, spotkanie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika i&nbsp;w&nbsp;uczelnianym Biurze Karier, przejazd szlakiem państwowości przez Toruń, Kruszwicę i&nbsp;Gniezno do Warszawy, wizyty w&nbsp;Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Sejmie i&nbsp;Senacie oraz warsztaty integracyjne. Materiał organizatora opisuje ten odcinek jako szlak państwowości z&nbsp;odwołaniem do UNESCO; z&nbsp;wymienionych miejsc na liście światowego dziedzictwa figuruje średniowieczny zespół miejski Torunia, wpisany w&nbsp;1997 r.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large">
<picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123647"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza.jpg" alt="Program wizyt studyjnych w Warszawie i Toruniu, 12-18 października 2026, obok dwoje uśmiechniętych studentów w korytarzu uczelni" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-123647" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wizyty-studyjne-polonia-plansza-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Program wizyt studyjnych w Warszawie i Toruniu, 12-18 października 2026. oprac. Nasza Polska na podstawie ogłoszenia Fundacji Wolność i Demokracja</figcaption>
</figure>


<h2 class="wp-block-heading">Kto może się zgłosić na wizyty studyjne w Polsce</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Warunek podany w&nbsp;ogłoszeniu jest jeden: polskie pochodzenie i&nbsp;wiek od 18 do 25 lat. Fundacja kieruje zaproszenie do młodzieży polonijnej mieszkającej poza Polską, bez wskazania listy krajów. Uczestniczyć może więc tak samo student z&nbsp;Włoch, Ukrainy czy Wielkiej Brytanii, jak ktoś z&nbsp;rodziny należącej do <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-usa/">najliczniejszej na świecie Polonii w&nbsp;USA</a>.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kandydat wybiera w&nbsp;zgłoszeniu miasto, a&nbsp;program obu tras jest nastawiony na możliwości studiowania w&nbsp;Polsce i&nbsp;na rozwój zawodowy: uczelnie, stypendia, biura karier i&nbsp;kontakty w&nbsp;instytucjach publicznych. Fundacja nie podała w&nbsp;ogłoszeniu wysokości wkładu własnego ani zasad rozliczania przejazdu do Polski; te informacje przekazuje osobom zakwalifikowanym po zamknięciu naboru. Inny projekt sfinansowany w&nbsp;tym samym konkursie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wyjazd Stowarzyszenia Polonia Connect, był dla uczestników bezpłatny razem z&nbsp;przelotem, zakwaterowaniem, wyżywieniem i&nbsp;ubezpieczeniem.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Czym jest wizyta studyjna</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Wizyta studyjna to zorganizowany wyjazd grupowy o&nbsp;celu edukacyjnym, w&nbsp;którym uczestnicy odwiedzają instytucje, uczelnie i&nbsp;organizacje, rozmawiają z&nbsp;ich przedstawicielami i&nbsp;biorą udział w&nbsp;zajęciach przygotowanych pod konkretną grupę. Od wycieczki różni ją program merytoryczny i&nbsp;rekrutacja, od stażu &#8211; krótki czas trwania i&nbsp;brak pracy zarobkowej.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Format ten działa w&nbsp;Polsce od lat w&nbsp;kilku odmianach. Program Study Tours to Poland (STP) Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności przywozi studentów i&nbsp;profesjonalistów z&nbsp;Europy Wschodniej, Centrum Mieroszewskiego organizuje wizyty dla dziennikarzy i&nbsp;badaczy, a&nbsp;samorządy oraz instytucje kulturalne przyjmują w&nbsp;tej formule branżowe grupy studyjne. Wspólny mianownik jest zawsze ten sam: budowanie kontaktów zawodowych, kompetencji obywatelskich i&nbsp;wiedzy o&nbsp;kraju przez bezpośrednie spotkanie, nie przez broszurę.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Dwa polonijne wyjazdy jesienią 2026 z jednego konkursu Ministerstwa Spraw Zagranicznych</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Wizyty Fundacji Wolność i&nbsp;Demokracja nie są jedyną taką propozycją tej jesieni. Z&nbsp;tego samego konkursu „Polonia i&nbsp;Polacy za Granicą 2026&#8243; sfinansowano wyjazd Stowarzyszenia Polonia Connect, zaplanowany od 3 do 10 października w&nbsp;Warszawie i&nbsp;Lublinie. Tamten nabór, adresowany do 26 osób z&nbsp;Portugalii, Włoch, Hiszpanii i&nbsp;Grecji, zamknięto 27 lipca 2026 r. Organizator zapowiadał tam wizyty w&nbsp;instytucjach publicznych, spotkania z&nbsp;przedstawicielami życia publicznego i&nbsp;warsztaty rozwijające kompetencje społeczne oraz obywatelskie. Kandydat, który przegapił lipcowy termin, ma więc jeszcze otwartą jedną drogę.</p>


<figure class="wp-block-table"><table><thead><tr><th>Element</th><th>Fundacja Wolność i Demokracja</th><th>Polonia Connect</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Termin wizyty</td><td>12-18 października 2026</td><td>3-10 października 2026</td></tr>
<tr><td>Miasta</td><td>Warszawa albo Toruń</td><td>Warszawa i Lublin</td></tr>
<tr><td>Liczba miejsc</td><td>50</td><td>26</td></tr>
<tr><td>Wiek</td><td>18-25 lat</td><td>18-25 lat</td></tr>
<tr><td>Koniec naboru</td><td>25 sierpnia 2026</td><td>27 lipca 2026</td></tr>
</tbody></table></figure>


<p class="wp-block-paragraph">Oba nabory prowadzono w&nbsp;wakacje: lipcowy zamknięto 27 lipca, sierpniowy kończy się 25 sierpnia. Skalę zainteresowania takimi programami pokazuje tegoroczna edycja <a href="https://naszapolska.pl/konkurs-byc-polakiem/">konkursu Być Polakiem</a>, na który prace przysłała młodzież polonijna z&nbsp;blisko pięćdziesięciu krajów.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co dalej: terminy dla kandydatów</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Do zamknięcia formularza zostały trzy dni: nabór trwa do 25 sierpnia 2026 r. Fundacja Wolność i&nbsp;Demokracja nie ogłosiła daty publikacji listy zakwalifikowanych, a&nbsp;od zamknięcia naboru do pierwszego dnia wizyt zostaje siedem tygodni.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kandydaci powinni pilnować trzech dat:</p>


<ul class="wp-block-list">
<li>25 sierpnia 2026 &#8211; ostatni dzień na wysłanie formularza zgłoszeniowego</li>
<li>12 października 2026 &#8211; początek obu wizyt, warszawskiej i toruńskiej</li>
<li>18 października 2026 &#8211; zakończenie programu w Warszawie</li>
</ul>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>
<h3 class="wp-block-heading">Kto może wziąć udział w wizytach studyjnych w Polsce</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Zgłosić się może młodzież polonijna w&nbsp;wieku od 18 do 25 lat, mieszkająca poza Polską. Fundacja Wolność i&nbsp;Demokracja nie zawęziła zaproszenia do wybranych krajów, a&nbsp;kandydat wskazuje w&nbsp;formularzu, czy chce jechać na trasę warszawską, czy toruńską. Miejsc jest 50, opiekunów czterech.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Do kiedy trwa nabór i kiedy odbędą się wizyty</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Formularze fundacja przyjmuje do 25 sierpnia 2026 r. Same wizyty zaplanowano od 12 do 18 października 2026 r. Między jednym a&nbsp;drugim terminem mija siedem tygodni, w&nbsp;czasie których organizator kontaktuje się z&nbsp;osobami zakwalifikowanymi i&nbsp;przekazuje im szczegóły dojazdu oraz programu.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Czym różni się trasa warszawska od toruńskiej</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Trasa warszawska koncentruje się na uczelniach i&nbsp;stypendiach, warsztatach na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego oraz produkcji materiałów wideo. Trasa toruńska prowadzi przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Kuratorium Oświaty i&nbsp;szlak państwowości z&nbsp;Kruszwicą i&nbsp;Gnieznem, a&nbsp;kończy się w&nbsp;Sejmie i&nbsp;Senacie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wizyty-studyjne-polonia/">Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polonia-z-moldawii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2026 09:10:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polonia-z-moldawii-odwiedzila-kielce-przyjechali-z-raszkowa/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polonia z Mołdawii zwiedzała Świętokrzyskie do 15 sierpnia. Dwudziestu gości z naddniestrzańskiego Raszkowa odwiedziło Kielce, Święty Krzyż i Jasną Górę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polonia-z-moldawii/">Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Polonia z&nbsp;Mołdawii</strong> przyjechała do województwa świętokrzyskiego: dwadzieścia osób polskiego pochodzenia z&nbsp;Raszkowa nad Dniestrem zwiedzało region do 15 sierpnia 2026 roku. Grupa weszła na Święty Krzyż, była w&nbsp;Jaskini Raj i&nbsp;w&nbsp;Daleszycach, gdzie obchodzono stulecie wizyty marszałka Józefa Piłsudskiego, a&nbsp;14 sierpnia pojechała na Jasną Górę. Raszków leży w&nbsp;Naddniestrzu, więc mieszkających tam rodaków nie obejmuje żaden mołdawski spis powszechny.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Dwadzieścia osób z&nbsp;Raszkowa zwiedziło Kielce i&nbsp;Święty Krzyż</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Do Świętokrzyskiego przyjechała grupa dwudziestu osób polskiego pochodzenia mieszkających w&nbsp;Mołdawii &#8211; podało 13 sierpnia 2026 roku Radio Kielce w&nbsp;materiale Iwony Murawskiej-Bujnowicz. Goście zwiedzili klasztor na Świętym Krzyżu wraz z&nbsp;wieżą widokową, Jaskinię Raj, wzięli udział w&nbsp;spływie kajakowym i&nbsp;w&nbsp;obchodach stulecia wizyty marszałka Józefa Piłsudskiego w&nbsp;Daleszycach. Część uczestników była w&nbsp;Polsce pierwszy raz w&nbsp;życiu.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;Kielcach grupa spotkała się z&nbsp;prezydent miasta Agatą Wojdą. Dzień po materiale Radia Kielce, 14 sierpnia, goście pojechali na Jasną Górę; pobyt w&nbsp;regionie zaplanowano do 15 sierpnia. Wizyty tego rodzaju nie są w&nbsp;Polsce odosobnione &#8211; miesiąc wcześniej młodzież polonijna z&nbsp;Mołdawii gościła w&nbsp;Wielkopolsce, a&nbsp;delegacja ze Styrczy w&nbsp;powiecie piotrkowskim. O&nbsp;tym, kim są <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-moldawii/">Polacy w&nbsp;Mołdawii</a> i&nbsp;skąd wzięli się nad Dniestrem, pisaliśmy osobno.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Pomysł zaproszenia mieszkańców Raszkowa narodził się rok wcześniej, po wyjeździe do tej wsi. Opowiadał o&nbsp;tym Radiu Kielce Zdzisław Fąka ze Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński &#8211; organizacji, która od pierwszego rajdu w&nbsp;2001 roku, zorganizowanego przez Wiktora Węgrzyna, jeździ na dawne Kresy i&nbsp;do miejsc zbrodni katyńskiej.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Ludzie żyją tam skromnie, bo średnia emerytura wynosi ok. 50 dolarów. Zobaczyłem tę piękną młodzież, która kalecząc nasz język, ale jednak po polsku gorąco nas przywitała.</p>
<cite>Zdzisław Fąka, Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, w&nbsp;rozmowie z&nbsp;Radiem Kielce</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Raszków był miastem Rzeczypospolitej, dziś parafia liczy około 50 osób</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Raszków to nie przypadkowy punkt na mapie. Przez półtora wieku było to prywatne miasto polskiej szlachty w&nbsp;województwie bracławskim: należało do Koniecpolskich, a&nbsp;potem do Lubomirskich. Przy podziale dóbr Stanisława Lubomirskiego w&nbsp;1776 roku klucz raszkowski obejmował miasto i&nbsp;piętnaście wsi, co&nbsp;opisał Roman Marcinek w&nbsp;szkicu „Kresowa stanica &#8211; Raszków&#8221; wydanym przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w&nbsp;Wilanowie.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;XVII wieku Raszków był jedną z&nbsp;najdalej na południe wysuniętych stanic Rzeczypospolitej, w&nbsp;jednym łańcuchu z&nbsp;Mohylowem i&nbsp;Chreptiowem. Henryk Sienkiewicz umieścił go w&nbsp;„Panu Wołodyjowskim&#8221;. Do Rzeczypospolitej ziemie te należały do drugiego rozbioru w&nbsp;1793 roku.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Materialnym śladem tamtej epoki jest kościół świętego Kajetana, najstarsza czynna świątynia katolicka w&nbsp;Mołdawii. Wzniesiono go w&nbsp;XVIII wieku &#8211; źródła podają różne daty fundacji i&nbsp;różnych fundatorów &#8211; a&nbsp;konsekrował go w&nbsp;1791 roku ormiańskokatolicki arcybiskup lwowski Jakub Walerian Tumanowicz; parafia była wtedy w&nbsp;części ormiańska, w&nbsp;części polska. Komuniści zamknęli kościół w&nbsp;1948 roku i&nbsp;urządzili w&nbsp;nim magazyn, duszpasterstwo wróciło dopiero w&nbsp;1990 roku. Dziś parafia raszkowska liczy około pięćdziesięciu osób, a&nbsp;po polskich rodzinach zostały przede wszystkim nazwiska &#8211; podaje portal Kresy.pl.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Opiekę duszpasterską nad Raszkowem sprawują sercanie, a&nbsp;siedzibą dekanatu naddniestrzańskiego diecezji kiszyniowskiej jest sąsiednia Słoboda-Raszków. Cała diecezja, kierowana od 2001 roku przez biskupa Antona Coșę, liczyła według danych GCatholic na 31 grudnia 2022 roku około 19,9 tys. wiernych, dwadzieścia parafii i&nbsp;dwudziestu czterech księży. To około 0,6 proc. mieszkańców kraju, w&nbsp;którym 95 proc. ludności deklaruje prawosławie.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Spis z&nbsp;2024 roku naliczył w&nbsp;Mołdawii 1,2 tys. Polaków</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Ilu Polaków mieszka w&nbsp;Mołdawii, zależy od tego, kto liczy i&nbsp;jaki obszar bierze pod uwagę. Ostateczne wyniki spisu powszechnego z&nbsp;2024 roku, ogłoszone przez Biuro Statystyki Narodowej Republiki Mołdawii 20 października 2025 roku, wykazały około 1,2 tys. osób narodowości polskiej przy 2&nbsp;409,2 tys. mieszkańców kraju, czyli niecałe 0,08 proc. Ten spis, prowadzony od 8 kwietnia do 7 lipca 2024 roku, nie objął jednak Naddniestrza ani Benderów, bo tamtejsze władze nie zgodziły się na wpuszczenie rachmistrzów.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Konsekwencja jest prosta i&nbsp;dotyczy wprost gości z&nbsp;Kielc: mieszkańcy Raszkowa w&nbsp;tej statystyce w&nbsp;ogóle nie występują. Poniższe zestawienie pokazuje, jak zmienia się obraz w&nbsp;zależności od zasięgu spisu.</p>



<figure class="wp-block-table"><table><thead><tr><th>Spis</th><th>Liczba Polaków</th><th>Obszar objęty spisem</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Mołdawia, 2004</td><td>4&nbsp;174</td><td>oba brzegi Dniestru, w&nbsp;tym 1&nbsp;791 w&nbsp;Naddniestrzu</td></tr>
<tr><td>Mołdawia, 2014</td><td>ok. 1,4 tys.</td><td>bez Naddniestrza i&nbsp;Benderów</td></tr>
<tr><td>Naddniestrze, 2015</td><td>1&nbsp;005</td><td>wyłącznie lewy brzeg Dniestru</td></tr>
<tr><td>Mołdawia, 2024</td><td>ok. 1,2 tys.</td><td>bez Naddniestrza i&nbsp;Benderów</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Dane spisowe Biura Statystyki Narodowej Republiki Mołdawii oraz spisu przeprowadzonego w&nbsp;Naddniestrzu w&nbsp;2015 roku</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Organizacje polonijne podają liczby kilkakrotnie wyższe &#8211; od ośmiu do nawet dwudziestu tysięcy osób polskiego pochodzenia. Rozbieżność bierze się z&nbsp;różnicy między deklarowaną narodowością a&nbsp;pochodzeniem: w&nbsp;rodzinach, w&nbsp;których polszczyzna zanikła dwa pokolenia temu, w&nbsp;spisie zapisuje się narodowość mołdawską albo rosyjską. Wersje źródeł są tu rozbieżne i&nbsp;żadna instytucja nie rozstrzygnęła sporu twardymi danymi.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Największe skupiska po prawej stronie Dniestru to Bielce, Kiszyniów i&nbsp;wieś Styrcza w&nbsp;rejonie Glodeni, założona pod koniec XIX wieku przez osadników spod Kamieńca Podolskiego i&nbsp;Chocimia. W&nbsp;Bielcach od 1994 roku działa Stowarzyszenie Kultury Polskiej „Dom Polski&#8221;, które prowadzi Walery Buzut i&nbsp;które skupia około 350 członków. Podobny model &#8211; parafia, dom polski, zespół pieśni, kurs języka &#8211; powtarza się w&nbsp;kilku miejscowościach, tak samo jak wśród <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-rumunii/">Polaków w&nbsp;Rumunii</a> na sąsiedniej Bukowinie.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Karta Polaka obejmuje Mołdawię, ustawa o&nbsp;repatriacji już nie</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Obywatel Mołdawii, który udokumentuje polskie pochodzenie i&nbsp;wykaże się znajomością języka, może starać się o&nbsp;Kartę Polaka. Mołdawia znalazła się w&nbsp;pierwotnym katalogu piętnastu państw powstałych po rozpadzie Związku Sowieckiego, wskazanym w&nbsp;ustawie z&nbsp;7 września 2007 r. o&nbsp;Karcie Polaka, która weszła w&nbsp;życie 29 marca 2008 roku. Od 2019 roku Karta Polaka może być przyznana obywatelowi każdego państwa, więc ograniczenie terytorialne przestało mieć znaczenie.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Inaczej wygląda repatriacja, czyli powrót do Polski z&nbsp;prawem osiedlenia się i&nbsp;z&nbsp;obywatelstwem nadawanym z&nbsp;mocy prawa. Ustawa z&nbsp;9 listopada 2000 r. o&nbsp;repatriacji obejmuje osoby zamieszkałe przed 1 stycznia 2001 roku w&nbsp;Armenii, Azerbejdżanie, Gruzji, Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Uzbekistanie oraz w&nbsp;azjatyckiej części Rosji. Mołdawii na tej liście nie ma &#8211; informuje o&nbsp;tym Ambasada RP w&nbsp;Kiszyniowie. Dla rodziny z&nbsp;Raszkowa czy ze Styrczy oznacza to, że droga otwarta dla Polaków z&nbsp;Kazachstanu pozostaje zamknięta.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Bieżące wsparcie idzie inną drogą &#8211; przez konkursy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie&#8221;, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska&#8221; i&nbsp;Instytut POLONIKA. Z&nbsp;tych pieniędzy sfinansowano między innymi budynek Domu Polskiego w&nbsp;Bielcach, ogrzewanie Domu Polskiego „Wołodyjowski&#8221; w&nbsp;Raszkowie w&nbsp;2022 roku i&nbsp;konserwację polskiego cmentarza w&nbsp;Styrczy w&nbsp;2023 roku. Instytutu Polskiego w&nbsp;Kiszyniowie nie ma; Mołdawię obsługuje placówka w&nbsp;Bukareszcie.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Mołdawianie w&nbsp;Polsce: 39,9 tys. dokumentów na pracę w&nbsp;2024 roku</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Ruch odbywa się w&nbsp;obie strony i&nbsp;po polskiej stronie jest znacznie liczniejszy. W&nbsp;2024 roku obywatele Mołdawii otrzymali 39&nbsp;927 dokumentów legalizujących pracę w&nbsp;Polsce, w&nbsp;tym 39&nbsp;423 oświadczenia o&nbsp;powierzeniu wykonywania pracy &#8211; wynika z&nbsp;opracowania Departamentu Rynku Pracy w&nbsp;Ministerstwie Rodziny, Pracy i&nbsp;Polityki Społecznej. To piąte miejsce, po obywatelach Ukrainy, Białorusi, Gruzji i&nbsp;Kolumbii. W&nbsp;pierwszym półroczu 2025 roku było to 18&nbsp;790 dokumentów, o&nbsp;4 proc. mniej niż rok wcześniej.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Na poziomie państw relacja jest równie konkretna. Stosunki dyplomatyczne Polska i&nbsp;Mołdawia nawiązały 14 lipca 1992 roku, a&nbsp;od 2004 roku Mołdawia jest krajem priorytetowym polskiej współpracy rozwojowej. W&nbsp;2024 roku polski eksport do Mołdawii wyniósł 394,8 mln euro, import 173,5 mln euro, a&nbsp;na tamtejszym rynku działało 86 firm z&nbsp;polskim kapitałem &#8211; podaje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Prezydent Mołdawii Maia Sandu odwiedziła Polskę 8 lipca 2025 roku, premier Donald Tusk był w&nbsp;Mołdawii 27 sierpnia 2025 roku.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Pytanie, czy Mołdawianie lubią Polaków, nie ma odpowiedzi w&nbsp;danych. Dwa cykliczne badania opinii w&nbsp;tym kraju &#8211; sondaż International Republican Institute z&nbsp;maja 2025 roku na próbie 1206 osób oraz Barometr Opinii Publicznej Instytutu Polityk Publicznych z&nbsp;września 2025 roku na próbie 1117 osób &#8211; pytają o&nbsp;stosunek do Rumunii, Ukrainy, Rosji, Unii Europejskiej i&nbsp;NATO, ale o&nbsp;Polskę nie pytają w&nbsp;ogóle. Deklarowany stosunek do Unii Europejskiej jest w&nbsp;nich pozytywny u&nbsp;55 proc. badanych, a&nbsp;w&nbsp;referendum z&nbsp;2024 roku za wpisaniem celu akcesyjnego do konstytucji opowiedziało się 63 proc. głosujących. Podobny brak twardych pomiarów dotyczy zresztą także <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-bialorusi/">Polaków na Białorusi</a>, gdzie o&nbsp;nastawieniu społeczeństwa łatwiej mówić z&nbsp;obserwacji niż z&nbsp;sondaży.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>
<h3 class="wp-block-heading">Czy Mołdawia należała do Polski?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Nie jako terytorium państwa polskiego. Hospodarstwo mołdawskie złożyło pod koniec XIV wieku hołd lenny Władysławowi Jagielle i&nbsp;pozostawało przez pewien czas w&nbsp;zależności lennej od Korony, ale było odrębnym państwem. Częścią Rzeczypospolitej były natomiast ziemie na lewym brzegu Dniestru, w&nbsp;województwie bracławskim, gdzie leżą Raszków, Rybnica i&nbsp;Kamionka &#8211; do drugiego rozbioru w&nbsp;1793 roku.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Czy Kiszyniów był polski?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Nie. Kiszyniów leży w&nbsp;Besarabii, czyli po prawej stronie Dniestru, a&nbsp;te tereny należały do hospodarstwa mołdawskiego, od XVI wieku uzależnionego od Turcji, i&nbsp;od 1812 roku do Rosji. Polacy pojawili się tam jako osadnicy, kupcy i&nbsp;zesłańcy, głównie w&nbsp;XIX wieku. Dziś w&nbsp;Kiszyniowie działa kilka organizacji polonijnych i&nbsp;Ambasada RP, którą od 2022 roku kieruje ambasador Tomasz Kobzdej.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Jakie są polskie wsie w&nbsp;Mołdawii?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Za najbardziej polską miejscowość uchodzi Styrcza w&nbsp;rejonie Glodeni, licząca około 320 mieszkańców, z&nbsp;czego blisko dwustu to Polacy; w&nbsp;latach trzydziestych XX wieku mieszkało tam około 800 osób i&nbsp;stąd przezwisko „mała Warszawa&#8221;. W&nbsp;Naddniestrzu podobną rolę pełni Słoboda-Raszków, gdzie w&nbsp;spisie z&nbsp;2004 roku 385 z&nbsp;799 mieszkańców zapisano poza trzema głównymi narodowościami. Trzecim takim miejscem jest Grigorówka w&nbsp;rejonie Sîngerei, założona na początku XX wieku pod nazwą Warszawka.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Czy w&nbsp;Mołdawii lubią Polaków?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Żaden z&nbsp;dwóch głównych sondaży prowadzonych w&nbsp;Mołdawii nie zawiera pytania o&nbsp;Polskę, więc odpowiedzi opartej na badaniu nie ma. Co&nbsp;można wskazać, to&nbsp;fakty: Mołdawia jest krajem priorytetowym polskiej współpracy rozwojowej od 2004 roku, w&nbsp;2024 roku obywatele Mołdawii byli piątą pod względem liczebności grupą cudzoziemców legalizujących pracę w&nbsp;Polsce, a&nbsp;szefowie obu państw wymienili wizyty w&nbsp;lipcu i&nbsp;sierpniu 2025 roku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polonia-z-moldawii/">Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont</title>
		<link>https://naszapolska.pl/szkola-polonijna-perth/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2026 11:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/centrum-edukacyjne-bajka-w-perth-dostanie-1-071-967-zl-na-remont/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szkoła polonijna w Perth, Centrum Edukacyjne Bajka CIC, dostanie 1 071 967 zł z konkursu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Prace potrwają do 2027 roku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/szkola-polonijna-perth/">Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Centrum Edukacyjne Bajka CIC z&nbsp;Perth dostanie 1 071 967 zł na remont terenu wokół swojej siedziby. Umowę z&nbsp;Ministerstwem Spraw Zagranicznych podpisała Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego, która poinformowała o&nbsp;tym 18 sierpnia 2026 roku. <strong>Szkoła polonijna w&nbsp;Perth</strong> uczy dwustu dzieci w&nbsp;wieku od trzech do osiemnastu lat i&nbsp;prowadzi filię w&nbsp;Dundee.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Ministerstwo Spraw Zagranicznych sfinansuje remont terenu wokół szkoły</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Projekt nosi nazwę „Remont infrastruktury zewnętrznej przy Centrum Edukacyjnym Bajka CIC w&nbsp;Perth”. Pieniądze pochodzą z&nbsp;konkursu dotacyjnego „Infrastruktura Polonijna 2026”, ogłoszonego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a&nbsp;rozstrzygniętego 1 lipca 2026 roku. Operatorem konkursu jest Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego i&nbsp;to ona podpisuje umowy z&nbsp;organizacjami polonijnymi.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Konkurs obejmuje remonty domów polskich, szkół, ośrodków kultury i&nbsp;innych obiektów użytkowanych przez Polaków za granicą. Dotacja z&nbsp;tej puli finansuje wyłącznie infrastrukturę, a&nbsp;nie zajęcia, pensje nauczycieli czy podręczniki. Szerszy obraz tej społeczności opisaliśmy w&nbsp;tekście <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-wielkiej-brytanii/">Polacy w Wielkiej Brytanii</a>.</p>


<h2 class="wp-block-heading">571 855 zł w 2026 roku, 500 112 zł w 2027</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Dofinansowanie rozłożono na dwa lata. W&nbsp;2026 roku szkoła dostanie 571 855 zł, w&nbsp;2027 roku kolejne 500 112 zł. Prace zaplanowano na oba te lata i&nbsp;obejmują wymianę zużytych nawierzchni, ułożenie nowych z&nbsp;kostki brukowej, wykonanie bezpiecznych nawierzchni gumowych oraz uporządkowanie terenu wokół budynku.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Bezpieczna nawierzchnia gumowa to warstwa amortyzująca upadek, kładziona tam, gdzie dzieci bawią się poza budynkiem. Najmłodsza grupa w&nbsp;Bajce ma trzy lata. Fundacja podała, że modernizacja ma poprawić bezpieczeństwo, funkcjonalność i&nbsp;estetykę przestrzeni, z&nbsp;której korzystają dzieci, rodziny i&nbsp;polska społeczność w&nbsp;Perth.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Projekt dofinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej w&nbsp;konkursie „Infrastruktura Polonijna 2026”</p>
<cite>Komunikat, Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego, 18 sierpnia 2026</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Bajka działa od 2018 roku i uczy dwustu dzieci</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Szkołę założono w&nbsp;2018 roku i&nbsp;zarejestrowano jako CIC, czyli brytyjską spółkę o&nbsp;celach społecznych, która zysk przeznacza na własną działalność. Prowadzi ją Marcin Rudzki, funkcję zastępczyni dyrektora pełni Izabella Lipiec. Siedziba mieści się przy Gowans Terrace w&nbsp;Perth, mieście w&nbsp;środkowej Szkocji, a&nbsp;we wrześniu 2022 roku placówka otworzyła filię w&nbsp;Dundee; zajęcia odbywają się również w&nbsp;Pitlochry. Szkoła podlega okręgowi konsularnemu w&nbsp;Edynburgu.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Program placówki wykracza poza sobotnie lekcje. Bajka prowadzi sobotnie przedszkole i&nbsp;zajęcia popołudniowe, a&nbsp;obok języka polskiego uczy historii, geografii i&nbsp;wiedzy o&nbsp;polskiej kulturze. W&nbsp;planie są też zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne i&nbsp;sportowe.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W roku szkolnym 2024/2025 zapisanych było 200 uczniów w&nbsp;pięciu grupach wiekowych &#8211; od 3 do 6 lat, od 7 do 9, od 10 do 12, od 13 do 15 oraz 16 lat i&nbsp;więcej &#8211; wynika z&nbsp;bazy szkół Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą. Ta sama baza opisuje Bajkę jako szkołę społeczną, która nie podlega lokalnym władzom oświatowym.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Zakończenie roku szkolnego odbyło się w&nbsp;czerwcu. We wpisie z&nbsp;16 czerwca szkoła napisała, że najmłodsi uczniowie &#8211; trzy-, cztero- i&nbsp;pięciolatki &#8211; recytowali wiersze i&nbsp;śpiewali piosenki, a&nbsp;każde dziecko odebrało pamiątkowy dyplom i&nbsp;upominek. Wpis podpisali Izabella Lipiec i&nbsp;Marcin Rudzki.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large">
<picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123642"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca.jpg.avif 1048w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-165x300.jpg.avif 165w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-562x1024.jpg.avif 562w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-768x1398.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-844x1536.jpg.avif 844w" sizes="(max-width: 1048px) 100vw, 1048px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca.jpg" alt="Zrzut wpisu Centrum Edukacyjnego Bajka CIC w serwisie Facebook z 16 czerwca o zakończeniu roku szkolnego" width="1048" height="1908" decoding="async" class="wp-image-123642" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca.jpg 1048w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-165x300.jpg 165w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-562x1024.jpg 562w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-768x1398.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wpis-bajka-perth-16-czerwca-844x1536.jpg 844w" sizes="(max-width: 1048px) 100vw, 1048px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Wpis Centrum Edukacyjnego Bajka CIC z&nbsp;16 czerwca. fot. Facebook / Centrum Edukacyjne Bajka CIC</figcaption>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph">O tym, jak prowadzi się organizację polonijną w&nbsp;szkockim mieście liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, Rudzki opowiadał Kamili Lutostańskiej w&nbsp;Polskim Radiu 15 sierpnia 2026 roku. Rozmowa trwała 8 minut i&nbsp;28 sekund.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Tamtejsze Centrum Edukacyjne „Bajka” to nie tylko szkoła sobotnia, ale także miejsce spotkań i&nbsp;wydarzeń dla Polonii</p>
<cite>Zapowiedź audycji, Polskie Radio, 15 sierpnia 2026</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Czym jest szkoła polonijna i kto za nią płaci</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Szkoła polonijna to placówka prowadzona za granicą przez stowarzyszenie, fundację albo spółkę społeczną, w&nbsp;której dzieci polskiego pochodzenia uczą się języka polskiego, historii i&nbsp;geografii Polski poza godzinami miejscowej szkoły obowiązkowej. Zajęcia odbywają się najczęściej w&nbsp;soboty lub późnym popołudniem, a&nbsp;placówka nie wydaje świadectw miejscowego systemu oświaty.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Pieniądze płyną z&nbsp;dwóch stron. Pierwsza to składki rodziców i&nbsp;dochód własny placówki. Druga to dotacje z&nbsp;Polski, przyznawane w&nbsp;konkursach. Instytut Rozwoju Języka Polskiego, działający na podstawie ustawy z&nbsp;7 października 2022 r. o&nbsp;Instytucie Rozwoju Języka Polskiego, otworzył 17 lutego 2026 roku nabór wniosków w&nbsp;trybie ciągłym z&nbsp;budżetem 10 475 000 zł; minimalna dotacja wynosi 20 000 zł, a&nbsp;projekty muszą zakończyć się do 31 grudnia 2026 roku. Osobno działają konkursy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, takie jak ten, z&nbsp;którego skorzystała Bajka.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Ten model powtarza się w&nbsp;całej Europie Zachodniej: dzieci uczą się po polsku w&nbsp;weekend, bo od poniedziałku do piątku chodzą do szkoły w&nbsp;miejscowym języku. Tak wygląda to również wśród <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii/">Polaków w Szwajcarii</a>.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Polskie szkoły na Wyspach stoją poza lokalnym systemem oświaty</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Status szkoły społecznej ma konkretną konsekwencję finansową. Bajka nie dostaje pieniędzy z&nbsp;brytyjskiego budżetu oświatowego, więc jej budynek, plac wokół niego i&nbsp;wyposażenie zależą od składek rodziców oraz grantów z&nbsp;Polski. Dotacja z&nbsp;konkursu Ministerstwa Spraw Zagranicznych pokrywa cały zaplanowany zakres robót.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Po drugiej stronie tego podziału stoi Zaolzie, gdzie polska mniejszość ma kilkadziesiąt publicznych szkół z&nbsp;polskim językiem nauczania, finansowanych przez państwo czeskie, a&nbsp;maturę po polsku można zdać w&nbsp;Czeskim Cieszynie. Różnicę tę opisaliśmy w&nbsp;tekście <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-czechach/">Polacy w Czechach</a>. Polskie szkoły w&nbsp;Wielkiej Brytanii takiego zaplecza nie mają.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co dalej: druga transza w 2027 roku i zapisy na nowy rok</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Druga transza, 500 112 zł, przypada na 2027 rok i&nbsp;wtedy ma zamknąć się cały zakres prac. Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego nie podała w&nbsp;komunikacie ani terminu rozpoczęcia robót, ani wykonawcy.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Zapisy na rok szkolny 2026/2027 szkoła prowadzi przez formularz zgłoszeniowy na własnej stronie internetowej, o&nbsp;czym poinformowała w&nbsp;czerwcowym wpisie. W tym samym wpisie zapowiedziała powrót do zajęć we wrześniu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/szkola-polonijna-perth/">Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Taste of Polonia 2026 rusza 4 września w Chicago</title>
		<link>https://naszapolska.pl/copernicus-center-taste-of-polonia-chicago/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2026 16:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=122385</guid>

					<description><![CDATA[<p>Taste of Polonia Chicago 2026 potrwa od 4 do 7 września przy Copernicus Center. Ponad 60 zespołów na trzech scenach, w zapowiedziach Feel i Organek.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/copernicus-center-taste-of-polonia-chicago/">Taste of Polonia 2026 rusza 4 września w Chicago</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Taste of Polonia Chicago</strong> rusza w piątek 4 września 2026 roku i potrwa do poniedziałku 7 września. Copernicus Foundation zapowiada ponad 60 zespołów i artystów na trzech scenach przy Copernicus Center w dzielnicy Jefferson Park. Bilet na jeden dzień kosztuje 15 dolarów, wejściówka wyłącznie na piątek 10 dolarów, a karnet na wszystkie cztery dni 45 dolarów. Dzieci do dwunastego roku życia wchodzą bezpłatnie.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Festiwal zajmuje cztery dni długiego weekendu Labor Day</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Bramy otwierają się w piątek o 16:30 i zamykają o 22:30. W sobotę i niedzielę festiwal działa od 11:30 do 22:30, w poniedziałek od 11:30 do 21:30. Te same godziny podaje strona festiwalu i serwis Copernicus Center, a organizator dopisuje przy nich formułę „rain or shine” &#8211; impreza odbędzie się niezależnie od pogody. W niedzielę 6 września o 11:00 na terenie festiwalu odprawiona zostanie msza święta.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Muzyka i pokazy rozkładają się na trzy sceny: Theater Stage w sali Copernicus Center, plenerową Tribute Stage oraz Kids Stage dla najmłodszych. Jedzenie, napoje i tereny handlowe są dostępne od otwarcia bram, występy zaczynają się później w ciągu dnia. Chicago pozostaje najludniejszym skupiskiem <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-usa/">Polaków w USA</a>, a Jefferson Park to jedna z dzielnic, w których ta obecność jest widoczna przez cały rok.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-122380"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago.jpg" alt="Publiczność przed sceną plenerową na festiwalu Taste of Polonia Chicago, w tle namioty i stoiska" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-122380" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/taste-of-polonia-chicago-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Widownia festiwalu Taste of Polonia przy Copernicus Center w Chicago. fot. Facebook / Taste of Polonia Festival</figcaption></figure>


<h2 class="wp-block-heading">Michał Wiśniewski, Feel i Organek w zapowiedziach programu</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Nazwiska gwiazd sprowadzonych z Polski &#8211; Michała Wiśniewskiego, zespołu Feel i Organka &#8211; podał w zapowiedziach chicagowski portal polonijny Deon24. Ten sam serwis wymienia wśród lokalnych wykonawców grupy Mellow Honey, Paid Vacation, Polonia i Wesołego Ludu oraz Lincolnwood Chamber Orchestra. Organizator na własnej stronie potwierdza liczbę ponad 60 zespołów i artystów, ale rozpisuje ją na typy repertuaru: muzykę tradycyjną, pop, rock, latin i klasykę.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Poza koncertami program obejmuje pokazy taneczne, wystawy sztuki, fotografii i wystawy historyczne oraz bazarek z rękodziełem i odzieżą. Na terenie plenerowym stanie minigolf i pokaz motocyklowy Golden Riders Globe of Death. Kids Zone dostaje osobny zestaw: czytanie bajek, zabawy taneczne, projekcje animacji i konkursy z upominkami. Repertuar rozkłada się między sceny &#8211; w sali teatralnej idą programy kulturalne, taniec, filmy i zespoły sprowadzone z Polski, na scenie plenerowej grają kapele polkowe i zespoły coverowe.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kuchnia jest drugim filarem imprezy i to od niej wzięła się jej nazwa. Na stoiskach pojawią się pierogi, w tym smażone, kiełbasa, bigos i placki ziemniaczane, obok ogródka z lanym piwem i barów koktajlowych.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-122382"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago.jpg.avif 1080w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-240x300.jpg.avif 240w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-819x1024.jpg.avif 819w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-768x960.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1080px) 100vw, 1080px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago.jpg" alt="Grafika z logo Taste of Polonia i datą 4-7 września otoczona rysunkami polskich potraw" width="1080" height="1350" decoding="async" class="wp-image-122382" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago.jpg 1080w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-240x300.jpg 240w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-819x1024.jpg 819w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-polska-taste-of-polonia-chicago-768x960.jpg 768w" sizes="(max-width: 1080px) 100vw, 1080px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Materiał promocyjny festiwalu z terminem 4-7 września 2026 i miejscem w Copernicus Center. fot. Facebook / Taste of Polonia Festival</figcaption></figure>


<h2 class="wp-block-heading">Czym jest Taste of Polonia i kto go organizuje</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Taste of Polonia to czterodniowy festiwal muzyki i jedzenia, urządzany co roku w weekend Labor Day przez Copernicus Foundation na terenie Copernicus Center przy 5216 W. Lawrence Avenue w Chicago. Pierwsza edycja odbyła się w 1980 roku, a organizator określa imprezę jako największy polski festiwal w Ameryce.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Labor Day, czyli amerykański Dzień Pracy, wypada w pierwszy poniedziałek września i daje trzydniowy weekend &#8211; stąd formuła od piątku do poniedziałku włącznie.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Fundacja powstała w lipcu 1971 roku, a w 1979 roku kupiła dawne kino Gateway Theatre przy zbiegu Milwaukee i Lawrence Avenue &#8211; pierwszy budynek kinowy w Chicago postawiony wyłącznie z myślą o filmach dźwiękowych. Rok po tym zakupie odbyła się pierwsza edycja festiwalu. W 1985 roku przy gmachu stanęła Solidarity Tower, pomniejszona kopia wieży zegarowej Zamku Królewskiego w Warszawie, widoczna z autostrady Kennedy Expressway. Wokół tego budynku i na przyległych ulicach Jefferson Park w północno-zachodnim Chicago rozstawia się co roku teren festiwalowy. Fundacja działa jako organizacja non-profit, a sam gmach opisuje jako pomnik społeczności polsko-amerykańskiej i miejsce, w którym przez cały rok występują artyści z Polski i z zagranicy.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Darmowy parking stoi przy Irish American Heritage Center</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Odwiedzający parkują bezpłatnie przy Irish American Heritage Center pod adresem 4626 N. Knox Ave. Stamtąd kursują darmowe, klimatyzowane autobusy wahadłowe w obie strony. Podjazd odbywa się z parkingu północnego, a przy festiwalu autobus zatrzymuje się na skrzyżowaniu Avondale i Lawrence.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy kurs w piątek wyrusza o 16:30, ostatni o 22:30. W sobotę i niedzielę autobusy jeżdżą od 11:30 do 22:30, w poniedziałek od 11:30 do 21:30. Rozkład pokrywa się co do minuty z godzinami festiwalu, więc ostatni autobus rusza dokładnie w momencie zamknięcia terenu i kto zostanie do końca, wraca tym jednym kursem.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Alternatywą jest komunikacja miejska. Terminal Jefferson Park leży przecznicę od festiwalu i łączy stację CTA Blue Line, linię Metra Northwest, autobus numer 81 zatrzymujący się przed Irish American Heritage Center oraz podmiejską linię Pace 270 wzdłuż Milwaukee Avenue. Organizator wprost namawia, by zamiast własnego auta wybrać transport publiczny albo autobus wahadłowy.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co dalej: godziny występów i sprzedaż biletów</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Bilety są w sprzedaży online, a kasa przy wejściu ruszy razem z bramami 4 września o 16:30. Rozkład godzinowy poszczególnych scen organizator publikuje na podstronach Theater Stage, Tribute Stage i Kids Stage; do publikacji tego tekstu nie podał w nich godzin występów Michała Wiśniewskiego, zespołu Feel ani Organka.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Msza święta zaplanowana jest na niedzielę 6 września o 11:00, razem z otwarciem terenu. Kolejna edycja przypadnie na weekend Labor Day 2027 roku, bo taki termin festiwal utrzymuje od 1980 roku.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>
<h3 class="wp-block-heading">Ile kosztuje wstęp na Taste of Polonia 2026?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Wejściówka ważna wyłącznie w piątek 4 września kosztuje 10 dolarów. Bilet na jeden dowolny dzień festiwalu kosztuje 15 dolarów, a karnet obejmujący wszystkie cztery dni 45 dolarów. Dzieci poniżej dwunastego roku życia wchodzą bezpłatnie, starsze potrzebują biletu dla dorosłych. Bilety sprzedaje platforma eTix oraz kasa przy wejściu.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Czy na festiwalu można płacić gotówką?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Gotówkę przyjmuje wyłącznie kasa biletowa przy wejściu na teren imprezy. Wszystkie pozostałe transakcje, czyli jedzenie, napoje i zakupy u wystawców, obsługiwane są bezgotówkowo: kartą kredytową, debetową albo portfelem mobilnym w telefonie. Organizator zaleca kupno biletu przez internet przed przyjazdem.</p>

<h3 class="wp-block-heading">Gdzie zaparkować przy Copernicus Center?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Bezpłatny parking festiwalowy działa przy Irish American Heritage Center, 4626 N. Knox Ave. Między parkingiem a terenem imprezy kursują darmowe autobusy wahadłowe z klimatyzacją, w obie strony, przez cały czas otwarcia festiwalu. Autobus podjeżdża na parking północny, a przy festiwalu zatrzymuje się na skrzyżowaniu Avondale i Lawrence.</p>

<h3 class="wp-block-heading">W jakich godzinach otwarty jest festiwal?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">W piątek 4 września teren czynny jest od 16:30 do 22:30. W sobotę 5 września i niedzielę 6 września od 11:30 do 22:30, a w poniedziałek 7 września od 11:30 do 21:30. Stoiska z jedzeniem i handlowe działają od otwarcia bram, występy sceniczne zaczynają się w późniejszych godzinach.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Zdjęcie główne: fot. Facebook / Taste of Polonia Festival</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/copernicus-center-taste-of-polonia-chicago/">Taste of Polonia 2026 rusza 4 września w Chicago</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polonia przysłała 1100 prac na konkurs Być Polakiem. Gala w Warszawie</title>
		<link>https://naszapolska.pl/konkurs-byc-polakiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2026 10:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polonia-przyslala-1100-prac-na-konkurs-byc-polakiem-gala-w-warszawie/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Konkurs Być Polakiem zamknął XVII edycję. Do Warszawy trafiło ponad 1100 prac z 48 krajów, a laureaci odebrali pozłacane repliki złotówki Grabskiego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/konkurs-byc-polakiem/">Polonia przysłała 1100 prac na konkurs Być Polakiem. Gala w Warszawie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Konkurs Być Polakiem</strong> zamknął XVII edycję galą w Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli 28 lipca 2026 roku. Prace przysłały dzieci i młodzież polonijna z blisko pięćdziesięciu krajów, a laureaci odebrali pozłacane repliki polskiej złotówki &#8211; nawiązanie do stulecia reformy walutowej Władysława Grabskiego. W nagrodę zwycięzcy jadą na kilkudniową wycieczkę krajoznawczo-edukacyjną po Pomorzu Gdańskim.</p>



<p class="wp-element-caption wp-block-paragraph">Na zdjęciu: występ zespołu ludowego podczas gali XVII Konkursu „Być Polakiem&#8221; w Muzeum Historii Polski w Warszawie, 28 lipca 2026. fot. British Poles / X</p>




<h2 class="wp-block-heading">Gala odbyła się w Muzeum Historii Polski na Cytadeli</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Uroczysta gala finałowa zaczęła się 28 lipca 2026 roku o godzinie 14.00 w audytorium Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli. Organizatorem jest Fundacja „Świat na Tak&#8221;, a konkurs prowadzi Joanna Fabisiak. Prace oceniało jury w podziale na grupy wiekowe, a protokoły z wynikami obu modułów fundacja ogłosiła 20 kwietnia 2026 roku, ponad trzy miesiące przed galą.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Uhonorowano autorów najlepszych prac plastycznych, literackich i filmowych. Uczestnicy zatańczyli poloneza, a wśród gości byli przedstawiciele organizacji polonijnych, nauczyciele szkół polskich za granicą oraz osoby zaangażowane w rozwój wolontariatu młodzieżowego. Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski spotkał się z młodymi przedstawicielami Polonii &#8211; informował o tym profil Polacy Światu w serwisie X 29 lipca 2026 roku.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Być Polakiem to konkurs, który od lat buduje więź młodej Polonii z Polską</p>
<cite>Joanna Fabisiak, organizatorka konkursu „Być Polakiem&#8221;</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Ponad 1100 prac z 48 krajów, choć to nie to samo co liczba uczestników</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Na XVII edycję wpłynęło ponad 1100 prac dzieci i młodzieży z 48 krajów świata &#8211; podał portal British Poles we wpisie z 28 lipca 2026 roku, przytoczonym przez Polskie Radio dla Zagranicy. Profil Polacy Światu, dzień później, pisał o młodej Polonii z blisko 50 krajów. Sama redakcja Polskiego Radia dla Zagranicy mówiła o ponad tysiącu uczestników.</p>


<p class="wp-block-paragraph">To trzy różne miary jednego wydarzenia i nie są wymienne. Liczba prac konkursowych nie przekłada się wprost na liczbę uczestników, bo jeden uczeń może zgłosić więcej niż jedną pracę, a część prac powstaje zbiorowo. Rok wcześniej fundacja podawała około 1200 uczestników, a łączny dorobek szesnastu poprzednich edycji to ponad 17 tysięcy młodych Polaków z 47 krajów.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Wspólny mianownik wszystkich przekazów to zasięg geograficzny: blisko pięćdziesiąt krajów. Wśród nich są skupiska, w których polskie szkoły sobotnie działają od dekad &#8211; <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-usa/">Polacy w USA</a>, <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-wielkiej-brytanii/">Polacy w Wielkiej Brytanii</a>, <a href="https://naszapolska.pl/polonia-w-kanadzie/">Polonia w Kanadzie</a> oraz kraje Europy Zachodniej, w tym <a href="https://naszapolska.pl/polonia-we-francji/">Polonia we Francji</a>.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Nagrody nawiązywały do stulecia reformy Władysława Grabskiego</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Laureaci dostali pamiątkowe wyróżnienia w postaci symbolicznych, pozłacanych polskich złotówek. Motyw nie był przypadkowy: tegoroczna edycja upamiętnia stulecie reformy walutowej Władysława Grabskiego, która w latach 1924-1926 wprowadziła złotego w miejsce marki polskiej. Na galę przyjechali potomkowie Grabskiego i to oni przybliżyli uczestnikom znaczenie jego działalności dla polskiej gospodarki.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Wątek pieniądza wszedł też do programu pobytu laureatów w Polsce. Obejmuje on wizytę w Muzeum Pieniądza Narodowego Banku Polskiego &#8211; podało nowojorskie Polish and Slavic Center, które koordynuje zgłoszenia z terenu Stanów Zjednoczonych.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Cztery tematy prac i osobny moduł dla nauczycieli</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Zadania w module dla uczniów fundacja przypisała do grup wiekowych. Najmłodsi, od 6 do 9 lat, robili prace plastyczne pod hasłem „Niesamowita, niezwykła Polska (historia, wydarzenie, miejsce)&#8221;. Grupa od 10 do 13 lat pisała tekst literacki „Opowieść rodzinna sprzed lat z Polską w tle&#8221;. Uczestnicy od 14 do 16 lat dostali temat „Moja Polska &#8211; między tradycją a nowoczesnością&#8221;, a najstarsi, od 17 do 22 lat, hasło „Nie pytaj, co Polska zrobi dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Polski!&#8221;. Prace filmowe, w dwóch podgrupach wiekowych, powstawały pod wspólnym tytułem „Być Polakiem &#8211; żyć po królewsku z godnością, odwagą i sercem&#8221;.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Drugi moduł jest przeznaczony dla nauczycieli polonijnych, którzy opracowują scenariusz lekcji gramatyki języka polskiego. To element, który w relacjach z gali zwykle znika, a decyduje o tym, że konkurs działa również jako narzędzie metodyczne dla szkół polonijnych. Nauczyciele wskazują przy tym na problem narastający z każdym pokoleniem emigracji: im dalej od momentu wyjazdu, tym słabsza polszczyzna w domach.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Z roku na rok widać spadek poziomu języka polskiego, bo to kolejne pokolenia na emigracji. I właśnie konkurs „Być Polakiem&#8221; pomaga te więzi podtrzymywać</p>
<cite>Agnieszka Maćkowska, rozmówczyni Polskiego Radia dla Zagranicy</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Kto może wziąć udział w konkursie Być Polakiem</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Konkurs „Być Polakiem&#8221; to organizowany od 2010 roku międzynarodowy konkurs Fundacji „Świat na Tak&#8221;, adresowany do dzieci i młodzieży polonijnej w wieku od 6 do 22 lat oraz do nauczycieli polonijnych mieszkających poza granicami Polski. Celem konkursu jest wzmacnianie tożsamości narodowej, wspieranie nauki języka polskiego i budowanie więzi z kulturą oraz historią Polski. Organizatorzy stawiają w nim też pytanie o to, co dziś znaczy polskość w różnych miejscach świata.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kryterium wejścia jest miejsce zamieszkania, nie obywatelstwo, więc startować mogą także osoby z paszportem kraju zamieszkania. Uczniowie wybierają jedną z trzech form pracy konkursowej &#8211; plastyczną, literacką albo filmową &#8211; i przygotowują ją po polsku. Nauczyciele startują osobno, ze scenariuszem lekcji.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kalendarium XVII edycji wyglądało tak: nabór ruszył jesienią 2025 roku, prace przyjmowano do 10 marca 2026 roku, protokoły jury opublikowano 20 kwietnia 2026 roku, a gala odbyła się 28 lipca 2026 roku. Nagrodą dla zwycięzców jest przyjazd na galę do Polski i kilkudniowa wycieczka krajoznawczo-edukacyjna, w tej edycji po Pomorzu Gdańskim.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co dalej z konkursem</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Fundacja „Świat na Tak&#8221; nie opublikowała do tej pory kalendarium XVIII edycji ani tematów prac. W poprzednim cyklu ogłoszenie naboru przypadło na jesień, czyli około dziesięciu miesięcy przed galą finałową. Materiały konkursowe i protokoły fundacja publikuje na stronie konkursu, a przy każdej edycji przygotowuje kronikę z wyróżnionymi pracami.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Najbliższy punkt w harmonogramie należy do laureatów XVII edycji: to wyjazd krajoznawczo-edukacyjny po Pomorzu Gdańskim, który zamyka tegoroczny cykl.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>

<h3 class="wp-block-heading">Kto organizuje konkurs Być Polakiem</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Organizatorem jest Fundacja „Świat na Tak&#8221; z siedzibą w Warszawie, a konkurs prowadzi Joanna Fabisiak. Fundacja odpowiada za nabór prac, powołanie jury, ogłoszenie protokołów z wynikami oraz galę finałową. XVII edycja zakończyła się 28 lipca 2026 roku w Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Jakie prace można zgłosić do konkursu Być Polakiem</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Uczniowie przygotowują prace plastyczne, literackie albo filmowe, dobrane do swojej grupy wiekowej i zawsze w języku polskim. Nauczyciele polonijni startują w osobnym module i przysyłają scenariusze lekcji gramatyki. Tematy prac fundacja ogłasza na starcie każdej edycji, razem z kalendarium.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Co dostają laureaci konkursu Być Polakiem</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Zwycięzcy przyjeżdżają na galę finałową do Polski i jadą na kilkudniową wycieczkę krajoznawczo-edukacyjną, w XVII edycji po Pomorzu Gdańskim. Odebrali też pamiątkowe, pozłacane repliki polskiej złotówki, nawiązujące do stulecia reformy walutowej Władysława Grabskiego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/konkurs-byc-polakiem/">Polonia przysłała 1100 prac na konkurs Być Polakiem. Gala w Warszawie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy na Malcie: jest nas kilka tysięcy, a nasze okręty nazywano Strasznymi Bliźniakami</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polacy-na-malcie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 13:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polacy-na-malcie-jest-nas-kilka-tysiecy-a-nasze-okrety-nazywano-strasznymi-blizniakami/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na Malcie jest nas trzy do czterech tysięcy, ale nasza obecność na tej wyspie sięga czasów Zakonu Maltańskiego. Z portu w Valletcie wychodziły na patrole ORP Sokół i ORP Dzik, nazwane Strasznymi Bliźniakami. Na cmentarzu marynarskim w Kalkarze leżą polscy marynarze, którzy nie wrócili z tych rejsów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-malcie/">Polacy na Malcie: jest nas kilka tysięcy, a nasze okręty nazywano Strasznymi Bliźniakami</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Na Malcie jest nas według szacunków duszpasterstwa trzy do czterech tysięcy, a&nbsp;maltański urząd pracy rejestruje ponad dwa tysiące zatrudnionych obywateli polskich. Polonia na Malcie należy więc do mniejszych w Europie, ale ma za sobą historię, jakiej nie powstydziłby się żaden większy kraj: z portu w Valletcie wychodziły na patrole dwa polskie okręty podwodne, ORP Sokół i&nbsp;ORP Dzik, nazwane Strasznymi Bliźniakami. Na cmentarzu marynarskim w Kalkarze leżą polscy marynarze, którzy nie wrócili z tych rejsów.</strong></p>
<div style="background:#FBEAEC;border-left:5px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:20px 0;border-radius:4px;">
Polska parafia na Malcie ma zaledwie rok. Polską Wspólnotę Katolicką erygowano formalnie dekretem z 15 kwietnia 2025 roku &ndash; mimo że polscy marynarze bronili tej wyspy już w 1941 roku, a&nbsp;polski kawaler maltański Bartłomiej Nowodworski służył Zakonowi ponad cztery stulecia wcześniej.
</div>
<p></p>
<h2>Ile Polaków mieszka na Malcie?</h2>
<p>Odpowiedź jest trudniejsza, niż się wydaje, i&nbsp;trzeba to powiedzieć wprost: dokładne statystyki nie są znane. Maltański urząd statystyczny nie publikuje liczby rezydentów w podziale na obywatelstwa, a&nbsp;w wynikach spisu powszechnego Polska mieści się w zbiorczej kategorii &bdquo;pozostałe państwa Unii&rdquo;. Twarde dane pochodzą z dwóch źródeł: urzędu pracy Jobsplus, który rejestruje ponad dwa tysiące pracujących obywateli polskich, oraz z duszpasterstwa polonijnego, szacującego całą wspólnotę na trzy do czterech tysięcy osób.</p>
<table style="width:100%;border-collapse:collapse;margin:18px 0;font-size:15px;" border="0" cellpadding="8" cellspacing="0">
<thead>
<tr style="background:#B01C2E;color:#ffffff;">
<th style="text-align:left;">Wskaźnik</th>
<th style="text-align:left;">Dane</th>
<th style="text-align:left;">Źródło</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Pracujący obywatele polscy</td>
<td><strong>2 001</strong></td>
<td>Jobsplus</td>
</tr>
<tr>
<td>Szacunek całej wspólnoty</td>
<td>3&ndash;4 tysiące osób</td>
<td>duszpasterstwo polonijne</td>
</tr>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Polscy studenci na maltańskich uczelniach</td>
<td>91</td>
<td>Eurostat</td>
</tr>
<tr>
<td>Rezydenci z polskim obywatelstwem</td>
<td>dokładne statystyki nie są znane</td>
<td>NSO Malta nie publikuje danych</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Wśród obywateli Unii pracujących na Malcie Polacy zajmują siódme miejsce, za Włochami, Rumunami, Bułgarami, Francuzami, Hiszpanami i&nbsp;Niemcami. Sama Malta jest państwem o&nbsp;wyjątkowej strukturze ludności: prawie co trzeci mieszkaniec nie ma maltańskiego obywatelstwa. Cudzoziemcy koncentrują się w San Pawl il-Baħar, Sliemie, Msidzie, St Julian&#8217;s i&nbsp;Gzirze &ndash; i&nbsp;tam też najczęściej można usłyszeć polską mowę, choć urzędowego podziału tych skupisk na narodowości nikt nie prowadzi.</p>
<p>Polacy na Malcie mieszkają nie tylko na głównej wyspie. Nasze skupiska można znaleźć na Malcie i&nbsp;Gozo, drugiej co do wielkości wyspie archipelagu, gdzie wspólnota jest mniejsza, lecz trwała; jeden z&nbsp;serwisów polonijnych, ghawdex.pl, wziął nazwę właśnie od maltańskiego określenia tej wyspy. Rejestr zatrudnienia obejmuje wyłącznie osoby pracujące, więc poza statystyką pozostaje każdy mieszkaniec, który przyjechał na krótki pobyt, uczy się albo towarzyszy rodzinie.</p>
<h2>Skąd wzięli się Polacy na Malcie?</h2>
<p>Najstarszy polski wątek na tej wyspie prowadzi przez Zakon Maltański. W wielkim oblężeniu z 1565 roku wziął udział jeden Polak, Szymon Łatkowski. Trzy dekady później na Maltę przybył Bartłomiej Nowodworski, który śluby zakonne złożył w 1605 roku. Popularna legenda każe mu bronić wyspy w 1565 roku i&nbsp;walczyć pod Lepanto w 1571 &ndash; obie te wersje są nieprawdziwe. W chwili wielkiego oblężenia Nowodworski miał kilkanaście lat, a&nbsp;pod twierdzą Lepanto walczył w 1603 roku, podczas wyprawy floty zakonnej, w której został ranny przy wysadzaniu bramy zamku.</p>
<p>Nowodworski wrócił do Rzeczypospolitej i&nbsp;zapisał się w niej trwalej niż na Morzu Śródziemnym. Uczestniczył w wysadzeniu murów Smoleńska w 1611 roku, a&nbsp;4 marca 1617 roku przekazał Akademii Krakowskiej osiem tysięcy złotych polskich na uposażenie trzech profesorów. Do dziś jego imię nosi najstarsze polskie liceum.</p>
<p>Instytucjonalne więzi z Zakonem rozwijały się falami. W 1774 roku Sejm zezwolił na utworzenie Wielkiego Przeoratu Polskiego, rozwiązanego po rozbiorach. Związek Polskich Kawalerów Maltańskich powstał 21 czerwca 1920 roku w Poznaniu, a&nbsp;jego pierwszym prezydentem został książę Ferdynand Radziwiłł. Wśród polskich kawalerów byli Józef Piłsudski i&nbsp;Ignacy Mościcki, a&nbsp;po wojnie kardynał Stefan Wyszyński. Związek reaktywowano na konwencie na Zamku Królewskim w Warszawie 14 października 1992 roku, dwa lata po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a&nbsp;Zakonem.</p>
<p>Współczesna Polonia na Malcie to zjawisko zupełnie innego rodzaju i&nbsp;znacznie młodsze. Zaczęła powstawać po wejściu obu państw do Unii Europejskiej i&nbsp;rośnie powoli, głównie za sprawą branży usług, szkół językowych, sektora gier online oraz pracowników sezonowych.</p>
<blockquote style="background:#FFF8E6;border-left:5px solid #C89A16;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#5A4410;border-radius:4px;"><p>&bdquo;Tuitio fidei et obsequium pauperum&rdquo; &ndash; &bdquo;obrona wiary i&nbsp;pomoc ubogim&rdquo;. Dewiza Zakonu Maltańskiego, do którego wstępowali Polacy od czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów.</p></blockquote>
<h2>Straszne Bliźniaki &ndash; polskie okręty podwodne z Manoel Island</h2>
<p>Wiosną 1942 roku Malta była najbardziej bombardowanym miejscem na ziemi. Wyspa głodowała, konwoje ginęły w drodze, a&nbsp;z bazy Lazzaretto na Manoel Island wychodziła na patrole brytyjska 10. Flotylla Okrętów Podwodnych. Od września 1941 roku w jej składzie pływał ORP Sokół, były HMS Urchin, przejęty pod polską banderę w styczniu tego roku. Dowodził nim kapitan marynarki Borys Karnicki.</p>
<p>Obecność polskich okrętów pod brytyjskim dowództwem tłumaczy się prostym faktem: Malta była kolonią brytyjską do 1964 roku, kiedy uzyskała niepodległość, a&nbsp;republiką stała się dziesięć lat później, w&nbsp;1974 roku. Przez całą drugą wojnę światową wyspa pozostawała twierdzą Royal Navy i&nbsp;to Wielka Brytania decydowała o&nbsp;tym, które jednostki sojusznicze wchodzą do maltańskich portów.</p>
<p>Sokół zapisał w tej wojnie kilka brawurowych epizodów. Pod koniec października 1941 roku uszkodził włoski krążownik pomocniczy &bdquo;Città di Palermo&rdquo;. 2 listopada posłał na dno statek &bdquo;Balilla&rdquo; o&nbsp;pojemności 2469 ton. Siedemnaście dni później przedarł się przez sieci zaporowe do zatoki Navarino i&nbsp;uszkodził stojący tam włoski niszczyciel &bdquo;Aviere&rdquo;. W lutym 1942 roku zatopił kolejną jednostkę. Kiedy 17 kwietnia 1942 roku niemieckie bomby trafiły go w maltańskim porcie, okręt został ciężko uszkodzony &ndash; ale załoga przetrwała.</p>
<p>Rok później na Morze Śródziemne przyszedł bliźniaczy ORP Dzik pod dowództwem kapitana marynarki Bolesława Romanowskiego. Odbył siedem patroli, osłaniał lądowanie aliantów na Sycylii w operacji Husky, a&nbsp;24 maja 1943 roku zatopił tankowiec &bdquo;Carnaro&rdquo; o&nbsp;pojemności ponad ośmiu tysięcy ton. We wrześniu poszedł na dno kolejny duży transportowiec. Obydwa okręty działały z Malty jednocześnie i&nbsp;to wtedy przylgnął do nich przydomek Strasznych Bliźniaków. Kto go pierwszy ukuł, źródła nie ustalają.</p>
<blockquote style="background:#F1F7F0;border-left:5px solid #1F6F3E;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#234A2E;border-radius:4px;"><p>Dwa polskie okręty bez własnego portu, bez własnej stoczni i&nbsp;bez własnego kraju &ndash; a&nbsp;jednak z własną banderą na maszcie.</p></blockquote>
<p>Malta ma także polskie groby. Na Kalkara Naval Cemetery, dawnym cmentarzu marynarskim Capuccini, spoczywa trzynastu marynarzy niszczyciela ORP Kujawiak, który zatonął nad ranem 16 czerwca 1942 roku u&nbsp;wejścia do portu w Valletcie, prowadząc konwój z pomocą dla wyspy. Tam też pochowano dwóch marynarzy ORP Sokół, Józefa Paszka i&nbsp;Wacława Jana Kostucha. W ogrodach Upper Barrakka nad Wielkim Portem odsłonięto w 2015 roku, w rocznicę zatonięcia, tablicę poświęconą Kujawiakowi.</p>
<p>Osobna, mniej znana karta dotyczy lotników. W nocy z 16 na 17 grudnia 1942 roku w katastrofie samolotu Halifax zginęło sześciu Polaków: porucznicy Krzysztof Dobromirski, Stanisław Pankiewicz i&nbsp;Zbigniew Idzikowski oraz sierżanci Roman Wysocki, Alfred Kleniewski i&nbsp;Oskar Zieliński. Ich mogiły należą do najrzadziej odwiedzanych polskich miejsc pamięci w basenie Morza Śródziemnego.</p>
<div style="background:#F7F5EF;border-left:4px solid #B01C2E;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#2B2B2B;">
Polski ślad potrafi zaskoczyć także gdzie indziej: w brazylijskim stanie Parana potomkowie polskich chłopów założyli miasta, w których do dziś śpiewa się polskie pieśni, a&nbsp;nazwiska w księgach parafialnych brzmią jak spis z Galicji. Całą historię opisaliśmy w tekście <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-brazylii/">Polacy w Brazylii</a>.
</div>
<h2>Życie polonijne dziś</h2>
<p>Polonia na Malcie zorganizowała się wokół kościoła i&nbsp;szkoły, bo formalnie zarejestrowanego stowarzyszenia polonijnego na wyspie nie ma. Najważniejsze punkty wyglądają tak:</p>
<p>&ndash; Polska Wspólnota Katolicka na Malcie, erygowana jako parafia etniczna dekretem z 2025 roku<br />
&ndash; msza po polsku w kaplicy świętego Jana Bosko w Sliemie w każdą niedzielę przed południem<br />
&ndash; msza po polsku w kościele świętego Maksymiliana Kolbego w Bugibbie w niedzielne popołudnia<br />
&ndash; Szkoła Polska przy Ambasadzie RP w Valletcie, prowadząca bezpłatne zajęcia sobotnie dla dzieci i&nbsp;młodzieży w budynku Stella Maris College w Gzirze<br />
&ndash; Ambasada RP z siedzibą w Santa Venera, kierowana obecnie przez chargé d&#8217;affaires<br />
&ndash; portale i&nbsp;serwisy polonijne: polacynamalcie.com, namalcie.pl, ghawdex.pl<br />
&ndash; grupy społecznościowe skupiające po kilka tysięcy osób, w praktyce główny kanał wymiany informacji</p>
<p>Polonia na Malcie ma pod jednym względem łatwiej niż nasi rodacy w&nbsp;innych krajach śródziemnomorskich: język angielski jest tutaj drugim językiem urzędowym, obok maltańskiego. Urzędy, szkoły i&nbsp;pracodawcy posługują się nim na co dzień, więc pobyt na wyspie nie zaczyna się od bariery językowej. Język maltański, jedyny semicki język zapisywany alfabetem łacińskim, pozostaje mową domową mieszkańców wyspy i&nbsp;znakiem maltańskiej odrębności, choć w&nbsp;kontaktach z&nbsp;nami rzadko bywa konieczny.</p>
<p>Malta ma też w polskiej pamięci religijnej szczególne miejsce. Jan Paweł II odwiedził wyspę dwukrotnie: w maju 1990 roku, gdy odprawił Mszę w sanktuarium maryjnym Ta&#8217; Pinu na Gozo, oraz w maju 2001 roku, na zakończenie pielgrzymki śladami świętego Pawła. 9 maja 2001 roku na placu Granaries we Florianie beatyfikował pierwszych troje Maltańczyków w dziejach &ndash; księdza Ġorġa Preku, Nazju Falzona i&nbsp;siostrę Marię Adeodatę Pisani. Uczestniczyło w tym około dwustu tysięcy wiernych.</p>
<h2>Polacy na Malcie &ndash; najczęstsze pytania</h2>
<p><strong>Czy Maltańczycy lubią Polaków?</strong><br />
Nastawienie jest bardzo dobre i&nbsp;opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to katolicyzm: Malta pozostaje jednym z najbardziej religijnych krajów Unii Europejskiej, a&nbsp;pamięć o&nbsp;dwóch pielgrzymkach Jana Pawła II i&nbsp;dokonanych przez niego beatyfikacjach jest wciąż żywa. Drugi to wspólna wojenna przeszłość, o&nbsp;której przypominają polskie groby na cmentarzu w Kalkarze i&nbsp;tablica w ogrodach Upper Barrakka. Na Malcie lubią Polaków także dlatego, że nie stanowimy tu grupy na tyle licznej, by wywoływać napięcia obecne wobec innych społeczności.</p>
<p><strong>Gdzie na Malcie mieszka najwięcej Polaków?</strong><br />
Urząd statystyczny nie publikuje rozkładu mieszkańców według obywatelstwa, więc precyzyjnej mapy nie da się narysować. Cudzoziemcy skupiają się przede wszystkim w San Pawl il-Baħar, Sliemie, Msidzie, St Julian&#8217;s i&nbsp;Gzirze &ndash; w tych miejscowościach stanowią od jednej trzeciej do połowy mieszkańców. Ośrodki polskiego życia religijnego znajdują się w Sliemie i&nbsp;Bugibbie, co dobrze oddaje główne kierunki osiedlania się rodaków.</p>
<p><strong>Czy na Malcie jest dużo emigrantów?</strong><br />
Bardzo dużo, i&nbsp;to jedna z najważniejszych cech tego państwa. Blisko jedna trzecia mieszkańców Malty nie ma maltańskiego obywatelstwa, a&nbsp;w niektórych miejscowościach cudzoziemcy są większością. Największe grupy unijne to Włosi, Rumuni i&nbsp;Bułgarzy; poza Unią przeważają pracownicy z Azji Południowej i&nbsp;Południowo-Wschodniej. Z ponad dwoma tysiącami zatrudnionych jesteśmy w tej układance grupą średniej wielkości.</p>
<p><strong>Gdzie na Malcie znajdują się polskie groby wojenne?</strong><br />
Główne miejsce to Kalkara Naval Cemetery, dawny cmentarz marynarski Capuccini w Kalkarze. Spoczywa tam trzynastu marynarzy niszczyciela ORP Kujawiak, zatopionego u&nbsp;wejścia do portu w Valletcie w czerwcu 1942 roku, oraz dwóch marynarzy okrętu podwodnego ORP Sokół. Na tej samej wyspie pochowano sześciu polskich lotników, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w grudniu 1942 roku. Tablica upamiętniająca Kujawiaka znajduje się w ogrodach Upper Barrakka w Valletcie.</p>
<p><strong>Czy na Malcie jest msza po polsku?</strong><br />
Tak, i&nbsp;to w dwóch stałych miejscach. W Sliemie msze odprawiane są w kaplicy świętego Jana Bosko w niedzielne przedpołudnia, w Bugibbie zaś w kościele świętego Maksymiliana Kolbego po południu. Opiekę duszpasterską sprawuje ksiądz przysłany specjalnie do posługi wśród Polaków, a&nbsp;od 2025 roku wspólnota ma status parafii etnicznej. Przy ambasadzie w Valletcie działa również polska szkoła sobotnia.</p>
<p><script type="application/ld+json">
{
  "@context": "https://schema.org",
  "@type": "FAQPage",
  "mainEntity": [
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy Maltańczycy lubią Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Nastawienie jest bardzo dobre i opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to katolicyzm: Malta pozostaje jednym z najbardziej religijnych krajów Unii Europejskiej, a pamięć o dwóch pielgrzymkach Jana Pawła II jest wciąż żywa. Drugi to wspólna wojenna przeszłość, o której przypominają polskie groby na cmentarzu w Kalkarze i tablica w ogrodach Upper Barrakka."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie na Malcie mieszka najwięcej Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Urząd statystyczny nie publikuje rozkładu mieszkańców według obywatelstwa, więc precyzyjnej mapy nie da się narysować. Cudzoziemcy skupiają się przede wszystkim w San Pawl il-Bahar, Sliemie, Msidzie, St Julian's i Gzirze. Ośrodki polskiego życia religijnego znajdują się w Sliemie i Bugibbie."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy na Malcie jest dużo emigrantów?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Blisko jedna trzecia mieszkańców Malty nie ma maltańskiego obywatelstwa, a w niektórych miejscowościach cudzoziemcy są większością. Największe grupy unijne to Włosi, Rumuni i Bułgarzy, poza Unią przeważają pracownicy z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Z ponad dwoma tysiącami zatrudnionych jesteśmy grupą średniej wielkości."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie na Malcie znajdują się polskie groby wojenne?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Główne miejsce to Kalkara Naval Cemetery, dawny cmentarz marynarski Capuccini. Spoczywa tam trzynastu marynarzy niszczyciela ORP Kujawiak, zatopionego u wejścia do portu w Valletcie w czerwcu 1942 roku, oraz dwóch marynarzy okrętu podwodnego ORP Sokół. Pochowano tam także sześciu polskich lotników, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w grudniu 1942 roku."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy na Malcie jest msza po polsku?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Tak, w dwóch stałych miejscach. W Sliemie msze odprawiane są w kaplicy świętego Jana Bosko w niedzielne przedpołudnia, w Bugibbie w kościele świętego Maksymiliana Kolbego po południu. Od 2025 roku wspólnota ma status parafii etnicznej, a przy ambasadzie w Valletcie działa polska szkoła sobotnia."
      }
    }
  ]
}
</script></p>
<div style="background:#EAF2FB;border:1px dashed #B01C2E;border-radius:6px;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#12345B;">
Na koniec zagadka: czy wiesz, w którym bliskowschodnim kraju jedno z miast do dziś nazywa się miastem polskich dzieci? <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-iranie/">Sprawdź odpowiedź &rarr;</a>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-malcie/">Polacy na Malcie: jest nas kilka tysięcy, a nasze okręty nazywano Strasznymi Bliźniakami</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy w Danii: jest nas 56 tysięcy, a wszystko zaczęło się od czterystu dziewcząt w burakach</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polacy-w-danii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 11:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polacy-w-danii-jest-nas-56-tysiecy-a-wszystko-zaczelo-sie-od-czterystu-dziewczat-w-burakach/</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Danii jest nas ponad pięćdziesiąt sześć tysięcy, ale początek tej historii nie leży w roku 2004. Wiosną 1893 roku na wyspę Lolland przyjechało pociągiem czterysta kobiet do buraków cukrowych. Duńczycy nazwali je roepolakker i uchwalili z ich powodu pierwszą w swoich dziejach ustawę o cudzoziemcach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-danii/">Polacy w Danii: jest nas 56 tysięcy, a wszystko zaczęło się od czterystu dziewcząt w burakach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Danii jest nas ponad pięćdziesiąt sześć tysięcy, licząc razem z urodzonymi już nad Sundem dziećmi polskich rodziców. Polonia w Danii przez lata była największą nienordycką społecznością imigrancką tego kraju i&nbsp;nadal należy do najliczniejszych. Jej początkiem nie jest jednak rok 2004 ani nawet PRL, lecz wiosna 1893 roku, gdy na wyspę Lolland przyjechało pociągiem czterysta kobiet do wyrywania buraków cukrowych. Duńczycy nazwali je roepolakker &ndash; burakowymi Polakami &ndash; a&nbsp;piętnaście lat później uchwalili z ich powodu pierwszą w swoich dziejach ustawę o&nbsp;zatrudnianiu cudzoziemców.</strong></p>
<div style="background:#FBEAEC;border-left:5px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:20px 0;border-radius:4px;">
Duńska prasa w 1893 roku nie napisała o&nbsp;Polkach. Napisała o&nbsp;czterystu dziewczętach z Prus Wschodnich, bo Polski nie było wtedy na mapie i&nbsp;przybyszów rejestrowano według państwa zaborczego. Piętnaście lat później parlament uchwalił dla nich ustawę, którą Duńczycy do dziś nazywają Polakloven &ndash; ustawą o&nbsp;Polakach. W jej tekście słowo &bdquo;Polak&rdquo; nie pada ani razu.
</div>
<p></p>
<h2>Ile Polaków mieszka w Danii?</h2>
<p>Duński urząd statystyczny prowadzi trzy osobne liczniki: obywatelstwo, kraj pochodzenia imigranta oraz pochodzenie potomków urodzonych już w Danii. Obywatelstwo polskie ma ponad czterdzieści osiem tysięcy mieszkańców kraju. Razem z drugim pokoleniem jest nas w Danii ponad pięćdziesiąt sześć tysięcy. Polski GUS podaje liczbę wyraźnie niższą, bo liczy wyłącznie emigrantów zameldowanych w Polsce &ndash; rozbieżność między obiema statystykami sięga niemal dwudziestu tysięcy osób.</p>
<table style="width:100%;border-collapse:collapse;margin:18px 0;font-size:15px;" border="0" cellpadding="8" cellspacing="0">
<thead>
<tr style="background:#B01C2E;color:#ffffff;">
<th style="text-align:left;">Wskaźnik</th>
<th style="text-align:left;">Dane</th>
<th style="text-align:left;">Źródło</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Osoby polskiego pochodzenia</td>
<td><strong>56 520</strong></td>
<td>Danmarks Statistik</td>
</tr>
<tr>
<td>Obywatele polscy</td>
<td>48 175</td>
<td>Danmarks Statistik</td>
</tr>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Potomkowie urodzeni w Danii</td>
<td>8 522</td>
<td>Danmarks Statistik</td>
</tr>
<tr>
<td>Największe skupisko</td>
<td>Kopenhaga &ndash; 6 744 osoby</td>
<td>Danmarks Statistik</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Po Kopenhadze najwięcej rodaków mieszka w Aarhus, Odense i&nbsp;Aalborgu, a&nbsp;spore skupisko tworzy podstołeczne Frederiksberg. Rozproszenie po całym kraju jest jednak większe niż w innych państwach skandynawskich, bo Polacy pracują tu zarówno w budownictwie wielkomiejskim, jak i&nbsp;w rolnictwie oraz przetwórstwie na Jutlandii i&nbsp;wyspach. Ilu potomków dawnych robotników sezonowych żyje dziś w Danii, tego nie wiadomo &ndash; dokładne statystyki nie są znane, bo ci ludzie od dawna figurują w rejestrach jako Duńczycy.</p>
<p>Dziś Polacy w Danii pracują przede wszystkim w&nbsp;budownictwie, rolnictwie, przetwórstwie spożywczym i&nbsp;logistyce, a&nbsp;część znalazła miejsce w&nbsp;usługach oraz branżach technicznych. Duńczycy stykają się więc z&nbsp;polską obecnością na co dzień: na budowie, w&nbsp;magazynie i&nbsp;w&nbsp;szkolnej klasie własnych dzieci.</p>
<h2>Skąd wzięli się Polacy w Danii?</h2>
<p>Pierwsi przyjechali kopać torf. W 1877 roku około stu pięćdziesięciu polskich robotników trafiło do Jutlandii. Właściwa historia zaczyna się jednak szesnaście lat później i&nbsp;ma konkretną datę. Wiosną 1893 roku spółka De Danske Sukkerfabrikker sprowadziła na Lolland czterysta kobiet do pracy przy burakach cukrowych. Wysiadły z pociągów w Søllested i&nbsp;Nakskov, a&nbsp;miejscowa gazeta odnotowała, że na dworcach zbierały się tłumy, żeby je oglądać.</p>
<p>Skąd dokładnie pochodziły, historycy do dziś się spierają. Duńskie źródło z 1893 roku mówi o&nbsp;Prusach Wschodnich, nowsze opracowania wskazują przede wszystkim na Galicję. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma, bo dokumentacja rekrutacyjna była prowadzona według państw zaborczych, nie według narodowości.</p>
<p>Napływ trwał do końca lat dwudziestych. W rekordowym 1914 roku pracowało w Danii od dwunastu do czternastu tysięcy sezonowych robotników z ziem polskich, z czego blisko pięć tysięcy na samym Lolland-Falster. W tamtejszym okręgu mężczyźni stanowili zaledwie około piętnastu procent &ndash; ta migracja miała kobiecą twarz. Ostatnie rekrutacje przeprowadzono na przełomie lat 1929 i&nbsp;1930, a&nbsp;decyzja o&nbsp;ich zakończeniu miała podłoże polityczne, nie techniczne.</p>
<p>Druga fala przyszła po II wojnie światowej, gdy w Danii znalazło się ponad dwieście trzydzieści tysięcy uchodźców, w tym kilkadziesiąt tysięcy spoza Niemiec. Ślady polskie z tamtego czasu są konkretne: w sierpniu 1945 roku po duńskich boiskach jeździł klub piłkarski &bdquo;Polonia&rdquo; złożony z górników ze Śląska, a&nbsp;15 sierpnia 1947 roku w obozie Kvaglund-Hedelund pod Esbjergiem otwarto polską szkołę. Trzecia fala to lata osiemdziesiąte i&nbsp;emigracja solidarnościowa. Czwarta, największa liczbowo, ruszyła po wejściu Polski do Unii Europejskiej.</p>
<h2>Roepolakker &ndash; polskie koszary na Lolland</h2>
<p>Cukrownie nie zamierzały zostawiać sprowadzonych robotnic samopas. Już w 1893 roku wybudowały osiem specjalnych budynków mieszkalnych, każdy dla pięćdziesięciu osób plus nadzorca z rodziną: w Mariebjerg, Vindeby, Horslunde, Vesterborg, Stokkemarke, Ryde, Opager i&nbsp;Kappel. Duńczycy nazwali je polakkaserner &ndash; polskimi koszarami. Na Lolland i&nbsp;Falsterze powstało ich w sumie około trzydziestu.</p>
<p>Praca szła na akord. Przerywka i&nbsp;pielenie od końca maja do końca lipca, wykopki od końca września do początku listopada, bez względu na pogodę. Część zapłaty wydawano w naturze: odtłuszczonym mlekiem, ziemniakami i&nbsp;margaryną. Umowa zbiorowa z 1920 roku nakazywała powrót do kraju po sezonie. Mimo to około trzech i&nbsp;pół tysiąca osób nie wróciło &ndash; i&nbsp;to ich potomkowie noszą dziś w Danii polskie nazwiska.</p>
<blockquote style="background:#F1F7F0;border-left:5px solid #1F6F3E;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#234A2E;border-radius:4px;"><p>Duńskie cukrownictwo zbudowano polskimi rękami &ndash; przeważnie kobiecymi, przeważnie bardzo młodymi.</p></blockquote>
<p>Warunki, w jakich pracowali przybysze, wywołały w Danii debatę publiczną. Prasa robotnicza pisała o&nbsp;nich z mieszaniną współczucia i&nbsp;pogardy, związki zawodowe obawiały się obniżenia płac. Efektem był akt prawny podpisany przez króla Fryderyka VIII 21 sierpnia 1908 roku, znany do dziś potocznie jako Polakloven. Dziewiętnaście paragrafów regulowało zatrudnianie cudzoziemców w rolnictwie, leśnictwie i&nbsp;cegielniach: obowiązek pisemnej umowy w ciągu czternastu dni od przyjazdu, zgłoszenie na policję w ciągu czterech dni, książeczki rozliczeniowe, obowiązkowe ubezpieczenie chorobowe, osobne przepisy dla dzieci poniżej szesnastu lat przyjeżdżających bez rodziców. Grzywny sięgały stu koron, a&nbsp;za namawianie do porzucenia pracy nawet tysiąca.</p>
<blockquote style="background:#FFF8E6;border-left:5px solid #C89A16;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#5A4410;border-radius:4px;"><p>&bdquo;Napływ Polaków z południa, przez Gedser i&nbsp;Vamdrup, znów się zaczął. Z każdym dniem przybywa coraz więcej tych biednych, ciemnych niewolników&rdquo; &ndash; Carl Westergaard, &bdquo;Tyendebladet&rdquo;, 5 kwietnia 1908 roku.</p></blockquote>
<p>Jeden z tych budynków przetrwał. Stoi w Tågerup koło Rødby, wzniesiony w 1912 roku przez majątek Lungholm; mieszkało w nim trzydzieści dziewcząt i&nbsp;jeden nadzorca. Od 1984 roku, z inicjatywy redaktora Torstena Elsvora, działa tam Museum Polakkasernen &ndash; jedyne muzeum tego rodzaju w Europie. Przed wejściem stoi od 2022 roku rzeźba dwóch roepiger ze stali kortenowskiej, dłuta Steena B. Langvada. Zachowała się też jednostkowa biografia: Anna Oktoba przyjechała do Danii jako czternastolatka, pracowała w majątku Orupgaard pod Nykøbing Falster i&nbsp;zmarła w Danii w 1992 roku.</p>
<p>Polska obecność zostawiła na Lolland ślad także w kamieniu. Kościół świętej Brygidy w Maribo konsekrowano 15 sierpnia 1897 roku; fundusze na jego budowę ksiądz Edvard Ortved zbierał przez trzy zimy, objeżdżając Polskę i&nbsp;Rosję. Z zewnątrz wygląda jak zwyczajna duńska świątynia wiejska, w środku ma kasetonowy strop w stylu południowopolskim. Na msze potrafiło przychodzić trzy tysiące robotników. W Nakskov kamień węgielny pod kościół świętego Franciszka położono 22 kwietnia 1921 roku &ndash; cukrownia oddała cegły z rozbiórki, a&nbsp;polscy robotnicy sami oczyścili je z zaprawy. Ksiądz Klessens, który objął parafię w Maribo w 1922 roku, nauczył się polskiego dla swoich wiernych.</p>
<p>Asymilacja poszła jednak szybko. W drugim pokoleniu zaledwie dwadzieścia dwa procent potomków zachowało język polski, a&nbsp;do polskiej organizacji należało pięć procent. Dziś polskie nazwiska na Lolland i&nbsp;Falsterze wymawia się z duńska, a&nbsp;ich nosiciele często dowiadują się o&nbsp;swoim pochodzeniu dopiero w muzeum w Tågerup.</p>
<div style="background:#F7F5EF;border-left:4px solid #B01C2E;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#2B2B2B;">
Z innego zakątka świata: z maltańskiego portu wychodziły na patrole dwa polskie okręty podwodne, które przeszły do historii jako Straszne Bliźniaki, a&nbsp;na tamtejszym cmentarzu marynarskim leżą polscy marynarze. Więcej w artykule <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-malcie/">Polacy na Malcie</a>.
</div>
<h2>Życie polonijne dziś</h2>
<p>Polonia w Danii zbudowała swoją sieć wokół Kopenhagi, Aalborga i&nbsp;kościołów prowadzonych przez redemptorystów. Najważniejsze punkty wyglądają tak:</p>
<p>&ndash; Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Społeczne &bdquo;Ognisko&rdquo; w Kopenhadze przy Nørrebrogade<br />
&ndash; Stowarzyszenie Polsko-Katolickie &bdquo;Orzeł Biały&rdquo; we Frederiksbergu<br />
&ndash; Klub AGORA oraz Związek Polski w Aalborgu, działający od 1988 roku<br />
&ndash; Szkoła Polska imienia Marii Skłodowskiej-Curie przy Ambasadzie RP w Kopenhadze<br />
&ndash; Szkoła Polska imienia Urszuli Ledóchowskiej z siedzibą w Viborgu<br />
&ndash; Polska Misja Katolicka w Danii z siedzibą przy parafii świętej Anny w Kopenhadze, prowadzona przez redemptorystów<br />
&ndash; msze po polsku między innymi w Kopenhadze, Hvidovre, Brønshøj, Aalborgu, Aarhus, Odense, Esbjerg, Roskilde i&nbsp;Maribo<br />
&ndash; Ambasada RP przy Richelieus Allé w Hellerup pod Kopenhagą<br />
&ndash; Museum Polakkasernen w Tågerup, otwarte w sezonie letnim<br />
&ndash; media polonijne: portal Polonia.dk, serwis mypolacywdanii.dk oraz polskojęzyczne wydanie Last Week in Denmark</p>
<p>Kilka dawnych instytucji polonijnych już nie działa &ndash; federacja skupiająca stowarzyszenia oraz &bdquo;Informator Polski&rdquo; zakończyły działalność, a&nbsp;ich adresy internetowe wygasły. Ciężar pracy przejęły parafie, szkoły sobotnie i&nbsp;grupy lokalne, znacznie mniej sformalizowane niż przed laty.</p>
<p>Codzienne życie w Danii toczy się dla nas w&nbsp;dwóch językach naraz. Język duński otwiera drzwi, które angielski zostawia jedynie uchylone: obywatele Unii Europejskiej mogą korzystać z&nbsp;bezpłatnych kursów języka duńskiego, a&nbsp;w&nbsp;części zawodów, zwłaszcza w&nbsp;opiece, edukacji i&nbsp;administracji, potwierdzona znajomość duńskiego jest formalnym wymogiem. Dzieci z&nbsp;polsko-duńskich domów rosną dwujęzycznie: duńskiego uczą się w&nbsp;przedszkolu i&nbsp;szkole, polskiego w&nbsp;domu oraz na sobotnich lekcjach. Polonia w Danii pielęgnuje przy tym własną kulturę, a&nbsp;Duńczycy bywają na polskich świętach, koncertach i&nbsp;wystawach jako goście, nie obserwatorzy. Duńskie społeczeństwo ceni zaufanie, poczucie wspólnoty i&nbsp;równość w&nbsp;kontaktach, więc najkrótszą drogą do niego pozostaje dla nas język oraz zwykła sąsiedzka rozmowa.</p>
<h2>Polacy w Danii &ndash; najczęstsze pytania</h2>
<p><strong>Czy Duńczycy lubią Polaków?</strong><br />
Dzisiejsze nastawienie jest życzliwe i&nbsp;rzeczowe: Polacy uchodzą za pracowitych, punktualnych i&nbsp;niekonfliktowych, a&nbsp;w budownictwie oraz rolnictwie za fachowców trudnych do zastąpienia. Historycznie bywało inaczej &ndash; prasa robotnicza początku XX wieku pisała o&nbsp;przybyszach z ziem polskich językiem, który dziś uznalibyśmy za obraźliwy. Duńczycy sami tę zmianę uznają za jedną z lepszych kart swojej historii społecznej, czego dowodem jest muzeum poświęcone roepolakkom. Krótko mówiąc, w Danii lubią Polaków, choć droga do tej sympatii była długa.</p>
<p><strong>Gdzie w Danii mieszka najwięcej Polaków?</strong><br />
Największym skupiskiem jest Kopenhaga, gdzie mieszka blisko siedem tysięcy osób polskiego pochodzenia, a&nbsp;razem z Frederiksbergiem ponad siedem i&nbsp;pół tysiąca. Kolejne są Aarhus, Odense i&nbsp;Aalborg. Poza dużymi miastami Polacy są rozproszeni po Jutlandii i&nbsp;wyspach, gdzie pracują w rolnictwie, przetwórstwie i&nbsp;budownictwie.</p>
<p><strong>Skąd w Danii wzięły się polskie nazwiska?</strong><br />
To spuścizna po robotnikach sezonowych sprowadzanych na plantacje buraka cukrowego od 1893 roku. Około trzech i&nbsp;pół tysiąca osób nie wróciło po sezonie i&nbsp;osiadło na stałe, głównie na Lolland i&nbsp;Falsterze. Ich potomkowie zasymilowali się bardzo szybko: już w drugim pokoleniu tylko co piąty zachował język polski. Nazwiska przetrwały jednak w duńskiej pisowni i&nbsp;są dziś najlepiej widocznym śladem tamtej migracji.</p>
<p><strong>Gdzie można zobaczyć ślady po polskich robotnicach z Lolland?</strong><br />
Podstawowym adresem jest Museum Polakkasernen w Tågerup koło Rødby, mieszczące się w oryginalnym baraku z 1912 roku &ndash; to jedyne takie muzeum w Europie. Przed budynkiem stoi rzeźba dwóch dziewcząt burakowych. Ślady sakralne to kościół świętej Brygidy w Maribo z polskim stropem kasetonowym oraz kościół świętego Franciszka w Nakskov, zbudowany z cegieł oczyszczonych przez samych robotników.</p>
<p><strong>Jak się dziś żyje Polakom w Danii?</strong><br />
Warunki są dobre, ale wymagania wysokie. Duński rynek pracy opiera się na układach zbiorowych i&nbsp;silnych związkach zawodowych, więc płace są przyzwoite, lecz wejście bez umowy związkowej bywa trudne. Barierą pozostaje język: duński jest wymagany w administracji, opiece i&nbsp;ochronie zdrowia, choć w budownictwie i&nbsp;branży IT wystarcza angielski. Sporym ułatwieniem jest gęsta sieć polskich szkół sobotnich i&nbsp;parafii, dzięki którym drugie pokolenie nie traci języka tak szybko, jak sto lat temu.</p>
<p><script type="application/ld+json">
{
  "@context": "https://schema.org",
  "@type": "FAQPage",
  "mainEntity": [
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy Duńczycy lubią Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Dzisiejsze nastawienie jest życzliwe i rzeczowe: Polacy uchodzą za pracowitych, punktualnych i niekonfliktowych, a w budownictwie oraz rolnictwie za fachowców trudnych do zastąpienia. Historycznie bywało inaczej, bo prasa robotnicza początku XX wieku pisała o przybyszach z ziem polskich językiem dziś uznawanym za obraźliwy. Dowodem zmiany jest muzeum poświęcone roepolakkom."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie w Danii mieszka najwięcej Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Największym skupiskiem jest Kopenhaga, gdzie mieszka blisko siedem tysięcy osób polskiego pochodzenia, a razem z Frederiksbergiem ponad siedem i pół tysiąca. Kolejne są Aarhus, Odense i Aalborg. Poza dużymi miastami Polacy są rozproszeni po Jutlandii i wyspach."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Skąd w Danii wzięły się polskie nazwiska?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "To spuścizna po robotnikach sezonowych sprowadzanych na plantacje buraka cukrowego od 1893 roku. Około trzech i pół tysiąca osób nie wróciło po sezonie i osiadło na stałe, głównie na Lolland i Falsterze. Już w drugim pokoleniu tylko co piąty potomek zachował język polski, ale nazwiska przetrwały w duńskiej pisowni."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie można zobaczyć ślady po polskich robotnicach z Lolland?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Podstawowym adresem jest Museum Polakkasernen w Tågerup koło Rødby, mieszczące się w oryginalnym baraku z 1912 roku. Przed budynkiem stoi rzeźba dwóch dziewcząt burakowych. Ślady sakralne to kościół świętej Brygidy w Maribo z polskim stropem kasetonowym oraz kościół świętego Franciszka w Nakskov."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Jak się dziś żyje Polakom w Danii?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Duński rynek pracy opiera się na układach zbiorowych i silnych związkach zawodowych, więc płace są przyzwoite, lecz wejście bez umowy związkowej bywa trudne. Barierą pozostaje język, wymagany w administracji, opiece i ochronie zdrowia. Ułatwieniem jest gęsta sieć polskich szkół sobotnich i parafii."
      }
    }
  ]
}
</script></p>
<div style="background:#EAF2FB;border:1px dashed #B01C2E;border-radius:6px;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#12345B;">
Ciekawostka na koniec: czy wiesz, w którym kraju Polacy są największą mniejszością narodową, a&nbsp;polska poetka pisze wiersze w tamtejszym języku wulkanów? <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-islandii/">Sprawdź odpowiedź &rarr;</a>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-danii/">Polacy w Danii: jest nas 56 tysięcy, a wszystko zaczęło się od czterystu dziewcząt w burakach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy w Szwajcarii: jest nas 50 tysięcy, a w Alpach do dziś idzie się drogami Polaków</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 09:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii-jest-nas-50-tysiecy-a-w-alpach-do-dzis-idzie-sie-drogami-polakow/</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Szwajcarii jest nas około pięćdziesięciu tysięcy z polskim paszportem. Zostawiliśmy tu ślad, jakiego nie ma nigdzie indziej w Europie: górskie drogi w Alpach, które do dziś oficjalnie nazywają się Polenweg. Wykuli je żołnierze internowani po czerwcu 1940 roku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii/">Polacy w Szwajcarii: jest nas 50 tysięcy, a w Alpach do dziś idzie się drogami Polaków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Szwajcarii jest nas około pięćdziesięciu tysięcy z polskim paszportem, a&nbsp;osób urodzonych w Polsce mieszka tam jeszcze więcej &ndash; blisko pięćdziesiąt siedem tysięcy. Polonia w Szwajcarii podwoiła swoją liczebność w ciągu jednej dekady, choć ten kraj nigdy nie był głównym kierunkiem polskiej emigracji. Zostawiliśmy tu za to ślad, jakiego nie ma nigdzie indziej w Europie: górskie drogi w Alpach, które do dziś oficjalnie nazywają się Polenweg. Wykuli je żołnierze 2. Dywizji Strzelców Pieszych, internowani po przekroczeniu granicy w czerwcu 1940 roku.</strong></p>
<div style="background:#FBEAEC;border-left:5px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:20px 0;border-radius:4px;">
Pierwszy prezydent odrodzonej Polski był obywatelem Szwajcarii. Gabriel Narutowicz studiował na politechnice w Zurychu, w 1895 roku przyjął szwajcarskie obywatelstwo, a&nbsp;w 1908 został tam profesorem budownictwa wodnego. W latach 1913&ndash;1920 pełnił funkcję dziekana wydziału inżynieryjnego. Projektował szwajcarskie elektrownie wodne &ndash; Kubel, Refrain, Monthey, Mühleberg &ndash; i&nbsp;dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wrócił do kraju, w którym miał zginąć od kuli zamachowca.
</div>
<p></p>
<h2>Ile Polaków mieszka w Szwajcarii?</h2>
<p>Szwajcarskie dane trzeba czytać w dwóch kolumnach. Sekretariat Stanu do spraw Migracji liczy cudzoziemców według obywatelstwa i&nbsp;wykazuje ponad pięćdziesiąt tysięcy obywateli polskich. Federalny Urząd Statystyczny podaje osobno liczbę osób urodzonych w Polsce &ndash; ta jest wyraźnie wyższa. Różnica, blisko siedem tysięcy osób, to nasi rodacy, którzy przyjęli już szwajcarski paszport. Ilu Polaków mieszka w Szwajcarii łącznie z&nbsp;drugim i&nbsp;trzecim pokoleniem, dokładnie nie wiadomo &ndash; ani placówki dyplomatyczne, ani urzędy nie prowadzą takiego rejestru.</p>
<table style="width:100%;border-collapse:collapse;margin:18px 0;font-size:15px;" border="0" cellpadding="8" cellspacing="0">
<thead>
<tr style="background:#B01C2E;color:#ffffff;">
<th style="text-align:left;">Wskaźnik</th>
<th style="text-align:left;">Dane</th>
<th style="text-align:left;">Źródło</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Obywatele polscy</td>
<td><strong>50 132</strong></td>
<td>Sekretariat Stanu ds. Migracji (SEM)</td>
</tr>
<tr>
<td>Osoby urodzone w Polsce</td>
<td>57 122</td>
<td>Bundesamt für Statistik</td>
</tr>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Największy kanton</td>
<td>Zurych &ndash; 11 302 osoby</td>
<td>SEM</td>
</tr>
<tr>
<td>Polonia łącznie z potomkami</td>
<td>dokładne statystyki nie są znane</td>
<td>brak oficjalnych szacunków</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Po Zurychu najliczniejsze skupiska tworzą kantony Argowia, Berno, St. Gallen i&nbsp;Turgowia. W części francuskojęzycznej najwięcej rodaków mieszka w kantonie Vaud, znacznie mniej w samej Genewie. Włoskojęzyczne Ticino to zaledwie kilkaset osób. Urzędy publikują dane w podziale na kantony, nie na miasta &ndash; powtarzane w polskich mediach szacunki &bdquo;dwadzieścia kilka tysięcy Polaków&rdquo; są po prostu nieaktualne.</p>
<p>Nasza społeczność jest rozproszona i&nbsp;to jej główna cecha. Polaków mieszkających w&nbsp;Szwajcarii spotkamy w&nbsp;każdej z&nbsp;trzech części językowych kraju: najwięcej w&nbsp;niemieckojęzycznej, mniej w&nbsp;francuskojęzycznej, najmniej we włoskojęzycznym Ticino. Żaden kanton nie skupia większości z&nbsp;nas, dlatego polskie życie zbiorowe organizuje się lokalnie, wokół pojedynczych miast, nie wokół jednego centrum.</p>
<h2>Skąd wzięli się Polacy w Szwajcarii?</h2>
<p>Pierwsi przyszli pieszo przez Jurę. W kwietniu 1833 roku, po nieudanym zamachu frankfurckim, około pięciuset polskich żołnierzy i&nbsp;oficerów Wielkiej Emigracji przekroczyło granicę i&nbsp;dostało azyl w kantonie Berno. Mniej więcej jedna trzecia z nich została na stałe. Rok później część emigrantów wzięła udział w wyprawie sabaudzkiej &ndash; 1 lutego 1834 roku oddział pod dowództwem Girolama Ramoriny miał uderzyć na Sabaudię, ale wypłynąwszy z Nyonu, dryfował i&nbsp;wylądował pod La Belotte, gdzie Polaków aresztowano. W genewskich archiwach zachowało się sto dziewięćdziesiąt nazwisk.</p>
<p>To środowisko wydało coś trwalszego niż nieudana wyprawa. 15 kwietnia 1834 roku w Bernie powstała Młoda Europa, a&nbsp;niecały miesiąc później, 12 maja, Młoda Polska. Wśród sygnatariuszy było pięciu Polaków. W Bernie pracował wtedy Jan Paweł Lelewel, inżynier kantonalny &ndash; brat Joachima, któremu udział w tych wydarzeniach bywa mylnie przypisywany.</p>
<p>W czerwcu 1839 roku do Lozanny przyjechał Adam Mickiewicz. Z początkiem października objął w tamtejszej Akademii katedrę literatury łacińskiej. Wykładał krótko: w 1840 roku wyjechał do Paryża, gdzie zaczął słynne prelekcje o&nbsp;literaturach słowiańskich w Collège de France. Kilka dekad później w Genewie zmarł Józef Ignacy Kraszewski &ndash; przyjechał tam leczyć się, nie mieszkał w Szwajcarii na stałe.</p>
<p>Osobny rozdział otwiera 1915 rok. W styczniu w Lozannie powstał Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce; miesiąc później przeniósł się do Vevey. Prezesem był Henryk Sienkiewicz, wiceprezesem Ignacy Jan Paderewski, wśród współzałożycieli znaleźli się Erazm Piltz i&nbsp;Antoni Osuchowski. Przez cztery lata Komitet zebrał blisko dwadzieścia milionów franków na pomoc dla ziem polskich. Sienkiewicz zmarł w Vevey 15 listopada 1916 roku, w Hôtel du Lac; trumnę złożono tymczasowo w krypcie kościoła Notre-Dame, a&nbsp;prochy wróciły do Warszawy 27 października 1924 roku. W ogrodzie hotelu stoi dziś pomnik dłuta Gustawa Zemły, odsłonięty w 2006 roku. Paderewski mieszkał niedaleko, w posiadłości Riond-Bosson pod Morges, aż do 1940 roku &ndash; willi już nie ma, wysadziło ją wojsko w 1965 roku, ale w Morges działa poświęcone mu muzeum.</p>
<p>Emigracja do Szwajcarii miała więc od początku charakter polityczny i&nbsp;intelektualny, nie zarobkowy &ndash; przyjeżdżali tu wygnańcy, studenci i&nbsp;profesorowie, a&nbsp;dopiero powojenne dekady dołożyły do tego zwykłe losy rodzinne i&nbsp;zawodowe.</p>
<h2>Książka zamiast karabinu &ndash; 2. Dywizja Strzelców Pieszych</h2>
<p>W nocy z 19 na 20 czerwca 1940 roku, osłaniając odwrót Francuzów w rejonie Clos du Doubs, granicę szwajcarską przekroczyło ponad dwanaście tysięcy polskich żołnierzy i&nbsp;cywilów. Dowodził nimi generał Bronisław Prugar-Ketling. Przechodzili przez jurajskie przejścia w Goumois, Epiquerez, Brémoncourt i&nbsp;Chaufort. Neutralna Szwajcaria musiała ich internować &ndash; i&nbsp;wtedy stała się rzecz bez precedensu.</p>
<p>We wrześniu 1940 roku władze zgodziły się, by internowani studiowali. Od listopada ruszyły trzy obozy uniwersyteckie: w Winterthurze, w Grangeneuve pod Fryburgiem i&nbsp;w Sirnach, przeniesiony potem do Herisau i&nbsp;Gossau. Polacy zapisywali się na politechnikę i&nbsp;uniwersytet w Zurychu, na uniwersytet we Fryburgu oraz do wyższej szkoły handlowej w St. Gallen. Bilans zależy od źródła: od 410 do 452 dyplomów i&nbsp;91 doktoratów. Osobno działał obóz licealny, przeniesiony z Oberburga do Wetzikonu, w którym zdano 185 polskich matur.</p>
<blockquote style="background:#F1F7F0;border-left:5px solid #1F6F3E;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#234A2E;border-radius:4px;"><p>Wojna odebrała im broń, więc sięgnęli po indeksy &ndash; i&nbsp;wrócili do Polski z dyplomami zamiast odznaczeń.</p></blockquote>
<p>Nie wszyscy siedzieli w ławkach. Większość internowanych pracowała fizycznie, przede wszystkim przy budowie górskich dróg, osuszaniu terenów i&nbsp;wznoszeniu mostów. Roboty trwały od 1941 roku do grudnia 1945. Według wyliczeń przywoływanych w literaturze przedmiotu Polacy zostawili po sobie 227 kilometrów dróg, 63 mosty i&nbsp;686 hektarów osuszonych gruntów. Szwajcarzy nazwali te trasy po prostu Polenweg &ndash; drogami Polaków &ndash; i&nbsp;nazwa została w oficjalnej topografii. Można je dziś przejść w Gryzonii (Safiental, przełęcz Tomül, Passugg, Hinterrhein, Trin), w Obwaldenie i&nbsp;Nidwaldenie (Sachseln, Alpnach, Giswil, Glaubenberg), w Thalheim, pod Näfels oraz na zuryskim Uetlibergu.</p>
<p>Ci, którzy nie doczekali powrotu, leżą rozproszeni po całym kraju. Największa kwatera znajduje się w Leysin &ndash; dwadzieścia osiem grobów. Kolejne są w Bernie-Bremgarten, Wiesendangen, Biel i&nbsp;na cmentarzu Rosenberg w Winterthurze, gdzie stoi Polendenkmal. Pojedyncze mogiły rozsiane są od Alpnach po Saignelégier. Sam generał Prugar-Ketling wrócił po wojnie do Polski, w 1947 roku awansował na generała dywizji i&nbsp;spoczął na Powązkach Wojskowych.</p>
<p>Drugim wielkim polskim adresem w Szwajcarii jest Rapperswil. Muzeum Polskie otwarto tam 23 października 1870 roku, w zamku wydzierżawionym na dziewięćdziesiąt dziewięć lat; założycielem był Władysław Ewaryst Broel-Plater, urodzony w Wilnie. Dwa lata wcześniej, w setną rocznicę konfederacji barskiej, stanęła obok Kolumna Barska z napisem MAGNA RES LIBERTAS. Od 1895 roku przechowywano tu serce Tadeusza Kościuszki, przewiezione do Warszawy w 1927 roku razem z czternastoma wagonami zbiorów &ndash; te ostatnie zniszczyli w stolicy Niemcy. Po petycji mieszkańców z 2012 roku i&nbsp;referendum z października 2020, w którym 72 procent głosujących poparło remont zamku bez polskich zbiorów, muzeum opuściło zamek 1 maja 2022 roku. Działa dziś w kamienicy Burghof przy Hauptplatz 8.</p>
<blockquote style="background:#FFF8E6;border-left:5px solid #C89A16;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#5A4410;border-radius:4px;"><p>&bdquo;MAGNA RES LIBERTAS&rdquo; &ndash; &bdquo;Wielka rzecz wolność&rdquo;. Napis na Kolumnie Barskiej w Rapperswilu, odsłoniętej 16 sierpnia 1868 roku.</p></blockquote>
<div style="background:#F7F5EF;border-left:4px solid #B01C2E;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#2B2B2B;">
To nie jedyny taki przypadek: na duńskiej wyspie Lolland zachował się ceglany barak, w którym mieszkały polskie robotnice sprowadzone do buraków cukrowych &ndash; dziś mieści się w nim jedyne takie muzeum w Europie. Więcej w artykule <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-danii/">Polacy w Danii</a>.
</div>
<h2>Życie polonijne dziś</h2>
<p>Polonia w Szwajcarii nie ma organizacji dachowej &ndash; działa przez kilkanaście lokalnych stowarzyszeń, dwie instytucje muzealne i&nbsp;rozbudowaną sieć duszpasterską. Najważniejsze adresy wyglądają tak:</p>
<p>&ndash; Muzeum Polskie w Rapperswilu, najstarsza polska instytucja muzealna poza krajem, dziś w kamienicy Burghof<br />
&ndash; Muzeum Kościuszki w Solurze, w domu, w którym Naczelnik spędził ostatnie lata życia<br />
&ndash; Klub Polski w Bernie, Polskie Towarzystwo &bdquo;Zgoda&rdquo; w Zurychu, Polenverein Winterthur<br />
&ndash; Association Polonia w Genewie oraz Association des Polonais de Lausanne<br />
&ndash; Polsko-Szwajcarski Instytut Kultury i&nbsp;Edukacji w Zurychu, organizator pierwszego Forum Organizacji Polonijnych w Szwajcarii<br />
&ndash; Zespół Pieśni i&nbsp;Tańca &bdquo;Piast&rdquo;<br />
&ndash; Szkoła Polska imienia Aleksandra Ładosia przy Ambasadzie RP w Bernie, imienia Marii Skłodowskiej-Curie w Zurychu oraz imienia Wacława Micuty w Genewie<br />
&ndash; Polska Misja Katolicka Szwajcarii z siedzibą w Marly pod Fryburgiem, prowadząca msze po polsku w ponad dwudziestu ośrodkach, między innymi w Bazylei, Bernie, Genewie, Lozannie, Lucernie, Lugano, St. Gallen, Winterthurze, Zugu i&nbsp;Zurychu<br />
&ndash; Ambasada RP przy Elfenstrasse w Bernie oraz konsulaty honorowe w Bazylei i&nbsp;Lugano<br />
&ndash; Stałe Przedstawicielstwo RP przy Biurze Narodów Zjednoczonych w Genewie<br />
&ndash; media polonijne: portale polacyszwajcaria.com i&nbsp;poloniaszwajcarska.ch oraz biuletyn misji katolickiej</p>
<p>Wieloletnia &bdquo;Nasza Gazetka&rdquo;, wydawana od lat siedemdziesiątych, zakończyła działalność w 2021 roku. Jej archiwum z blisko pięćdziesięciu roczników jest dostępne w internecie i&nbsp;stanowi najlepsze źródło do dziejów powojennej Polonii nad Renem i&nbsp;Lemanem.</p>
<p>Osobnym filarem tego życia jest język polski. W&nbsp;szkołach sobotnich w&nbsp;Bernie, Zurychu i&nbsp;Genewie oraz w&nbsp;ośrodkach Polskiej Misji Katolickiej dzieci uczą się czytać i&nbsp;pisać po polsku, bo na co dzień w&nbsp;szkole publicznej mówią po niemiecku, francusku albo włosku. Dwujęzyczność drugiego pokolenia bywa nierówna: rozumienie zwykle zostaje, swobodne pisanie wymaga pracy. Dla Polonii w&nbsp;Szwajcarii te lekcje są sprawą wspólnotową, nie prywatną. Wokół szkół i&nbsp;parafii organizują się polskie święta, a&nbsp;kalendarze wydarzeń krążą dziś głównie online.</p>
<p>Pracujemy tu najczęściej w&nbsp;zawodach, w&nbsp;których liczy się formalne uznanie kwalifikacji &ndash; szwajcarski system weryfikuje dyplomy branża po branży, więc spełnienie tych wymagań bywa dla nas dłuższą drogą niż samo znalezienie pracodawcy. Starszy ślad naszej pracy widać gdzie indziej: nazwa Polenweg wciąż figuruje na mapach i&nbsp;drogowskazach, choć niewielu przechodniów wie, skąd się wzięła.</p>
<h2>Polacy w Szwajcarii &ndash; najczęstsze pytania</h2>
<p><strong>Czy Szwajcarzy lubią Polaków?</strong><br />
Nastawienie jest raczej życzliwe i&nbsp;wolne od uprzedzeń, jakie znamy z niektórych krajów Europy Zachodniej. Polacy nie są w Szwajcarii grupą na tyle liczną, by stać się tematem debaty publicznej, a&nbsp;jednocześnie mają opinię dobrze wykształconych i&nbsp;solidnych. Historia pomaga: pamięć o&nbsp;internowanych żołnierzach, którzy budowali alpejskie drogi, jest w kantonach górskich żywa. Krótko mówiąc, w Szwajcarii lubią Polaków, choć jest to sympatia raczej cicha niż demonstracyjna.</p>
<p><strong>Gdzie w Szwajcarii mieszka najwięcej Polaków?</strong><br />
Zdecydowanie najwięcej w kantonie Zurych &ndash; ponad jedenaście tysięcy osób z polskim obywatelstwem. Kolejne są Argowia, Berno, St. Gallen i&nbsp;Turgowia, czyli niemieckojęzyczna część kraju. We francuskojęzycznej Szwajcarii największym skupiskiem jest kanton Vaud, a&nbsp;w samej Genewie mieszka nas niewiele ponad tysiąc czterysta osób.</p>
<p><strong>Czy w Szwajcarii jest praca dla Polaków?</strong><br />
Tak, choć rynek jest znacznie bardziej wymagający niż w Niemczech czy Holandii. Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej, lecz umowa o&nbsp;swobodnym przepływie osób daje obywatelom polskim prawo do pracy i&nbsp;pobytu. W praktyce liczy się znajomość niemieckiego lub francuskiego oraz uznanie kwalifikacji &ndash; wiele zawodów jest tu regulowanych. Polacy pracują najczęściej w budownictwie, przemyśle precyzyjnym, opiece zdrowotnej i&nbsp;branży farmaceutycznej wokół Bazylei.</p>
<p><strong>Ilu polskich żołnierzy internowano w Szwajcarii podczas II wojny światowej?</strong><br />
Granicę przekroczyło ponad dwanaście tysięcy żołnierzy i&nbsp;cywilów 2. Dywizji Strzelców Pieszych generała Bronisława Prugara-Ketlinga. Przez obozy uniwersyteckie przewinęło się około siedmiuset osób, które zdobyły od 410 do 452 dyplomów i&nbsp;91 doktoratów. Pozostali pracowali przy budowie dróg i&nbsp;osuszaniu terenów w Alpach. Wielu zostało w Szwajcarii po wojnie, tworząc trzon powojennej Polonii.</p>
<p><strong>Gdzie dziś działa Muzeum Polskie w Rapperswilu?</strong><br />
Od maja 2022 roku muzeum mieści się w kamienicy Burghof przy Hauptplatz 8 w Rapperswilu, a&nbsp;nie w zamku, który zajmowało przez ponad sto pięćdziesiąt lat. Powodem była decyzja mieszkańców gminy: w referendum 72 procent głosujących poparło remont zamku według koncepcji bez polskich zbiorów. Kolumna Barska z 1868 roku stoi na dawnym miejscu, a&nbsp;instytucja nadal gromadzi pamiątki polskiej emigracji.</p>
<p><script type="application/ld+json">
{
  "@context": "https://schema.org",
  "@type": "FAQPage",
  "mainEntity": [
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy Szwajcarzy lubią Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Nastawienie jest raczej życzliwe i wolne od uprzedzeń znanych z niektórych krajów Europy Zachodniej. Polacy nie są w Szwajcarii grupą na tyle liczną, by stać się tematem debaty publicznej, a jednocześnie mają opinię dobrze wykształconych i solidnych. Pamięć o internowanych żołnierzach, którzy budowali alpejskie drogi, jest w kantonach górskich żywa."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie w Szwajcarii mieszka najwięcej Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Zdecydowanie najwięcej w kantonie Zurych, ponad jedenaście tysięcy osób z polskim obywatelstwem. Kolejne są Argowia, Berno, St. Gallen i Turgowia. We francuskojęzycznej Szwajcarii największym skupiskiem jest kanton Vaud, a w samej Genewie mieszka niewiele ponad tysiąc czterysta osób."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy w Szwajcarii jest praca dla Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Tak, choć rynek jest bardziej wymagający niż w Niemczech czy Holandii. Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej, lecz umowa o swobodnym przepływie osób daje obywatelom polskim prawo do pracy i pobytu. Liczy się znajomość niemieckiego lub francuskiego oraz uznanie kwalifikacji. Polacy pracują najczęściej w budownictwie, przemyśle precyzyjnym, opiece zdrowotnej i branży farmaceutycznej."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Ilu polskich żołnierzy internowano w Szwajcarii podczas II wojny światowej?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Granicę przekroczyło ponad dwanaście tysięcy żołnierzy i cywilów 2. Dywizji Strzelców Pieszych generała Bronisława Prugara-Ketlinga. Przez obozy uniwersyteckie przewinęło się około siedmiuset osób, które zdobyły od 410 do 452 dyplomów i 91 doktoratów. Pozostali pracowali przy budowie dróg i osuszaniu terenów w Alpach."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie dziś działa Muzeum Polskie w Rapperswilu?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Od maja 2022 roku muzeum mieści się w kamienicy Burghof przy Hauptplatz 8 w Rapperswilu, a nie w zamku, który zajmowało przez ponad sto pięćdziesiąt lat. W referendum 72 procent głosujących poparło remont zamku według koncepcji bez polskich zbiorów. Kolumna Barska z 1868 roku stoi na dawnym miejscu."
      }
    }
  ]
}
</script></p>
<div style="background:#EAF2FB;border:1px dashed #B01C2E;border-radius:6px;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#12345B;">
Zgadnij: w którym kraju polski szlachcic i&nbsp;zesłaniec ogłosił się władcą wyspy, a&nbsp;miejscowi mieli nadać mu tytuł najwyższego wodza? <a href="https://naszapolska.pl/polacy-na-madagaskarze/">Poznaj odpowiedź &rarr;</a>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii/">Polacy w Szwajcarii: jest nas 50 tysięcy, a w Alpach do dziś idzie się drogami Polaków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy w Norwegii: jest nas prawie 130 tysięcy i jesteśmy tu największą grupą</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polacy-w-norwegii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 07:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polacy-w-norwegii-jest-nas-prawie-130-tysiecy-i-jestesmy-tu-najwieksza-grupa/</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Norwegii jest nas blisko 130 tysięcy i stanowimy największą grupę imigrancką w tym kraju. To jednak nie tylko ekipy budowlane w Oslo i Stavanger, ale też 104 polskie groby pod Narwikiem, gdzie w maju 1940 roku padło pierwsze zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-norwegii/">Polacy w Norwegii: jest nas prawie 130 tysięcy i jesteśmy tu największą grupą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Norwegii jest nas blisko 130 tysięcy i&nbsp;stanowimy tam największą grupę imigrancką &ndash; liczniejszą niż Ukraińcy, Litwini czy Szwedzi. Polonia w Norwegii to jednak nie tylko ekipy budowlane w Oslo i&nbsp;Stavanger oraz kutry rybackie na północy. To także 104 polskie groby na cmentarzu w Håkvik pod Narwikiem i&nbsp;wrak niszczyciela ORP Grom leżący na dnie fiordu. W maju 1940 roku to właśnie polscy żołnierze zdobyli miasto, które przeszło do historii jako pierwsze zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej.</strong></p>
<div style="background:#FBEAEC;border-left:5px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:20px 0;border-radius:4px;">
Pierwszy Polak, który zrobił w Norwegii wielką karierę, przyjechał tam bez pieniędzy i&nbsp;bez znajomości. Ludwik Szaciński (1844&ndash;1894), uczestnik powstania styczniowego, po klęsce zrywu trafił do Christianii i&nbsp;otworzył zakład fotograficzny. W 1888 roku król Oskar II mianował go swoim nadwornym fotografem. Powstaniec styczniowy portretował koronowane głowy Skandynawii.
</div>
<p></p>
<h2>Ile Polaków mieszka w Norwegii?</h2>
<p>Norweski urząd statystyczny Statistisk sentralbyrå liczy nas w dwóch kategoriach: jako imigrantów urodzonych za granicą oraz jako urodzone już w Norwegii dzieci polskich rodziców. Razem daje to blisko 130 tysięcy osób o&nbsp;polskim pochodzeniu. Obywatelstwo polskie ma nieco ponad 109 tysięcy mieszkańców kraju. Polacy są pod tym względem grupą numer jeden &ndash; przed Ukraińcami, Litwinami, Syryjczykami i&nbsp;Somalijczykami. Pierwsze miejsce zajęliśmy w 2008 roku, wyprzedzając Szwedów, i&nbsp;nie oddaliśmy go od tamtej pory.</p>
<table style="width:100%;border-collapse:collapse;margin:18px 0;font-size:15px;" border="0" cellpadding="8" cellspacing="0">
<thead>
<tr style="background:#B01C2E;color:#ffffff;">
<th style="text-align:left;">Wskaźnik</th>
<th style="text-align:left;">Dane</th>
<th style="text-align:left;">Źródło</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Osoby polskiego pochodzenia</td>
<td><strong>129 772</strong></td>
<td>Statistisk sentralbyrå</td>
</tr>
<tr>
<td>Obywatele polscy</td>
<td>109 513</td>
<td>Statistisk sentralbyrå</td>
</tr>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Największe skupisko</td>
<td>Oslo &ndash; 15 479 osób</td>
<td>Statistisk sentralbyrå</td>
</tr>
<tr>
<td>Miejsce wśród grup imigranckich</td>
<td>pierwsze w kraju</td>
<td>Statistisk sentralbyrå</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Po Oslo najwięcej rodaków mieszka w Bergen (blisko 6,8 tysiąca), Drammen, Stavanger i&nbsp;Trondheim. Rozkład nie jest przypadkowy: to miasta portowe, naftowe i&nbsp;budowlane. Ponad jedna czwarta zatrudnionych Polaków pracuje w budownictwie i&nbsp;energetyce, kolejne kilkanaście tysięcy w przemyśle. Mężczyźni stanowią wyraźną większość, choć na początku tej migracji było odwrotnie &ndash; pierwsze fale po 1989 roku tworzyły głównie kobiety.</p>
<p>Skandynawia ma trzy kierunki polskiej emigracji i&nbsp;Norwegia wysuwa się przed pozostałe. Szwecja przyjmuje Polaków od dekad, lecz nigdy nie staliśmy się tam grupą imigrancką numer jeden. Na Islandii tworzymy największą społeczność cudzoziemską, tyle że w&nbsp;państwie mniejszym niż Kraków. Wśród Polaków za granicą kierunek norweski rósł po wejściu do UE najszybciej.</p>
<h2>Skąd wzięli się Polacy w Norwegii?</h2>
<p>Norwegia nigdy nie była pierwszym wyborem polskiej emigracji. Kiedy po powstaniu listopadowym tysiące oficerów ruszyły do Francji, do Skandynawii trafiały pojedyncze osoby. Na przełomie lat 1830 i&nbsp;1831 pojawiają się w norweskich źródłach nazwiska Waligórskiego, Dzwonkowskiego i&nbsp;wspomnianego Szacińskiego. Byli to ludzie po klęsce, szukający miejsca, gdzie car nie sięgnie.</p>
<p>Druga fala przyszła po II wojnie światowej. W maju 1947 roku blisko 850 Polaków otrzymało w Norwegii zgodę na stały pobyt i&nbsp;pracę. Byli wśród nich żołnierze, którzy nie chcieli wracać do kraju rządzonego przez komunistów, oraz cywile z obozów dla dipisów. Przez kolejne dekady liczba ta rosła powoli: w latach osiemdziesiątych mieszkało tu około czterech tysięcy Polaków, pod koniec lat dziewięćdziesiątych blisko sześciu.</p>
<p>Przełom przyniosły lata dziewięćdziesiąte i&nbsp;umowy dwustronne o&nbsp;pracy sezonowej. Polacy jeździli na zbiory truskawek, wracali na zimę, potem znów przyjeżdżali. To wtedy powstała sieć znajomości, która później zadecydowała o&nbsp;skali migracji. Przed rozszerzeniem Unii Europejskiej w Norwegii mieszkało niecałe osiem tysięcy naszych rodaków.</p>
<p>Wszystko zmieniło się 1 maja 2004 roku. Norwegia nie należy do Unii, ale jako część Europejskiego Obszaru Gospodarczego otworzyła rynek pracy &ndash; z zastrzeżeniami. Przez pierwsze lata obowiązywały okresy przejściowe: trzeba było mieć konkretną ofertę pracy i&nbsp;warunki nie gorsze niż taryfowe. Ograniczenia zniesiono w 2009 roku. W ciągu dwóch dekad liczba Polaków w Norwegii wzrosła siedemnastokrotnie. Ostatnio ten wzrost wyraźnie wyhamował.</p>
<h2>Narwik 1940 &ndash; pierwsze zwycięstwo aliantów w tej wojnie</h2>
<p>Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich powstała we Francji na początku 1940 roku, w obozie Coëtquidan. Źródła podają dwie daty jej sformowania &ndash; 5 albo 9 lutego &ndash; a&nbsp;decyzja o&nbsp;utworzeniu zapadła w połowie stycznia. Dowodził nią Zygmunt Bohusz-Szyszko, wówczas pułkownik dyplomowany, awansowany w tym samym roku na generała brygady. Jednostka liczyła 4778 ludzi: 182 oficerów, 45 aspirantów, 742 podoficerów i&nbsp;3809 strzelców.</p>
<p>Brygadę przewieziono na północ Norwegii statkiem MS Chrobry, który wkrótce potem zatonął po nalocie niemieckiego lotnictwa; zginęło dwunastu członków załogi. Polacy wylądowali w Harstad 8 maja 1940 roku. Cztery dni później weszli do walki w rejonie Bjerkvik i&nbsp;Gratangen. Decydujące uderzenie przyszło 27 i&nbsp;28 maja: natarcie na Ankenes, Nyborg i&nbsp;Beisfjord, zdobycie wzgórz 275 i&nbsp;650, a&nbsp;potem samego Narwiku.</p>
<p>To był moment, o&nbsp;którym mówi się dziś w Norwegii i&nbsp;w Polsce tym samym tonem. Po ośmiu miesiącach klęsk, ustępstw i&nbsp;odwrotów alianci po raz pierwszy odebrali Niemcom miasto. Cena była wysoka: 97 zabitych, 189 rannych, 28 zaginionych. Zwycięstwo okazało się krótkotrwałe &ndash; sytuacja na froncie zachodnim zmusiła aliantów do ewakuacji. Podhalańczycy schodzili z norweskiego brzegu między 3 a&nbsp;8 czerwca, jako ostatnia jednostka aliancka, która opuściła ten kraj.</p>
<blockquote style="background:#F1F7F0;border-left:5px solid #1F6F3E;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#234A2E;border-radius:4px;"><p>Polacy zdobyli Narwik dla wojny, którą i&nbsp;tak przegrywano &ndash; i&nbsp;właśnie dlatego to zwycięstwo tak długo się pamięta.</p></blockquote>
<p>Równolegle na wodzie walczyła polska marynarka. Niszczyciel ORP Grom pod dowództwem komandora podporucznika Aleksandra Hulewicza ostrzeliwał niemieckie pozycje z fiordów. 4 maja 1940 roku w Rombakenfjordzie trafiły go dwie z sześciu zrzuconych bomb. Okręt tonął trzy minuty. Zginęło 59 marynarzy z około dwustu; rozbitków podjął brytyjski HMS Bedouin. Pod Narwikiem działały też ORP Burza i&nbsp;ORP Błyskawica, eskortując konwoje i&nbsp;ostrzeliwując brzeg &ndash; Błyskawica zestrzeliła dwa samoloty, a&nbsp;2 maja została uszkodzona ogniem artylerii. Wbrew temu, co powtarza część publicystyki, ORP Garland pod Narwikiem nie był: banderę podniósł 3 maja 1940 roku na Malcie.</p>
<blockquote style="background:#FFF8E6;border-left:5px solid #C89A16;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#5A4410;border-radius:4px;"><p>&bdquo;Brygada Podhalańska walnie przyczyniła się do zwycięstwa, jakie osiągnięto pod Narwikiem&rdquo; &ndash; gen. Zygmunt Bohusz-Szyszko w rozmowie z Leopoldem Kielanowskim.</p></blockquote>
<p>Polegli leżą w dwóch miejscach, których nie należy mylić. Główna kwatera znajduje się na cmentarzu Håkvik gravlund w gminie Narwik &ndash; 104 groby i&nbsp;pomnik Gunnara Jansona z 1957 roku z tablicami nazwisk. Mniejsza, pięcioosobowa kwatera jest na Narvik nye gravlund przy Fredskapellet, ze wspólnym pomnikiem opisanym po norwesku i&nbsp;po polsku. Marynarzom Gromu poświęcono osobne miejsce: plac odsłonięty w 1979 roku, zaprojektowany przez Jana Bohdana Chmielewskiego, z inskrypcją &bdquo;Polskim żołnierzom i&nbsp;marynarzom poległym w walce o&nbsp;wolność Norwegii w latach drugiej wojny światowej&rdquo;. Muzeum wojny w Narwiku prowadzi stałą ekspozycję poświęconą Gromowi, a&nbsp;wrak okrętu, odnaleziony na głębokości ponad stu metrów, badano wielokrotnie w kolejnych dekadach. Rządowy wykaz polskich poległych pochowanych w Norwegii liczy ponad 230 nazwisk.</p>
<div style="background:#F7F5EF;border-left:4px solid #B01C2E;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#2B2B2B;">
Podobnych historii jest więcej: w szwajcarskich Alpach do dziś istnieją górskie drogi, które oficjalnie nazywają się Polenweg &ndash; wykuli je internowani żołnierze 2. Dywizji Strzelców Pieszych. Całą historię opisaliśmy w tekście <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-szwajcarii/">Polacy w Szwajcarii</a>.
</div>
<h2>Życie polonijne dziś</h2>
<p>Polonia w Norwegii nie ma jednej organizacji dachowej &ndash; rozłożyła się na kilkadziesiąt lokalnych stowarzyszeń, szkół i&nbsp;ośrodków duszpasterskich. Najważniejsze punkty na mapie wyglądają tak:</p>
<p>&ndash; Związek Polaków w Norwegii (Polsk Forening i Norge) z siedzibą w Askim, najstarsza z działających organizacji<br />
&ndash; stowarzyszenia regionalne: Razem=Sammen, Wataha Integrasjon Forening wraz z Radiem Wataha, iNorge Forening w Stavanger, Den Polske Forening i Fredrikstad, Towarzystwo Polsko-Norweskie w Stavanger<br />
&ndash; Szkoła Polska przy Ambasadzie RP w Oslo, działająca w budynku Tøyen Skole<br />
&ndash; Polska Szkoła Sobotnia imienia świętego Jana Pawła II w Oslo, założona w 1988 roku<br />
&ndash; szkoły sobotnie w Bergen, Stavanger, Drammen, Moss, Fredrikstad, Kristiansand, Ålesund, Bodø i&nbsp;Porsgrunn<br />
&ndash; msze po polsku w co najmniej dwunastu ośrodkach, między innymi w katedrze świętego Olafa w Oslo, u&nbsp;świętego Pawła w Bergen, u&nbsp;świętego Swituna w Stavanger i&nbsp;u&nbsp;świętego Wawrzyńca w Drammen<br />
&ndash; Ambasada RP przy Olav Kyrres plass w Oslo oraz konsulaty honorowe w Kristiansand, Stavanger, Trondheim, Ålesund i&nbsp;Rjukan<br />
&ndash; media polonijne i&nbsp;portale informacyjne: MojaNorwegia.pl, Wataha.no, Razem.no, eOslo.pl oraz duże grupy na Facebooku</p>
<p>Kalendarz polonijny wyznaczają trzy stałe punkty: Bieg Konstytucji 3 Maja w Oslo z metą pod twierdzą Akershus, listopadowa Msza za Ojczyznę i&nbsp;majowe obchody rocznicy bitwy o&nbsp;Narwik. Te ostatnie odbywają się co roku na Placu Weterana oraz na cmentarzach w Narwiku i&nbsp;Håkvik, z udziałem polskich i&nbsp;norweskich władz.</p>
<p>Osobnym rozdziałem jest język norweski. Przyjazd do Norwegii bez jego znajomości bywa możliwy i&nbsp;wielu z&nbsp;nas tak zaczynało: przy pracy fizycznej wystarczał język angielski albo polski brygadzista. Kto mieszka w&nbsp;Norwegii dłużej, w&nbsp;końcu trafia na kurs. Norskkurs prowadzą gminne ośrodki kształcenia dorosłych, szkoły ludowe i&nbsp;uczelnie, a&nbsp;egzamin Norskprøve bywa warunkiem przy staraniach o&nbsp;obywatelstwo. W&nbsp;zawodach regulowanych, od pielęgniarskiego po nauczycielski, bez udokumentowanej znajomości norweskiego autoryzacji się nie dostanie, a&nbsp;pracodawca ma prawo jej wymagać. Polonia w&nbsp;Norwegii zaczyna więc naukę coraz wcześniej, a&nbsp;dzieci z&nbsp;polskich domów chwytają norweski już w&nbsp;przedszkolu, szybciej niż rodzice.</p>
<p>O&nbsp;tym, jak jesteśmy w&nbsp;tym kraju widziani, napisała Ewa Sapieżyńska &ndash; Polka, która przyjechała do Norwegii i&nbsp;została. Jej książka &bdquo;Jeg er ikke polakken din&rdquo;, napisana w&nbsp;języku norweskim, ukazała się w&nbsp;2022 roku nakładem oficyny Forlaget Manifest, a&nbsp;rok później wyszła po polsku jako &bdquo;Nie jestem twoim Polakiem. Reportaż z&nbsp;Norwegii&rdquo;. Etykiety i&nbsp;uprzedzenia, które zbiera, znamy z&nbsp;pracy w&nbsp;Norwegii: stereotypowy cieśla, pracownicy przetwórni ryb, ktoś, kto awansuje wolniej niż Norwegowie na tych samych stanowiskach. Bywają krzywdzące i&nbsp;trwalsze niż fakty. Sapieżyńska nazywa swój tekst zarazem sygnałem ostrzegawczym i&nbsp;wyznaniem miłości do kraju, który uczyniła własnym.</p>
<h2>Polacy w Norwegii &ndash; najczęstsze pytania</h2>
<p><strong>Czy Norwegowie lubią Polaków?</strong><br />
Nastawienie jest w większości życzliwe, ale nie bezwarunkowe. Norwegowie cenią polskich pracowników za solidność, a&nbsp;pamięć o&nbsp;Narwiku jest w tym kraju żywa i&nbsp;podtrzymywana oficjalnie. Jednocześnie badania rynku pracy pokazują, że imigranci z Europy Środkowej częściej trafiają na gorsze warunki zatrudnienia i&nbsp;wolniej awansują. Krótko mówiąc, w Norwegii lubią Polaków jako sąsiadów i&nbsp;fachowców, ale dystans klasowy bywa odczuwalny.</p>
<p><strong>Gdzie w Norwegii mieszka najwięcej Polaków?</strong><br />
Największym skupiskiem jest Oslo, gdzie mieszka ponad piętnaście tysięcy osób polskiego pochodzenia. Kolejne są Bergen, Drammen, Stavanger i&nbsp;Trondheim. Poza największymi miastami polskie środowiska tworzą się wokół stoczni, zakładów przetwórstwa rybnego i&nbsp;dużych placów budowy na zachodnim wybrzeżu.</p>
<p><strong>W jakich branżach pracują Polacy w Norwegii?</strong><br />
Ponad jedna czwarta zatrudnionych rodaków pracuje w budownictwie i&nbsp;energetyce &ndash; to zdecydowanie największy sektor. Kolejne miejsca zajmują przemysł i&nbsp;agencje pracy tymczasowej, przez które przechodzi kilkanaście tysięcy osób. Rośnie natomiast liczba Polaków w usługach, opiece zdrowotnej i&nbsp;branży technologicznej, zwłaszcza wśród osób, które ukończyły norweskie uczelnie.</p>
<p><strong>Dlaczego część Polaków wraca z Norwegii do kraju?</strong><br />
Powodów jest kilka i&nbsp;rzadko chodzi o&nbsp;same zarobki. Koszty życia w Norwegii rosły szybciej niż płace w budownictwie, a&nbsp;różnica między wynagrodzeniem norweskim a&nbsp;polskim wyraźnie się zmniejszyła. Do tego dochodzi bariera językowa, długa zima i&nbsp;rozdzielenie z rodziną. Statystyki pokazują, że przyrost polskiej społeczności niemal się zatrzymał &ndash; przyjazdy równoważą się z wyjazdami.</p>
<p><strong>Gdzie w Norwegii znajdują się polskie groby wojenne?</strong><br />
Najważniejsza kwatera to cmentarz Håkvik gravlund w gminie Narwik ze 104 grobami żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich i&nbsp;pomnikiem z tablicami nazwisk. Druga, znacznie mniejsza, znajduje się na Narvik nye gravlund. Marynarzy ORP Grom upamiętnia osobny plac w Narwiku, a&nbsp;rządowy wykaz polskich poległych pochowanych w Norwegii obejmuje ponad 230 nazwisk rozsianych po całym kraju.</p>
<p><script type="application/ld+json">
{
  "@context": "https://schema.org",
  "@type": "FAQPage",
  "mainEntity": [
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Czy Norwegowie lubią Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Nastawienie jest w większości życzliwe, ale nie bezwarunkowe. Norwegowie cenią polskich pracowników za solidność, a pamięć o Narwiku jest w tym kraju żywa i podtrzymywana oficjalnie. Jednocześnie badania rynku pracy pokazują, że imigranci z Europy Środkowej częściej trafiają na gorsze warunki zatrudnienia i wolniej awansują."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie w Norwegii mieszka najwięcej Polaków?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Największym skupiskiem jest Oslo, gdzie mieszka ponad piętnaście tysięcy osób polskiego pochodzenia. Kolejne są Bergen, Drammen, Stavanger i Trondheim. Poza największymi miastami polskie środowiska tworzą się wokół stoczni, zakładów przetwórstwa rybnego i dużych placów budowy na zachodnim wybrzeżu."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "W jakich branżach pracują Polacy w Norwegii?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Ponad jedna czwarta zatrudnionych rodaków pracuje w budownictwie i energetyce. Kolejne miejsca zajmują przemysł i agencje pracy tymczasowej. Rośnie liczba Polaków w usługach, opiece zdrowotnej i branży technologicznej, zwłaszcza wśród osób, które ukończyły norweskie uczelnie."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Dlaczego część Polaków wraca z Norwegii do kraju?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Koszty życia w Norwegii rosły szybciej niż płace w budownictwie, a różnica między wynagrodzeniem norweskim a polskim wyraźnie się zmniejszyła. Do tego dochodzi bariera językowa, długa zima i rozdzielenie z rodziną. Przyrost polskiej społeczności niemal się zatrzymał, bo przyjazdy równoważą się z wyjazdami."
      }
    },
    {
      "@type": "Question",
      "name": "Gdzie w Norwegii znajdują się polskie groby wojenne?",
      "acceptedAnswer": {
        "@type": "Answer",
        "text": "Najważniejsza kwatera to cmentarz Håkvik gravlund w gminie Narwik ze 104 grobami żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Druga, mniejsza, znajduje się na Narvik nye gravlund. Marynarzy ORP Grom upamiętnia osobny plac w Narwiku, a rządowy wykaz polskich poległych pochowanych w Norwegii obejmuje ponad 230 nazwisk."
      }
    }
  ]
}
</script></p>
<div style="background:#EAF2FB;border:1px dashed #B01C2E;border-radius:6px;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#12345B;">
Na koniec zagadka: czy wiesz, w którym azjatyckim kraju mieszkańcy sami postawili pomnik polskiemu konserwatorowi, który uratował trzy ich najcenniejsze zabytki? <a href="https://naszapolska.pl/polonia-w-wietnamie/">Sprawdź odpowiedź &rarr;</a>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-norwegii/">Polacy w Norwegii: jest nas prawie 130 tysięcy i jesteśmy tu największą grupą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy w Gruzji. Carat zesłał ich na „ciepłą Syberię”, a oni zbudowali Tbilisi</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polonia-w-gruzji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jul 2026 13:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=118188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czterdzieści tysięcy Polaków trafiło na Kaukaz jako zesłańcy. Ci, którzy przeżyli służbę w carskim wojsku, zostali i zaprojektowali gruzińskiej stolicy teatr narodowy, konserwatorium i gmach Sądu Najwyższego. Dziś Polonia w Gruzji liczy najwyżej kilka tysięcy osób.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polonia-w-gruzji/">Polacy w Gruzji. Carat zesłał ich na „ciepłą Syberię”, a oni zbudowali Tbilisi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W&nbsp;latach 1831&ndash;1855 na Kaukaz trafiło około czterdziestu tysięcy Polaków. Nazywano to miejsce &bdquo;ciepłą Syberią&rdquo; i&nbsp;nie była to nazwa pieszczotliwa.</strong> Polonia w&nbsp;Gruzji liczy dziś, według rozbieżnych szacunków, od pięciu do ośmiu tysięcy osób, choć twardych danych spisowych brak. Ta niewielka społeczność zostawiła po sobie coś, czego nie da się przeoczyć: pół centrum Tbilisi.</p>
<div style="background:#FBEAEC;border-left:5px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:20px 0;border-radius:4px;">
Architektem miejskim Tbilisi był w&nbsp;latach 1885&ndash;1891 Polak. Gruzini oglądają dziś spektakle w&nbsp;zaprojektowanym przez niego teatrze narodowym, studiują muzykę w&nbsp;jego konserwatorium, a&nbsp;wyroki Sądu Najwyższego Gruzji zapadają w&nbsp;gmachu, który też wyszedł spod jego ręki.
</div>
<p></p>
<h2>Ile Polaków mieszka w Gruzji?</h2>
<p>Nikt nie potrafi podać pewnej liczby. Spis powszechny z&nbsp;2024 roku wykazał 3,93 miliona mieszkańców Gruzji, ale Polacy nie pojawili się w&nbsp;opublikowanych tabelach narodowościowych, prawdopodobnie mieszcząc się w&nbsp;kategorii &bdquo;inne&rdquo;. Ambasada RP w&nbsp;Tbilisi własnego szacunku nie publikuje. W&nbsp;obiegu funkcjonują liczby od pięciu do ośmiu tysięcy osób polskiego pochodzenia, skupionych głównie w&nbsp;Tbilisi, Achalciche i&nbsp;Gombori.</p>
<p>Historia jest tu paradoksalna: Polaków w&nbsp;Gruzji było kiedyś znacznie więcej niż dziś. Spis Imperium Rosyjskiego z&nbsp;1897 roku naliczył ich 8820, a&nbsp;przed 1914 rokiem mieszkało tam około piętnastu tysięcy Polaków. Potem przyszła repatriacja i&nbsp;w&nbsp;1926 roku zostały trzy tysiące. Sowieckie spisy pokazują dalsze topnienie: 3167 osób w&nbsp;1939 roku, 2014 w&nbsp;1989.</p>
<table style="width:100%;border-collapse:collapse;margin:18px 0;font-size:15px;" border="0" cellpadding="8" cellspacing="0">
<thead>
<tr style="background:#B01C2E;color:#ffffff;">
<th style="text-align:left;">Wskaźnik</th>
<th style="text-align:left;">Dane</th>
<th style="text-align:left;">Źródło</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Polacy w Gruzji dziś</td>
<td><strong>Brak danych spisowych; szacunki 5&ndash;8 tys.</strong></td>
<td>Geostat 2024, Wspólnota Polska</td>
</tr>
<tr>
<td>Polacy na &bdquo;ciepłej Syberii&rdquo; (1831&ndash;1855)</td>
<td>ok. 40 000 osób</td>
<td>prof. Wiesław Caban, &bdquo;Przegląd Historyczny&rdquo; 2014</td>
</tr>
<tr style="background:#F7F2F3;">
<td>Spis Imperium Rosyjskiego, 1897</td>
<td>8 820 Polaków w Gruzji</td>
<td>Spis powszechny Imperium Rosyjskiego</td>
</tr>
<tr>
<td>Księża katoliccy w Gruzji</td>
<td>ok. 20, w tym ok. 11 z Polski</td>
<td>Dane kościelne</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2>Skąd wzięli się Polacy w Gruzji?</h2>
<p>Przez zsyłki. Kaukaz był dla carów wygodniejszym rozwiązaniem niż Syberia, bo zamiast marnować zesłańca w&nbsp;kopalni, można go było wcielić do armii i&nbsp;posłać na wojnę z&nbsp;góralami. Prof. Wiesław Caban wyliczył, że w&nbsp;latach 1831&ndash;1855 na &bdquo;ciepłą Syberię&rdquo; trafiło około czterdziestu tysięcy Polaków, zwykle &bdquo;w&nbsp;sołdaty&rdquo;, na piętnaście lat służby. Do 1834 roku służyło tam dziewięć tysięcy żołnierzy z&nbsp;powstania listopadowego. Pierwsi przyjechali jeszcze wcześniej, bo już w&nbsp;1794 roku wysyłano tam jeńców z&nbsp;insurekcji kościuszkowskiej. W&nbsp;1840 roku w&nbsp;samej Gruzji było około czterech tysięcy Polaków, w&nbsp;Tbilisi, Kutaisi, Gori, Signagi i&nbsp;Telawi. Po powstaniu styczniowym doszła kolejna fala.</p>
<p>Zesłaniec, który przeżył służbę, zostawał. Nie miał do czego wracać, a&nbsp;Kaukaz potrzebował ludzi wykształconych. Tak polska zsyłka zamieniła się w&nbsp;polską kolonię inżynierską.</p>
<p>Losy Polaków na Kaukazie opisała potem cała biblioteka wspomnień i&nbsp;listów. Wśród zesłańców uformowała się grupa poetów kaukaskich, polskich zesłańców tworzących w&nbsp;połowie XIX wieku, dla których poeta był zarazem kronikarzem wygnania. Tematem tym zajmuje się dziś polonistyka gruzińska, między innymi na Państwowym Uniwersytecie w&nbsp;Tbilisi. Polski Kaukaz nie był jednorodny: obok wojskowych przyjeżdżali inżynierowie, lekarze i&nbsp;nauczyciele, a&nbsp;każda kolejna fala Polaków zostawiała inny ślad kulturowy.</p>
<p>Nie wszyscy budowali. Ludwik Młokosiewicz przyjechał do Lagodechi w&nbsp;1853 roku i&nbsp;został przyrodnikiem: założył rezerwat, opisał nieznane gatunki, pracował nad metodą zwalczania malarii. Józef Chodźko wykonał pomiary geodezyjne Kaukazu. Władysław Bahrynowski założył ogród botaniczny w&nbsp;Suchumi. Malarz Henryk Hryniewski, urodzony w&nbsp;1869 roku, został zamordowany w&nbsp;1937 podczas Wielkiego Terroru. Represje wobec Polaków w&nbsp;sowieckiej Gruzji lat 1937&ndash;1938 opisał IPN w&nbsp;osobnej monografii.</p>
<h2>Polacy, którzy zbudowali Tbilisi</h2>
<p>Aleksander Szymkiewicz urodził się 12 listopada 1858 roku w&nbsp;Petersburgu. W&nbsp;latach 1885&ndash;1891 był architektem miejskim Tbilisi, zasiadał też w&nbsp;radzie miasta. Jego podpis widnieje pod projektami, które dziś tworzą wizytówkę gruzińskiej stolicy: Teatru imienia Szoty Rustawelego, zbudowanego na przełomie XIX i&nbsp;XX wieku wspólnie z&nbsp;Cornellem Tatiszczewem, gmachu Konserwatorium, budynku dzisiejszego Sądu Najwyższego Gruzji oraz Stacji Jedwabniczej, w&nbsp;której mieści się obecnie Muzeum Jedwabiu. Poza stolicą zaprojektował Sąd Apelacyjny w&nbsp;Kutaisi i&nbsp;gmach uniwersytetu w&nbsp;Batumi. Wykładał w&nbsp;tbiliskiej Szkole Sztuk Pięknych. Zmarł w&nbsp;1908 roku, a&nbsp;dwa lata później ustanowiono stypendium jego imienia.</p>
<p>Szymkiewicz nie działał sam. Stefan Kryczyński zaprojektował Teatr imienia Mardżaniszwilego. Aleksander Rogojski jest autorem katedry Matki Bożej w&nbsp;Batumi i&nbsp;gmachu, w&nbsp;którym mieści się dziś siedziba TBC Banku. Józef Kognowicki, inżynier miejski Tbilisi, dał miastu wodociągi i&nbsp;kanalizację. Ferdynand Rydzewski kierował budową tunelu suramskiego, najdłuższego tunelu kolejowego Kaukazu. Przed 1914 rokiem około pięciuset Polaków pracowało w&nbsp;Gruzji przy budowie kolei, dróg, mostów, gmachów i&nbsp;rurociągów.</p>
<p>Osobne miejsce zajmuje kościół świętych Piotra i&nbsp;Pawła w&nbsp;tbiliskiej dzielnicy Kukia, do dziś nazywany Polskim Kościołem. Inicjatorem budowy był ks. Maksymilian Orłowski, wznoszono go w&nbsp;latach 1870&ndash;1877 według projektu z&nbsp;1861 roku. Komitetowi budowy przewodniczył Nikołaj Przybył, a&nbsp;pieniądze płynęły od Polonii Zakaukazia oraz od hrabiów Zofii Potockiej, Konstantego Przeździeckiego i&nbsp;Zygmunta Krasickiego. W&nbsp;środku wisi &bdquo;Madonna z&nbsp;Dzieciątkiem&rdquo; Wojciecha Gersona, płótno o&nbsp;wymiarach 258 na 187 centymetrów, namalowane w&nbsp;Warszawie w&nbsp;1881 roku. Monstrancję wykonała warszawska firma Norblin i&nbsp;Spółka w&nbsp;1883 roku, krzyż ołtarzowy pochodzi od Frageta. W&nbsp;czasach sowieckich był to jedyny czynny kościół katolicki na całym Kaukazie.</p>
<p>Obraz Gersona pozostaje w&nbsp;tym kościele najbardziej widocznym śladem malarstwa polskiego. Dla kolejnych pokoleń świątynia była miejscem, w&nbsp;którym polskość utrzymywała się bez szkoły i&nbsp;bez urzędu, także wtedy, gdy Gruzja należała do Związku Radzieckiego.</p>
<blockquote style="background:#F1F7F0;border-left:5px solid #1F6F3E;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#234A2E;border-radius:4px;"><p>Carat wysłał Polaków na Kaukaz, żeby o&nbsp;nich zapomnieć. Zamiast tego dostał ludzi, którzy zbudowali Tbilisi i&nbsp;zostawili w&nbsp;nim polski podpis na sto lat.</p></blockquote>
<h2>Czy Polska i Gruzja są przyjaciółmi?</h2>
<p>Sympatia między tymi narodami ma konkretną datę i&nbsp;konkretne nazwiska. Polska uznała niepodległość Gruzji 29 stycznia 1919 roku. Po sowieckiej aneksji z&nbsp;lutego 1921 roku Warszawa jej nie uznała, a&nbsp;gruzińscy oficerowie znaleźli w&nbsp;Polsce nie tylko azyl, lecz i&nbsp;mundur. Za zgodą Józefa Piłsudskiego przyjęto ich do Wojska Polskiego jako oficerów kontraktowych: około stu ludzi, w&nbsp;tym czterdziestu ośmiu kadetów przyjętych do szkół oficerskich. Grupę przyprowadził z&nbsp;Konstantynopola 16 grudnia 1922 roku gen. Aleksander Zakariadze. W&nbsp;1926 roku powstała Liga Prometejska, skupiająca narody ujarzmione przez Rosję.</p>
<p>Międzywojenny sojusz polsko-gruziński miał więc wymiar nie tylko symboliczny. Historia kontaktów polsko-gruzińskich obejmuje też emigrantów w&nbsp;drugą stronę: gruzińscy oficerowie i&nbsp;ich potomkowie zostali w&nbsp;Polsce na stałe.</p>
<p>Latem 1939 roku stu jeden gruzińskich oficerów zadeklarowało gotowość służby liniowej. Jeden z&nbsp;nich, ppłk dypl. Walerian Tewzadze, urodzony 10 lutego 1894 roku, dowodził we wrześniu 1939 roku odcinkiem północnym obrony Warszawy i&nbsp;dostał za to Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. Podczas okupacji walczył w&nbsp;Armii Krajowej pod pseudonimem &bdquo;Tomasz&rdquo; jako zastępca dowódcy 7. Dywizji Piechoty AK. Po wojnie ukrywał się przed NKWD w&nbsp;Dzierżoniowie pod nazwiskiem Walery Krzyżanowski i&nbsp;pracował w&nbsp;zakładach włókienniczych. Zmarł 13 grudnia 1985 roku, mając dziewięćdziesiąt jeden lat. Jego prawdziwą tożsamość znało wąskie grono. W&nbsp;2009 roku odsłonięto w&nbsp;Dzierżoniowie jego pomnik, a&nbsp;w&nbsp;2019 roku jego grób odwiedził premier Mateusz Morawiecki.</p>
<blockquote style="background:#FFF8E6;border-left:5px solid #C89A16;padding:14px 20px;margin:18px 0;font-size:19px;font-style:italic;color:#5A4410;border-radius:4px;"><p>&bdquo;Jako Gruzin chciałbym być pochowany w&nbsp;Gruzji, ale jestem szczęśliwy, że będę pochowany w&nbsp;ziemi szlachetnego i&nbsp;dzielnego Narodu Polskiego.&rdquo;<br /><span style="font-size:15px;font-style:normal;">Inskrypcja na grobie ppłk. Waleriana Tewzadze w Dzierżoniowie</span></p></blockquote>
<div style="background:#F7F5EF;border-left:4px solid #B01C2E;padding:14px 18px;margin:22px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#2b2b2b;">
Podobnych historii jest więcej: w Holandii polski generał wyzwolił miasto tak, że nie zginął ani jeden cywil, i&nbsp;spoczął tam wśród swoich żołnierzy. Więcej w&nbsp;artykule <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-holandii/">Polacy w&nbsp;Holandii</a>.
</div>
<h2>Życie polonijne dziś</h2>
<p>Ambasada RP w&nbsp;Tbilisi została powołana 20 listopada 1995 roku i&nbsp;otwarta 1 listopada 1997 roku, choć polska placówka konsularna działała w&nbsp;Tyflisie już w&nbsp;latach 1926&ndash;1937, przy ulicy Leo Kiacheli 24, gdzie do dziś stoi budynek z&nbsp;tablicą pamiątkową. Stosunki wznowiono 28 kwietnia 1992 roku. Obecnie placówką kieruje chargé d&#8217;affaires Artur Gębal, nie ambasador.</p>
<p>Oficjalna lista ambasady wymienia sześć organizacji polonijnych:</p>
<p>&ndash; Związek Kulturalno-Oświatowy Polaków w&nbsp;Gruzji &bdquo;Polonia&rdquo; w&nbsp;Tbilisi, zarejestrowany 9 lutego 1995 roku, około 800 członków, kierowany przez prof. Marię Filinę<br />
&ndash; Polska Szkoła imienia św. Królowej Jadwigi w&nbsp;Tbilisi, z&nbsp;chórem &bdquo;Orlęta&rdquo; i&nbsp;teatrem szkolnym &bdquo;Melpomena&rdquo;<br />
&ndash; Związek Polonii Medycznej w&nbsp;Gruzji imienia św. Grzegorza Peradze<br />
&ndash; Związek Polaków Kachetii imienia Ludwika Młokosiewicza w&nbsp;Lagodechi<br />
&ndash; Związek Polaków Południowej Gruzji w&nbsp;Achalciche<br />
&ndash; Guryjscy Polacy w&nbsp;Ozurgeti</p>
<p>Polska w&nbsp;Gruzji jest dziś obecna głównie przez te organizacje. Prowadzą naukę języka polskiego dla potomków dawnych zesłańców, organizują obchody świąt narodowych, konferencje i&nbsp;zbiórki charytatywne, a&nbsp;część z&nbsp;nich współpracuje z&nbsp;polskimi fundacjami. Opiekę nad Polonią i&nbsp;Polakami za granicą sprawuje Senat RP, co dla gruzińskiej Polonii oznacza wsparcie szkoły i&nbsp;projektów międzynarodowych. Napływ Polaków do Gruzji nie powtórzył się już w&nbsp;skali z&nbsp;XIX wieku, a&nbsp;dzisiejsza elita polonijna to w&nbsp;większości potomkowie tamtych rodzin, dla których język gruziński jest pierwszym.</p>
<p>Kościół katolicki w&nbsp;Gruzji jest mniejszością liczącą około pięćdziesięciu tysięcy wiernych, a&nbsp;polski udział w&nbsp;jego posłudze jest nieproporcjonalnie duży: spośród mniej więcej dwudziestu księży katolickich w&nbsp;kraju około jedenastu pochodzi z&nbsp;Polski. Pracują też salezjanki, elżbietanki i&nbsp;siostry Matki Teresy, a&nbsp;benedyktynki w&nbsp;Achalciche prowadzą jedyny ośrodek życia kontemplacyjnego na Zakaukaziu. Kapucyni wrócili do Gruzji w&nbsp;2013 roku, po ponad stu sześćdziesięciu pięciu latach przerwy, i&nbsp;posługują w&nbsp;Achalciche przy sanktuarium maryjnym na wzgórzu Rabati, jedynym katolickim sanktuarium maryjnym w&nbsp;kraju. Msza po polsku odprawiana jest w&nbsp;kościele świętych Piotra i&nbsp;Pawła w&nbsp;Tbilisi.</p>
<p>Gruzję odwiedza coraz więcej Polaków. W&nbsp;2025 roku kraj przyjął blisko siedem milionów zagranicznych wizyt, a&nbsp;liczba przyjazdów z&nbsp;Polski wzrosła w&nbsp;pierwszej połowie roku o&nbsp;prawie dwadzieścia dwa procent. Latają samoloty z&nbsp;Warszawy do Tbilisi oraz z&nbsp;Warszawy, Katowic, Wrocławia i&nbsp;Poznania do Kutaisi.</p>
<p>Tło polityczne jest jednak trudne. Gruzja dostała status kandydata do Unii Europejskiej w&nbsp;grudniu 2023 roku, ale rząd premiera Iraklego Kobachidzego ogłosił zawieszenie procesu integracji do 2028 roku. Ustawa o&nbsp;tak zwanych agentach zagranicznych wywołała masowe protesty trwające od listopada 2024 roku, a&nbsp;organizacje praw człowieka mówią o&nbsp;ponad stu więźniach politycznych. Sytuację monitorują PISM i&nbsp;Centrum Mieroszewskiego.</p>
<h2>Polacy w Gruzji &ndash; najczęstsze pytania</h2>
<p><strong>Czy Gruzini lubią Polaków?</strong><br />
W&nbsp;Gruzji Polacy są lubiani, a&nbsp;sympatia Gruzinów ma wyraźne podstawy historyczne. Oba narody dzielą doświadczenie utraty niepodległości na rzecz Rosji, Polska nie uznała sowieckiej aneksji Gruzji z&nbsp;1921 roku, a&nbsp;gruzińscy oficerowie służyli w&nbsp;Wojsku Polskim za zgodą Piłsudskiego i&nbsp;walczyli w&nbsp;obronie Warszawy w&nbsp;1939 roku. Polacy współtworzyli też architekturę Tbilisi. Opinie w&nbsp;każdym kraju są jednak zróżnicowane i&nbsp;nie sposób ich uogólniać.</p>
<p><strong>Czy Polska i&nbsp;Gruzja są przyjaciółmi?</strong><br />
Relacje są bliskie i&nbsp;długie: Polska uznała niepodległość Gruzji 29 stycznia 1919 roku, a&nbsp;stosunki wznowiła 28 kwietnia 1992 roku. Gruzja pozostaje krajem priorytetowym polskiej pomocy rozwojowej. Sygnałem pewnego ochłodzenia jest to, że polską placówką w&nbsp;Tbilisi kieruje obecnie chargé d&#8217;affaires, a&nbsp;nie ambasador, co zbiega się z&nbsp;kryzysem demokratycznym w&nbsp;Gruzji i&nbsp;zawieszeniem przez tamtejszy rząd procesu integracji z&nbsp;Unią Europejską.</p>
<p><strong>Jaki jest związek Polaków w&nbsp;Gruzji?</strong><br />
Najstarszą i&nbsp;największą organizacją jest Związek Kulturalno-Oświatowy Polaków w&nbsp;Gruzji &bdquo;Polonia&rdquo;, zarejestrowany 9 lutego 1995 roku w&nbsp;Tbilisi i&nbsp;skupiający około ośmiuset członków. Kieruje nim prof. Maria Filina, filolog Uniwersytetu w&nbsp;Tbilisi. Ambasada RP wymienia łącznie sześć organizacji polonijnych, działających w&nbsp;Tbilisi, Lagodechi, Achalciche i&nbsp;Ozurgeti.</p>
<p><script type="application/ld+json">
{"@context":"https://schema.org","@type":"FAQPage","mainEntity":[
{"@type":"Question","name":"Czy Gruzini lubią Polaków?","acceptedAnswer":{"@type":"Answer","text":"W Gruzji Polacy są lubiani, a sympatia Gruzinów ma wyraźne podstawy historyczne. Oba narody dzielą doświadczenie utraty niepodległości na rzecz Rosji, Polska nie uznała sowieckiej aneksji Gruzji z 1921 roku, a gruzińscy oficerowie służyli w Wojsku Polskim za zgodą Piłsudskiego i walczyli w obronie Warszawy w 1939 roku. Polacy współtworzyli też architekturę Tbilisi."}},
{"@type":"Question","name":"Czy Polska i Gruzja są przyjaciółmi?","acceptedAnswer":{"@type":"Answer","text":"Relacje są bliskie i długie: Polska uznała niepodległość Gruzji 29 stycznia 1919 roku, a stosunki wznowiła 28 kwietnia 1992 roku. Gruzja pozostaje krajem priorytetowym polskiej pomocy rozwojowej. Polską placówką w Tbilisi kieruje obecnie chargé d'affaires, a nie ambasador, co zbiega się z kryzysem demokratycznym w Gruzji."}},
{"@type":"Question","name":"Jaki jest związek Polaków w Gruzji?","acceptedAnswer":{"@type":"Answer","text":"Najstarszą i największą organizacją jest Związek Kulturalno-Oświatowy Polaków w Gruzji Polonia, zarejestrowany 9 lutego 1995 roku w Tbilisi i skupiający około ośmiuset członków. Kieruje nim prof. Maria Filina, filolog Uniwersytetu w Tbilisi. Ambasada RP wymienia łącznie sześć organizacji polonijnych."}}
]}
</script></p>
<div style="background:#EAF2FB;border:1px dashed #B01C2E;border-radius:6px;padding:16px 20px;margin:24px 0;font-family:Georgia,'Times New Roman',serif;font-size:17px;color:#12345B;">
<strong>Zgadnij: czy wiesz, w&nbsp;którym kraju Polak zaprojektował kolej, która przez ponad sto lat była najwyżej położoną linią kolejową świata, powyżej 4800 metrów?</strong> <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-peru/">Poznaj odpowiedź &rarr;</a>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polonia-w-gruzji/">Polacy w Gruzji. Carat zesłał ich na „ciepłą Syberię”, a oni zbudowali Tbilisi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
