W latach 1831–1855 na Kaukaz trafiło około czterdziestu tysięcy Polaków. Nazywano to miejsce „ciepłą Syberią” i nie była to nazwa pieszczotliwa. Polonia w Gruzji liczy dziś, według rozbieżnych szacunków, od pięciu do ośmiu tysięcy osób, choć twardych danych spisowych brak. Ta niewielka społeczność zostawiła po sobie coś, czego nie da się przeoczyć: pół centrum Tbilisi.
Ile Polaków mieszka w Gruzji?
Nikt nie potrafi podać pewnej liczby. Spis powszechny z 2024 roku wykazał 3,93 miliona mieszkańców Gruzji, ale Polacy nie pojawili się w opublikowanych tabelach narodowościowych, prawdopodobnie mieszcząc się w kategorii „inne”. Ambasada RP w Tbilisi własnego szacunku nie publikuje. W obiegu funkcjonują liczby od pięciu do ośmiu tysięcy osób polskiego pochodzenia, skupionych głównie w Tbilisi, Achalciche i Gombori.
Historia jest tu paradoksalna: Polaków w Gruzji było kiedyś znacznie więcej niż dziś. Spis Imperium Rosyjskiego z 1897 roku naliczył ich 8820, a przed 1914 rokiem mieszkało tam około piętnastu tysięcy Polaków. Potem przyszła repatriacja i w 1926 roku zostały trzy tysiące. Sowieckie spisy pokazują dalsze topnienie: 3167 osób w 1939 roku, 2014 w 1989.
| Wskaźnik | Dane | Źródło |
|---|---|---|
| Polacy w Gruzji dziś | Brak danych spisowych; szacunki 5–8 tys. | Geostat 2024, Wspólnota Polska |
| Polacy na „ciepłej Syberii” (1831–1855) | ok. 40 000 osób | prof. Wiesław Caban, „Przegląd Historyczny” 2014 |
| Spis Imperium Rosyjskiego, 1897 | 8 820 Polaków w Gruzji | Spis powszechny Imperium Rosyjskiego |
| Księża katoliccy w Gruzji | ok. 20, w tym ok. 11 z Polski | Dane kościelne |
Skąd wzięli się Polacy w Gruzji?
Przez zsyłki. Kaukaz był dla carów wygodniejszym rozwiązaniem niż Syberia, bo zamiast marnować zesłańca w kopalni, można go było wcielić do armii i posłać na wojnę z góralami. Prof. Wiesław Caban wyliczył, że w latach 1831–1855 na „ciepłą Syberię” trafiło około czterdziestu tysięcy Polaków, zwykle „w sołdaty”, na piętnaście lat służby. Do 1834 roku służyło tam dziewięć tysięcy żołnierzy z powstania listopadowego. Pierwsi przyjechali jeszcze wcześniej, bo już w 1794 roku wysyłano tam jeńców z insurekcji kościuszkowskiej. W 1840 roku w samej Gruzji było około czterech tysięcy Polaków, w Tbilisi, Kutaisi, Gori, Signagi i Telawi. Po powstaniu styczniowym doszła kolejna fala.
Zesłaniec, który przeżył służbę, zostawał. Nie miał do czego wracać, a Kaukaz potrzebował ludzi wykształconych. Tak polska zsyłka zamieniła się w polską kolonię inżynierską.
Losy Polaków na Kaukazie opisała potem cała biblioteka wspomnień i listów. Wśród zesłańców uformowała się grupa poetów kaukaskich, polskich zesłańców tworzących w połowie XIX wieku, dla których poeta był zarazem kronikarzem wygnania. Tematem tym zajmuje się dziś polonistyka gruzińska, między innymi na Państwowym Uniwersytecie w Tbilisi. Polski Kaukaz nie był jednorodny: obok wojskowych przyjeżdżali inżynierowie, lekarze i nauczyciele, a każda kolejna fala Polaków zostawiała inny ślad kulturowy.
Nie wszyscy budowali. Ludwik Młokosiewicz przyjechał do Lagodechi w 1853 roku i został przyrodnikiem: założył rezerwat, opisał nieznane gatunki, pracował nad metodą zwalczania malarii. Józef Chodźko wykonał pomiary geodezyjne Kaukazu. Władysław Bahrynowski założył ogród botaniczny w Suchumi. Malarz Henryk Hryniewski, urodzony w 1869 roku, został zamordowany w 1937 podczas Wielkiego Terroru. Represje wobec Polaków w sowieckiej Gruzji lat 1937–1938 opisał IPN w osobnej monografii.
Polacy, którzy zbudowali Tbilisi
Aleksander Szymkiewicz urodził się 12 listopada 1858 roku w Petersburgu. W latach 1885–1891 był architektem miejskim Tbilisi, zasiadał też w radzie miasta. Jego podpis widnieje pod projektami, które dziś tworzą wizytówkę gruzińskiej stolicy: Teatru imienia Szoty Rustawelego, zbudowanego na przełomie XIX i XX wieku wspólnie z Cornellem Tatiszczewem, gmachu Konserwatorium, budynku dzisiejszego Sądu Najwyższego Gruzji oraz Stacji Jedwabniczej, w której mieści się obecnie Muzeum Jedwabiu. Poza stolicą zaprojektował Sąd Apelacyjny w Kutaisi i gmach uniwersytetu w Batumi. Wykładał w tbiliskiej Szkole Sztuk Pięknych. Zmarł w 1908 roku, a dwa lata później ustanowiono stypendium jego imienia.
Szymkiewicz nie działał sam. Stefan Kryczyński zaprojektował Teatr imienia Mardżaniszwilego. Aleksander Rogojski jest autorem katedry Matki Bożej w Batumi i gmachu, w którym mieści się dziś siedziba TBC Banku. Józef Kognowicki, inżynier miejski Tbilisi, dał miastu wodociągi i kanalizację. Ferdynand Rydzewski kierował budową tunelu suramskiego, najdłuższego tunelu kolejowego Kaukazu. Przed 1914 rokiem około pięciuset Polaków pracowało w Gruzji przy budowie kolei, dróg, mostów, gmachów i rurociągów.
Osobne miejsce zajmuje kościół świętych Piotra i Pawła w tbiliskiej dzielnicy Kukia, do dziś nazywany Polskim Kościołem. Inicjatorem budowy był ks. Maksymilian Orłowski, wznoszono go w latach 1870–1877 według projektu z 1861 roku. Komitetowi budowy przewodniczył Nikołaj Przybył, a pieniądze płynęły od Polonii Zakaukazia oraz od hrabiów Zofii Potockiej, Konstantego Przeździeckiego i Zygmunta Krasickiego. W środku wisi „Madonna z Dzieciątkiem” Wojciecha Gersona, płótno o wymiarach 258 na 187 centymetrów, namalowane w Warszawie w 1881 roku. Monstrancję wykonała warszawska firma Norblin i Spółka w 1883 roku, krzyż ołtarzowy pochodzi od Frageta. W czasach sowieckich był to jedyny czynny kościół katolicki na całym Kaukazie.
Obraz Gersona pozostaje w tym kościele najbardziej widocznym śladem malarstwa polskiego. Dla kolejnych pokoleń świątynia była miejscem, w którym polskość utrzymywała się bez szkoły i bez urzędu, także wtedy, gdy Gruzja należała do Związku Radzieckiego.
Carat wysłał Polaków na Kaukaz, żeby o nich zapomnieć. Zamiast tego dostał ludzi, którzy zbudowali Tbilisi i zostawili w nim polski podpis na sto lat.
Czy Polska i Gruzja są przyjaciółmi?
Sympatia między tymi narodami ma konkretną datę i konkretne nazwiska. Polska uznała niepodległość Gruzji 29 stycznia 1919 roku. Po sowieckiej aneksji z lutego 1921 roku Warszawa jej nie uznała, a gruzińscy oficerowie znaleźli w Polsce nie tylko azyl, lecz i mundur. Za zgodą Józefa Piłsudskiego przyjęto ich do Wojska Polskiego jako oficerów kontraktowych: około stu ludzi, w tym czterdziestu ośmiu kadetów przyjętych do szkół oficerskich. Grupę przyprowadził z Konstantynopola 16 grudnia 1922 roku gen. Aleksander Zakariadze. W 1926 roku powstała Liga Prometejska, skupiająca narody ujarzmione przez Rosję.
Międzywojenny sojusz polsko-gruziński miał więc wymiar nie tylko symboliczny. Historia kontaktów polsko-gruzińskich obejmuje też emigrantów w drugą stronę: gruzińscy oficerowie i ich potomkowie zostali w Polsce na stałe.
Latem 1939 roku stu jeden gruzińskich oficerów zadeklarowało gotowość służby liniowej. Jeden z nich, ppłk dypl. Walerian Tewzadze, urodzony 10 lutego 1894 roku, dowodził we wrześniu 1939 roku odcinkiem północnym obrony Warszawy i dostał za to Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. Podczas okupacji walczył w Armii Krajowej pod pseudonimem „Tomasz” jako zastępca dowódcy 7. Dywizji Piechoty AK. Po wojnie ukrywał się przed NKWD w Dzierżoniowie pod nazwiskiem Walery Krzyżanowski i pracował w zakładach włókienniczych. Zmarł 13 grudnia 1985 roku, mając dziewięćdziesiąt jeden lat. Jego prawdziwą tożsamość znało wąskie grono. W 2009 roku odsłonięto w Dzierżoniowie jego pomnik, a w 2019 roku jego grób odwiedził premier Mateusz Morawiecki.
„Jako Gruzin chciałbym być pochowany w Gruzji, ale jestem szczęśliwy, że będę pochowany w ziemi szlachetnego i dzielnego Narodu Polskiego.”
Inskrypcja na grobie ppłk. Waleriana Tewzadze w Dzierżoniowie
Życie polonijne dziś
Ambasada RP w Tbilisi została powołana 20 listopada 1995 roku i otwarta 1 listopada 1997 roku, choć polska placówka konsularna działała w Tyflisie już w latach 1926–1937, przy ulicy Leo Kiacheli 24, gdzie do dziś stoi budynek z tablicą pamiątkową. Stosunki wznowiono 28 kwietnia 1992 roku. Obecnie placówką kieruje chargé d’affaires Artur Gębal, nie ambasador.
Oficjalna lista ambasady wymienia sześć organizacji polonijnych:
– Związek Kulturalno-Oświatowy Polaków w Gruzji „Polonia” w Tbilisi, zarejestrowany 9 lutego 1995 roku, około 800 członków, kierowany przez prof. Marię Filinę
– Polska Szkoła imienia św. Królowej Jadwigi w Tbilisi, z chórem „Orlęta” i teatrem szkolnym „Melpomena”
– Związek Polonii Medycznej w Gruzji imienia św. Grzegorza Peradze
– Związek Polaków Kachetii imienia Ludwika Młokosiewicza w Lagodechi
– Związek Polaków Południowej Gruzji w Achalciche
– Guryjscy Polacy w Ozurgeti
Polska w Gruzji jest dziś obecna głównie przez te organizacje. Prowadzą naukę języka polskiego dla potomków dawnych zesłańców, organizują obchody świąt narodowych, konferencje i zbiórki charytatywne, a część z nich współpracuje z polskimi fundacjami. Opiekę nad Polonią i Polakami za granicą sprawuje Senat RP, co dla gruzińskiej Polonii oznacza wsparcie szkoły i projektów międzynarodowych. Napływ Polaków do Gruzji nie powtórzył się już w skali z XIX wieku, a dzisiejsza elita polonijna to w większości potomkowie tamtych rodzin, dla których język gruziński jest pierwszym.
Kościół katolicki w Gruzji jest mniejszością liczącą około pięćdziesięciu tysięcy wiernych, a polski udział w jego posłudze jest nieproporcjonalnie duży: spośród mniej więcej dwudziestu księży katolickich w kraju około jedenastu pochodzi z Polski. Pracują też salezjanki, elżbietanki i siostry Matki Teresy, a benedyktynki w Achalciche prowadzą jedyny ośrodek życia kontemplacyjnego na Zakaukaziu. Kapucyni wrócili do Gruzji w 2013 roku, po ponad stu sześćdziesięciu pięciu latach przerwy, i posługują w Achalciche przy sanktuarium maryjnym na wzgórzu Rabati, jedynym katolickim sanktuarium maryjnym w kraju. Msza po polsku odprawiana jest w kościele świętych Piotra i Pawła w Tbilisi.
Gruzję odwiedza coraz więcej Polaków. W 2025 roku kraj przyjął blisko siedem milionów zagranicznych wizyt, a liczba przyjazdów z Polski wzrosła w pierwszej połowie roku o prawie dwadzieścia dwa procent. Latają samoloty z Warszawy do Tbilisi oraz z Warszawy, Katowic, Wrocławia i Poznania do Kutaisi.
Tło polityczne jest jednak trudne. Gruzja dostała status kandydata do Unii Europejskiej w grudniu 2023 roku, ale rząd premiera Iraklego Kobachidzego ogłosił zawieszenie procesu integracji do 2028 roku. Ustawa o tak zwanych agentach zagranicznych wywołała masowe protesty trwające od listopada 2024 roku, a organizacje praw człowieka mówią o ponad stu więźniach politycznych. Sytuację monitorują PISM i Centrum Mieroszewskiego.
Polacy w Gruzji – najczęstsze pytania
Czy Gruzini lubią Polaków?
W Gruzji Polacy są lubiani, a sympatia Gruzinów ma wyraźne podstawy historyczne. Oba narody dzielą doświadczenie utraty niepodległości na rzecz Rosji, Polska nie uznała sowieckiej aneksji Gruzji z 1921 roku, a gruzińscy oficerowie służyli w Wojsku Polskim za zgodą Piłsudskiego i walczyli w obronie Warszawy w 1939 roku. Polacy współtworzyli też architekturę Tbilisi. Opinie w każdym kraju są jednak zróżnicowane i nie sposób ich uogólniać.
Czy Polska i Gruzja są przyjaciółmi?
Relacje są bliskie i długie: Polska uznała niepodległość Gruzji 29 stycznia 1919 roku, a stosunki wznowiła 28 kwietnia 1992 roku. Gruzja pozostaje krajem priorytetowym polskiej pomocy rozwojowej. Sygnałem pewnego ochłodzenia jest to, że polską placówką w Tbilisi kieruje obecnie chargé d’affaires, a nie ambasador, co zbiega się z kryzysem demokratycznym w Gruzji i zawieszeniem przez tamtejszy rząd procesu integracji z Unią Europejską.
Jaki jest związek Polaków w Gruzji?
Najstarszą i największą organizacją jest Związek Kulturalno-Oświatowy Polaków w Gruzji „Polonia”, zarejestrowany 9 lutego 1995 roku w Tbilisi i skupiający około ośmiuset członków. Kieruje nim prof. Maria Filina, filolog Uniwersytetu w Tbilisi. Ambasada RP wymienia łącznie sześć organizacji polonijnych, działających w Tbilisi, Lagodechi, Achalciche i Ozurgeti.



