Ogólnopolski Ruch Narodowy – Ruch ku IV Rzeczypospolitej zabiera głos w sprawie
niedawnych wydarzeń, dotyczących wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
na temat Ślązaków i śląskości. Głos ten wydaje się ważny, zwłaszcza w momencie,
gdy jeden z posłów rządzącej partii chce oskarżyć szefa PiS o obrazę Ślązaków.
Na początku pragniemy powiedzieć, że Śląsk w całej swojej historii był i jest
regionem, w którym od stuleci zamieszkują obywatele różnych narodowości,
poglądów i religii. Wzajemne ich współistnienie często nie było łatwe, zwłaszcza
gdy z powodów politycznych padały pod adresem Ślązaków różne oskarżenia, przy
czym często różnorodność etniczną wykorzystywano do wzajemnych ataków i
skłócania. Stąd rzeczywiście uzasadniona wrażliwość Ślązaków na słowa, które
padają z ust polityków. Równocześnie każdy komentarz polityczny ma swój kontekst
i cel – i bez uwzględnienia tych dwóch elementów może stać się nieostry lub
przejaskrawiony. Spójrzmy zatem na kontekst wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego
dotyczącej Ślązaków. Jest nim szereg wypowiedzi premiera Donalda Tuska, w
których takie wartości, jak polskość czy patriotyzm, były niejednokrotnie
ośmieszane. Dla Donalda Tuska, jak się wyraził, “polskość to nienormalność”.
Przypomnieć należy, że po wyborach w 2005 roku, które Platforma przegrała, jej
przewodniczący, zamiast włączyć się do konstruktywnej rywalizacji w działaniach
ku dobru Ojczyzny i Narodu, nawoływał z sejmowej mównicy do obywatelskiego
nieposłuszeństwa wobec rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz prezydenta
Lecha Kaczyńskiego. Kwalifikowało się to do postawienia Donalda Tuska przed
wymiarem sprawiedliwości. Nikt jednak tego nie uczynił, by nie gwałcić prawa
opozycji do krytyki. W późniejszym okresie różne wypowiedzi ówczesnego marszałka
Sejmu, a dziś prezydenta Bronisława Komorowskiego, szkalujące godność prezydenta
Lecha Kaczyńskiego, tworzyły klimat pomniejszania konstytucyjnie najwyższego
urzędu w państwie oraz deprecjonowania Polski na arenie międzynarodowej. Dzisiaj
zaś, w czwartym roku sprawowania władzy przez Platformę i w rok po smoleńskiej
tragedii, kontekst wypowiedzi szefa największej opozycyjnej partii jest jeszcze
bardziej czytelny, a jako osąd alternatywny – wręcz konieczny. Oto Polska jest
areną walki ekonomicznej, w której likwiduje się na rzecz obcych państw resztki
strategicznych dla kraju gałęzi gospodarki. Osłabia się struktury bezpieczeństwa
poprzez kompletne zaniedbanie służby zdrowia, systemu emerytalnego czy
ograniczenia wydatków w sektorze obronnym kraju. W polityce zagranicznej ranga
Polski jest zdegradowana do roli godzącego się na dyktaty wszystkich sąsiadów
partnera gorszej kategorii. Doskonale to widać w nierównoprawnym traktowaniu
naszego rolnictwa, górnictwa, hutnictwa i innych sektorów gospodarki w Unii
Europejskiej czy w sposobie wyjaśniania przyczyn tragedii smoleńskiej przez
Rosjan. W tym samym czasie obserwuje się zachowania niektórych prominentnych
posłów Platformy Obywatelskiej jakby w oderwaniu od polskiej racji stanu. Oto
szef jednej z sejmowych komisji Mirosław Sekuła wysyła kartki do swoich wyborców
w języku niemieckim, posługując się nazwą Hindenburg zamiast Zabrze, a inny
poseł PO uważa, że wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, nacechowana troską o
integralność Śląska w ramach państwa polskiego, jest obraźliwa dla Ślązaków.
Zapomniał pan Tomczykiewicz zapytać, których to Ślązaków obraził prezes PiS.
Patrząc, jak łatwo w ostatnim roku Polska poniosła dyplomatyczną klęskę na
Litwie, czy przyglądając się, jak na Śląsku wzmocniła Ruch Autonomii Śląska,
który uważa, wbrew orzeczeniom sądów w Warszawie i Strasburgu, że istnieje
narodowość śląska, łatwiej zrozumieć uzasadniony niepokój prezesa PiS co do
ewentualnej secesji Śląska od Polski. Tym bardziej konieczna jest ostrość
sformułowań partii opozycyjnej, że wypowiedzi Tuska i szefa RAŚ Jerzego
Gorzelika w kontekście fundamentalnych wartości, którymi są polskość, patriotyzm
i nierozłącznie z nimi związany katolicyzm (stąd “Bóg, honor, ojczyzna” na
sztandarach), są dziwnie zbieżne w sensie lekceważenia tychże wartości. Nikt nie
neguje, że istnieje tożsamość Ślązaka, z umiłowaniem do swojej ziemi,
regionalnej tradycji, kultury etc., ale nie istnieje narodowość śląska (o czym
już była mowa), tak jak z faktu, że ktoś ma korzenie góralskie czy kaszubskie,
nie wynika odmienna narodowość. A jak słusznie ujął to arcybiskup katowicki
Damian Zimoń: “należność do Polski była krwawo wywalczona i dlatego tradycje
związku z całym krajem są mocne i nadal takie pozostały”. To Ślązacy wywalczyli
sobie polskość i przyszli do Macierzy z majątkiem nie dla dobrobytu. Nie
przekonuje to jednak niektórych środowisk, które wprost negują pozostawanie
Śląska w Polsce. W wypadku każdego człowieka jego korzenie to jedno, a
funkcjonowanie w strukturach konkretnego państwa, w tym wypadku państwa
polskiego, to drugie. Stąd, podzielając obawy prezesa PiS, w pełni
solidaryzujemy się z jego stanowiskiem, które wyraża niepokój wielu Polaków na
Śląsku. Pozostając z szacunkiem dla każdej mniejszości narodowej, trzeba być
wyczulonym na wszelkie ewentualne dążenia secesyjne. Te zaś, jak pokazuje
historia Polski, często w początkowej fazie kryją się pod niewinną woalką.
Ostatnio pojawiły się koszulki z napisami o Śląsku nawet nie gwarą, tylko po
niemiecku i w gotyku. W Internecie, w komentarzach o śląskości, nie brak wpisów
wrogo nastawionych do Polski. Dzisiaj bycie Polakiem-Ślązakiem czy
Niemcem-Ślązakiem nikogo nie deprecjonuje ani nie stygmatyzuje, pod warunkiem,
że wszyscy akceptują polską rację stanu, bo w Polsce żyjemy.
Zachęcamy do lektury: Polacy na Białorusi: nie wyjechali – to granica się przesunęła. Dziś płacą za polskość
Sprawdź także: Grzegorz Lorek wraca do PiS. Kim jest poseł z Piotrkowa?
Więcej na ten temat w tekście: Kim są maślarze i kim są harcerze
Za Ogólnopolski Ruch Narodowy na Śląsku – Ruch ku IV Rzeczypospolitej
Przewodniczący Bogumił Zaczyk, Mieczysław Urbański, Roman Żabiński, Aleksander
Matwiejszyn, Antoni Pyrkosz, Grzegorz Zymanek, Jan Gajewski, pełnomocnik na
Francję – Zbigniew Pacak





