Komisja Europejska chce przekierować niewykorzystaną część środków z instrumentu SAFE na wspólne projekty zbrojeniowe z Ukrainą, zamiast zostawić je do podziału między państwa członkowskie w kolejnym naborze. Zapowiedź padła w środę, 16 września 2026 r., w orędziu przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen przed Parlamentem Europejskim. Jak podaje RMF FM, państwa członkowskie, w tym Polska, nie zostały w tej sprawie skonsultowane.
Von der Leyen zapowiada nowy program z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym
SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument pożyczkowy o wartości do 150 mld euro, uruchomiony 29 maja 2025 r. na wzmocnienie wspólnych zamówień w europejskim przemyśle obronnym. Środki mają formę długoterminowych pożyczek, które spłacają same państwa członkowskie, a nie budżet Komisji Europejskiej.
Wykorzystując pozostałe środki z SAFE, uruchomimy nowy program wspólnych projektów z firmami ukraińskimi.
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, orędzie przed Parlamentem Europejskim, 16 września 2026
Jednym z projektów, które mają skorzystać na nowym programie, jest FREYA, europejsko-ukraiński system obrony powietrznej i przeciwrakietowej, opisywany jako tańsza alternatywa dla systemu Patriot.
Skąd wzięły się niewykorzystane miliardy w SAFE
Według szacunków cytowanych przez RMF FM i Do Rzeczy, poza podziałem może zostać od 10 do 20 mld euro. Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius wyjaśnił, dlaczego ta pula w ogóle powstała: część państw wnioskowała o duże sumy, a później je zmniejszyła z powodów fiskalnych. Włochy i Węgry otrzymały odpowiednio około 15 i 16 mld euro, ale nie wszystkie wnioskowane wcześniej kwoty zostały ostatecznie wykorzystane przez wszystkich beneficjentów. Polska, największy beneficjent programu z przyznanymi 43,7 mld euro, planowała aplikować o dodatkowe środki w drugim naborze SAFE.
Państwa członkowskie nie zostały skonsultowane, mówi unijny dyplomata
Nieoficjalny przedstawiciel unijnej dyplomacji, cytowany przez RMF FM, podważył tryb podjęcia decyzji: „Takiej rozmowy z KE nie było. Póki co, to my, czyli państwa członkowskie, spłacamy pieniądze z tej pożyczki, a nie Komisja Europejska”. Krytycznie do zapowiedzi odniósł się też wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja):
Do zamknięcia tego tekstu Komisja Europejska nie odniosła się publicznie do zarzutu braku konsultacji.
Polska nie odda ani euro, zapowiada MON
Polski rząd studzi nastroje. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz określił zapowiedź von der Leyen jako propozycję, która nie uzyskała jeszcze akceptacji, nie zaś jako rozstrzygniętą politykę. Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka doprecyzowała, że Polska wydaje przyznane jej środki zgodnie z rozporządzeniem SAFE, przede wszystkim w krajowym przemyśle zbrojeniowym, gdzie kontrakty sięgnęły do końca maja 120 mld zł.
Nie zwracamy ani jednego euro do kasy w Brukseli.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceszefowa Ministerstwa Obrony Narodowej
SAFE to nie jedyny unijny program powiązany z pomocą dla Ukrainy
Sporu o SAFE nie należy mylić z osobnym unijnym mechanizmem wsparcia Ukrainy. W lutym 2026 r. Rada UE uzgodniła ramy prawne odrębnego instrumentu wartego 90 mld euro na lata 2026 i 2027, z czego 60 mld euro ma trafić na obronność, a 30 mld euro na wsparcie budżetowe Ukrainy. To pieniądze inne niż środki z SAFE, o których mowa w tym tekście. Niezależnie od unijnych mechanizmów, polskie Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało Ukrainie do lipca 2026 r. pomoc wartą 16,45 mld zł we własnym zakresie.
Najczęstsze pytania
Czym jest instrument SAFE?
SAFE (Security Action for Europe) to unijny mechanizm pożyczkowy o wartości do 150 mld euro, działający od 29 maja 2025 r. Finansuje wspólne zamówienia zbrojeniowe państw członkowskich UE, a pożyczki spłacają same państwa korzystające ze środków, nie budżet unijny.
Ile pieniędzy z SAFE dostała Polska?
Polska otrzymała 43,7 mld euro, czyli około jednej trzeciej całej puli SAFE, co czyni ją największym beneficjentem programu. Polski rząd deklaruje wykorzystanie całej przyznanej kwoty w krajowym przemyśle zbrojeniowym i wyklucza zwrot środków do Brukseli.




