Matczak o Polakach: Dzielimy się na unikaczy i piewców różnorodności

4 min. czytania

Redakcja

03 grudnia 2021 r.

Tłum przechodniów na warszawskim przejściu, rozmyte sylwetki, jesienne światło

4 min. czytania

Redakcja

03 grudnia 2021 r.

Marcin Matczak – prawnik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, znany komentator życia publicznego – w grudniu 2021 roku zaproponował własną typologię polskiego społeczeństwa. Polacy, według niego, dzielą się na dwie grupy: „unikaczy” i „piewców różnorodności”. Wypowiedź, krótka i zgrabna, niemal natychmiast stała się przedmiotem szerokiej debaty. Dla jednych była celną diagnozą, dla innych – wzorcowym przykładem tego, jak intelektualne elity widzą zwykłych obywateli.

Jak naprawdę podzielona jest Polska? Na postępowców i tradycjonalistów? Na Europejczyków i narodowców? To podziały mylące. W głębi rzeczy dzieli nas stosunek do tego, co nowe, różne od nas. Jedni przyjmują różnorodność bardziej otwarcie, inni się jej boją – pisze na łamach Gazety Wyborczej Marcin Matczak, prawnik.

Dzielimy się na unikaczy i piewców różnorodności. Unikacz chce spokoju. Ufa władzy, która wprowadza jednolitość: poglądową, religijną, rasową, estetyczną. Normalnie w populacji jest około 30 procent takich ludzi, ale w czasach chaosu ich liczba się zwiększa. Unikaczy więcej jest po prawej stronie, ale unikaczką może być i feministka, która nie akceptuje różnorodności w postaci czyichś poglądów na naturę płci – twierdzi Matczak.

Zobacz, co jeszcze piszemy w dziale Polska…

I dodaje: „Piewca różnorodności nie boi się inności, jest otwarty na nowość i eksperymentowanie. Problem z nim taki, że nie umie tolerować odmienności unikacza i na siłę chce go na różnorodność nawrócić”.

– Podział unikacze – piewcy nie jest absolutny. Każdy z nas może być jednym lub drugim w zależności od sytuacji. Możesz być piewcą różnorodności w sprawach wiary, ale niegotowy, by zaakceptować różnorodność swego transpłciowego dziecka. Podział na piewców i unikaczy nikogo ze wspólnoty nie wyklucza i nie stygmatyzuje – czytamy dalej wywód prawnika.

Morał z tego taki: im głośniej nienawidzisz unikacza, im bardziej naśmiewasz się z tego, że nie radzi sobie z różnorodnością, tym bardziej służysz PiS-owi.

– podsumowuje Matczak.

Najczęściej zadawane pytania o wypowiedź prof. Matczaka

Kim jest Marcin Matczak?

Marcin Matczak to polski prawnik, dr hab. nauk prawnych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, partner w kancelarii prawniczej. Specjalizuje się w teorii prawa i interpretacji prawniczej. W ostatnich latach stał się aktywnym komentatorem życia publicznego – występuje regularnie w mediach głównego nurtu, prowadzi popularne konto w mediach społecznościowych, ma także silną obecność za granicą jako gość programów anglojęzycznych. Sympatyzuje z liberalno-lewicowym obozem politycznym.

Czym byli „unikacze” i „piewcy różnorodności” w jego ujęciu?

Wedle Matczaka „unikacze” to ta część społeczeństwa, która świadomie izoluje się od różnych form różnorodności – kulturowej, religijnej, etnicznej, obyczajowej – preferując homogeniczne, tradycyjne otoczenie. „Piewcy różnorodności” to z kolei grupa zafascynowana wielokulturowością, otwartością granic, mieszaniem stylów życia i światopoglądów. Typologia, choć zgrabna jako figura retoryczna, jest też klasyczną binarną redukcją – i właśnie ta cecha wywołała największe spory.

Dlaczego wypowiedź wywołała kontrowersje?

Zarzuty były trojakiego rodzaju. Po pierwsze – sama nazwa „unikacze”. Termin ma wyraźnie pejoratywne zabarwienie, sugerując ucieczkę, lęk, postawę pasywną. Polacy o poglądach tradycyjnych poczuli się określeni terminem deprecjonującym. Po drugie – binarność typologii. Polskie społeczeństwo, jak każde, jest znacznie bardziej złożone niż dwie kategorie. Po trzecie – kontekst politycznych deklaracji autora, którego wypowiedzi są systematycznie odbierane jako głos jednej strony sporu polityczno-kulturowego.

Co taki podział mówi o samym autorze?

Klasyczna formuła stosowana w retoryce politycznej: tworząc dwie kategorie społeczne, autor pośrednio wskazuje, do której z nich należy on sam. W przypadku Matczaka – jako jednego z „piewców różnorodności” – typologia służy zarówno opisowi, jak i pozycjonowaniu się. To narzędzie skuteczne komunikacyjnie, ale i obciążone konsekwencją: krytycy wytkną zawsze, że podział mówi więcej o twórcy niż o opisywanym społeczeństwie.

Czy polska socjologia akademicka stosuje takie typologie?

Tak, ale w innym rejestrze. Klasyczne badania CBOS, IPSOS czy Centrum Badania nad Demokracją operują na wielowymiarowych skalach (postawy religijne, polityczne, ekonomiczne, otwartość). „Unikacze” i „piewcy różnorodności” Matczaka to figura publicystyczna, nie naukowa kategoria. Sam profesor formułował tę typologię w wystąpieniach medialnych, nie w pracach akademickich.

Polska między dwoma typologiami

Spór wokół typologii Matczaka jest mikroskopem, w którym widać większy problem polskiej debaty publicznej. Każde nowe sformułowanie polaryzujące – od „Polski A i Polski B” przez „dorobkiewiczów i moherowych beretów” po „unikaczy i piewców różnorodności” – szybko staje się polem walki, a nie narzędziem zrozumienia. Polskie społeczeństwo nigdy nie zmieściło się w żadnej binarnej skrzynce. Człowiek, który w niedzielę chodzi na mszę i jednocześnie pracuje w firmie IT z międzynarodowym zespołem; rolnik z Podkarpacia, który dziesięć lat spędził w Holandii – to są ludzie, których żadna typologia profesorska nie obejmie. I bardzo dobrze, że nie obejmuje. Bo to im, tej żywej, nieklasyfikowalnej większości, Polska zawdzięcza to, czym jest dziś – i czym będzie jutro.

Napisane przez

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Noblista Victor Ambros otrzymał polskie obywatelstwo. To hołd dla ojca z Wileńszczyzny

Gizela Jagielska w pół roku zgarnęła trzy głośne nagrody. „Wyborcza”: to za legalną aborcję

Polska przekaże Ukrainie kolejne pociski Patriot. MON nie chce ujawnić szczegółów

Jurij Semeniuk: gdyby nie Ukraina i jej wojsko, Rosja byłaby już w Polsce

Nawrocki pozwał wydawcę Onetu. Chodzi o oskarżenia opublikowane 6 dni przed wyborami

Polska walczy z Niemcami o centrum serwisowe pocisków Patriot. Kiedy decyzja?

Orlen zapłacił 1,6 mld zł za ropę, której nigdy nie dostał. Obajtek: po co zerwano kontrakt?

100 tys. podpisów za odwołaniem Trzaskowskiego zebranych. Zostały dwa tygodnie

Inne kategorie

Czytaj także