Polska złożyła dokumenty dotyczące budowy w naszym kraju centrum serwisowego pocisków PAC-3. O tę samą inwestycję zabiegają Niemcy. Według „Rzeczpospolitej” Polska jest gotowa przeznaczyć na to nawet 1,5 mld zł. Decyzja Amerykanów ma zapaść w ciągu kilku tygodni.
Polska chce serwisować pociski do Patriotów
Polska oficjalnie zgłosiła gotowość do budowy centrum serwisowego pocisków PAC-3 używanych przez systemy Patriot.
Informację przekazała „Rzeczpospolitej” wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Złożenie dokumentów poprzedziły rozmowy z koncernem Lockheed Martin oraz administracją Stanów Zjednoczonych. W negocjacjach uczestniczyło również kilka polskich przedsiębiorstw.
Według ustaleń dziennika Amerykanie odwiedzili między innymi Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce.
Nie oznacza to jednak, że centrum miałoby powstać właśnie w Zielonce. „Rzeczpospolita” informuje, że zakład zostałby ulokowany na zachodzie Polski.
Polska jest gotowa pokryć koszt inwestycji. Ma on nie przekroczyć 1,5 mld zł.
Polska rywalizuje z Niemcami
Polska już wcześniej zabiegała o ulokowanie produkcji pocisków Patriot.
O budowę centrum u siebie starają się również Niemcy. To właśnie pomiędzy Polską a jej zachodnim sąsiadem Waszyngton ma wskazać miejsce realizacji inwestycji.
Niemcy dysponują rozwiniętym przemysłem obronnym i już współpracują z amerykańskimi producentami uzbrojenia.
W Bawarii powstaje zakład produkujący pociski PAC-2 GEM-T. Projekt jest związany z zamówieniami złożonymi przez europejskich użytkowników systemu Patriot.
Polska próbuje przekonać Amerykanów między innymi swoim położeniem na wschodniej flance NATO. Ważnym argumentem jest również skala polskich zakupów uzbrojenia od USA.
W starania o pozyskanie inwestycji zaangażował się również Pałac Prezydencki. Według „Rzeczpospolitej” prezydent Karol Nawrocki miał osobiście rozmawiać o niej z Donaldem Trumpem.
Thomas DiNanno z Departamentu Stanu spotkał się natomiast z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim.
Niemcy wykorzystają polski spór polityczny?
„Rzeczpospolita” wskazuje, że Polska przez pewien czas była uznawana za faworyta w tym wyścigu. Niemcy nie zamierzają jednak rezygnować.
Według „Rzeczpospolitej” osoby uczestniczące w negocjacjach obawiają się, że strona niemiecka może wykorzystać ostry spór polityczny w Polsce jako argument przeciwko ulokowaniu centrum w naszym kraju.
Nie jest to oficjalne stanowisko niemieckiego rządu, lecz informacja pochodząca od anonimowych rozmówców dziennika.
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius ma w tym tygodniu udać się do Stanów Zjednoczonych. Weźmie tam udział w prezentacji pierwszego samolotu F-35 przeznaczonego dla niemieckich sił zbrojnych.
Producentem maszyny jest Lockheed Martin, czyli koncern wytwarzający również pociski PAC-3 MSE. Według „Rzeczpospolitej” podczas tej wizyty może zostać poruszony temat centrum serwisowego.
Ile pocisków PAC-3 MSE zamówiła Polska?
PAC-3 MSE to jedne z najbardziej zaawansowanych pocisków przechwytujących wykorzystywanych przez system Patriot. Produkuje je amerykański Lockheed Martin.
W ramach pierwszej fazy programu „Wisła” Polska kupiła dwie baterie Patriot i około 200 pocisków PAC-3 MSE. Systemy osiągnęły już gotowość bojową.
W 2023 roku podpisano umowy dotyczące kolejnych sześciu baterii oraz około 600 następnych pocisków. Oznacza to, że Warszawa zamówiła łącznie około 800 pocisków PAC-3 MSE.
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” dostawy drugiej partii jeszcze się nie rozpoczęły i mają zostać opóźnione.
Według cytowanego źródła zmiany w harmonogramie mają wynikać z dużego zużycia tego typu uzbrojenia podczas ataków USA i Izraela na Iran.
Nie oznacza to jednak, że pociski przeznaczone dla Polski zostały przekazane innemu państwu. Dostępne informacje mówią jedynie o spodziewanym opóźnieniu dostaw.
Po co Europie centrum serwisowe PAC-3?
Pociski PAC-3 wymagają okresowych przeglądów. Źródło wskazuje, że kompleksowe serwisowanie należy przeprowadzać co dziesięć lat.
Obecnie taki proces wymaga wysyłania uzbrojenia poza Europę.
Powstanie centrum na kontynencie skróciłoby czas obsługi i ułatwiło utrzymywanie pocisków w gotowości.
W lipcu Stany Zjednoczone, Polska, Niemcy, Holandia i Szwecja podpisały porozumienie dotyczące prac nad europejskim centrum serwisowym.
Lockheed Martin potwierdził, że zakład miałby obsługiwać pociski PAC-3 MSE oraz PAC-3 CRI należące do państw NATO.
Zauważmy, że gdyby inwestycję ulokowano w Polsce, zakład nie zajmowałby się wyłącznie uzbrojeniem Wojska Polskiego.
Mógłby obsługiwać również pociski należące do innych europejskich użytkowników systemu.
W przyszłości w takiej placówce możliwe byłoby rozpoczęcie produkcji opracowywanych obecnie pocisków PAC-3 ACE.
Na razie jest to jednak rozważana możliwość, a nie zatwierdzony projekt.
Lockheed Martin zwiększa produkcję
Zapotrzebowanie na pociski przechwytujące w ostatnim czasie gwałtownie wzrosło.
Pod koniec lipca rząd Stanów Zjednoczonych przyznał Lockheed Martinowi wieloletni kontrakt dotyczący pocisków PAC-3 MSE.
Wartość nowej części kontraktu oszacowano na 53,86 mld dolarów. Natomiast łączna wartość programu może sięgnąć 58,62 mld dolarów.
Koncern zapowiedział, że do końca 2030 roku jego zdolności produkcyjne mają się potroić. Roczna produkcja wzrosłaby z około 600 do mniej więcej 2 tys. pocisków.
Wzrost produkcji oznacza również większe zapotrzebowanie na serwisowanie pocisków.
Z tego powodu Lockheed Martin oraz zainteresowane państwa NATO analizują możliwość utworzenia centrum serwisowego w Europie.
Kiedy zapadnie decyzja?
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że rozstrzygnięcie powinno nastąpić w ciągu najbliższych tygodni.
Według „Rzeczpospolitej” odpowiedź na pytanie, czy inwestycję otrzyma Polska, czy Niemcy, możemy poznać na przełomie września i października.
Rekomendację ma przygotować Lockheed Martin. Przewiduje się jednak, że ostateczna decyzja zapadnie na wysokim szczeblu politycznym w Stanach Zjednoczonych.
Dla Polski stawką nie są wyłącznie nowe miejsca pracy. Centrum zapewniłoby dostęp do technologii, skróciło czas obsługi uzbrojenia i wzmocniło pozycję naszego kraju w europejskim systemie obrony powietrznej.
Źródła: „Rzeczpospolita”, Lockheed Martin, Ministerstwo Obrony Narodowej. Opracowanie: Nasza Polska.







