100 tys. podpisów za odwołaniem Trzaskowskiego zebranych. Zostały dwa tygodnie

6 min. czytania

Renata Kozłowska

14 września 2026 r.

Wolontariusze SOR z banerem o odwołaniu prezydenta Warszawy i rozmowa z warszawianką przy zbiórce podpisów

6 min. czytania

Renata Kozłowska

14 września 2026 r.

Stołeczna Operacja Referendalna ogłosiła w poniedziałek 14 września 2026 r., że pod wnioskiem o odwołanie Trzaskowskiego i Rady m.st. Warszawy zebrała 100 tys. podpisów. Ustawa wymaga 132 tys. ważnych, a inicjator akcji Maciej Wilk mówi, że po odliczeniu błędów formalnych realne minimum wynosi 150-160 tys. Na resztę zostały dwa tygodnie.

Sto tysięcy podpisów po 46 dniach zbiórki

Okrągłą liczbę organizatorzy zapowiedzieli dzień wcześniej, wyznaczając konferencję prasową na poniedziałek na godzinę 11. Podał ją Maciej Wilk, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju i inicjator akcji, na profilu Stołecznej Operacji Referendalnej i w rozmowie z „Wprost”. Zbiórka ruszyła 30 lipca 2026 r., więc setny tysiąc podpisów wolontariusze w pomarańczowych kamizelkach zebrali w 46. dniu akcji, o której pisaliśmy, gdy wolontariusze wychodzili na ulice dzielnic.

Ustawa mówi 132 tys., Wilk liczy 150-160 tys.

Wniosek o referendum musi poprzeć 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy. W Warszawie to ok. 132 tys. osób. Komisarz wyborczy sprawdza potem każdy podpis pod kątem kompletności danych, a arkusze z nieczytelnym numerem PESEL albo niepełnym adresem odpadają. Dlatego organizatorzy zbierają z zapasem i dlatego Wilk operuje inną liczbą niż ustawowa.

Minimum to 132 tys. podpisów ważnych, czyli tak naprawdę, uwzględniając błędy, minimum wynosi 150-160 tys.

Maciej Wilk, inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej, w rozmowie z „Wprost”

Całe poniedziałkowe wystąpienie organizatorzy opublikowali na swoim kanale w dwóch częściach.

Youtube video

Do progu z ustawy brakuje 32 tys. podpisów, do minimum podanego przez samego organizatora – od 50 do 60 tys. Przy czternastu dniach, które zostały do końca zbiórki, pierwszy wariant oznacza ok. 2,3 tys. podpisów dziennie, drugi od 3,6 do 4,3 tys. W ostatnim tygodniu SOR zbierała ok. 2,6 tys. dziennie: między 7 a 14 września liczba podpisów wzrosła z 82 tys. do 100 tys.

Warszawianka podpisuje wniosek o referendum przy stoliku wolontariuszy w pomarańczowych kamizelkach
Zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w Warszawie. fot. Facebook / Stołeczna Operacja Referendalna

Kolejne komunikaty organizatorów układają się w taki szereg:

Data Zebrane podpisy Dzień zbiórki Kto podał
3 sierpnia 2026 r. 15 tys. 4. organizatorzy, za RMF FM
7 września 2026 r. 82 tys. 39. organizatorzy, za NCzas.info
11 września 2026 r. blisko 90 tys. 43. organizatorzy, za Dziennik.pl
14 września 2026 r. 100 tys. 46. Stołeczna Operacja Referendalna

Guział: będzie trudno. SOR zabrakło pieniędzy na druk kart

Sceptycznie o szansach akcji wypowiada się człowiek, który przeprowadzał poprzednią. Piotr Guział współorganizował referendum z 2013 r. w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz i to on zwraca uwagę na skalę odrzuceń u sędziego komisarza.

Będzie trudno. Po pięciu tygodniach zebrano 75 tys. podpisów. Żeby referendum się odbyło, potrzeba 132 tys., a zbiórka kończy się z końcem września

Piotr Guział, współorganizator referendum z 2013 r., cytowany przez „Wprost”

Do arytmetyki doszła bariera finansowa. „Rzeczpospolita” podała, że organizatorzy rozsyłają do skrzynek warszawiaków 400 tys. kart referendalnych w jedenastu dzielnicach i że 13 września dystrybucja była wykonana w dwóch trzecich, dalej jednak nie sięgnie, bo pieniądze się kończą. Licznik zbiórki na stronie akcji pokazywał 14 września 79 464 zł od 862 osób i 305 wolontariuszy w terenie.

Politycznie akcja referendalna wciąż stoi obok partii. Prawo i Sprawiedliwość ocenia, że prezydent nie powinien sprawować tej funkcji, ale formalnego zaangażowania w zbiórkę nie ogłosiło. Koalicja Obywatelska trzyma dystans: cytowany przez Dziennik.pl działacz partii stwierdził, że Rafał Trzaskowski nie popełnia w stolicy błędów, które mogłyby dyskwalifikować jego prezydenturę. Przewodnicząca klubu Lewicy w radzie miasta wiąże inicjatywę z kręgami Konfederacji, czemu organizatorzy zaprzeczają, przedstawiając Stołeczną Operację Referendalną jako ruch niepartyjny.

Ile podpisów trzeba, żeby odwołać prezydenta miasta

Odwołanie wójta, burmistrza albo prezydenta miasta przed upływem kadencji to referendum gminne z inicjatywy mieszkańców. Wniosek musi poprzeć co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania w danej gminie – tak stanowi art. 4 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym. Inicjator ma 60 dni od powiadomienia przewodniczącego zarządu jednostki samorządu terytorialnego, a komisarz wyborczy sprawdza podpisy w ciągu 30 dni.

Drugi próg jest ostrzejszy od pierwszego i to on decyduje o wyniku. Zgodnie z art. 55 ust. 2 tej samej ustawy referendum w sprawie odwołania organu pochodzącego z wyborów bezpośrednich jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział nie mniej niż trzy piąte liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu. Frekwencję mierzy się więc nie do liczby uprawnionych, tylko do frekwencji z ostatnich wyborów samorządowych – im wyższa była wtedy, tym trudniej odwołać.

Kraków odwołał prezydenta, Warszawa w 2013 r. nie

Dla warszawskiej zbiórki istotne są dwa precedensy i prowadzą w przeciwne strony. W Krakowie 24 maja 2026 r. Aleksander Miszalski stracił urząd przy frekwencji 29,99 proc. wobec wymaganego progu 26,98 proc.; do urn poszło 176 228 krakowian, z czego 171 581 opowiedziało się za odwołaniem. Tej samej nocy referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa okazało się nieważne, bo frekwencja wyniosła 29,97 proc.

W Warszawie w październiku 2013 r. przeciw Hannie Gronkiewicz-Waltz zagłosowała zdecydowana większość głosujących, ale referendum unieważniła frekwencja 25,66 proc. Skala jest tu kluczowa: Kraków musiał postawić przy urnach niecałe 180 tys. osób, Warszawa potrzebuje według PAP ok. 450 tys., a według „Rzeczpospolitej” ok. 467 tys. Zarzuty wobec ratusza, na które powołuje się SOR, to m.in. rozrost administracji, awarie oczyszczalni „Czajka”, Szpital Południowy i brak kontroli nad instytucjami miejskimi – ten ostatni wątek wrócił latem, gdy sygnalista ze Straży Miejskiej złożył 18-stronicowe pismo.

Co dalej: koniec zbiórki, komisarz i grudniowy termin

Data zakończenia zbiórki różni się w zależności od źródła. Strona sor.waw.pl podaje 27 września 2026 r., „Rzeczpospolita” i Dziennik.pl piszą o 28 września. Różnica bierze się z liczenia sześćdziesięciodniowego terminu od 30 lipca i do publikacji tego tekstu organizatorzy jej nie wyjaśnili. Jako datę głosowania SOR wskazuje 13 grudnia 2026 r.

Kalendarz od tego momentu wyznaczają trzy punkty:

  • złożenie wniosku z podpisami u komisarza wyborczego i 30 dni na weryfikację arkuszy
  • postanowienie o przeprowadzeniu referendum albo odmowa, od której przysługuje skarga do sądu administracyjnego
  • samo głosowanie i próg trzech piątych frekwencji z wyborów w 2024 r.

Otwarte pozostają dwie rzeczy. Organizatorzy nie podali, ile z zebranych 100 tys. podpisów przeszło ich własną kontrolę formalną, ani jak zamierzają sfinansować ostatnie dwa tygodnie akcji po wyczerpaniu środków ze zbiórki. Ratusz do publikacji tego tekstu nie odniósł się do poniedziałkowej liczby.

Najczęstsze pytania

Ile podpisów potrzeba do referendum w Warszawie

Wniosek musi poprzeć 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców stolicy, czyli ok. 132 tys. osób. Organizatorzy zbierają więcej, bo część arkuszy odpada przy weryfikacji u komisarza wyborczego z powodu błędów w danych. Maciej Wilk podaje, że realne minimum, które zabezpiecza wniosek przed odrzuceniem, wynosi od 150 do 160 tys. podpisów.

Kiedy kończy się zbiórka podpisów

Termin upływa pod koniec września 2026 r., sześćdziesiątego dnia od 30 lipca. Strona akcji podaje 27 września, media ogólnopolskie 28 września. Po złożeniu wniosku komisarz wyborczy ma 30 dni na sprawdzenie podpisów, a dopiero jego postanowienie otwiera drogę do wyznaczenia daty głosowania.

Kiedy miałoby się odbyć referendum

Stołeczna Operacja Referendalna wskazuje 13 grudnia 2026 r. Termin nie jest jeszcze urzędowy, bo wyznacza go komisarz wyborczy po weryfikacji wniosku. Żeby głosowanie było ważne, do urn musi pójść nie mniej niż trzy piąte liczby osób, które w 2024 r. wybierały prezydenta stolicy, czyli według szacunków PAP ok. 450 tys. warszawiaków.

Źródła: Stołeczna Operacja Referendalna, Wprost, Rzeczpospolita, Dziennik.pl, NCzas.info, RMF FM, Polska Agencja Prasowa, ustawa o referendum lokalnym. Opracowanie: Nasza Polska.
Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Żołnierze sami mogą sobie kupić gogle i rękawice. MON nie zwróci pieniędzy.

Piotr Niemczyk w areszcie

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, wieloletni współpracownik i felietonista Naszej Polski

W RCB powstaje krajowy plan ewakuacji. Wytyczne uzgadnia wojsko

Rosja generuje w AI polskie karty mobilizacyjne. Tak rosyjska propaganda straszy wojną z Polską swoich obywateli.

Polskie miasto, w którym jest więcej cudzoziemców niż Polaków?

Areszt dla trojga podejrzanych w sprawie Zondacrypto. Są zarzuty dla Rafała Zaorskiego

Sołowiow grozi Polsce bronią jądrową. „Żarty się skończyły”

Inne kategorie

Czytaj także