Orlen zapłacił 1,6 mld zł za ropę, której nigdy nie dostał. Obajtek: po co zerwano kontrakt?

6 min. czytania

Filip Dzięciołowski

15 września 2026 r.

6 min. czytania

Filip Dzięciołowski

15 września 2026 r.

Financial Times ujawnił, że za rządów Daniela Obajtka szwajcarska spółka Orlenu zapłaciła około 1,6 mld zł za wenezuelską ropę, która nigdy nie dotarła do Polski. W historii pojawiają się pośrednicy deklarujący kontakty z wenezuelskimi władzami, a także wyjątkowo ciekawy wątek kryptowalut. Były prezes koncernu przerzuca natomiast odpowiedzialność na obecny zarząd spółki.

Orlen mocno stracił na wenezuelskiej ropie

„Financial Times” ujawnił nowe szczegóły jednej z najbardziej osobliwych transakcji w historii Orlenu.

Pod koniec 2023 roku Orlen Trading Switzerland, czyli szwajcarska spółka polskiego koncernu, podpisała umowę z dubajską firmą Hannon International.

Przedmiotem kontraktu był zakup około 6 mln baryłek ciężkiej wenezuelskiej ropy Merey 16.

Wartość całej operacji miała wynosić około 345 mln dolarów. Orlen Trading Switzerland zamierzał zarobić na niej od 25 do 30 mln dolarów.

Okazja pojawiła się po czasowym złagodzeniu przez Stany Zjednoczone sankcji nałożonych na wenezuelski sektor naftowy.

Ropa oferowana przez państwowy koncern PDVSA była stosunkowo tania. Jednak samo przeprowadzenie transakcji pozostawało skomplikowane ze względu na obowiązujące wcześniej ograniczenia wynikające z sankcji i trudności z realizacją tradycyjnych płatności.

Plan wyglądał więc dość atrakcyjnie. Orlen miał tanio kupić miliony baryłek surowca, sprowadzić je do Europy i zarobić na transakcji dziesiątki milionów dolarów.

Skończyło się zupełnie inaczej.

Setki milionów dolarów zaliczki i brak zabezpieczeń

Według ustaleń brytyjskiego dziennika w ciągu zaledwie pięciu dni OTS przekazała Hannon International około 230 mln dolarów zaliczki.

Tak ogromne środki miały zostać wypłacone bez zabezpieczeń odpowiadających skali transakcji.

OTS nie kupowała przy tym ropy bezpośrednio od wenezuelskiego państwowego koncernu PDVSA, lecz korzystała z dubajskiego kontrahenta, który następnie posługiwał się kolejnymi pośrednikami.

Hannon przekonywała później, że pełnił jedynie rolę pośrednika umożliwiającego dokonanie zakupu.

Obecne władze Orlenu twierdzą, że firma miała konkretne zobowiązanie: dostarczyć zakontraktowany surowiec.

Ropa jednak nie przypłynęła, a pieniądze zaczęły krążyć pomiędzy firmami i osobami powołującymi się na kontakty w Wenezueli.

Co istotne, wcześniejsze doniesienia mówiły łącznie o około 400 mln dolarów przedpłat dokonanych przez OTS na poczet niedostarczonej ropy od różnych kontrahentów.

Według Reutersa wenezuelski PDVSA miał nie otrzymać tych pieniędzy.

Pendrive’y z milionami USDT w restauracjach

Najbardziej nieprawdopodobny w całej tej historii wydaje się wątek kryptowalut.

Chodzi o to, że Orlen Trading Switzerland nie przekazała bezpośrednio kontrahentowi 230 mln dolarów w cyfrowych aktywach.

Pieniądze trafiły do Hannon tradycyjnym przelewem, ale część środków została następnie zamieniona na tokeny USDT i miała posłużyć do rozliczeń z wenezuelskimi pośrednikami.

USDT to kryptowaluta, której wartość jest sztywno powiązana z dolarem amerykańskim. Umożliwia przesyłanie dużych kwot poza tradycyjnym systemem bankowym, a jednocześnie pozostawia transakcje zapisane w publicznym blockchainie.

Jak opisuje „Financial Times”, przedstawiciele Hannon przybyli do Caracas z pendrive’ami zapewniającymi dostęp do portfeli zawierających miliony USDT.

Wynajęli opancerzony samochód oraz ochroniarzy, ponieważ obawiali się porwania.

W jednej z ekskluzywnych restauracji w Caracas pośrednik miał otrzymać pendrive zapewniający dostęp do 11 mln USDT. Kilkanaście dni później w podobny sposób miało zostać przekazane kolejnych 11 mln w krypto.

Pomimo wypłacenia pieniędzy oczekiwana dostawa nie została zrealizowana, a kontakt z pośrednikiem miał się urwać.

Hannon twierdzi, że dwóm brokerom przekazał łącznie około 132 mln dolarów, otrzymując w zamian niewiele.

Kolejne 54 mln dolarów miały pochłonąć opłaty związane z kryptowalutami oraz inne próby pozyskania surowca, których firma nie opisała szczegółowo.

Co ciekawe, według FT przedstawiciele Hannon mieli zostać dodatkowo pouczeni przez swoje kontakty w Wenezueli, aby nie prowadzić dokumentacji operacji kryptowalutowych.

Puste tankowce kosztowały więcej niż oczekiwany zysk

Orlen Trading Switzerland wyczarterowała trzy supertankowce, które przez wiele tygodni czekały w pobliżu wenezuelskiego terminalu José.

Każdy kolejny dzień postoju oznaczał dodatkowe opłaty. Łączny koszt frachtu i oczekiwania jednostek miał ostatecznie sięgnąć około 72 mln dolarów.

Zauważmy, że jest to ponad dwa razy więcej niż miał wynosić maksymalny zysk, jaki Orlen planował osiągnąć na całej operacji.

Zamiast zamówionych 6 mln baryłek ciężkiej ropy udało się pozyskać około 500 tys. baryłek oleju opałowego o wartości 28,8 mln dolarów.

Był to inny produkt niż surowiec objęty pierwotnym kontraktem i stanowił zaledwie niewielką część oczekiwanej dostawy.

Łączny rachunek związany z utraconymi zaliczkami, frachtem, postojem tankowców i kosztami prawnymi jest szacowany na około 424 mln dolarów, czyli w przybliżeniu 1,6 mld zł.

Czy ludzie Maduro uczestniczyli w transakcji?

„Financial Times” opisuje sieć pośredników deklarujących kontakty z wenezuelskim aparatem państwowym oraz państwowym koncernem PDVSA.

W jednej z wiadomości broker miał twierdzić, że dokumenty dotyczące transakcji trafiają do Delcy Rodríguez, wówczas wiceprezydent Wenezueli i jednej z najważniejszych osób w otoczeniu Nicolása Maduro.

Samo powoływanie się na nazwisko przedstawicielki wenezuelskich władz nie jest jednak dowodem, że brała ona udział w operacji albo wiedziała o przepływie pieniędzy.

Nie ma również podstaw, aby przesądzać, dokąd ostatecznie trafiły wszystkie środki.

Według dotychczasowych ustaleń wenezuelski PDVSA nie otrzymał pieniędzy przekazanych pośrednikom przez OTS na zakup ropy.

Obajtek odpowiada i pyta o decyzje nowego zarządu

Całą sprawę skomentował na X Daniel Obajtek, który w czasie rozpoczęcia operacji kierował Orlenem.

Były prezes zwrócił uwagę, że po tym, jak nowi zarządzający OTS rozwiązali umowę, to na wyczarterowany przez spółkę statek miała zostać załadowana ropa przeznaczona dla innego odbiorcy.

Polityk PiS pytał także, dlaczego zwolniono osoby posiadające wiedzę o przeprowadzanych transakcjach.

Z wpisu Obajtka można wywnioskować, że zerwanie kontraktu

Argument ten nie odpowiada jednak na najważniejsze pytania dotyczące wcześniejszego etapu operacji.

Wciąż nie znamy odpowiedzi na kilka istotnych kwestii w tej sprawie. Dlaczego wypłacono setki milionów dolarów zaliczek i jakie zabezpieczenia zastosowano? Z jakiej racji trzy tankowce przez wiele tygodni generowały koszty?

No i oczywiście, jak doszło do tego, że pieniądze przekazane przez spółkę kontrolowaną przez polski koncern zaczęły krążyć między pośrednikami w postaci kryptowalut.

Prokuratura bada działania byłych menedżerów OTS

Sprawą zajmują się polscy śledczy. Postępowanie dotyczy między innymi podejrzenia niedopełnienia obowiązków i niewłaściwego nadzoru nad środkami przekazanymi przez Orlen Trading Switzerland.

Zarzuty usłyszeli byli przedstawiciele kierownictwa OTS, w tym były prezes szwajcarskiej spółki Samer Awad. Podkreślmy jednak, że samo postawienie zarzutów nie przesądza o winie, którą może stwierdzić dopiero sąd.

Orlen zapewnia, że podejmuje również działania zmierzające do odzyskania pieniędzy. Wcześniej uzgodniono zwrot 100 mln dolarów od jednego z kontrahentów. Los pozostałej części środków nadal wymaga wyjaśnienia.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc, dlaczego nowy zarząd zerwał kontrakt.

Kluczowe jest wyjaśnienie, dlaczego państwowy koncern dopuścił do sytuacji, w której setki milionów dolarów powierzono pośrednikom, a tankowce przez tygodnie czekały bezczynnie u wybrzeży Wenezueli.

Tak samo należy ustalić, dlaczego dostęp do kryptowalut kupowanych za pieniądze pochodzące z Orlenu przekazywano na pendrive’ach w restauracjach w Caracas.

Źródła: „Financial Times”, Reuters, publiczne wypowiedzi Daniela Obajtka, materiały Orlenu.

Opracowanie Nasza Polska

Udostępnij

Cykl

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

100 tys. podpisów za odwołaniem Trzaskowskiego zebranych. Zostały dwa tygodnie

Nie żyje Marek Mikuśkiewicz, twórca MarcPolu. Miał 76 lat

Żołnierze sami mogą sobie kupić gogle i rękawice. MON nie zwróci pieniędzy.

Piotr Niemczyk w areszcie

Strefa czystego transportu obejmie nawet 37 miast. Opłaty rosną, potem zakaz

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, wieloletni współpracownik i felietonista Naszej Polski

W RCB powstaje krajowy plan ewakuacji. Wytyczne uzgadnia wojsko

Rosja generuje w AI polskie karty mobilizacyjne. Tak rosyjska propaganda straszy wojną z Polską swoich obywateli.

Inne kategorie

Czytaj także