Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

04 marca 2014 r.

Mapa Krymu z flagami Ukrainy i Rosji, ilustracja o aneksji Krymu w 2014 roku

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

04 marca 2014 r.

Aneksja Krymu zaczyna się na naszych oczach: w ostatnich dniach lutego 2014 r. rosyjskie oddziały specjalne zajęły gmachy rządowe i lotniska na półwyspie, a parlament autonomicznej republiki ma nowego premiera, Rosjanina Siergieja Aksjonowa. Wojciech Reszczyński w felietonie z 4 marca 2014 r. zestawia to z dorobkiem kijowskiego Majdanu, który w ciągu trzech miesięcy i za cenę ponad 100 ofiar zrobił to, co Polakom zajmuje 25 lat. Bez „Magdalenki” i „okrągłego stołu” doprowadził do nowej większości w parlamencie, rozwiązania Berkutu, odsunięcia Wiktora Janukowycza i rozpisania wyborów, a obywatele w kilka dni obalili prawie 100 pomników Lenina. Autor porównuje Majdan do greckiej agory i sejmików I Rzeczypospolitej i przypomina, że ministrem do walki z korupcją została pobita przez Berkut dziennikarka Tetiana Czornowoł. Pisze o czystkach Stalina na Krymie, manewrach rosyjskiego wojska i azylu dla Janukowycza, ostrzegając, że wkraczamy w nowy okres „zimnej wojny”.

Felieton

Trwający ponad trzy miesiące kijowski Majdan dokonał tego wszystkiego, co nam zajmuje już 25 lat. Za cenę ponad 100 ofiar zastrzelonych przez Berkut i inne jednostki, których pochodzenia nikt jeszcze oficjalnie nie ujawnił, Majdan doprowadził do stabilnej większości w parlamencie Ukrainy, zdominowanej przez byłą opozycję, wybrał nowy rząd i premiera, ustanowił kontrolę nad wojskiem i siłami bezpieczeństwa, rozwiązał Berkut, zarządził wybory do parlamentu, zdymisjonował skompromitowanego prezydenta, za którym rozesłał listy gończe. A obowiązki byłego prezydenta przejął przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow. Nie odbyła się żadna ukraińska „Magdalenka”, „okrągły stół”, na wpół demokratyczne wybory gwarantujące na lata utrzymanie się wpływów starej komunistycznej nomenklatury.

Bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy Ukrainy, Majdanu i nowej władzy, jesteśmy świadkami wydarzenia bez precedensu. Lud upomniał się o swoje prawa i nie zamierza z nich rezygnować. Majdan ma stać w gotowości tak długo, aż władza okrzepnie, pojawi się nadzieja na szybkie zmiany i zniknie niebezpieczeństwo rozpędzenia tłumów.

Lustracja i obalanie pomników Lenina

Nowa władza w Kijowie przymierza się teraz do lustracji, a dekomunizacja, przynajmniej w sferze symboli, dokonała się sama w ciągu kilku dni, bo tylko tyle czasu zajęło ludziom zburzenie prawie 100 pomników Lenina.

Fenomenem politycznym i socjologicznym jawi się sam Majdan. Instytucja przypominająca grecką Agorę, na której zapadały najważniejsze dla państwa decyzje. Majdan jako społeczny ludowy parlament, niekonstytucyjna, ale najwyższa izba parlamentu albo najwyższy sąd, przypomina nieco czasy I Rzeczypospolitej, kiedy to sejmiki lokalne zgromadzone pod namiotem ustanawiały lokalne prawo i typowały swoich przywódców na sejmiki krajowe. Jeszcze nigdy w nowożytnej Europie nie zdarzyło się, aby skład nowego rządu został najpierw przedstawiony do akceptacji społecznemu Majdanowi na scenie, a dopiero potem zatwierdzony przez parlament. Co charakterystyczne w składzie nowego rządu zaleźli się przywódcy i organizatorzy protestów na Majdanie. Ministrem odpowiedzialnym za walkę z korupcją została Tatiana Czarnowoł, dziennikarka śledcza brutalnie pobita przez Berkut. To ona pisała o grabieży majątku narodowego przez prezydenta Janukowycza i innych oligarchów. Huraganowymi oklaskami Majdanu została zatwierdzona na nowym stanowisku. Niespotykany to fakt w europejskich demokracjach, jak i widok byłych funkcjonariuszy Berkutu przepraszających na klęczkach, na oczach tysięcy ludzi i kamer, za swoje czynne poparcie dla tyrana Janukowycza.

Przeczytaj również: Aneksja Krymu i „pacyfistyczne jacuzzi” Europy. Jerzy Biernacki w marcu 2014

Krym zarzewiem konfliktu z Rosją

Problemem numer jeden Ukrainy jest teraz utrzymanie integralności kraju. Zarzewiem przyszłych konfliktów z Rosją, niewykluczone, że i zbrojnych, jest Krym, etnicznie zdominowany przez Rosjan. Znowu mogą dziękować Stalinowi za dawne czystki i wywózki rdzennej ludności, jakich tam dokonał w latach 30. Dziś Tatarów krymskich, mimo że wielu z nich wróciło w swoje dawne rodzinne strony, jest nadal tylko 10 proc. Niewiele więcej na Krymie jest rdzennych Ukraińców. Nic zatem dziwnego, że bez większego trudu rosyjskie oddziały specjalne zajęły wszystkie gmachy rządowe, na których w miejsce ukraińskiej powiewa już flaga rosyjska, a Parlament autonomicznej republiki Krymu ma nowego premiera, Rosjanina Siergieja Aksjonowa. Potwierdził on, że legalnym prezydentem Ukrainy pozostaje Janukowycz.

Majdan wywołał międzynarodowe przyspieszenie, którego skutki trudno dziś przewidzieć. Wezwania do zachowania integralności Ukrainy płyną z USA, Niemiec i innych krajów Zachodu. Rosjanie ogłosili najwyższą gotowość bojową swoich wojsk. U granic Ukrainy rozpoczęły się manewry wojskowe, a samoloty bojowe patrolują przestrzeń powietrzną w rejonach przygranicznych. Janukowycz uzyskał azyl polityczny w Rosji i głosi, że nadal jest legalną głową państwa. Rosja trzyma się wersji zamachu stanu na Ukrainie, wspiera Janukowycza, a w miniony piątek nad ranem zajęła lotniska na Krymie. Wkraczamy w nowy okres „zimnej wojny”.

Wojciech Reszczyński

 


ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Wojciecha Reszczyńskiego pt. „Rosja zajmuje Krym” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 20. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także