ABW zatrzymała sześć osób podejrzanych o działanie w grupie przestępczej, która pracowała na rzecz rosyjskich służb. Przez ponad dwa lata jej członkowie mieli wywozić z Polski do Obwodu Królewieckiego łuski i pociski, z których Rosja produkuje amunicję. Wartość przemyconych materiałów szacuje się na ponad 2 mln zł. Wśród zatrzymanych osób jest pięciu Polaków i 37-letnia Rosjanka. Czworo podejrzanych usłyszało już zarzuty szpiegostwa i trafiło do aresztu.
ABW zatrzymała sześć osób. Wśród nich Rosjanka
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozbiła grupę współpracującą z reżimem Kremla. O przeprowadzonej akcji poinformowano w czwartek 5 listopada 2026 r. Zatrzymania i przeszukania trwały od 21 października do 2 listopada. Funkcjonariusze ABW weszli łącznie do 21 miejsc w województwach warmińsko-mazurskim, pomorskim i wielkopolskim.
Zatrzymano pięciu obywateli Polski w wieku od 25 do 52 lat oraz 37-letnią obywatelkę Rosji. Sąd Rejonowy w Białymstoku na wniosek prokuratora postanowił umieścić czworo z nich na trzy miesiące w areszcie, w tym wspomnianą Rosjankę. Wobec dwóch pozostałych osób zastosowano tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze, czyli takie, które nie wymagają pobytu w areszcie. Śledztwo prowadzi Delegatura ABW w Olsztynie pod nadzorem Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Białymstoku. Sprawa jest w toku, więc nie można wykluczyć, że niebawem usłyszymy o kolejnych zatrzymaniach.
Łuski i pociski w skrytkach. Tak działała grupa
Według prokuratury grupa działała co najmniej od czerwca 2023 r. do grudnia 2025 r. na terenie Polski, Litwy i Rosji. Jej członkowie w tym czasie mieli:
- zamawiać i kupować elementy amunicji, m.in. w sklepach internetowych
- organizować ich odbiór w Polsce
- przewozić je do Obwodu Królewieckiego samochodami z ukrytymi skrytkami
Chodziło przede wszystkim o łuski i pociski, czyli materiały potrzebne do produkcji amunicji i systemów uzbrojenia. Zwróćmy uwagę, że ich wywożenie do Rosji jest zakazane, a na handel tego typu towarami z zagranicą potrzebne jest specjalne zezwolenie. Część transportów udało się jednak zatrzymać polskim służbom granicznym. Mimo to wartość zakupionych i nielegalnie wywiezionych elementów uzbrojenia prokuratura szacuje na ponad 2 mln zł.
Zarzuty szpiegostwa dla czterech osób
Wszyscy zatrzymani usłyszeli dwa zarzuty:
- udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 Kodeksu karnego)
- nielegalnego wywozu elementów uzbrojenia bez wymaganego zezwolenia (art. 33 ust. 1 ustawy o obrocie z zagranicą towarami o znaczeniu strategicznym)
Czworo z nich odpowie również za szpiegostwo, czyli działanie na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Polsce w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 130 § 1 Kodeksu karnego). Za ten czyn grozi kara co najmniej 8 lat więzienia. Szczegóły sprawy podała w opublikowanym komunikacie Prokuratura Krajowa.
Siemoniak: Rosja coraz częściej sięga po przestępców
Sprawę skomentował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Jak podkreślił, rosyjskie służby coraz częściej wykorzystują do swoich działań grupy przestępcze.
Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że zatrzymani prowadzili działalność na rzecz rosyjskich służb specjalnych.
Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, wpis na X, 5 listopada 2026 r.
Minister przypomniał także, że od 1 stycznia 2024 r. w śledztwach ABW dotyczących szpiegostwa i dywersji zarzuty usłyszało już blisko 100 osób.
Rosyjskie służby nie odpuszczają
To kolejna już w ostatnich miesiącach sprawa, w której polskie służby trafiają na ludzi pracujących dla Rosji. ABW zatrzymała już m.in. Ukraińca, który miał podłożyć bombę na zlecenie Rosji. Szpiegostwo, sabotaż i przemyt to standardowe elementy wojny hybrydowej, czyli działań wymierzonych w obce państwo bez wywoływania otwartego konfliktu zbrojnego. Ta sprawa dość dobitnie pokazuje, że Rosja wcale nie musi werbować wyszkolonych agentów. Wystarczą ludzie, którzy za pieniądze są gotowi zdradzić swój kraj i przewieźć przez granicę towar wspierający wrogą armię.


