Kaczyński z naganą, Kropiwnicki bez kary. Prezydenta można nazwać zdrajcą

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

05 listopada 2026 r.

Komisja Etyki Poselskiej

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

05 listopada 2026 r.

Jarosław Kaczyński otrzymał naganę za nazwanie policjantów „bojówkami rządzącej partii”. Tego samego dnia poseł KO Robert Kropiwnicki, który pisał o prezydencie Karolu Nawrockim jako o „narodowym zdrajcy” i nazwał go „zwykłym tchórzem”, wyszedł z posiedzenia bez żadnej kary. Obie decyzje zapadły 20 października przez Komisję Etyki Poselskiej, natomiast teraz całą sprawę opisała „Rzeczpospolita”. Wygląda na to, że w Sejmie wciąż obowiązują podwójne standardy.

Nagana dla Kaczyńskiego za słowa o policji

Cała sprawa dotyczy wydarzeń z 10 lipca 2026 r. Jarosław Kaczyński, politycy PiS i szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki jak co miesiąc zjawili się na placu Piłsudskiego w Warszawie, by złożyć wieńce pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Na miejscu byli już przeciwnicy obchodów. W efekcie policja nie dopuściła polityków do pomnika zmarłego prezydenta, przez co wieńce złożono w pewnej odległości.

Prezes PiS zarzucał funkcjonariuszom, że osłaniają protestujących, natomiast nie reagują na obelgi i groźby wobec uczestników miesięcznicy. Właśnie wtedy padły słowa, za które został ukarany.

Mamy do czynienia w istocie w tej chwili z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, 10 lipca 2026 r.

Wniosek o ukaranie Kaczyńskiego złożyła posłanka KO Maria Małgorzata Janyska, która jest również przewodniczącą sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. „Nie mam wątpliwości, że to jest celowe podważanie zaufania do instytucji państwa” – przekonywała. Komisja przyznała jej rację i stosunkiem głosów 4 do 2 ukarała Kaczyńskiego naganą, czyli najsurowszą karą, jaką dysponuje. Jest to już dziewiąta kara dla prezesa PiS w tej kadencji. Żaden inny poseł nie był karany tak często.

Kropiwnicki: „narodowy zdrajca”. Sprawę umorzono

Chwilę wcześniej, na tym samym posiedzeniu, komisja zajmowała się wpisami Roberta Kropiwnickiego, posła KO i byłego wiceministra aktywów państwowych, które zamieszczał w mediach społecznościowych. W marcu, po wecie prezydenta do ustawy o unijnym programie pożyczek SAFE, Kropiwnicki napisał, że Nawrocki „okazał się narodowym zdrajcą i zwykłym tchórzem”. W lipcu, gdy prezydent zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, dodał: „Kolejne szkodliwe weto narodowego zdrajcy”.

Stając przed komisją, poseł tłumaczył, że nie chodziło o zdradę w rozumieniu Kodeksu karnego, tylko o „wypowiedź publicystyczną”. Jak widać, to tłumaczenie zadziałało. Komisja umorzyła sprawę stosunkiem głosów 3 do 2 przy jednym głosie wstrzymującym się. Kropiwnicki stwierdził później, że komisja zachowała się wobec niego obiektywnie.

Podwójne standardy? Spór w komisji

Na brak jednolitego podejścia do obu spraw zwrócił uwagę Witold Tumanowicz z Konfederacji. Jego zdaniem słowa Kaczyńskiego również należy uznać za „określenie mocno publicystyczne”, dlatego komisja powinna potraktować obie sprawy tak samo. Skoro „zdrajca” w ustach posła KO to publicystyka, trudno zrozumieć, dlaczego „bojówki” w ustach prezesa PiS już nią nie są.

Innego zdania jest natomiast Agnieszka Hanajczyk z KO. Posłanka przekonywała, że Kropiwnicki szczegółowo uzasadnił swoje słowa, a w przypadku prezesa PiS trudno ustalić, o co mu chodziło.

Do tej pory nie wiem, co kieruje panem posłem Kaczyńskim.

Agnieszka Hanajczyk, posłanka KO, członkini Komisji Etyki Poselskiej

Jacek Świat, jedyny przedstawiciel PiS w komisji, nie ma wątpliwości, że prezes jego partii od dawna jest traktowany wyjątkowo surowo. Według niego Kaczyński „jest w zasadzie łapany na »byle czym«”.

64 uchwały, tylko 6 wobec posłów koalicji

Co ciekawe, zarzuty o stronniczość mają dość mocne oparcie w konkretnych liczbach. W tej kadencji komisja podjęła 64 uchwały i tylko 6 z nich dotyczyło posłów koalicji rządzącej, a cała reszta posłów opozycji.

Każdy klub ma w komisji po jednym przedstawicielu, a funkcja przewodniczącego zmienia się co jakiś czas. Poseł Świat wskazuje, że taki układ daje przewagę klubom obecnej koalicji. Zbigniew Sosnowski z PSL próbował tłumaczyć te proporcje inaczej.

Przed obliczem komisji w 70 proc. stają posłowie opozycji, bo ich język jest bardziej barwny.

Zbigniew Sosnowski, poseł PSL, członek Komisji Etyki Poselskiej

Przypadek Kropiwnickiego pokazuje jednak, że barwny język koalicji też się zdarza. Wystarczy, że jego celem jest prezydent. Polityków opozycji najlepiej więc karać za wszystko, bowiem posłanka Hanajczyk nie będzie się przecież domyślać, o co im mogło chodzić.

Kary bez konsekwencji. Teraz komisja chce odbierać pensje

Komisja Etyki Poselskiej dysponuje trzema rodzajami kar. Może zastosować zwrócenie uwagi, upomnienie i naganę. Wszystkie są tak naprawdę wyłącznie symboliczne i nie wiążą się z żadnymi realnymi konsekwencjami. Od uchwały komisji poseł może się również odwołać w ciągu 14 dni od jej doręczenia.

Po ukaraniu Kaczyńskiego w komisji ponownie pojawił się temat dotyczący zaostrzenia kar. Przewodnicząca Elżbieta Burkiewicz z klubu Centrum chce wprowadzić kary finansowe, na przykład odebranie posłowi 10 proc. uposażenia. Wymagałoby to jednak zmiany Regulaminu Sejmu. Przy obecnych proporcjach łatwo przewidzieć, czyje pensje byłyby obcinane najczęściej.

Źródła: Rzeczpospolita. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Atak z powietrza. Co robić, gdy zawyją syreny? Instrukcja MSWiA już w mObywatelu

Gwardia prezydencka zamiast SOP? Bogucki ujawnia rozmowy Nawrockiego z rządem

Akcja CBA ws. elektrowni w Ostrołęce. Przeszukania w domach polityków PiS

Korwin-Piotrowska chciała, by policja usunęła demonstrantów sprzed TK. Policja odmówiła

Zamrożą ci majątek bez wyroku sądu? Oto, co naprawdę jest w druku 3003

Krzysztof Bosak stawia rządowi pięć warunków. Chce dymisji Tuska i skrócenia kadencji Sejmu

Tusk straszy Rosją i uzbrojonymi ludźmi. W tle spór o Trybunał

GROM na granicy z obwodem królewieckim. Służby czekają na dywersantów

Inne kategorie

Czytaj także