Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, ale rząd Donalda Tuska najwyraźniej nie zamierza jednak składać broni. Minister finansów Andrzej Domański wydał właśnie interpretację, która przyznaje transkrybowanym w Polsce zagranicznym małżeństwom osób tej samej płci takie same prawa i obowiązki podatkowe jak małżeństwom kobiety i mężczyzny. Premier nie kryje zadowolenia. I przy okazji kolejny raz uderza w prezydenta.
„Tak samo jak małżonkowie różnej płci”
24 września minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podpisał interpretację ogólną dotyczącą skutków podatkowych transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Resort tłumaczy, że chodzi o małżeństwa zawarte legalnie w innym państwie Unii Europejskiej, których akt został następnie wpisany do polskiego rejestru stanu cywilnego.
Według Ministerstwa Finansów takie osoby mają być traktowane przez polskie organy podatkowe tak samo jak małżonkowie różnej płci. Dotyczy to zarówno praw, jak i obowiązków podatkowych, a więc również ulg i preferencji przewidzianych dla małżonków.
Osoby, których zagraniczny akt małżeństwa został transkrybowany do polskiego rejestru, mają być dla fiskusa traktowane jak małżonkowie. Oznacza to możliwość korzystania z tych samych preferencji podatkowych, przy jednoczesnym objęciu ich tymi samymi obowiązkami i ograniczeniami.
Ministerstwo wskazuje przy tym, że interpretacja dotyczy małżeństw obywateli Unii Europejskiej tej samej płci, zawartych w innym państwie członkowskim UE, po dokonaniu transkrypcji aktu w Polsce.
Tusk poszedł jednak znacznie dalej w politycznej interpretacji tej decyzji. Mówi o „małżeństwach transkrybowanych”.
Zadowolony Tusk uderza w Nawrockiego i prawicę
Donald Tusk nie potraktował decyzji swojego ministra jako zwykłego technicznego uporządkowania przepisów. Przeciwnie. Premier przedstawił ją jako sposób na przełamanie weta prezydenta Karola Nawrockiego.
Premier napisał w mediach społecznościowych, że Nawrocki, PiS i Konfederacja nie przeszkodzą rządowi w „ułatwianiu życia ludziom”. W jego przekazie decyzja Domańskiego stała się więc nie tyle technicznym rozstrzygnięciem podatkowym, ile kolejnym elementem politycznego sporu z prezydentem i prawicową opozycją polityczną.
Tusk przypomniał zawetowaną przez Nawrockiego ustawę o statusie osoby najbliższej i stwierdził, że głowa państwa mogła podpisać „bardzo umiarkowaną, mądrą ustawę o osobie najbliższej”. Następnie nawiązał do charakterystycznego już dla jego politycznej narracji motywu „baseballa”.
Tusk zarzucił przy tym Nawrockiemu, Jarosławowi Kaczyńskiemu, Sławomirowi Mentzenowi i Grzegorzowi Braunowi blokowanie „każdej próby cywilizowania prawa”.
Według premiera rząd nie będzie jednak biernie czekał na zmianę stanowiska prezydenta. „Znaleźliśmy legalną drogę” – przekonywał Tusk, wskazując właśnie na interpretację ministra finansów.
„W szachy nie będziemy z nimi grali” – stwierdził Tusk, komentując decyzję Domańskiego we wpisie na serwisie X.
Próba zrównania związków jednopłciowych z małżeństwem?
Doradca prezydenta dr Błażej Poboży ocenił w rozmowie z Niezależna.pl, że Domański dał się „wpuścić w maliny” przez Tuska, a sama interpretacja ma stanowić naruszenie prawa. Jego zdaniem określenie „małżeństwo transkrybowane” pokazuje kierunek, w którym zmierza rząd – stworzenie alternatywnej wobec małżeństwa instytucji dla par jednopłciowych.
Widząc, że nie można tego zrobić zgodnie z prawem, Donald Tusk, próbuje działać, jak to ma w zwyczaju – “jak nie pałą, to uchwałą” – albo jakąś kolejną dziwaczną instytucją, tak jak teraz – “interpretacją”. I po “demokracji walczącej” i innych tego typu językowych dziwolągach pozwolił sobie na stworzenie kolejnego. Użył sformułowania “małżeństwo transkrybowane”, co moim zdaniem obnaża jego prawdziwe intencje. Donaldowi Tuskowi wcale nie chodzi więc o to, żeby komuś tam dać określone uprawnienia, tylko wprost, aby stworzyć alternatywną instytucję małżeństwa
Błażej Poboży, doradca Preyzydenta RP Karola Nawrockiego, w rozmowie z Niezależna.pl (25 września 2026)
Paweł Szafernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP, grzmi na swoim X, że interpretacja podpisana przez ministra rządu Tuska to próba „faktycznego zrównania małżeństwa ze związkami jednopłciowymi”, na dodatek wprowadzona z pominięciem Ustawy Najwyższej.
Pełzająca rewolucja w majestacie prawa?
20 marca 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny nakazał kierownikowi warszawskiego USC dokonanie transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Niemczech przez osoby tej samej płci. NSA odwołał się przy tym do prawa Unii Europejskiej oraz wiążącej wykładni TSUE.
W maju NSA wydał kolejne orzeczenia w podobnych sprawach. Sąd wskazywał, że transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci nie oznacza wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji małżeństwa jednopłciowego. Ma być natomiast formą uznania skutków prawnych małżeństwa zawartego zgodnie z prawem innego państwa.
Warto przy tym odnotować jeszcze jedną rzecz. Od 23 sierpnia obowiązują w Polsce nowe wzory odpisów aktów małżeństwa, które umożliwiają urzędom stanu cywilnego dokonywanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. Ministerstwo Cyfryzacji informowało, że rozwiązanie to ma zakończyć problemy praktyczne związane z rejestracją takich aktów.




