Poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król trafi do aresztu. Sąd Okręgowy w Katowicach w czwartek 5 listopada 2026 r. zdecydował o tymczasowym aresztowaniu polityka na okres 88 dni. Król został zatrzymany przez policję bezpośrednio na sali sądowej. Prokuratura Europejska zarzuca mu przestępstwa na tle korupcyjnym, a jeden z wątków dotyczy łapówki w wysokości ponad 1,4 mln zł.
Wojciech Król aresztowany. Poseł KO spędzi 88 dni za kratami
Sąd Okręgowy rozpatrzył zażalenie Prokuratury Europejskiej na wrześniową decyzję sądu pierwszej instancji. 18 września Sąd Rejonowy Katowice-Wschód odmówił aresztowania posła, uznając, że wniosek w tej sprawie jest „nadmiarowy i niezasadny”. Zastosował wtedy wobec niego środki wolnościowe. Prokuratura jednak odwołała się od tej decyzji.
Tym razem jednak sąd przyznał rację śledczym i zmienił wcześniejsze postanowienie. Król był obecny na czwartkowym posiedzeniu, więc policja dokonała jego zatrzymania od razu na sali, po czym przewiozła do aresztu. Prokuratura uzasadniała swój wniosek obawą matactwa i grożącą posłowi surową karą. Posiedzenie w kwestii zażalenia było wcześniej dwukrotnie odkładane, m.in. z powodu kolizji drogowej z udziałem sędzi.
Za co Wojciech Król może trafić do więzienia
Śledztwo prowadzi Prokuratura Europejska (EPPO), czyli unijny urząd, który ściga przestępstwa związane z pieniędzmi pochodzącymi z budżetu UE. Sprawa dotyczy podejrzeń licznych oszustw i korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Chodzi o projekt współfinansowany z unijnych funduszy. Poseł usłyszał łącznie cztery zarzuty korupcyjne: dwa postawiono mu latem, a kolejne dwa we wrześniu.
Według informacji z wniosków prokuratury, ujawnionych przez media, Król miał m.in.:
- przyjąć ok. 300 tys. euro, czyli ponad 1,4 mln zł, za pomoc w uzyskaniu 27 mln zł unijnego dofinansowania na projekt „Stara Huta” w Chorzowie
- przyjąć ok. 27 tys. zł za załatwianie stanowisk, m.in. w spółce Tramwaje Śląskie i katowickim oddziale GDDKiA
- przyjąć od przedsiębiorcy 2,5 tys. euro, opłaconą wycieczkę do Tajlandii i luksusowy samochód na wyjazdy do Włoch
- korzystać z willi w Tychach, której wykończenie i wyposażenie, wycenione na 3,8 mln zł, miał opłacić deweloper
W zamian poseł miał powoływać się na swoje wpływy w ministerstwach i spółkach państwowych. Pieniądze za pomoc przy dotacji miały trafić do niego przez pośrednika. Za każdy z zarzucanych czynów grozi kara do 8 lat więzienia.
Król: „Czuję się niewinny”
Poseł nie przyznaje się do winy. Po wrześniowym przesłuchaniu mówił dziennikarzom, że „czuje się niewinny”. Przekonuje, że nigdy nie był w Tajlandii, a samochód pożyczył od przyjaciela na wyjazd z kilkoma osobami. Stawiane mu zarzuty nazywał „kapiszonem” i sugerował, że sprawa ma podłoże polityczne. Jego obrona przekonuje, że część zarzutów w ogóle nie dotyczy pieniędzy unijnych, więc nie powinna nimi zajmować się Prokuratura Europejska. Do czasu prawomocnego skazania Wojciech Król korzysta z domniemania niewinności.
Sejm prawie jednogłośnie zgodził się na areszt
Droga do umieszczenia Króla w areszcie ciągnęła się miesiącami. Pod koniec lipca Sejm uchylił mu immunitet, ale nie zgodził się wtedy na jego zatrzymanie i areszt. Prokuratura Europejska złożyła drugi wniosek, dotyczący kolejnych zarzucanych mu czynów. 17 września Sejm wydał zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła. Za głosowało 422 posłów, przeciw było 3, a 5 wstrzymało się od głosu.
Jeszcze tego samego wieczoru CBA zatrzymało Króla w Warszawie i przewiozło go do Katowic. Według śledczych tuż przed przekazaniem telefonu miał kasować wiadomości. Po wrześniowych zarzutach Koalicja Obywatelska zawiesiła go w prawach członka klubu, przez co stracił funkcję wiceprzewodniczącego klubu. Mandat poselski jednak zachował.
Kim jest Wojciech Król?
Wojciech Król urodził się w 1985 r. w Jaworznie i mieszka w Mysłowicach. Jest posłem od 2015 r., wybieranym ze Śląska z list Platformy Obywatelskiej i KO. Wcześniej pracował w samorządzie, m.in. w urzędzie miasta w Mysłowicach i w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. Król sugerował, że działania prokuratury mają na celu utrudnienie mu pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Mediów Narodowych.
Sprawa stanowi dość bolesny cios dla Koalicji Obywatelskiej, która od lat reklamuje się jako partia walcząca z korupcją. Biorąc pod uwagę, że jej poseł trafia za kratki z zarzutami korupcyjnymi, a zgodę na to dał niemal cały Sejm, łącznie z jego własnym klubem, to w obozie Donalda Tuska raczej dziś nie będzie zbyt wielu powodów do zadowolenia.



