Afera powodziowa weszła w fazę sądową. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zastosował tymczasowy areszt wobec trzech osób, którym Prokuratura Europejska postawiła zarzuty w sprawie pożyczek dla powodzian wypłaconych przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego. Zarzuty usłyszało łącznie sześć osób zatrzymanych przez CBA na Dolnym Śląsku.
Trzy areszty. „Ciąg dalszy nastąpi”
O decyzji sądu poinformował Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Wobec pozostałych trzech osób z zarzutami zastosowano środki wolnościowe: dozór policji i poręczenie majątkowe.
Po działaniach CBA i zarzutach postawionych przez Prokuraturę Europejską, Sąd Rejonowy Katowice-Wschód aresztował trzy zatrzymane do tej sprawy osoby. Ciąg dalszy nastąpi
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych
Trzy słowa na końcu tego komunikatu są tu najważniejsze. Rzecznik nie zapowiada zamknięcia sprawy, tylko jej ciąg dalszy, a pogłębionej weryfikacji poddano ponad 50 wniosków o łącznej wartości około 50 mln zł.
Sześć osób z zarzutami. Kogo zatrzymało CBA
Zatrzymania zaczęły się w środę 26 sierpnia 2026 r. Agenci CBA działali na polecenie Prokuratury Europejskiej, a zatrzymani trafili do jej katowickiego biura. Zarzuty dotyczą oszustwa przy ubieganiu się o środki pomocowe oraz posługiwania się fałszywymi oświadczeniami w celu uzyskania pożyczek.
Prokuratura Europejska nie podała nazwisk. W komunikacie napisała, że wśród podejrzanych są przedstawiciele spółek objętych śledztwem oraz była osoba z kierownictwa KARR. Nieoficjalnie media wskazują, że zatrzymani to bohaterowie wcześniejszych publikacji o aferze powodziowej, ale tej identyfikacji nie potwierdziła żadna instytucja prowadząca sprawę. Wszystkim osobom z zarzutami przysługuje domniemanie niewinności do czasu prawomocnego wyroku.
900 tys. euro dla firm, do których powódź nie dotarła
Sedno sprawy CBA opisało jednym zdaniem, które tłumaczy, dlaczego śledztwo w ogóle ruszyło.
Przedłożona przez przedsiębiorców dokumentacja zawierała fikcyjne dane, ponieważ powódź nigdy nie dotarła do siedzib tych firm
komunikat Centralnego Biura Antykorupcyjnego
Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego wypłaciła wnioskodawcom co najmniej 900 tys. euro w formie pożyczek, ze środków krajowych i unijnych. Wnioski składano od grudnia 2024 r. do listopada 2025 r., czyli po powodzi z września 2024 r. Pieniądze trafiły do trzech podmiotów: pensjonatu Amarcord, spółki Kadalore oraz agencji reklamowej Dami, prowadzącej lokalną telewizję.
Co ustaliliśmy wcześniej: 4,5 mln zł dla trzech firm z Dziwiszowa
Te trzy nazwy nie pojawiają się w sprawie po raz pierwszy. W sierpniu opisaliśmy szczegółowo pożyczki KARR dla trzech firm z Dziwiszowa: 200 tys. zł dla pensjonatu Amarcord, 3,2 mln zł dla spółki Kadalore i 1,12 mln zł dla agencji Dami. Razem 4,52 mln zł, wypłacone w transzach od lipca 2025 r. do marca 2026 r.
Wtedy sprawa kończyła się na kontroli i zmianach kadrowych. CBA weszło do agencji 29 kwietnia 2026 r., 11 sierpnia odwołano wiceprezes zarządu KARR, a premier Donald Tusk zapowiadał, że nadużycia przy pomocy dla powodzian rząd wypali gorącym żelazem. Odwołana wiceprezes odpierała wówczas zarzuty, mówiąc o typowo politycznej nagonce. Po postawieniu zarzutów ani osoby objęte śledztwem, ani ich obrońcy nie zabrali publicznie głosu; stanowiska nie przedstawił też zarząd KARR.
Kto zatrzymuje i kto oskarża: CBA i Prokuratura Europejska
W tej sprawie występują dwie instytucje i łatwo je pomylić, bo obie pojawiają się w tych samych komunikatach. Robią jednak co innego.
Centralne Biuro Antykorupcyjne to służba specjalna powołana ustawą z 9 czerwca 2006 r., podlegająca premierowi i nadzorowana przez ministra koordynatora służb specjalnych. Zajmuje się przestępczością korupcyjną i godzącą w interesy ekonomiczne państwa, prowadzi czynności operacyjne, kontrole oraz zatrzymania. CBA nie stawia zarzutów i nie kieruje aktów oskarżenia; działa na polecenie prokuratury albo przekazuje jej swoje ustalenia.
Prokuratura Europejska, w skrócie EPPO, to niezależny organ Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu, który ściga przestępstwa na szkodę budżetu UE: wyłudzenia dotacji, oszustwa VAT, korupcję i pranie pieniędzy z tym związane. Powstała na podstawie rozporządzenia Rady z 2017 r., a pracę operacyjną zaczęła 1 czerwca 2021 r. Polska przystąpiła do niej w 2024 r. Prokuratorzy EPPO pracują w biurach krajowych, w tym w Katowicach, i mają te same uprawnienia co prokuratorzy krajowi: stawiają zarzuty, wnioskują o areszt i kierują sprawy do polskich sądów.
Dlatego w aferze powodziowej pojawiła się akurat ta prokuratura: pożyczki dla powodzian pochodziły częściowo ze środków unijnych, a to przenosi sprawę spod jurysdykcji krajowej pod EPPO. To także powód, dla którego areszty orzekał sąd w Katowicach, a nie w Jeleniej Górze: właściwość idzie za siedzibą biura prowadzącego śledztwo.
Śledztwo w toku i pytanie o zwrot pieniędzy
Śledztwo jest w toku i na tym etapie nie ma jeszcze aktu oskarżenia. Nie podano, na jak długo sąd zastosował areszt ani czy postanowienia zostały zaskarżone. Nie ujawniono też, ile spośród ponad 50 weryfikowanych wniosków może skończyć się kolejnymi zarzutami.
Otwarte pozostaje również pytanie o zwrot pieniędzy. Ani CBA, ani Prokuratura Europejska nie poinformowały, czy zabezpieczono majątek podejrzanych na poczet ewentualnego zwrotu wypłaconych pożyczek. Będziemy śledzić kolejne etapy tej sprawy.



