Ponad 3,2 tony śniętych ryb w Kanale Gliwickim zebrały Wody Polskie od soboty 15 sierpnia 2026 r. Przyczyną jest zakwit złotej algi: w VI sekcji kanału stwierdzono 690 mln komórek na litr wody, najwyższe stężenie odnotowane dotąd w polskich wodach. Od 17 sierpnia obowiązuje tam rozporządzenie porządkowe wojewody śląskiego Marka Wójcika, które zakazuje wchodzenia do wody, kąpieli i połowu ryb.
Odłowy rosły z dnia na dzień, od 12 kg do niemal tony
Pierwsze martwe ryby patrole Wód Polskich zebrały w sobotę 15 sierpnia 2026 r.: 12 kg rano i 22 kg po południu. Dzień później było to 157 kg przed południem i 121 kg po. We wtorek 18 sierpnia z sekcji od IV do VI wyłowiono 201 kg, a w środę z samej VI sekcji – 947 kg, głównie leszczy, karpi, karasi i sandaczy. W czwartek licznik od soboty przekroczył 3,2 tony.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach poinformował 21 sierpnia o wzmożonych działaniach. Patrole idą wzdłuż całego kanału, ze szczególnym uwzględnieniem sekcji IV, V i VI, a pobrane próby wody trafiają do analiz. Ryby zbierają Wody Polskie razem z inspekcją ochrony środowiska, inspekcją weterynaryjną, Polskim Związkiem Wędkarskim, Państwową Strażą Pożarną i służbami zarządzania kryzysowego.
Wojewoda śląski zamknął 890 metrów kanału
Rozporządzenie porządkowe z 17 sierpnia 2026 r. obejmuje VI sekcję Kanału Gliwickiego na odcinku od km 38+510 do km 39+400, czyli 890 metrów. Zakazane są tam spożywanie wody, wchodzenie do wody, kąpiel, połów i spożywanie ryb, pojenie zwierząt oraz sporty wodne. Zakaz obowiązuje do odwołania. Podobne ograniczenia wracały tego lata także nad morzem, gdzie 1 sierpnia 2026 r. zamknięto siedem kąpielisk, a powodem były sinice w Bałtyku i skażenie bakteriologiczne.
Wody Polskie wstrzymały śluzowanie na śluzach Łabędy i Dzierżno, ograniczyły przepływ w V i VI sekcji oraz zakazały żeglugi w sekcji V. Chodzi o falowanie: ruch jednostki mógłby przepchnąć wodę z glonami do zbiornika Dzierżno Duże, połączonego z kanałem jazem. To ten sam zbiornik, w którym w 2024 r. doszło do masowego śnięcia ryb.
Naszym głównym celem jest powstrzymanie zagrożenia tak, aby tzw. złota alga nie obejmowała kolejnych akwenów i nie dotarła do tych, które są bezpośrednio połączone z Odrą
Marek Wójcik, wojewoda śląski

Wędkarze mówią o czwartym roku z rzędu
Odcinek obsługuje Koło nr 13 Polskiego Związku Wędkarskiego w Gliwicach. Jego prezes Łukasz Senk powiedział portalowi Niezalezna.pl, że problemem jest dla wędkarzy powtarzalność, a nie skala tegorocznego śnięcia.
Co mam powiedzieć? Jest źle. Od 4 lat, jest co roku to samo i jakie są działania państwa – widać
Łukasz Senk, prezes Koła nr 13 Polskiego Związku Wędkarskiego w Gliwicach
Czym jest złota alga i dlaczego zabija ryby
Złota alga to Prymnesium parvum, jednokomórkowy glon z gromady haptofitów, który przy masowym zakwicie wydziela toksyny śmiertelne dla ryb i innych organizmów wodnych. Sama obecność glonu nie oznacza zagrożenia – toksyny pojawiają się dopiero po nagłej zmianie warunków: wzroście temperatury, zasolenia albo składu chemicznego wody. Ten sam glon wskazywano jako bezpośrednią przyczynę katastrofy ekologicznej na Odrze w 2022 r.
Zakwity są sezonowe. Pierwsze komórki pojawiają się w marcu i kwietniu, szczyt przypada na sierpień i wrzesień. Progiem, po którym Wody Polskie uruchamiają procedury kryzysowe, jest 40 mln komórek na litr – wynik z VI sekcji kanału z 20 sierpnia 2026 r. był od niego ponad siedemnastokrotnie wyższy i pobił poprzedni rekord, ponad 400 mln komórek na litr w Dzierżnie Dużym w 2024 r.
Kanał ułatwia glonowi namnażanie. Sześć śluz dzieli go na odcinki, w których woda stoi zamiast płynąć i latem szybko się nagrzewa, a osady zbierane od ponad stu lat i biogeny z oczyszczonych ścieków dokładają pożywki.
W świecie nie ma na ten moment metody, która by pozwoliła przewidzieć i przeciwdziałać efektowi tzw. złotej algi
prof. Andrzej Woźnica, biolog, Uniwersytet Śląski w Katowicach
Do rzek trafia 1,5 mln ton soli rocznie ze śląskich kopalń
Prymnesium parvum potrzebuje wód słonawych, a te na Śląsku powstają przemysłowo. Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli z 2025 r. wynika, że w latach 2020-2023 kopalnie odprowadzały do dorzeczy Odry i Wisły około 183 mln m³ wód dołowych rocznie, wnosząc do nich mniej więcej 1,5 mln ton chlorków i siarczanów. Średnie zasolenie tych wód wynosiło 8 promili, o promil więcej niż w Morzu Bałtyckim. Warunek podstawowy dla glonu jest więc w kanale spełniony niezależnie od pogody.
Co dalej: nadtlenek wodoru i termin, którego nie ma
Wody Polskie przygotowują użycie nadtlenku wodoru, który w eksperymencie z 2024 r. obniżył liczebność glonu o 90 proc. Skuteczność metody opisał w raporcie Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy. Śluzowanie na śluzach Łabędy i Dzierżno pozostaje wstrzymane do odwołania, tak samo jak zakaz wojewody. Warunkiem zniesienia ograniczeń jest spadek stężenia glonu, a nie upływ terminu – daty nie podały ani Wody Polskie, ani Śląski Urząd Wojewódzki.
Najczęstsze pytania
Czy ryby z Kanału Gliwickiego można jeść?
Nie. Rozporządzenie porządkowe wojewody śląskiego z 17 sierpnia 2026 r. zakazuje połowu i spożywania ryb z VI sekcji Kanału Gliwickiego, na odcinku od km 38+510 do km 39+400. Zakaz obejmuje też pojenie zwierząt wodą z tego odcinka i obowiązuje do odwołania.
Czy złota alga jest groźna dla ludzi?
Toksyna Prymnesium parvum zabija ryby i inne organizmy wodne. Rozporządzenie wojewody zakazuje jednak w VI sekcji także spożywania wody, wchodzenia do niej, kąpieli i uprawiania sportów wodnych, czyli każdej czynności wiążącej się z bezpośrednim kontaktem z wodą.



