Ile kosztuje leczenie pacjentów z COVID-em?

Karol Kwiatkowski12 grudnia, 202129 min

Doba pacjenta na oddziale intensywnej terapii – ok. 5 tys. zł. Dawka jednego z kluczowych leków – 3 tys. zł. Podłączenie do ECMO – 150-310 tys. zł – donosi Gazeta Wyborcza.

– Mówimy o leczeniu bardzo trudnych pacjentów, często z innymi schorzeniami, które też trzeba leczyć. Nie ma jednego standardu leczenia dla wszystkich szpitali. A przydałby się, ponieważ większość personelu medycznego zajmującego się chorymi na COVID-19 nie miała nigdy nic wspólnego z leczeniem na oddziałach zakaźnych. Nasze założenie jest jasne: pacjent ma dostać wszystko, czego potrzebuje, by wyzdrowieć – mówi prof. Andrzej Chmura, chirurg transplantolog z kętrzyńskiego szpitala, który w pandemii nie operuje, ale leczy chorych z koronawirusa.

Profesor wymienia jakie leki on i współpracujący z nim lekarze stosują u pacjentów z COVID-19 (to pacjenci niewymagający pobytu na intensywnej terapii):

– leczenie podstawowe to antybiotyki i sterydy – im bardziej zajęta jest tkanka płucna, tym więcej ich potrzeba.

Rozpoczyna się od cefalosporyn np. Ceftriaxon, a jeśli stan chorych się pogarsza, spada wydolność oddechowa i zwiększa się obszar zmian covidowych w płucach, można zastosować penicylinę beta-laktamowąpiperacylinę, a wreszcie karbapenemy, np. imipenem u chorych z wydolnymi nerkami. W przypadku zakażenia szczepem MRSA należy dodać wankomycynę.

Wszyscy chorzy otrzymujący antybiotyki dostają też probiotyki, jako profilaktykę zakażenia clostridium difficile. Do tego dochodzić mogą leki moczopędne, wykrztuśne, witamina C.

Ze sterydów stosuje się Dexaven.

Pozostałe leki, które bywają potrzebne, to m.in. Solu-Medrol, heparyny: Fraxiparine, Clexane,  nowoparynę w dawkach zależnych od wagi i stanu. Każdy chory otrzymuje także Polprazol jako profilaktykę choroby wrzodowej żołądka.

– leczenie przeciwwirusowe: Remdesivir (choć skuteczność jest kwestionowana przez WHO, która swoją opinię wydała po licznych badaniach na całym świecie); u chorych z zaawansowanymi zmianami w płucach podaje się tocilizumab.

 – jeśli pacjent ma problemy z oddychaniem, czyli saturacja u takich chorych obniża się poniżej 90 proc., pacjentowi aplikowany jest tlen;

Za większość z wymienionych leków trzeba zapłacić od kilku do kilkudziesięciu zł za opakowanie. Np. za antybiotyk Biotrakson szpital płaci ok. 8 zł, za imipenem 128 zł.

Koszty leczenia gwałtownie rosną, gdy chory potrzebuje Remdesiviru (kosztuje ok. 1,6 tys. zł) albo tocilizumabu (ok. 3 tys. zł za 800 mg) – tu pacjent może wymagać jednej lub dwóch dawek.

Kiedy tego typu leczenie nie skutkuje, a stan pacjenta się pogarsza, chory przenoszony jest na oddział intensywnej opieki medycznej. Szacunki mówią, że w najlepszych ośrodkach covidowych przeżywa około połowy tych pacjentów, ale na mniejszych OIOM-ach śmiertelność jest znacznie wyższa.

– Koszty leczenia pacjentów w oddziale intensywnej terapii należą do najwyższych kosztów ponoszonych w szpitalu – informuje dr Konrad Jarosz, dyrektor Szpitala Klinicznego Nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Na prośbę „Wyborczej” wylicza:

Średni czas pobytu pacjentów na OIT w przypadkach ciężkiego przebiegu COVID-19 przekracza 24 dni. Doba pacjenta w OIT to przeciętnie ok. 4,8 tys. zł. Należy doliczyć konieczność zużycia wysokospecjalistycznego sprzętu zużywanego podczas prowadzenia terapii w OIT, np. za oksygenator do zestawu ECMO trzeba zapłacić 20 tys. zł. Biorąc to wszystko pod uwagę, średni koszt leczenia pacjenta przekracza grubo 100 tys. zł.

– Osobną kwestią jest aparatura ECMO, za którą trzeba zapłacić ponad pół miliona złotych za aparat – mówi lekarz.

Edyta Hanszke-Lodzińska, rzeczniczka prasowa USK w Opolu: – Koszt leczenia z zastosowaniem terapii ECMO zależy od stanu pacjenta. W 2021 roku było to od 150 tys. zł do 310 tys. zł.

Szpitale za hospitalizację pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej poza oddziałem intensywnej terapii szpitale tzw. II poziomu zabezpieczenia covidowego otrzymują 1154 zł za dobę za pacjenta.

Gdy pacjent z COVID-19 wymaga wentylacji mechanicznej na oddziale intensywnej terapii, wówczas szpitale II poziomu  otrzymują od 987 zł do 5691 zł za dobę leczenia jednej osoby.

– Najwyższe koszty to hospitalizacje pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej. Jedna z największych kwot to 229 tys. zł za jednego pacjenta – mówi Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka małopolskiego Funduszu.

229 tys. zł – tyle kosztowało trwające 53 dni leczenie pacjenta podłączonego pod respirator.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

2 komentarze

  • Dorota

    12 grudnia, 2021 at 6:07 pm

    Przecież można obniżyć koszty i zastosować tańszy sposób leczenia. Pacjentom można proponować udział w klinicznym badaniu amantadyny. Można stosować chdroksychlorochinę lub invermektynę już we wczesnym stadium choroby, kiedy osoba podejrzewa zakażenie lub dopiero co otrzymała pozytywny wynik testu. Dotychczasowe leczenie objawowe jest po prostu nielogiczne. Już na początku infekcji należałoby uderzyć w wirusa, a nie dopiero wtedy kiedy pacjent trafia do szpitala. Do szpitali trafiają najczęściej chorzy w zaawansowanym stadium choroby i dlatego ich wyleczenie jest trudne i może być kosztowne.

    Odpowiedz

  • Okradany-przez-ZUS

    13 grudnia, 2021 at 1:26 am

    Inwermektyna to 20pln za dzień. Ale poco dawać coś co wyleczy lepiej kabze sobie nabić.
    W calej tej aferze nigdy nie chodziło o zdrowie tylko o kasę – o pieniądz papierowy.
    Wyjmować kasę z banków i kupować zloto i srebro. Zanim system finansowy pierdyknie.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dwa × jeden =