ZagranicaWładze Katalonii nakładają kary grzywny za wywieszenie flag Hiszpanii

Magdalena Targańska9 sierpnia, 20214 min

Nacjonalistyczne władze autonomicznego hiszpańskiego regionu Katalonia zaczęły nakładać kary administracyjne na członków ruchu lojalnego wobec władz centralnych w Madrycie za umieszczenie na głównych placach i ulicach Barcelony państwowych flag Hiszpanii podczas święta narodowego w 2020 r.

Nakładając sankcje pieniężne, lokalny rząd (Generalitat) powołał się na przepisy o ochronie obywateli – poinformował dziennik „La Razon”.

Żółte wstążki stały się symbolem katalońskiego separatyzmu i solidarności z regionalnymi politykami niepodległościowymi. Członkowie lojalistycznego ruchu o nazwie Brygady Przeciwko Żółtym Wstążkom od kilku lat przeprowadzają nocne akcje, usuwając symbole katalońskiej niepodległości z miejsc publicznych w gminach regionu.

12 października 2020 roku, w hiszpańskie święto narodowe, kilkanaście osób z tej organizacji zawiesiło nocą w centrum Barcelony hiszpańskie flagi państwowe na skrzyżowaniach ulic i na latarniach. Osiem z nich zostało spisanych przez autonomiczną policję katalońską Mossos d’Esquadra. Funkcjonariusze wskazali, że przepisy miejskie zabraniają wywieszania transparentów, plakatów i naklejek w miejscach publicznych bez upoważnienia. Lojaliści odmówili usunięcia zawieszonych flag i kontynuowali akcję. Według Generalitatu ten akt nieposłuszeństwa stanowi poważne wykroczenie podlegające karze grzywny w wysokości od ok. 600 do nawet 30 tys. euro.

Obecnie członkowie Brygad Przeciwko Żółtym Wstążkom zaczęły dostawać zawiadomienia od Generalitatu o nałożeniu na nich sankcji administracyjnych.

W rozmowie z „La Razon” ukarani zarzucali policji katalońskiej, że nie stosuje tych samych przepisów wobec zwolenników ruchu niepodległościowego, którzy masowo zawieszają w miejscach publicznych żółte wstążki, katalońskie flagi niepodległościowe – tzw. esteladas – i inne separatystyczne symbole. „Cała Katalonia jest nimi obwieszona, nawet budynki publiczne i kościoły, i nikt nie nakłada kar” – poskarżył się jeden z lojalistów Juanjo w rozmowie z gazetą.

Lojaliści zapowiedzieli kontynuowanie akcji. „Jeden kolega stracił przez to pracę, a ja kilku klientów, którzy mnie widzieli – powiedział inny członek organizacji Manuel. – To dowód na pęknięcie społeczne w Katalonii, a winę za to ponoszą separatyści. Wiele lat mnie, zanim to się naprawi”.

 

Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dwa × pięć =