PolskaStadion Narodowy/ Szczepionki nie są napełniane przy pacjentach

Karol Kwiatkowski6 czerwca, 20214 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Na Stadionie Narodowym osoby szczepiące się przeciw COVID-19 nie mogą zobaczyć fiolki preparatu, który zostanie im podany. Nie mają możliwości sprawdzenia numeru seryjnego ani producenta – donosi Gazeta Wyborcza.

– Pielęgniarka miała 30 strzykawek napełnionych płynem. Skąd mam wiedzieć, co dostaję? – mówi czytelniczka Gazety Wyborczej, która przed szczepieniem na Stadionie Narodowym domagała się, by napełnić strzykawkę w jej obecności. Przez dociekliwość wypadła z systemu.

– Zaintrygowało mnie, że przy pierwszej dawce jedynie podpisałam dokumenty, że szczepię się taką, nie inną szczepionką. Za drugim razem chciałam zobaczyć, czy rzeczywiście dostaję szczepionkę o właśnie takim numerze seryjnym i od tego producenta. Pielęgniarka miała 30 strzykawek napełnionych płynem. Skąd mam wiedzieć, co dostaję? Szczepią tam Moderną, Pfizerem i AstraZenecą – opowiada pani Agnieszka.

Pani Agnieszka uparła się, by zobaczyć ampułkę. Obsługa wezwała koordynatora punktu. – Wytłumaczyłam mu, że tak to się szczepi kurczaki w kurniku i świnie w chlewni. Jestem człowiekiem i chcę tylko zobaczyć, czym jestem szczepiona. Usłyszałam, że w tej sytuacji mogę zrezygnować i zaszczepić się gdzie indziej. W kameralnym punkcie, gdzie widać, co biorą do strzykawki – relacjonuje pani Agnieszka.

Koordynator poinformował ją, że w takiej sytuacji może zrezygnować i zaszczepić się w innym miejscu. Oboje dzwonili na rządową infolinię, gdzie okazało się, że miejsce szczepienia drugą dawką zmienić może tylko punkt szczepień. Koordynator powiedział jednak, że nie ma on takiej możliwości. W związku z tym kobieta wypadła z systemu.

Iwona Sołtys, rzecznika szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej, który prowadzi punkt szczepień na Stadionie Narodowym, przyznaje, że w mniejszych punktach strzykawki rzeczywiście napełniane są przy pacjencie. W masowych odbywa się do inaczej. – Wszystko jest robione w sterylnych warunkach w punkcie aptecznym na Stadionie Narodowym. Dzięki temu nie wydłużamy procesu szczepienia i jesteśmy w stanie zaszczepić aż tak wiele osób w ciągu dnia. Wszystko z zachowaniem przepisów i wymogów bezpieczeństwa – mówi cytowana przez Wyborczą Sołtys.

Tu należy postawić pytanie: co z prawami pacjenta?

– Nie ma takiej wytycznej, to dowolna interpretacja praw pacjentów. Tak samo przed operacją pacjent nie musi przecież obserwować procesu sterylizacji wszystkich narzędzi – mówi Sołtys.

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

4 × one =