PolskaWywiadyWicepremier Gliński: odbudowa Pałacu Saskiego staje się faktem

Karol Kwiatkowski18 maja, 202111 min

Odbudowa Pałacu Saskiego staje się faktem. My nie tylko o tym mówimy, ale ten proces już się rozpoczął, prace nad projektem trwają od kilku miesięcy – powiedział PAP wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński. Chcemy, żeby było to miejsce dla wszystkich, dla przyszłych pokoleń – dodał.

PAP: W sobotę w trakcie prezentacji założeń Polskiego Ładu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział odbudowę Pałacu Saskiego. Jakie są szczegóły tego przedsięwzięcia?

Piotr Gliński: Odbudowa Pałacu Saskiego jest związana z kwestią polskiej tożsamości, dziedzictwa kulturowego i historycznego. Jest ostatnim etapem rekonstrukcji Warszawy po zniszczeniach wojennych. To bardzo smutne, że dopiero teraz to dzieło podejmujemy, że dopiero po tylu latach możemy zadośćuczynić polskiemu dziedzictwu, a także naszej tożsamości i pokoleniom, które Polskę tworzyły, bo zabytki kultury materialnej są nierozerwalnie związane z polską kulturą i z polską tożsamością. Takim właśnie zabytkiem, który nie został odbudowany z powyższych powodów, a który powinien być odbudowany, jest Pałac Saski, wraz z Pałacem Bruehla i trzema kamienicami narożnymi od strony ul. Królewskiej. Te trzy budowle stanowią pewną architektoniczną i urbanistyczną całość (ok. 75 tys. m2).

PAP: Dlaczego ta odbudowa jest tak ważna?

P.G.: Pałac Saski był świadomie, już po Powstaniu Warszawskim (w grudniu 1944 r. – przyp. PAP), wysadzony przez Niemców w celu zniszczenia polskiej kultury, unicestwienia nas jako wspólnoty kulturowej i politycznej. Zniszczenia polskiej kultury materialnej, ale także tej rozumianej szerzej. To się jakimś cudem, wysiłkiem tych z nas, którzy się na to nie godzili, nie udało. Ale zagrożenie dla polskiej wspólnoty, dla jej trwania i rozwoju wciąż, zawsze istnieje. Odbudowa Pałacu Saskiego jest w tym kontekście symbolem naszej niezłomności, symbolem odpowiedzialności za polski los i nadziei dla przyszłych pokoleń.

PAP: Decyzja o odbudowie Pałacu Saskiego zapadła po raz pierwszy, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński.

P.G.: Tak. Niestety jego następcy zaniechali tej odbudowy. My natomiast często odwołujemy się do dziedzictwa śp. prof. Lecha Kaczyńskiego, zresztą nie tylko w tym obszarze. Uważamy, że tamte decyzje były słuszne i są one niezbywalne dla podtrzymywania naszej tożsamości, siły naszej wspólnoty, także szans rozwojowych dla przyszłych pokoleń. My to robimy także – podkreślmy raz jeszcze – dla przyszłych pokoleń.

Decyzja o odbudowie Pałacu Saskiego od dawna tliła się i była przygotowywana w naszym środowisku. Przypomnę wypowiedzi na ten temat pana prezydenta Andrzeja Dudy. Także wiele środowisk społecznych wyrażało takie oczekiwania, chociażby Stowarzyszenie Saski 2018. Trzeba wreszcie wspomnieć konkretne wysiłki naszego środowiska politycznego w tej kwestii w ostatnim czasie. Chciałbym też podkreślić, że to dzięki uporowi marszałka Stanisława Karczewskiego wróciliśmy obecnie do tego projektu. Nasi liderzy polityczni, przede wszystkim prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także premier Mateusz Morawiecki, zdecydowanie poparli te działania, dlatego ten pomysł znalazł się w Polskim Ładzie. Odbudowa Pałacu Saskiego staje się więc faktem. My nie tylko o tym mówimy, ale ten proces już trwa.

PAP: Czy znany jest harmonogram odbudowy?

P.G.: Przedwcześnie jest mówić o szczegółach, ale mogę zdradzić, że od kilku miesięcy intensywnie pracujemy nad tym projektem. Wiodąca rola w tym procesie – co uważam za zaszczyt – została powierzona Ministerstwu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Nieprzypadkowo zresztą, ponieważ nie tylko odpowiadamy za dziedzictwo kulturowe i za zabytki, ale także jeden z naszych wiceministrów pełni zawsze funkcję Generalnego Konserwatora Zabytków. W związku z tym wiceminister Magdalena Gawin będzie naturalnie włączona w to przedsięwzięcie. Osobami bezpośrednio prowadzącymi projekt są, wspomniany już przeze mnie senator Stanisław Karczewski oraz Jan Edmund Kowalski, dyrektor Biura Programu „Niepodległa”.

PAP: Kto będzie nadzorował ten projekt?

P.G.: Biuro Programu „Niepodległa” będzie właśnie instytucją, która zorganizuje sam proces odbudowy. Do tego będzie najprawdopodobniej konieczne powołanie spółki celowej, operatora, inwestora właściwego itd. Musimy to przeprowadzić profesjonalnie. Rozmawiamy już od pewnego czasu z architektami, urbanistami, którzy wstępne projekty odbudowy już swego czasu, przedstawiali. Takie konsultacje się od dawna odbywają. Przygotowywane są ramy prawne dla odbudowy, ramy finansowe (tu mamy akceptację ministra finansów Tadeusz Kościńskiego), a co równie ważne – jesteśmy także w dialogu z władzami stolicy. Od kilku miesięcy prowadzimy robocze rozmowy z miastem i ten dialog przebiega w dobrej atmosferze, idziemy w dobrym kierunku. Nie wyobrażamy sobie, żeby jakiekolwiek środowiska, instytucje czy samorządy były przeciwko tej idei. To będzie coś dobrego nie tylko dla naszej tożsamości, ale także dla układu urbanistycznego miasta, dla wszystkich mieszkańców Warszawy i odwiedzających stolicę. W tym miejscu znajdzie swoją siedzibę bardzo wiele ważnych instytucji użyteczności publicznej, instytucji kultury, instytucji obywatelskich. Pałac Saski ma być miejscem dostępnym dla wszystkich. Taka jest nasza idea. Dlatego cieszę się, że ta współpraca z miastem, mająca charakter roboczy, dobrze rokuje – i robimy to w sposób taki, jak należy robić, czyli rozsądnie, w porozumieniu ze wszystkimi partnerami, którzy są niezbędni do realizacji tego przedsięwzięcia.

PAP: Do którego okresu w historii Pałacu Saskiego będzie nawiązywała budowla?

P.G.: Od strony architektonicznej prawdopodobnie do okresu dwudziestolecia międzywojennego. Są pewne dyskusje, co do tego, co będzie wewnątrz. Jednak za wcześnie, by o tym mówić. Pewne jest to, że będziemy odbudowywali ten pałac zgodnie z zasadami polskiej sztuki konserwatorskiej, czyli z zasadami wypracowanymi przy odbudowie Warszawy m.in. przez prof. Jana Zachwatowicza. Chcemy, żeby to nie była odbudowa tekturowa, tylko realna. To musi być budynek odbudowany z pieczołowitością, z dbałością o szczegóły architektoniczne, z właściwych materiałów, aby był jak najbardziej autentyczny. Tak, jak Stare Miasto w Warszawie, które – mimo że nie jest artefaktem, że było zbudowane niejako na nowo, zostało w 1980 roku umieszczone na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jestem przekonany, że odbudujemy Pałac Saski z taką samą starannością. Dla nas wszystkich i dla przyszłych pokoleń.

Rozmawiała Katarzyna Krzykowska (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dziewięć + 18 =