NaukaCzy warto szczepić dzieci przeciwko COVID-19?

Dość niska częstość występowania COVID-19 w ogólnej populacji dzieci, brak danych epidemiologicznych obciążających dzieci w przenoszeniu SARS-CoV-2 stanowią ważne immunologiczne, etyczne i ekonomiczne dylematy, które wymagają dokładnego zbadania przed zastosowaniem jakiejkolwiek szczepionki COVID-19 u dzieci – napisał prof. Stephen Obaro w The Lancet.

– Plaga COVID-19 ma charakter globalny, jednak najbardziej dotknięte podgrupy w populacji to w większości osoby starsze i osoby dotknięte chorobami współistniejącymi, które predysponują ich do coraz dotkliwszych chorób i słabszych wyników. Ogólnie rzecz biorąc, obciążenie chorobami u dzieci było stosunkowo łagodne, nawet w przypadku chorób współistniejących, takich jak schorzenia onkologiczne – czytamy na początku artykułu prof. Stephena Obaro z Uniwersytetu Nebraska.

Naukowiec w artykule rozważa immunologiczne, etyczne i ekonomiczne dylematy przed zastosowaniem szczepionki COVID-19 u dzieci:

Po pierwsze, z perspektywy immunologicznej, łagodniejsze nasilenie chorób u dzieci może korelować z przetwarzaniem antygenu SARS-CoV-2 i immunopatogenezą u dzieci. Niewiele badań immunologicznych u dzieci z wieloukładowym zespołem zapalnym ujawnia nieprawidłowe immunofenotypy plazmablastów, podwyższone przeciwciała SARS-CoV-2 IgG oraz cytokiny prozapalne. Obecnie szczepionki, które są warunkowo dopuszczone do obrotu, zatwierdzone lub są w trakcie opracowywania, nie posiadają profilu bezpieczeństwa lub immunogenności u dzieci. Wobec braku lepszego zrozumienia patogenezy tego stanu, zastosowanie takiego samego podejścia do dostarczania szczepionek jak u dorosłych może zaostrzyć częstość występowania stanu hiperzapaleń.

Po drugie, z punktu widzenia zdrowia publicznego, konieczne będzie szczepienie dzieci, jeśli są one głównym źródłem przenoszenia SARS-CoV-2 i jeśli zgłaszane szczepionki blokują transmisję. Jednak dotychczasowe raporty epidemiologiczne sugerują, że u małych dzieci istnieje duże prawdopodobieństwo zachorowania na COVID-19 podczas zakażenia domowego, gdy członek rodziny uzyska dodatni wynik testu na obecność COVID-19. Istnieje niewiele dowodów na wtórne zakażenie z dzieci na inne osoby w ścieżkach przenoszenia wirusa. Chociaż pojawiające się dane sugerują, że niektóre zgłaszane szczepionki mogą blokować przenoszenie, szczepienie dzieci nie może być uzasadnione, jeśli ma zapewnić bezpośrednią ochronę pomimo minimalnego obciążenia chorobą lub pomóc w zablokowaniu przenoszenia, jeśli dzieci nie stanowią znaczącego rezerwuaru przenoszenia. W przypadku innych infekcji, którym można zapobiec dzięki szczepionce, takich jak inwazyjna choroba pneumokokowa, szczepienie dzieci nie tylko zapobiegło infekcjom u dzieci, ale także przynosiło pośrednie korzyści w postaci zmniejszenia liczby chorób u osób starszych, ze względu na ich wpływ na ograniczenie przenoszenia i blokowanie transmisji bakterii. W przypadku COVID-19 najprawdopodobniej powinno być odwrotnie, ponieważ to osoby dorosłe musiałyby zostać zaszczepione, aby zapewnić ochronę małym dzieciom.

Po trzecie, z etycznego punktu widzenia istnieje równowaga między ryzykiem a korzyścią w oferowaniu dzieciom szczepionki przeciwko COVID-19, która przyniesie minimalne lub żadne bezpośrednie korzyści dla odbiorcy, bez korzyści dla społeczeństwa i jak dotąd nieznane ryzyko średnio- i długookresowe. Inne ważne rozważania obejmują ekonomiczne i praktyczne względy związane z wprowadzeniem nowej szczepionki do programów szczepień dziecięcych. Bez dodatkowych danych i publicznego uświadomienia na temat korzyści wynikających z uodporniania małych dzieci, takie wdrożenie mogłoby dodatkowo zagrozić odsetkowi szczepień dziecięcych, które w kilku miejscach i tak jest już niebezpiecznie niskie.
Wreszcie, ponieważ osoby nie są w równym stopniu podatne i zaraźliwe, nasz obecny cel szczepienia 65–70% populacji w celu osiągnięcia odporności zbiorowej może być przeszacowany. Jeśli wykluczymy małe dzieci, dostępnych będzie więcej szczepionek dla podgrup bardziej podatnych epidemiologicznie.

Inicjowanie badań skuteczności u młodzieży w wieku 12–18 lat jest mile widzianym postępem, ale ostatecznie nowa strategia szczepienia młodszych dzieci może być wymagana, jeśli okaże się to konieczne – podsumowuje swój artykuł prof. Obaro.

Profesor przytacza również dane dotyczące zarejestrowanych przypadków COVID-19, które pokazują, że tylko siedem proc.  dzieci w wieku poniżej osiemnastu lat z ciężkim przebiegiem choroby wymagało intensywnej opieki medycznej, podczas gdy u dorosłych z ciężkim przebiegiem choroby było to 53 proc. Wieloukładowy zespół zapalny u dzieci, jeden z najbardziej przerażających objawów, zwykle występuje między 3 a 6 tygodniem po ekspozycji na SARS-CoV-2. Większość pacjentów objawowych ma ujemny wynik testu RT-PCR z jamy nosowo-gardłowej, choć testy serologiczne dają wynik pozytywny. Ta zależność czasowa i niski wskaźnik dodatniego wyniku PCR sugerują raczej mechanizm poinfekcyjny niż ostrą infekcję wirusową.

Więcej w The Lancet.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • jakub

    18 maja, 2021 at 9:56 am

    odczepcie się od dzieci. Dzieci nie tylko nie chorują na Covid, ale wręcz neutralizują epidemię i blokują jej rozwój.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

8 + jeden =