GospodarkaPolskaObajtek dla „Naszego Dziennika”: Nie zwalniamy tempa

Nasza Polska9 kwietnia, 20214 min

Tworzymy koncern dysponujący siłą inwestycyjną i przychodami opartymi na różnych obszarach działalności. Obok działań akwizycyjnych realizujemy też inwestycje rozwojowe – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie z piątkowym „Naszym Dziennikiem”.

Szef PKN Orlen, odnosząc się do kwestii zapowiadanej budowy koncernu multienergetycznego, przypomniał, że rok temu sfinalizowano przejęcie Energi. „Przeprowadziliśmy również akwizycję Ruchu, a niedawno przejęliśmy spółkę OTP – największego przewoźnika drogowego paliw płynnych w Polsce. W tym roku planujemy przejąć Lotos i chcielibyśmy zakończyć również akwizycję PGNiG. Nawet na chwilę nie zwalniamy tempa. Tworzymy koncern dysponujący siłą inwestycyjną i przychodami opartymi na różnych obszarach działalności, jak energetyka i petrochemia” – podkreślił.

Dodał, że obok przeprowadzonych największych w historii Orlenu działań akwizycyjnych, realizowane są też inwestycje rozwojowe. „Rozbudowujemy i modernizujemy rafinerie, budujemy nowoczesną petrochemię, rozwijamy nasze spółki zależne” – wymieniał Obajtek.

Pytany, jak bardzo proces przejmowania Polska Press komplikuje decyzja Rzecznika Praw Obywatelskich, który wniósł do sądu o wstrzymanie wykonania transakcji zakupu, szef PKN Orlen wyraził zmartwienie, że „spółce odmawia się prawa do dokonania zakupu”. „Bo jeżeli Rzecznik Praw Obywatelskich kieruje sprawę do sądu to de facto odmawia nam prawa do inwestowania. Nikt nam przecież nie zarzuca, że decyzję o zakupie Polska Press podjęliśmy niezgodnie ze standardami, które obowiązują na całym świecie. Mieliśmy wyceny, analizy biznesowe, uzyskaliśmy zgody korporacyjne. Mamy prawo do inwestowania” – stwierdził.

Obajtek zapewniał także, że publikacje medialne, w których jego nazwisko pada w kontekście niejasnych operacji na nieruchomościach czy sugestii przyjęcia korzyści majątkowych „to są kłamstwa” i że to, co może zrobić, „to bronić się tylko na drodze prawnej”. „Takie jest prawo w demokratycznym państwie i z niego skorzystam. Pierwsze pozwy zostały złożone. Będzie ich więcej. Sąd dokonał już zabezpieczenia roszczenia w sprawie o naruszenie dóbr osobistych dotyczącej publikacji o mieszkaniu na Bemowie. Czyli sam sąd uznał, że jest duże prawdopodobieństwo, że zostałem pomówiony. Będziemy składać kolejne wnioski do sądu z powództwa cywilnego. Rozważamy też inne kroki prawne, bo nie pozwolę sobie na bezpodstawne szkalowanie mojego nazwiska” – powiedział. (PAP)

Udostępnij:

Nasza Polska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dwadzieścia − szesnaście =