PolitykaSawicki o tym, czy możliwa jest koalicja od Zandberga, przez Budkę, po Kosiniaka-Kamysza

Paweł Skutecki22 lutego, 20216 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Nie da się budować wspólnej oferty politycznej od Adriana Zandberga, przez Borysa Budkę, po Władysława Kosiniaka-Kamysza – ocenił w poniedziałek poseł PSL Marek Sawicki. Zasugerował także konserwatywnym politykom KO, aby wyrwali się z „lewicowego uścisku” PO i założyli klub konserwatystów.

Sawicki pytany w Programie 3 Polskiego Radia, czy stanowisko PO w kwestii aborcji da PSL większą możliwość zyskania wyborców centrum, ocenił, że „nie da się budować wspólnej oferty politycznej od Adriana Zandberga, przez Borysa Budkę po Władysława Kosiniaka-Kamysza, bo to jest niemożliwe”. „Byłem tego gorącym przeciwnikiem i doprowadziłem do wyjścia PSL z Koalicji Europejskiej i w tej chwili trzeba jasno powiedzieć, że problemy PO są na jej własne życzenia” – dodał.

Zdaniem posła PSL, „Platforma Obywatelska jest od wielu lat partią, która bardzo mocno dryfuje w lewą stronę, szczególnie od momentu, kiedy utworzyła koalicję z Nowoczesną”. „Widać, że ten nurt lewicowo-liberalny Nowoczesnej jest bardzo dominujący. Dał się na to naprowadzić przewodniczący PO Borys Budka” – powiedział Sawicki.

„Sugeruję konserwatywnym politykom PO, żeby rzeczywiście wyrwali się z tego lewicowego uścisku; tam są dobre warunki do tego, żeby nawet założyć klub konserwatystów, po to tylko, żeby nie utożsamiać się całkowicie z tym lewicowym nurtem, jaki zawładnął dzisiaj Platformą” – stwierdził Sawicki.

Dopytywany, czy klub konserwatystów PO ma potem współpracować z PSL, ocenił, że „na to jest dużo czasu”. Ocenił, że „konserwatyści KO, PO muszą się określić i znaleźć swoją drogę”.

„Nie wyobrażam sobie, że Paweł Zalewski, Paweł Kowal, Paweł Poncyljusz, Mariusz Grad pozostaliby w strukturze, która jawnie mówi, że aborcja na życzenie do 12. tygodnia życia dziecka jest ok; że nadal są chrześcijańskimi demokratami i uważają się za nosicieli tradycji chadeckich. Nie, to nie jest zgodne z wartościami chadeckimi. Czas najwyższy, żeby przejrzeli na oczy” – mówił Sawicki.

Pytany, czy są prowadzone rozmowy między PSL a politykami Porozumienia, powiedział, że „mówił o tym rzecznik PSL Miłosz Motyka i prezes Kosiniak-Kamysz, że takie rozmowy były”. „Gorąco zachęcam moich kolegów, żeby tych rozmów nie prowadzili, bo to jest stracony czas. Lepiej niech się zajmą budowaniem programu, przygotowywaniem kongresu wewnątrz PSL, a nie nakłanianiem Jarosława Gowina do tego, do czego się go nakłonić nie da. On już miał szanse na to, żeby pozostawić Zjednoczoną Prawicę. Tego nie zrobił, więc niech teraz Kosiniak-Kamysz nie liczy, że da się skusić Gowina i zmienić większość parlamentarną” – mówił Sawicki.

Zdaniem posła PSL, „Zjednoczona Prawica przetrwa te problemy, a Jarosław Gowin będzie głosował za kolejnymi projektami Zjednoczonej Prawicy, z pewnością nie będzie się z tego cieszył, ale dzisiaj widać wyraźnie, że opozycja nie jest w stanie zaproponować Gowinowi nic lepszego, co ma”. „Do 2023 roku nie spodziewam się rozpadu koalicji Zjednoczonej Prawicy” – ocenił.

W ubiegłym tygodniu stanowisko Zarządu Krajowego PO zostało ujęte w „Pakiecie Praw Kobiet”, na który – jak mówili politycy PO – składają się propozycje dotyczące bezpieczeństwa kobiet (edukacja seksualna, refundacja antykoncepcji, w tym awaryjnej, zapłodnienia in vitro i badań prenatalnych oraz pomoc dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami) oraz „Nowa umowa społeczna”, która zakłada legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży po konsultacjach pacjentki z lekarzem i psychologiem.

Liberalizacji prawa do aborcji przeciwne było tzw. konserwatywne skrzydło PO, które przygotowało własne stanowisko dotyczące aborcji. W liście wysłanym do zarządu grupa 21 parlamentarzystów PO zaznaczyła, że nie zgadza się na koncepcje zmierzające do zapewnienia „aborcji na życzenie”, podkreślając zalety tzw. kompromisu aborcyjnego z 1993 r. Przestał on obowiązywać po opublikowaniu październikowego wyroku TK. Opowiedzieli się też za referendum.(PAP)

autorka: Iwona Pałczyńska

 

 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

4 + 19 =