PolskaPłock/ Nadal rośnie poziom Wisły, sytuacja pogarsza się – powodem zator lodowy na rzece

Karol Kwiatkowski9 lutego, 20215 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Nadal wzrasta poziom Wisły w rejonie Płocka (Mazowieckie). Powodem jest zator lodowy na rzece poniżej miasta, w okolicach miejscowości Popłacin. Na razie nie ma decyzji Wód Polskich o użyciu lodołamaczy. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski ocenia, że sytuacja jest poważna i pogarsza się.

Od poniedziałku na terenie Płocka obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. We wtorek rano poziom Wisły przekraczał tam stan alarmowy na wszystkich czterech wodowskazach o 43 do 93 cm i nadal wzrastał.

„Przybór Wisły spowodowany jest zatorem lodowym, który utworzył się na rzece w okolicach Popłacina, a więc poniżej Płocka. Mamy już wodę na bulwarach. Powoli woda zbliża się do ulicy Gmury. Mieszkańcy zaczynają zabezpieczać tam domy workami z piaskiem, które wcześniej dostarczyliśmy” – powiedział PAP prezydent Płocka. Przypomniał, że ul. Gmury, gdzie znajdują się m.in. domy jednorodzinne, położona jest najniżej na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły, a kilka lat temu, właśnie na wypadek wezbrań rzeki, jej poziom został podniesiony.

„Jedynym wyjściem, w naszej ocenie, które może poprawić obecną sytuację jest uruchomienie lodołamaczy, które krusząc lód stworzą rynnę umożliwiającą swobodny przepływ wody. Niestety ta decyzja nie została dotąd podjęta przez Wody Polskie, które tłumaczą, że jest zbyt niska temperatura i woda będzie zamarzała za płynącymi rzeką lodołamaczami” – oświadczył Nowakowski.

Dodał, że o sytuacji na Wiśle w rejonie Płocka i o konieczności użycia lodołamaczy rozmawiał we wtorek rano z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem.

„Sytuacja jest poważna i pogarsza się” – ocenił prezydent Płocka. Zapewnił jednocześnie, że na wypadek konieczności ewakuacji mieszkańców ul. Gmury od poniedziałku przygotowane są dla nich miejsca noclegowe w jednym z internatów, w Bursie Płockiej.

W poniedziałkowym zarządzeniu prezydenta Płocka o wprowadzeniu alarmu przeciwpowodziowego zobowiązano mieszkańców i pracodawców na terenie miasta „do zabezpieczenia przed zatopieniem lub usunięcia ze stref bezpośredniego zagrożenia powodzią substancji zagrażających środowisku”. Wszystkie służby mundurowe zostały postawione w stan podwyższonej gotowości – np. Państwowa Straż Pożarna zwiększyła obsady jednostek ratowniczo-gaśniczych odpowiedzialnych za zabezpieczenie przeciwpowodziowe oraz specjalistyczny sprzęt.

Według danych płockiego Urzędu Miasta poziom Wisły we wtorek rano wynosił tam na poszczególnych wodowskazach: Borowiczki – 388 cm przy stanie alarmowym 345 cm, Grabówka – 385 cm przy stanie alarmowym 340 cm, brama przeciwpowodziowa w porcie Radziwie, lewobrzeżnej części miasta – 330 cm przy stanie stan alarmowym 237 cm oraz nabrzeże PKN Orlen – 753 cm przy stanie alarmowym 700 cm. (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

cztery × dwa =