PolskaGut: najbardziej zakażają osoby kaszlące

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Zdolność zakażenia koronawirusem jest najczęściej proporcjonalna do formy objawów. Gdy ktoś nie ma objawów – maleje, najbardziej zakażają osoby kaszlące – powiedział w niedzielę PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia podało, że badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 4728 osób. Zmarło 93 chorych. W sobotę było to odpowiednio 5965 zakażonych i 283 zmarłe osoby.

„Teraz zobaczymy, jakie będą skutki następnych obluzowań, ale to dopiero mniej więcej za tydzień” – powiedział PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Zapytany o to, dlaczego nie widać wzrostu zachorowań związanych z powrotem do szkół dzieci z klas I-III powiedział: „Zdolność zakażania jest najczęściej proporcjonalna do formy objawów. To znaczy, że jak ktoś nie ma objawów, to zdolność zakażania u niego maleje; najbardziej zakaża się od kaszlącego, a najmniej od tego, który nic nie ma. Cała reszta to jest sprawa rozwiązań, utrzymania dystansu i utrzymania zabezpieczeń” – zauważył. Dodał, że szerzenie się wirusa uzależnione jest od zachowania obu stron.

W ocenie prof. Guta obluzowywać obostrzenia można jedynie metodą prób i błędów i „za wszystkich odpowiedzialności nikt nie weźmie”. „Coś popuszczamy, jak ludzie zachowują się przyzwoicie i przestrzegają reguł, to najczęściej można popuścić następne. A jak nie – to trzeba przywracać” – stwierdził. Zwrócił jednak uwagę, że przywrócone obostrzenia są mocniejsze od tych poprzednich.

W piątek szef resortu zdrowia Adam Niedzielski podał, że zaszczepiono 90 proc. lekarzy. Zaapelował, by pacjenci powrócili do regularnych wizyt u lekarzy i do badań profilaktycznych. W ocenie prof. Guta dzięki dużemu wyszczepieniu wśród lekarzy i personelu medycznego zabezpieczono wydolność służby zdrowia.

„To było najważniejsze zadanie, (…) żeby nie dopuścić do sytuacji, która była we Włoszech, gdzie liczba zgonów wzrosła o 30 proc. z tego tylko kilka procent to był wzrost wywołany COVID-em” – podkreślił. Dodał, że teraz można zająć się leczeniem innych chorób bez obawy, że lekarz zarazi COVID-19 pacjenta lub pacjent lekarza.(PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • zdzicho

    8 lutego, 2021 at 7:31 am

    Jest to opinia klasy „jak sobie mały Gutek zarazę wyobrażał”.

    Czy może ktoś zapodać tu drogę kariery tego Gucia? Zwłaszcza jej cechy etniczne?

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

twenty − nine =