PolitykaPolskaDlaczego rząd rozpowszechnia fake news i na nim opiera politykę obostrzeń?

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

„Bazujemy na wynikach badań, które były w Stanach Zjednoczonych opublikowane w piśmie 'Nature'” – mówił 1 lutego w RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski. Według niego badania te sugerują, że łatwo zarazić się koronawirusem w restauracjach, a niskie prawdopodobieństwo zakażenia jest w takich miejscach publicznych jak galerie. Okazuje się, że wykres przedstawia całkiem co innego.

Od dłuższego czasu jako jedną z podstaw swojej strategii walki z epidemią SARS-CoV-2, rząd podaje pewną grafikę, zaczerpniętą z badania opublikowanego w listopadzie zeszłego roku w piśmie Nature. W ostatnich dniach w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat przydatności badania i zasadności opierania na nim wprowadzanych obostrzeń – informuje portal FakeNews.pl.

Według portalu pierwszy raz w rządowych materiałach grafika znalazła się 21 listopada. Kolejny raz grafika pojawiła się we wtorek, 2 lutego 2021, na Twitterze Centrum Informacyjnego Rządu. Oto ona:

U dołu grafiki podano źródło, portal Fake News sprawdził czy rzeczywiście wykres przedstawia „ryzyko zarażenia koronawirusem w zależności od lokalizacji”.

Okazuje się, że nie jest to prawdą

– twierdzi fakenews.pl.

„Badanie opublikowano 10 listopada 2020r. Omawia dane od 1 marca do 2 maja z dziesięciu amerykańskich miast. Do zebrania danych wykorzystywano sieci komórkowe, obserwując przemieszczanie się ludzi (grupa badawcza wyniosła 98 milionów osób) pomiędzy różnymi punktami docelowymi, takimi jak restauracje, szkoły, sklepy itp. W próbie uwzględniono ponad 550 tys. punktów docelowych. Pierwsza część pracy omawia redukcję mobilności wynikłą z wprowadzonych restrykcji, oraz podkreśla ich skuteczność, zilustrowana jest kilkoma wykresami, między innymi tym, który wykorzystało Centrum Informacyjne Rządu.” – czytamy na portalu.

Wykres opisano jako „Additional infections (per 100,000 individuals) compared to not reopening” czyli “Dodatkowe zakażenia (na 100 000 mieszkańców) w porównaniu do braku ponownego pełnego otwarcia”.

Prawda, że wykres wygląda znajomo? Tylko, że w wykresie nie chodzi o to, że ryzyko zakażenia w hotelu jest większe niż np. w kościele, co sugeruje rządowa grafika. Wykres przedstawia liczbę dodatkowych zakażeń w przypadku pełnego otwarcia, która jest czymś zupełnie innym niż ryzyko zakażenia – stwierdza Fake News.

Ten temat porusza również dr. hab. Przemysław Biecek w artykule „Plebiscyt na najgorszy wykres roku 2020” i tak opisał przedmiotowy rządowy wykres:

„Tyle, że wykres w artykule nie pokazuje ryzyka ale liczbę dodatkowych zakażeń po otwarciu danego rodzaju miejsc. Czymś zupełnie innym jest ryzyko zakażenia w szkole, a liczba dodatkowych zakażeń jeżeli szkoły będą otwarte (np. salonów samochodowych jest mniej niż szkół przez co przełożenie na liczbę zakażeń będzie inne). Co więcej, prezentowane w artykule liczby dotyczą wyników symulacji (stąd te kropeczki na wykresie w artykule, których zabrakło na prezentacji na stronach premier.gov.pl) a nie zmierzonych wartości.

Co więcej, symulacje dotyczyły regionu „Chicago metro area” i nierozsądnie jest uogólniać te wnioski na cały kraj. Tym bardziej, że w cytowanym artykule pokazywane są dane dla różnych miast w USA i wyniki też są różne dla poszczególnych miast. No cóż, zgadzają się jedynie kolory pudełek, choć akurat te nic w tym przykładzie nie znaczą.”

Źródło: Fake News

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

2 komentarze

  • zdzicho

    5 lutego, 2021 at 7:52 am

    Uwaga polskie debilne goje! JUDENRAT w Wawie rządzi wami posługując się obrazkami w swoich telefonach.

    Odpowiedz

    • zdzicho

      5 lutego, 2021 at 7:56 am

      W słusznie minionych czasach żydobolszewia musiała telefonować na Kreml po wytyczne, a teraz JUDENRAT wystarczy, że zajrzy do swojego telefonu, tam ma gotowe wskazówki i polecenia na bieżąco.

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

19 + 9 =