Prof. Pyrć: może warto, żeby ozdrowieńcy opóźnili swoje szczepienia

Karol Kwiatkowski30 stycznia, 20214 min

Jeśli w ostatnim czasie chorowaliśmy na COVID-19, to można pomyśleć o opóźnieniu naszego szczepienia, bo zakłada się, że przez 3-6 miesięcy po przechorowaniu jesteśmy bezpieczni – powiedział w sobotę wirusolog prof. Krzysztof Pyrć.

Wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ w sobotę na antenie TVP Info był pytany, kto nie powinien się w najbliższych miesiącach szczepić.

„Szczepionka stosowana jest u osób dorosłych z wykluczeniem kobiet w ciąży, dzieci i młodzieży, ale nie z tego powodu, że stanowi ona jakiekolwiek zagrożenie, ale dlatego, że to są grupy specjalne, które wymagają osobnych badań” – powiedział prof. Pyrć. „Jeśli chodzi o młodzież, to badania już się rozpoczęły, więc można się spodziewać, że za jakiś czas te grupy też będą szczepione” – dodał.

Podkreślił, że w przypadku ozdrowieńców szczepienie nie stanowi dla nich zagrożenia. „Można natomiast pomyśleć o tym, żeby troszkę odpuścić te kolejkę, ponieważ wszyscy wiemy, że tych szczepionek jest w tym momencie za mało. Najważniejsze jest, żeby wyszczepić seniorów, którzy są najbardziej wrażliwą grupą społeczną” – powiedział wirusolog.

Jak zaznaczył – „Jeśli w ostatnim czasie przechorowaliśmy COVID-19, to można pomyśleć, żeby faktycznie opóźnić nasze szczepienie, bo zakłada się, że przez 3-6 miesięcy jesteśmy bezpieczni po przechorowaniu”.

Pytany o reakcje poszczepienne u pacjentów, prof. Pyrć powiedział, że nie należy się ich obawiać. „Trzeba się przygotować, że możemy gorzej się czuć przez następną dobę” – zaznaczył.

Przypomniał, że objawy uboczne występują również przy innych szczepionkach. „To może być złe samopoczucie, gorączka – czasami nawet wysoka. Natomiast te objawy ustępują dosyć szybko” – powiedział wirusolog. Jak dodał – żeby nasz układ odpornościowy czegoś się nauczył, musi trochę popracować”.

Powiedział, że osoby, które przyjęły pierwszą dawkę szczepionki, a zachorowały przed przyjęciem drugiej, powinny swoją sytuację skonsultować z lekarzem. „Nie ma złotych rad. Każda sytuacja jest inna” – podkreślił prof. Pyrć.

Wyjaśnił jednocześnie, że „lekka choroba, czy złe samopoczucie nie jest przeciwwskazaniem w przyjęciu drugiej dawki szczepionki”. „Natomiast, jeśli ktoś ma ciężką chorobę czy wysoką gorączkę, (wówczas) należy przesunąć szczepienie” – powiedział wirusolog. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Leave a Reply

Koszyk