PolitykaZagranicaUSA/Kamala Harris – Afroamerykanka czy Hinduska?

Karol Kwiatkowski17 stycznia, 202117 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Odkąd Kamala Harris jako pierwsza kobieta w USA została wybrana na wiceprezydenta-elekta towarzyszy jej duże zainteresowanie. Mające różne podłoże, dociekania dotyczą także jej rasy i dziedzictwa etnicznego. Sama uważa się za Afroamerykankę i Hinduskę z pochodzenia.

„Ponieważ w Stanach Zjednoczonych na stanowiskach politycznych wysokiego szczebla, było tak niewiele kobiet w ogóle, a wywodzących się z mniejszości etnicznych w szczególności, łatwiej jest je karykaturować lub trywializować ich osiągnięcia” – zauważyła telewizja NBC News.

Precyzyjne określenie tożsamości nie zawsze jest łatwe w kraju tak rasowo i etnicznie zróżnicowanym jak Stany Zjednoczone. W Ameryce odnotowuje się sześć ras oraz przeszło 120 grup etnicznych. Wciąż przybywają nowi imigranci z całego świata.

Harris, która wcześniej była prokuratorem generalnym Kalifornii a później reprezentowała ten stan w Senacie USA, stała się rozpoznawalna w całym kraju, kiedy Joe Biden wybrał ją jako swoją kandydatkę na wiceprezydenta. Już wtedy,zwłaszcza polityczni adwersarze, zaczęli się dopatrywać niezgodności w tym jak przedstawiała swoje pochodzenie.

Wytykają czasem, że po ojcu imigrancie z Jamajki mówi o sobie, że jest Afroamerykanką, podczas gdy jej matka, Shyamala Gopalan, przybyła do Stanów Zjednoczonych z Indii. Według niektórych mediów zarzuty nie są zgodne z prawdą.

„Senator Harris od dawna uważa się za Afroamerykankę i Hinduskę. Uznaje dziedzictwo obojga rodziców za część swojej tożsamości, a w jej biografii senackiej czytamy, że jest +drugą afroamerykańską kobietą i pierwszym senatorem południowoazjatycko-amerykańskim w historii+” – zauważyła agencja Reuters.

Jak przypomniał Reuters media w trakcie całej kariery politycznej Harris opisywały ją jako „czarnoskórą,(pochodzenia) południowoazjatyckiego oraz afroamerykańskiego”.

Niezależnie od intencji osób mających kłopot z rasowym bądź etnicznym zaszufladkowaniem Harris, nieporozumienia polegają m.in. na tym, że w USA oficjalnie uznaje się sześć ras. Reprezentują je biali, amerykańscy Indianie, rdzenni mieszkańcy Alaski, Azjaci, czarnoskórzy lub Afroamerykanie oraz rdzenni Hawajczycy i mieszkańcy wysp Pacyfiku. Odrębną kategorię stanowią osoby dwóch lub więcej ras.

Sytuację komplikuje fakt, że do niedawna w Biurze Spisu Ludności (Census) Amerykanie nie mieli żadnej opcji jak tylko wybrać jedną z sześciu ras lub też wpisać do odpowiedniej rubryki „inna”. 56-letnia Harris przedstawiła się jako rasy „afroamerykańskiej”, podobnie jak były prezydent Barack Obama, chociaż miał matkę białą Amerykankę.

Od roku 2000 Census dołączył opcję „dwie lub więcej ras”.

Jeszcze więcej problemów nastręcza przynależność do określonej diaspory etnicznej. Jest ich w USA ponad 120.

Do kwestii pochodzenia odnosił się ojciec obecnej wiceprezydent-elekt Donald Harris. Przybył do USA z Jamajki, która była najpierw hiszpańską, a później brytyjską kolonią, do której sprowadzono czarnoskórych do uprawy trzciny cukrowej. Podkreślał, że jego przodkami byli niewolnicy.

„Harris dokonywała również wyborów, które wskazywały, że z czasem coraz bardziej skłaniała się ku swojej czarnej tożsamości. Uczęszczała na Howard University, jeden z najbardziej prestiżowych historycznych czarnych college’ów w kraju i dołączyła do czarnego bractwa studenckiego Alpha Kappa Alpha” – pisała internetowa witryna informacyjna Vox.

Jednocześnie przytoczyła opinię profesora nauk politycznych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside Karthicka Ramakrishnana specjalizującego się w polityce publicznej. Dopatrywał się on w tropieniu tożsamości Harris echa rasistowskiej praktyki sięgającej czasów niewolnictwa tzw. „zasady jednej kropli”.

„Kiedy na Południu miałeś kogoś, kto jest synem lub córką czarnoskórego i białego człowieka, byłby uważany za niewolnika, a nie za wolną osobę. (…) Nie posiadałby takich samych praw jak biali ludzie, nawet gdyby miał +jedną kroplę+ czarnej krwi”.

Ponieważ w ostatnich dekadach Ameryka staje się coraz mocniej podzielona, a walka polityczna zwłaszcza o najwyższe urzędy coraz bardziej zaciekła, niektórzy eksperci, politycy a także ich zwolennicy, starają się stworzyć z kwestii pochodzenia problem. Nie zawsze skutecznie.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

five + 5 =