PolskaDr Sutkowski: koronawirus nie wygrywa, ale my z nim też nie

Karol Kwiatkowski9 stycznia, 20214 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Mamy do czynienia z rodzajem status quo; koronawirus nie wygrywa, ale my z nim też nie – tak prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski ocenił ostatnie dane o sytuacji epidemicznej. Według MZ, wykryto 10,5 tys. nowych przypadków zakażenia.

Jak poinformowało w sobotę ministerstwo, w ciągu ostatniej doby z powodu COVID-19 zmarło 100 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 338 osób; łącznie – 438. W tym czasie wykonano 58 371 testów.

„Duża liczba zgonów świadczy o tym, że pandemia ma się niestety dobrze. Mamy do czynienia z podobną sytuacją od kilku tygodni. Można to określić jako pat z blokiem. Wirus z nami nie wygrywa, ale my z nim też nie. Jest pewne status quo” – powiedział PAP dr Sutkowski.

Jego zdaniem, cały czas widać efekt zachowań społecznych z okresu świąteczno-noworocznego. „Mimo, że od Wigilii minęło kilkanaście dni, te efekty dalej są widoczne, bo ludzie zakażają się stopniowo, w pewnym ciągu, a nie wszyscy w tym samym momencie” – wyjaśnił dr Sutkowski.

Jak zaznaczył, dalszy rozwój wypadków będzie zależał od decyzji administracyjnych. „Jeżeli zwycięży model powrotu do szkół, to możemy spodziewać się wzrostu liczby zakażeń. Jeżeli zostaniemy w mniejszym lub większym lockdownie, to prawdopodobnie będziemy się utrzymywali jeszcze przez kilka tygodni na nieco spadającym, ale podobnym poziomie. Wydaje się, że skutki okresu świąteczno-noworocznego już się wtedy zakończą” – ocenił.

Podkreślił jednocześnie, że wszystko dzieje się kosztem średnio ponad 300 zgonów dziennie, „i to jest koszt olbrzymi, z którym nikt nie powinien się godzić”.

„Ta liczba zależy od obecności samego wirusa, również i jego nowej odmiany, ale też niestety znacznego przeciążenia systemu opieki zdrowotnej oraz późnego zgłaszania się pacjentów. Zgłaszają się do nas pacjenci zwykle w drugim tygodniu choroby, kiedy ich stan jest dużo groszy” – powiedział Sutkowski. Jak dodał, docelowo wygramy z koronawirusem, ale powinniśmy wyciągnąć wnioski na przyszłość, także z tego, jakim kosztem osiągnięto to zwycięstwo. (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

1 × 3 =