NaukaPolskaDr Lewicka: ten rok jest inny niż wszystkie, trudno nam poczuć „magię Świąt”

Magdalena Targańska23 grudnia, 20206 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Okres przedświąteczny był zawsze przewidywalny, zrytualizowany, ale ten rok jest inny i trudno nam poczuć „magię Świąt” – mówi PAP socjolog dr Barbara Lewicka. Dodaje, że wiele osób „ucieka” do centrów handlowych, w których dekoracje i „nieśmiertelne” świąteczne hity dają iluzję, że jest jak zwykle.

Dr Barbara Lewicka z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego podkreśliła w rozmowie z PAP, że z powodu pandemii i wprowadzonych w związku z nią obostrzeń zbliżające się Święta Bożego Narodzenia i okres przed nimi jest zupełnie inny niż do tej pory. „Musimy się jakoś odnaleźć w tej nowej sytuacji. Jesteśmy już z nią w jakimś sensie zaznajomieni, bo Wielkanoc także odbyła się w rygorze sanitarnym” – dodała.

Zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami w tym roku nie będzie można organizować większych spotkań świątecznych – na Wigilię możemy zaprosić maksymalnie pięć dodatkowych osób. Zdaniem Lewickiej, trudno przewidzieć, w jakim zakresie Polacy dostosują się do wprowadzonych ograniczeń.

„Wydaje się, że duża grupa osób dostosuje się do tych wymogów sanitarnych i spotkania odbędą się w mniejszym gronie, część osób pozostanie w swoich miejscach zamieszkania i zdaje się, że będzie mniejszy ruch, chociażby na drogach. Także na podróże zagraniczne zdecyduje się zapewne mniej osób” – oceniła Lewicka. Jednocześnie – jak wskazywała – z pewnością znajdzie się grupa osób dążących „raczej do podtrzymania własnych tradycji niż podporządkowania się tegorocznym normom”.

Podkreśliła, że przewidywania odnośnie tegorocznych Świąt są o tyle trudne, że cały rok 2020 jest „dziwny i nieprzewidywalny”. „Jest taki bardzo popularny świąteczny film +Love Actually+, którego akcja zaczyna się pięć tygodni przed świętami. I właściwie wszyscy dotychczas wiedzieli, czego w tym okresie pięciu tygodni do Świąt można się spodziewać. Ale ten rok jest inny i prawda jest taka, że w każdej chwili możemy znaleźć się w zupełnie zaskakującej sytuacji” – powiedziała. Zwróciła w tym kontekście uwagę, że np. w Niemczech sytuacja epidemiologiczna pogorszyła się na tyle, że został wprowadzony pełny lockdown.

W Polsce – jak poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski – od 28 grudnia do 17 stycznia 2021 roku będzie obowiązywała kwarantanna narodowa. Oznacza to dodatkowe obostrzenia m.in. zamknięcie hoteli, ograniczenie w działaniu galerii handlowych i czasowy zakaz przemieszczania się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia.

Lewicka wskazywała, że z jednej strony pojawiła się perspektywa szczepień na koronawirusa, a drugiej – mamy przykłady wprowadzania lockdownu. „To powoduje, że emocje są rozchwiane, wiele osób jest rozdartych między nadzieją na szybkie zakończenie pandemii a groźbą np. zmutowania wirusa i ponownego pogorszenia sytuacji” – wskazywała.

Nawiązując do dużego ruchu w otwartych niedawno ponownie galeriach handlowych, Lewicka wskazywała, że wiele osób wizytą w takim miejscu odreagowuje trudny czas, gdy nie było zbyt wielu możliwości wyjścia z domu. Ekspertka argumentowała również, że od czasu rozpoczęcia pandemii więcej ludzi niż kiedyś pracuje w domach, a dodatkowo pogoda nie sprzyja spędzaniu czasu na zewnątrz.

„Centra handlowe mogą dawać poczucie pewnej iluzji, że jest normalnie. Mamy dekoracje świąteczne, kolędy i +nieśmiertelne+ świąteczne hity. Być może również dlatego wiele osób tam ucieka, by spróbować poczuć tę +magię świąt+ – powiedziała.(PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

2 × 4 =